Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pytam o ciebie noc przepastną,
lecz ciężki mrok dziś stracił mowę;
więc spać nie mogę i do świtu
buduję mosty papierowe.

Mosty te jednak nie połączą
dwóch brzegów rozdzielonych ciszą;
są niczym chwiejne wieże Babel,
co ponad ziemią w próżni wiszą.

Już nie możemy się zrozumieć,
mówiąc tych samych słów dźwiękami,
bo Bóg pomieszał nam języki
na mostach kruchych między nami.

I chyba nigdy nie przejdziemy
na drugą stronę poprzez przepaść,
bo mosty te są tylko po to,
by na nich w nieskończoność czekac.

-2002-

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Nessa za komentarz. Fajnie że wierszydło wpasowało się w klimat. I że na tym klimacie zyskało :)) Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam serdeczniasto. L.A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Stasieńko, że zajrzałaś. To nieco starszy wiersz, więc z perspektywy wiem co się wydarzyło później. Mogę powiedzieć, że most się zawalił - a jakże :)
Buziaki gorące. Twoja oddana L.A.Ł.B.
Opublikowano

Lady wróciła w swoim starym, dobrym stylu, ze swoimi słowami, jak wodospady, których huk w ciszę zmienia delikatnością wypowiedzi na nasze codzienne tematy. Ale słowa jej wierszy to też malowane pejzarze, choć w świecie uczuć, to jakby je na obrazach oglądać.
A Bóg pomieszał nam języki, bo chyba nie na ten most weszliśmy, co trzeba... Może potrzebny taki most " o czystym dźwięku struny zbudzonej nagle deszczu kropelką" ???

Pozdrawiam miło Piast

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...