Messalin_Nagietka Opublikowano 20 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 zmienił się klimat i poezji już ni na wyparowała cała do gazowego ciała kto mi powie, że poezja jeszcze jest? kto mnie przekona? MN
Pan poeta Opublikowano 20 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 poezji może nie, ale na poezji.org ):
Niewierny Tomasz Opublikowano 20 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 Myślałem, że będzie bardziej o pogodzie. Ja osobiście mam tak, że nie interesuje mnie sama nazwa "poezja" i czy to, co czytam i piszę jest poezją. Dla mnie ważne by trafiało do mnie i w przypadku własnego pisania do innych. Kwestia nazewnictwa jest dla mnie drugorzędna, więc na szczęście nie mam tego dylematu, co Pan. Pozdrawiam
Espena_Sway Opublikowano 20 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i dobrze mówisz Tomku :P pozdrawiam również :)
gość Opublikowano 20 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 jak dla mnie - poezja - to sposób patrzenia na świat - dostrzeganie w nim rzeczy wyjątkowych, z lekka kurzem przykrytych. pisanie jest formą wyjsciową (nie zawsze konieczną, możliwą) Pzdr. :)
Pancolek Opublikowano 20 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2007 Tendencje się po prostu zmieniają. Teraz liczy się bardziej wrażliwość, niż mistrzostwo we władaniu słowem. Jeśli ktoś ma coś do przekazania w wersach i ładnie bądź pięknie zaskoczy doborem słów,formą itp. - spokojnie można nazwać to poezją :)
Messalin_Nagietka Opublikowano 21 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 myślę, że poezja stała się zbyt bliźniacza prozie znacie to z polityki - do czego prowadzi podobieństwo do tej pory poezja była prawdopodobieństwem, była tajemnicą dziś jak widać z powyższych komentarzy - wszystko obojętne byle nazwać POEZJĄ no właśnie zmienił się klimat bambucio MN
Pancolek Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Messalinie, ciężko się z Tobą nie zgodzić, chociaż hmmm... To pewnie kwestia nurtu i zmian, które ciągle następują w sposobie pisania. Oczywiście, jeżeli wiersz to tylko kawał prozy wpisanej w wersy, nie jest do przyjęcia. A możesz mi odpowiedzieć czy ten temat założyłeś, bo Twoim zdaniem poziom forum stał się nie do zniesienia, czy po prostu zauważasz za duże podobieństwa między poezją a prozą także poza orgiem? ;)
Espena_Sway Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 to prawda, że zaciera się różnica pomiędzy poezją i prozą. jednak moim zdaniem, to dobrze. bynajmniej nie ma konkretnych zasad tworzenia, itp. a ja uwielbiam wolność :D
Messalin_Nagietka Opublikowano 21 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. na PP napisałeś pod "notatkami krytyka" Karola Maliszewskiego: "ja też zwróciłem na nich uwagę "Łukasza Jarosza, Krystynę Dąbrowską, Dariusza Adamowskiego, Izę Smolarek, Konrada Cioka, Marcina Orlińskiego, Tomasza Pułkę, Macieja Sawę, Michała Kobylińskiego, Joannę Roszak, Macieja Gierszewskiego" chyba Pan nie zaprzeczy, że to PROZACY a nie POECI". Podaj, proszę, definicję poezji, pogadamy wtedy rzeczowo. poezja to prawdopodobieństwo tajemnicy poznania a nie opis jej - czy to dobra definicja? zauważ Alterko ale większość wierszy mozna wepchać w matematyczne reguły, algorytmy dziś obejrzałem dwa tomiki Swietlickiego - nie ma tam ni krzty poezji, niestety MN
Jerzy Rybak Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. na PP napisałeś pod "notatkami krytyka" Karola Maliszewskiego: "ja też zwróciłem na nich uwagę "Łukasza Jarosza, Krystynę Dąbrowską, Dariusza Adamowskiego, Izę Smolarek, Konrada Cioka, Marcina Orlińskiego, Tomasza Pułkę, Macieja Sawę, Michała Kobylińskiego, Joannę Roszak, Macieja Gierszewskiego" chyba Pan nie zaprzeczy, że to PROZACY a nie POECI". Podaj, proszę, definicję poezji, pogadamy wtedy rzeczowo. Izunia, przecież ustaliliśmy to ostatnioPOEZJA – kilka pozlepianych ze sobą, bełkotliwych fraz o Ciechanowie bądź okolicach Ciechanowa; gatunek literacki posługujący się często terminami: wiorsta, ajć, ojć, imć, pozdrówka, bajda, itd.
Jerzy Rybak Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niech Pan wskaże współczesnego literata, który według Pana pisze poezję. Jak powiedział kiedyś Jacek Piotrowski: "Kiedy pięć osób Ci mówi, że masz dwie głowy - to idź do sklepu i kup drugą czapkę".
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To tylko fala disco polo w poezji. Kiedyś ćwiczyło się pisanie wierszy w domu, bo nikt nie opublikował chłamu, dopóki piszący nie poprawił warsztatu a jego wiersze nie nabrały oryginalności, niepowtarzalnego szlifu. Teraz można od razu publikować to w internecie, stąd wygląda to okropnie - limeryki nie są limerykami, haiku haiku, sonet sonetem. Rymarze zastąpili poetów, zamiast układać wiersze na wczasach w konkursie zorganizowanym przez Kulturalnoświatowca wstawiają je na forum publiczne a podobni im chwalą je, bo również nie potrafią odróżnić haikupodobnego tworu od haiku, limerykopodobnego wierszyka od limeryku, sonetopodobnej fraszki od prawdziewego sonetu. Zgodnie z takimi kryteriami, to co napisałem powyżej mogę teraz na życzenie zrymować albo pukładać w wersy i wystawić w dziale Poezji Zaawansowanej. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest przykład monokultury, typowe równanie do szeregu. Kiedy pięć osób mówi, że masz dwie głowy - powiedz im najpierw, że mają rację, a potem, że się mylą.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tymczasem tu, ale wcale nie gorzej niż tam ;)Enter Wpadło disco polo do poezji spod strzechy! Takie jak ten sonety, pisało się kiedyś samemu sobie i dobrze, jeśli sąsiedzi chcieli nieraz posłuchać opróżniając kielich co też przyszło do głowy tej szlafmycy co tu obok nich pomieszkuje a chłop od niej stroni, albo temu prykowi co się we łbie roi, bo żadna z nim żyć nie chce i nudzi się chłopu? Acz w dobie Internetu, ci wciskają Enter i krążą w te i we wte gryzmoły koślawe, bo jak to powiadają, największe potwory choćby na końcu świata znajdą amatory. Tak i ten sonet, mniemam, takiego mi wskaże co zakrzyknie: mój Boże... mądre to i piękne!
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Takie dyskusje rozpoczęły się kilkadziesiąt lat temu, kiedy w kulturze zaczęło dominować radio, a potem telewizja. Pamiętam audycje z udziałem jeszcze Agnieszki Osieckiej w której ubolewano nad spadkiem poziomu audycji kulturalnych (choćby koniec epoki 'Kabaretu Starszych Panów"). Stwierdzono, że coraz częściej telewizor gości w pokojach robotników, a nawet chłopów i to decyduje o zanikającym smaku, nowej "estetyce" programów (w tym także filmów). Dziś mamy Internet i telefony komórkowe - smsy decydujące o przyznaniu nagrody "Bursztynowego Słowika" czy "Eurowizji". Nie liczy się, czy słuchacz ma w ogóle pojęcie o muzyce, tylko jego głos. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja to rozumiem i nie o to się spieram. Chodzi o to, że przyczyna tkwi w cywilizacyjnym dostępie wszystkich do dóbr kulturalnych, w tym także: poezji. Proszę choćby spojrzeć na coś tak naturalnego w dzisiejszych czasach, że tego... nie widać: wszyscy (przynajmniej w pod naszą szerokością geograficzna) potrafią pisać i czytać. A zatem czytają i piszą. Do tego dochodzi łatwość wydania tego co się napisało: technologicznie jest to bardzo proste, nawet i finansowo nie stanowi jakiegoś wielkiego spustoszenia w kieszeni. Z tych powodów wydaje się coraz więcej rzeczy, których kiedyś by się nie wydało, publikuje już niemal pamiętniki wyciągnięte z szuflad. Tym bardziej, że znajdują nabywców: sam autor kupuje ze sto sztuk, żeby podnieść podaż, potem jego znajomi którym coś dedykował, rodzina, by się pochwalić przed sąsiadami, sasiedzi, żeby wiedzieć co skrytykować. Perpetuum mobile. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest przykład monokultury, typowe równanie do szeregu. Kiedy pięć osób mówi, że masz dwie głowy - powiedz im najpierw, że mają rację, a potem, że się mylą. Fajny temat na limeryk: Pewien dziwoląg, bodaj z Czech, miał dwie głowy, czym wzbudzał śmiech. Raz, gdy takich dwóch kpiło z jego głów rzekł: wraz z waszymi nie mam trzech!
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja też się nie zgadzam: znam na przykład dobrze wiersze Michała Kobylińskiego i na pewno nie są prozą. Być może MN chodzi o poziom abstrakcji jako wymiernik poezji w wierszach? Jeśli chodzi o rymy, to od powstania "Tamerlana Wielkiego" (schyłek XVI w.) nie są już kanonem poezji, choć sam Marlowe również potrafił rymować: Przyjdź do mnie i bądź mą miłością. Skosztujmy życia przyjemności, co płyną ku nam ze wzgórz i dolin, od pól i lasów i gór stromych. Christopher Marlowe ("Zakochany pasterz do swej ukochanej")
amerrozzo Opublikowano 21 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czyli proponuje Pan, żeby ograniczym co poniektórym osobom dostęp, np. do bibliotek? Gdyby nie było tak łatwego dostępu do dóbr kulturalnych, to wielce możliwe, że np. ja nie zachwycałbym się rzeźbami Dunikowskiego i nie pisał poezji (nie wspominając o jej czytaniu). Bez przesady, ten pogląd jeśli nie jest niefortunny, to na pewno jest zbyt skrajny. Z tym się po części zgadzam. W kulturze, np. w filmie obserwuje się zaniżanie wspólnego mianownika, tak żeby treści z filmu wyprodukowanego ,dajmy na to, w USA były zrozumiałe też dla ludzisk z krajów III świata i innych. Co do wydawania tomików przez pseudopoetów - kogo to obchodzi? Zależy komuś na nagrodach? Niech wydają i zdobywają miejsca nawet w encyklopediach. Jakie to ma znaczenie, kiedy taki człowiek przjdzie obok swojego życia, trwając w ułudzie? Niech wydają se te badziewia. Obchodzi mnie to na równi z tym, że jakiś człowiek gdzię teraz splunął na chodnik. Pozdrawiam. PS. Jakie tam z tego perpetuum mobile.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się