Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

będziesz moim pożywieniem
niezdrowym bezterminowo
poczuję twój smak w całym organizmie
nie znajdzie się już nic

oczyszczony będę błyszczał bielą
w środku i na zewnątrz jak porcelanowy dzban
pełen delikatności

zajadam cię w ramach eksperymentu
jak kostkę klozetową z wyrzeźbionym napisem

nienawiść jesteś
na odwyku

Opublikowano

a nie lepiej w drugim wersie przestawić:

będziesz moim pożywieniem
niezdrowym bezterminowo
poczuję twój smak w całym organiźmie

nie wiem czy coś ucierpi.., a przerzutnia dobra;)

poza tym nie wiem co z tą kostką kozetową
pozdrawiam

Opublikowano

Skojarzenie niezłe - kostka klozetowa - wpienia, znaczy pieni się... a w ustach to już na pewno. ;)
A z takim napisem tym bardziej.
Podoba mi się... ten błysk i czystość, granicząca z wyjałowieniem.
Dość perwersyjne, to doświadczenie.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Dwie literówki:
1) organizmie
2) kostkę

Przeczytałam pański nick, przeczytałam tę frazę: "oczyszczony będę błyszczał bielą" i pomyślałam, że tekst będzie przesiąknięty autoironią; rozczarowałam się odrobinę ;). Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przerzutnie zostały zastosowane trochę na siłę i nie dublują w sposób relewantny znaczeń :/. Oddzieliłabym jakoś ostatnią strofę, ponieważ występują w niej czasowniki w czasie teraźniejszym, a nie tak jak w dwóch poprzednich - w przyszłym. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski u nas też wróbli mniej- mieszkam na Warmii (ok. Olsztyna), zabieramy im miejsca do życia. Wszechobecny postęp kosztuje.
    • „Warszawski ptasiniec”   Patrzę przez okno codziennie, ciekawski człowiek jest ze mnie, chętnie ptaki obserwuję, często się im przypatruję.   Widzę gołębie i wrony, kawki widzę i gawrony, mewy znad Wisły ciągnące, piskliwym głosem skrzypiące.   Wróble rzadko przylatują, prawie się nie pokazują. Nie lubi wróbli Warszawa, a może to wróbli sprawa?   Może się jej obawiają, że tak rzadko tu zaglądają. Dużej Warszawy nie lubią, bo boją się, że się zgubią.   Czasem zaglądną sikorki, przeszukują w pniach otworki, larw i gąsienic szukają, „pia-ki, pi-kiki” śpiewają.   Z pewnością ta ich rozmowa sikorcze sekrety chowa, ale jakie — tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.   Zdziwieniem — jak na Warszawę — bywa, że dzięcioły żwawe czasami tu zaglądają i dziobami w korę stukają.   A pan kos na czubku drzewa, wieczorem i rano śpiewa, a pani kosowa — żona, w gałązkach drzew zaczajona.   Sroka coś zaskrzeczy w locie, paszkot usiądzie na płocie. Ptasiniec w Warszawie mamy, choć ledwie go dostrzegamy.   Leszek Piotr Laskowski.      
    • Napiszę się dla ciebie   jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania   niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane   przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany   pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana   umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
    • @lena2_ cudnie - jak ja lubię taką formę 4/4/4 i sentencja wspaniała nawet nie zdając sobie sprawy cały czas się o nią ocieramy   twa wrażliwość czasem zda się nieskończona już dostrzegasz te problemy które przyjdą chociaż słowem wiele razy je pokonasz lud uparty robi swoje - idzie w nicość   pozdrawiam    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...