Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja mam postulat do Pana cenzora: proponuje napisać petycje do Ministra Edukacji Narodowej aby z programu nauczanie zniknęli wreszcie ci obrzydliwi demoralizatorzy, którzy kalali polską mowę używaniem wulgaryzmów, jakimi byli: Kochanowski Jan, Mickiewicz Adam, Wojaczek Rafał, Kofta Jonasz czy Stachura Edward i wielu, wielu innych ale przede wszystkim Fredro Aleksander bo ten to nie dość, że był wulgarny to chyba i zboczony !!!
Znając zamiłowanie pana Ministra do tego typu spraw petycja ta mogła by osiągnąć zamierzone skutki.

Niestety bardzo nie chcąc muszę porzucić swą ukochaną ironie i napisać coś dosłownie, głupota o jakiej tu rozmawiamy jest przerażająca tego co pisze nasz cenzor nie można traktować poważnie, nie to że Pan nie rozumie istoty sztuki, mnogości form wyrazu bo to nie każdy musi rozumieć ale Pan robi cos znacznie gorszego, Pan stawia jednych z najwybitniejszych synów Polskiej poezji, których wymieniłem choćby wcześniej, w stan oskarżenia. Pan zarzuca im łamanie prawa za które nie mogą odpowiedzieć tylko dlatego, że po pierwsze już nie żyją a po drugie przytoczona przez Pana ustawa nie działa wstecz. W innym przypadku za wielokrotną recydywę pewnie by już siedzieli i za co za używanie środka stylistycznego, który jest częścią naszego bogatego języka.

Na szczęście dla wszystkich poetów i tych przez duże i przez małe „p”, publikujących w Internecie, prasie, wydających tomiki czy też prezentujących swe wiersze na spotkaniach poetyckich, mniej lub bardziej publicznych, jest dobra informacja ta ustawa nie dotyczy waszej twórczości, przynajmniej nie w taki sposób jak by sobie tego zyczył nasz ostatni sprawiedliwy.

Pozdrawiam

  • Odpowiedzi 71
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Krzywak: "Z drugiej strony pan Bartek stara się wmówić, że wulgaryzm kala poezje " - w którym momencie Kolega pomyśłał, że chce skłonić Go do uwierzenia w to co mówię?

Kolega przedstawiał swoje racje a ja swoje. To się nazywa dyskusja albo rozmowa, jak kto woli.

Reszte wypowiedzi Kolegi pozostawię bez komentarza ponieważ wykracza ona poza wątek "wulgaryzmów w poezji" a bardziej dotyczy "agresji werbalnej".

"Bycie poetą jest powołaniem a jednocześnie "zawodem" zaufania społecznego." - hahahahahahahahhahahahaha" - Kolega się śmieje czy wyśmiewa?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. W każdym
2. Nie
3.Acha
4.Tak.

PS -
Ciekawe? "chuj" - w kontekście czy nie. to wulgaryzm i nic Cię nie usprawiedliwa" a Twoja "kurwa" nie jest wulgaryzmem - tak sam stwierdziłeś (jak nie wierzysz, poszukaj w swoich postach).
Wcale nie szukam usprawiedliwienia, uzyłem wulgaryzmu zupełnie swiadomie i intencjonalnie, dobrze o tym wiesz. Jesli potrzebujesz w związku z tym przeprosin bardzo proszę - p r z e p r a s z a m.
Dnia: Dzisiaj 20:25:45, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik
Komentarzy: 406
Bartek


A sam pan przeklina jak szewc. Wstyd!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Trudno mi uwierzyć jakich to zagorzałych obrońców mają ordynarne, prymitywne, chamskie wulgaryzmy, chętnie awansowane nawet do roli środków stylistycznych obok zasłużonych dla polskiej literatury: aliteracji, alegorii ,anafory, animizacji, antytezy, apostrofy, archaizmu, echolalii, elipsy, enumeracji, epifory, epitetu, eufemizmu, eufoni, glosolali, gradacji, groteski, hiperboli, inwersji, inwokacji, ironi, kolokwializmu, lipogramu, metafory, metonimi, neologizmu, oksymoronu, onomatopeji, paradoksu, parafrazy, paralelizmu składniowego, parentezy,paronomazji, personifikacji,pleonazmu,synekdochy, synestezji, tropu, wykrzyknienia, zdrobnienia, zgrubienia.

Lecz z drugiej strony patrząc nie mam co się dziwić, wystraczy posłuchać mowy rodaków na ulicy, w szkole, w domu, poczytać wiersze na publicznych forach.

Żal tylko jakiś w sercu i tęsknota za czystą, piękną polską mową.
Opublikowano

Panie Bartku, zarówno wulgaryzmy jak i eufemizmy to kontrowersyjne zagadnienia. Mam wrażenie, że w tym względzie jedno z tych określeń może dotyczyć wielu z nas.
Ważne jest jednak odróżnienie oficjalnej kultury słowa od mniej oficjalnej lub zaliczanej do subkultury, łącznie z tą literacką. Forum poetyckie to mniejszość lub część o niewielkim wpływie na zachowania językowe całego społeczeństwa. Taka mniejszość nie wymiera wpływu na kulturę słowa, nie ma wpływu na modę i nie należy podważać jej istnienia w sposób w jaki Pan to robi. Sztuka to emocje. Środki projekcji uzależnione będą od stopnia wrażliwości i osobowości autora.
Tabu zaś wytwarza stereotypy. Unikanie pewnych nazw jest zdecydowanie gorszym problemem. Pruderia zabija wyobraźnię , słyszał Pan? ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. W każdym
2. Nie
3.Acha
4.Tak.

PS -
Ciekawe? "chuj" - w kontekście czy nie. to wulgaryzm i nic Cię nie usprawiedliwa" a Twoja "kurwa" nie jest wulgaryzmem - tak sam stwierdziłeś (jak nie wierzysz, poszukaj w swoich postach).
Wcale nie szukam usprawiedliwienia, uzyłem wulgaryzmu zupełnie swiadomie i intencjonalnie, dobrze o tym wiesz. Jesli potrzebujesz w związku z tym przeprosin bardzo proszę - p r z e p r a s z a m.
Dnia: Dzisiaj 20:25:45, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik
Komentarzy: 406
Bartek


A sam pan przeklina jak szewc. Wstyd!!!

Ad1
Widocznie jesteś mocno zewnątrz sterowny.
Ad.2
A jak?
Ad3
Co aha?Nie znasz któregoś wyrażenia?
Ad.4
Co tak?
Ad. PS
Kolego Krzywak zacznij preparowc teczki, dobrze Ci to idzie. Pseudonim operacyjny "Krzywy - Qrvus"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niby kto i kiedy "powierzył" poetom słowa?

Jakich zatem upatruje Pan negatywnych konsekwencji w tekście, bardzo trafnie podanym przez Pana Krzywaka jako przykład:
"weź k... nie zabijaj"?
Nie sądzi Pan, że ma on bardzo pozytywny wydźwięk, ponadto mówi językiem, który trafi nie tylko do człowieka "czystego moralnie" ale być może także do tego, który może być podmiotem działań szkodliwych społecznie i zmuszając do refleksji, uchroni go przed takim działaniem ( nie wierzę, że to piszę :P).
Poza tym poezja odnosi się także do otaczającej nas rzeczywistości, są tez tacy, którzy interpretują ją np. jako całkowicie pozbawioną wartości moralnych i naturalną koleją rzeczy jest to, że ma to odzwierciedlenie w wierszach.
Ale przede wszystkim poezja to sztuka. Jej funkcje wychowawcze i "użytecznościowe", to tylko niekonieczne bonusiki. Pomylił Pan chyba priorytety.

Z określeniem poety jako zawodu zaufania publicznego to już Pan pojechał po całości.
Mam nieodparte wrażenie, że tęskni Pan do czasów, gdy "poeci" byli na garnuszku rządowym i powstawały np. peany o nieprzeciętnej dobroci Józefa Stalina.
Niekonieczne obwarowywanie moralności prawem (a już w szczególności w kwestii wolności słowa) prowadzi do takich piekiełek jak np. Wietnam.

Nie chciał Pan przypadkiem napisać: "towarzyszce"?

Parówkowym skrytożercom mówimy NIE !
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Tylko co z tego, że potrafimy to wszystko wymienić jeśli nie rozumiemy podstawowych rzeczy. Jeśli tęskni Pan za „czystą” mowa to proponuje omijać połowę polskich poetów, szczególnie od renesansu w górę, może poza barokiem choć i tam się zdarzało. Dla spokoju serca odradzam też jakikolwiek konta z poezja po 1945,

Wujku Albercie miałeś racje nie tylko wszechświat jest nieskończony…
Opublikowano
Bartku Bartku

Sądzę, że Pan powinien dzisiaj już odpocząć, bo zaczyna Pan bredzić. Może Panu nie odpowiadać to co Panu nie odpowiada, ale źle Pan pojmuje asertywność.

ps. Głośniej? Pan raczy żartować.
Opublikowano

Poeta jako "zawód" społecznego zaufania mógłby posiadać:
1. wysokie kwalifikacje i kompetencje zawodowe (literackie) poparte przygotowaniem praktycznym
2. wysoki poziom moralny
4. samodzielność i niezależność literacką
5. osobistą odpowiedzialność za własną twórczość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech mi Pan wymieni moralnego poetę ??
No może się jeden uchował to tak z pięciu, ludzi bez skazy stroniących od alkoholu, uciech życia i oczywiście nie wulgarnych a że jesteśmy w polskich klimatach dobrze było by ich znaleźć nad Wisłą
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Źle pojmuję asertywność? Czyżby? Ale nie o tym chyba mówimy?Dobrze, że inni tutaj potrafią być kulturalni i asertwni, np. Fagot "Wujku Albercie miałeś racje nie tylko wszechświat jest nieskończony…" "głupota o jakiej tu rozmawiamy jest przerażająca"; Krzywak: "Bycie poetą jest powołaniem a jednocześnie "zawodem" zaufania społecznego." - hahahahahahahahhahahahaha; Marcze "Mam nieodparte wrażenie, że tęskni Pan do czasów, gdy "poeci" byli na garnuszku rządowym i powstawały np. peany o nieprzeciętnej dobroci Józefa Stalina."
Opublikowano

Mam takie pytanie natury etyczno – moralnej, jeśli ktoś płaci mi za to co pisze albo tworze a ja nie czuje w sobie tego kodeksu jaki pan był łaskaw to czy nie powinienem z tym zerwać, bo musze się przyznać, że poniekąd żyje ze sztuki a studiowałem filozofię i parę jeszcze innych niezwiązanych kierunków i może powinienem zweryfikować swoje życie.
Bardzo proszę o radę !!!

Opublikowano

Proszę Pana, ludzie Panu tłumaczą, że myli Pan pojęcia. Bezskutecznie. Użycie wulgaryzmów w literaturze nie jest jednoznaczne z upadkiem literatury i jak Pan to określa, upadkiem zawodu „poety”. Argumenty jakie Pan tutaj używa nie są współmierne z problemem, który dla większości i tak nie istnieje. Mam nadzieję, że nie odkłada Pan każdego egzemplarza książki, w której znajdzie Pan słowo „be” tylko dlatego, że sie ono tam znalazło. Jeśli tak, to współczuję.

Opublikowano

czytam, czytam...i mam ochotę napisać tylko jedno...
...ale pan pier......, panie Bartku.

zastanowił się pan w jakim celu ów wulgaryzm został umieszczony w wierszu? bo mnie się wydaje, że wystarczy spojrzeć na całość, na charakter tego utworu.
Pan napisał tyle trudnych nazw środków stylistyczych, ale chyba do końca pan nie zrozumiał..."wkurwia" też może być jednym z nich (chociażby ironią- mówię ogólnie o wulgaryzmach)

to zaje...cie proste mi się wydaje.

ps. ... środki stylistyczne w porządku alfabetycznym...no,no, niezłą ma pan pamięć...i jaka wiedza...wie pan w które okienko co wklikać- gratuluję!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan się myślę, troszkę tutaj zagalopował.

Ad 1) Jak Pan sobei wyobraża kompetencje zawodowe poety? To się da zmierzyć jakimś egzaminem? Czy poeta, to musi być po MiSHu, czy też wystarczy polonistyka, azaliż prawo? W jaki sposób mierzyć przygotowanie praktyczne? Robić egzamin z jambów i trochejów? Wie Pan, myślę, że Wojaczek by oblał.

Ad 2) Po co Poecia moralność? Nie każdy musi być Miłoszem, Twardowskim. Tuwim pisał o rzeczach zwyczajnych przecież i to chyba wystarczało do bycia poetom. Nie mówiąc już o niemoralnym częst Baudelaire.

Ad 4) Niezależność litaracka : ))))) Śmieszne jak cholera: Pan myśli, że poeci są Inspirowani, azaliż Motywowami, azaliż Ktoś Za Nimi Stoi? Nie, poeci są niezależni literacko - za to zależni finansowo (najczęsciej od przyjaciół rodziny i kogo się da)

Ad 5) Nie wyobrażam sobie, by za tą twórczość mógł odpowiadać ktoś inny. A jeżeli chodzi Panu o odpowiedzalność w znaczeniu kodeksu cywilnego - to myśli Pan, że OC dla poetów do dobry pomysł?


Szczerze mówiąc myślę, że Pan brnie niepotrzebnie. Przekleństwa po coś jednak w tym języku są prawda? Nie każde uczucie da się oddać okrzykiem "Motyla noga!" czy "O ja piórkuję!".

Pozdrawiam
Opublikowano

Kolego Fagot, jesli przyjdziesz kiedyś do mnie rzeczywiście po radę chętnie jej udzielę w stopniu na który pozwalają moje kompetencje zawodowe oraz doświadczenie. Na razie wyczuwam w tym co Kolega pisze nutkę kpiny i ironi dlatego pozwoli Kolega, że nię będę kontynuował tej rozmowy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




"Użycie wulgaryzmów w literaturze nie jest jednoznaczne z upadkiem literatury i jak Pan to określa, upadkiem zawodu „poety”.' - nigdzie tak nie powiedziałem ani tak nie uważam. Kwestionuje jedynie uzywanie wulgaryzmów w poezji. Czy to tak trudno zrozumieć?

"Argumenty jakie Pan tutaj używa nie są współmierne z problemem" - tak sądzi Koleżnaka nie ja.

"który dla większości i tak nie istnieje" - i w związku z tym nie powinienem mówić o swoim pogladzie, tak?

"Mam nadzieję, że nie odkłada Pan każdego egzemplarza książki, w której znajdzie Pan słowo „be” tylko dlatego, że sie ono tam znalazło. Jeśli tak, to współczuję." - dziekuję za trskę ale zupełnie zbędną.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...