Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"
"budzik systematycznie wkurwia"

Art. 141. KW Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.

Miejsce publiczne jest miejscem dostępnym dla bliżej nieokreślonej, większej liczby osób — jest to miejsce ogólnie dostępne - np. forum internetowe.




Dnia: Dzisiaj 18:16:41, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik

Komentarzy: 391

Bartek
"

I co Wy na to?
Zaczynamy cenzorować teksty???

  • Odpowiedzi 71
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Forum internetowe jest własnością osoby prywatnej i jako takie podlega moderacji wyznaczonej przez właściciela. Sądzę, że podciąganie forum internetowego pod miano 'miejsca publicznego' jest nadużyciem interpretacyjnym i zabawną pomyłką. Poza tym jeżeli chodzi o sztukę, czyli np. wiersze, to w ogóle śmieszne jest ich ocenianie w kontekście prawnym, czy moralnej poprawności, bo od tego to już tylko kroczek do cenzury i poważnych ograniczeń w wolności słowa. Jeżeli ktoś czuje się urażony, albo oburzony, zawsze może zgłosić swoje żale do moderatora, albo np. powalić głową w ścianę, czego wszystkim oburzonym serdecznie życzę :).

Opublikowano

Ponieważ kolega Krzywak umieścił mój cytat bez zapytania mnie czy wyrazam na to zgodę pragnę wyjasnić skąd taki temat.

Otóż niektórzy Autorzy tego forum umieszczają w swoich tekstach wulgaryzmy.

Z dwoma z nich (kolegą Krzywakiem oraz kolegą Soxrateks) prowadziłem zażartą dyskusję dotyczącą używania owych nieprzyzwoitych słów w tekstach poetyckich.

Obaj Koledzy uważają, że jest to dopuszczalne a nawet w niektórych sytuacjach wręcz konieczne - z czym ja absolutnie się nie zgadzam.

Treść naszych rozmów jest dostępna na forum.

W tym miejscu powiem tylko, że jestem przeciwny uzywaniu wulgaryzmów ponieważ zostały one stworzone głównie w celu obrażania, szkalowania, poniżania innych.

Temu wszystkiemu jestem przeciwny.

A poezję uwazam za szczególne miejsce, w którym takie rzeczy nie powinny się zdarzać.

Postanowiłem w ramach akcji protestacyjnej umieszczać pod kazdym wierszem, w którym znajdzie się wulgaryzm treść art. 141 KW.

Oczywiście nie po to aby grozić konsekwencjami karnymi lecz w celu zwrócenia Waszej uwagi na ten moim zdaniem problem.

Opublikowano

A po co ja mam pana pytać - dręczy mnie pan prowadząc własną inkwizycje - niech ogół osądzi, czy jest prawo, czy nie.
Napisałem panu już - jest pan cenzor, taki ciasny człowiek który siłą wbija własne poglądy - nie chce mi się już z panem rozpaplywac się po wątkach - tutaj może pan się pochwalić własnymi obserwacjami na temat co wolno, a co nie w poezji, która na szczęście - nie jest pańską własnością.

Tyle - a co do pozwolenia - przecież pan pisze publicznie, prawda? Więc nie rozumiem, o co się pytać...

PS - i jaki ja dla pana kolega? Wódki chyba nie piliśmy, panie kultura na "ty".
Dlatego zawsze powtarzam - najpierw samemu trzeba nauczyć się kultury, a potem nastawiać cały świat... I nie majtać kodeksami, a przeczytać wypowiedź p. Marcze, bo i pan na prawie się nie zna :(

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jeśli nawet głównie, to zostawił Pan furtkę. rozumiem, że zgadza się Pan iż nie jedynie. ponadto obrażanie, poniżanie, itp. bardziej pasuje do przekleństwa. nie każdy wulgaryzm musi być przekleństwem, jak i nie każde przekleństwo musi być wulgaryzmem.

i proszę zauważyć, że wiele "wynalazków" zmieniało lub rozszerzało swoje zastosowanie. weźmy za przykład kobiece piersi. zdaje się, że głównie służą do karmienia potomstwa. kiedyś widziałem artystkę, która wykorzystała swoje do malowania obrazu. co też artyści wyprawiają z Bożym dziełem (nie wiem czy ewolucję już zdymisjonowano, ale się asekuruję). uciąć jej powinni, czy do aresztu.

niech Pan dla dobra ogółu wykaże się odrobiną tolerancji i zwyczajnie omija wiersze, które Panu nie pasują.
Opublikowano

"jest pan cenzor, taki ciasny człowiek który siłą wbija własne poglądy " -

Kolego Krzywak nie przypominam sobie abym Koledze cokolwiek wbijał siłą czy bez siły.

"a co do pozwolenia - przecież pan pisze publicznie" -

piszę na publicznym forum ale w imiennym poście, moim zdaniem dobry obyczaj (nie prawo) nakazuje aby zapytać autora pod-postu czy wyraża zgodę na umieszczenie go w innym miejscu (innym poście, forum dyskusyjnym, itp)

"Kolega" jest uzywany przeze mnie w znaczeniu towarzysz pracy, nauki, zabawy.

Wódki na pewno nie piliśmy i nie sądze aby kiedykolwiek miało to nastapić.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jeśli nawet głównie, to zostawił Pan furtkę. rozumiem, że zgadza się Pan iż nie jedynie. ponadto obrażanie, poniżanie, itp. bardziej pasuje do przekleństwa. nie każdy wulgaryzm musi być przekleństwem, jak i nie każde przekleństwo musi być wulgaryzmem.

i proszę zauważyć, że wiele "wynalazków" zmieniało lub rozszerzało swoje zastosowanie. weźmy za przykład kobiece piersi. zdaje się, że głównie służą do karmienia potomstwa. kiedyś widziałem artystkę, która wykorzystała swoje do malowania obrazu. co też artyści wyprawiają z Bożym dziełem (nie wiem czy ewolucję już zdymisjonowano, ale się asekuruję). uciąć jej powinni, czy do aresztu.

niech Pan dla dobra ogółu wykaże się odrobiną tolerancji i zwyczajnie omija wiersze, które Panu nie pasują.

Polecam http://pl.wikipedia.org/wiki/Wulgaryzm
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No ale widzi pan, zdrowy rozsądek jest przeciwko panu.
A co do wątku - nie widzę takiego prawa - pan bierze odpowiedzialność za to, co pisze. Zresztą poruszył pan kwestie prawną - to muszę się upewnić że mnie do pierdla nie wsadzą, bo napisałem "wkurwia" w wierszu.
A nie zajął by się pan na przykład Świetlickim? Jest bardziej publiczny, a klnie jak szewc. Ech, co za czasy, co za obyczaje.
O tempora o mores!!!
Opublikowano

jak Pan wiedzę o świecie, języku, itd. czerpie wyłącznie z wikipedi to współczuję (cytat z kodeksu też Pan znalazł w tym samym miejscu?).

nic to. niech Pan kliknie na link do 'przekleństwa' i przeczyta znaczenie potoczne. chyba nie pomyślał Pan, że miałem na myśli klątwę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Miło powitać na łamach naszego forum nowy, na razie jak mniemam, jednoosobowy urząd cenzorski. Brawo, brawo, brawo !!! chciało by się krzyczeć podskakując ku niebu, nareszcie ktoś tych podłych pseudo artystów ludzi pozbawionych elementarnej moralności językowej będzie piętnował. Tak trzymać, poprzez ten wspaniały wynalazek jakim jest cenzura a jest nim niewątpliwie co udowodniły ponad czterdziestoletnie rządy miłościwie nam w tym okresie panującej matki partii, skutecznie cofniemy się przez wszystkie epoki aż do upragnionego, umiłowanego średniowiecza gdzie sztuka była czysta, uduchowiona i bezgrzeszna !!!

Zatem Panie cenzorze idź i walcz z demonami a ja ci na tę drogę błogosławię :-)
Opublikowano

jestem kobieta,wulgaryzmy mnie drażnią,sama nie przeklinam,a w każdym razie malo,znam pochodzenie wulgarnych słow i wiem ,ze godziły one głownie w kobiety...a mimo to nie bulwersuje mnie "kurwa "w wierszu.Dlaczego?litentia poetica i szersze horyzonty-bardziej mnie drazni ciasnota umysłowa ...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Właśnie. Głównie. Ale nie tylko w tym celu (patrz wyżej).

Możesz się nie zgadzać z umieszczaniem wulgaryzmów w utworach literackich - Twoja rzecz. Ja ogółem też tego nie lubię. Ale zgadzam się, że czasem nie da się czegoś wyrazić w inny sposób.
A to, czy według czytelnika autor słusznie umieścił gdzieś słowo "kurwa", bo może lepiej byłoby "dziwka" - to już indywidualna sprawa gustów i odczuwania. Można to napisać pod wierszem, tudzież inszym utworem. A potem dyskutować z autorem - być może zmieni zdanie, jeśli czytelnik szczegółowo wyłuszczy mu swoje racje.
Ale jeśli będziesz umieszczał wszędzie ten fragment kodeku - osiągnesz efekt dokładnie przeciwny do zamierzonego. Tak więc niniejszym powodzenia życzę. >;D

Pozdrawiam, R.

P.S. Panie Krzywak - jestem z Tobą. :D
Opublikowano
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.


J. Kochanowski "Na matematyka"


milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.


A. Bursa, "Pantofelek"


Kochanka się skurwiła za mąż wyszła
Rzeczowo podpowiada spermy limfa


R. Wojaczek, "Rymy na przednówku"


----------------------

Przeleństwa są ja najbardziej potrzebnym elementem mowy.
Używane jako wykrzyknik, a nie jako przecinek - ubarwiają język. Także język poezji.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan chyba nie rozumie, że ten przepis nie odnosi się do tekstów literackich (również wierszy) i że przytaczając go w takim kontekście kompromituje się Pan.

Skoro Pan się (niefortunnie) powołuje na prawo to, żeby przemówić Pana językiem, przytaczam stosowne (przykładowe) przepisy prawa:
ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych : Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Konstytucja RP z 1997 r. : np. Art. 54.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.(...)
I jeszcze cytowana przez Pana wikipedia, która zdaje się być dla Pana jakimś autorytetem:
"W krajach demokratycznych najczęściej nie ma cenzury prewencyjnej i instytucjonalnej. W większości z nich jednak występują różne formy cenzury represyjnej, głównie jako pozostałości po czasach niedemokratycznych. Są one jednak rzadko stosowane w praktyce."

Zdrówka życzę.
Opublikowano

"jestem kobieta,wulgaryzmy mnie drażnią,sama nie przeklinam,a w każdym razie malo,znam pochodzenie wulgarnych słow i wiem ,ze godziły one głownie w kobiety...a mimo to nie bulwersuje mnie "kurwa "w wierszu.Dlaczego?litentia poetica i szersze horyzonty-bardziej mnie drazni ciasnota umysłowa ... " En'ca Minne


W takim ujęciu litentia poetica działa prawie jak immunitet poselski.

Teraz zaczynam rozumieć dlaczego niektórzy Autorzy z tego forum zachowuja się jak ci posłowie i posłanki, których ulubionym narzędziem retorycznym są obraźliwe epitety.

Ale poważnie.

Litentia poetica, która dopuszcza odstępstwa od ogólnie przyjętych zasad, zwłaszcza w poezji to nie "hulaj dusza cenzury nie ma wszystko nam wolno" ale przede wszystkim ogromna odpowiedzialność za słowo pisane.

Powierzenie słów poetom kładzie na nich obowiązek dbania o czystość, precyzję, piękno i rozwój języka.

Ten ostatni powinien jednak zawsze mieć na uwadze dobro i godność człowieka.

W eksperymentch z językiem - jak i we wszystkich innych doświadczeniach - muszą być brane pod uwagę konsekwencje etyczne i moralne, których mogą stać się przyczyną.

Bycie poetą jest powołaniem a jednocześnie "zawodem" zaufania społecznego.

Opublikowano

konsekwencje moralne i etyczne. hmm... nie może być tak, żeby licentia poetica stała się licencją na zabijanie. nie chcę mieć Pana na sumieniu, więc jeśli zdarzy mi się użyć wulgaryzmu to opatrzę tytuł dopiskiem 'do użytku prywatnego. art. ten i ten KW nie ma zastosowania'. a Pan, mam nadzieję, załapie o co chodzi. hepi?

Opublikowano

Hm, w sumie ten cytat wywołał nad wyraz żywe reakcje, widocznie odezwała się- z jednej strony naturalna reakcja przez cenzurą, z drugiej - pewna moja obawa o własne stanowisko w ujęciu pewnych rzeczy zwanych "poezją". Intuicyjnie czułem, że mam racje, ale jednak wolałem się upewnić. Szczególnie, że kodeks prawny to hohohohohoho:)

Z drugiej strony pan Bartek stara się wmówić, że wulgaryzm kala poezje - ja oczywiście nie podpisuje się pod tym, co więcej - dla mnie hipokryzja kala poezje. Hipokryzja, która dopuszcza np tekst:
"zabije cię łomem
bo jesteś czarny"
bo nie ma przekleństw, ale nie dopuści np:
"weź k... nie zabijaj"
(chodzi oczywiście o słowa tekstu).

Co więcej - działanie pana Bartka sprowadziło na forum więcej przekleństw, niż było dotychczas - jest to paradoks, ale na "orgu" dawno tyle wulgaryzmów nie było. myślę, że ten zły wpływ należy powstrzymać i zaprzestać przeklinać w komentarzach przynajmniej, bo rzeczywiście zrobimy sobie sami śmietnik. Ta sytuacja przypomina dewotkę, która piętnując rozpasanie moralne chętnie sobie o takim słucha z wypiekami na twarzy.

Dlatego panie Bartku - daj pan spokój, oszczędź wolność słowa na rzecz np. zamalowywania "jude raus" z kamienic - no tak, ale tutaj nikt nie przeklina...
Ech.

PS - "Bycie poetą jest powołaniem a jednocześnie "zawodem" zaufania społecznego." - hahahahahahahahhahahahaha

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2 serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • A bobra paker, że zeżre? Kapar Boba
    • @Nata_Kruk  bywa że tak coś przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. I mierzymy się z tym- chwilą, wspomnieniem. I wzbraniamy się z nimi, choć przecież wiemy, że i tak zmierzyć się przyjdzie.
    • Dawno dawno temu, gdzieś tam w galaktyce, solidnie dysząc spłaszczonymi płucami, wypełza typ spod ciemnej gwiazdy. Strudzony wielce oraz spocony, niczym mysz w norce bez klimatyzacji, żywi wygłodniałą nadzieję, że teraz wreszcie wydostał ciało i umysł, na zawsze i na wieczność. Otrzepuje wesoło krótkie porcięta z resztek ciemnych światełek i wyrzuca je do czarnodziury, dziurawiąc niemiłosiernie, wnerwiony horyzont swoich planów i marzeń.     Dlatego też ni stąd ni zowąd, nie zauważa i nie słyszy echa, albowiem ślimaki w jego uszach, grają na bębenkach, ucztując smakowicie, pożerając ser, którym obleczone są ich rogi. Nie zauważa też wysokich ograniczeń po bokach. Dopiero po chwili dostrzega leżący wniosek. Przeto dochodzi do wniosku, że wędruje na dnie wąwozu. Z każdym krokiem, ściany są coraz bliżej, jakby wchodził do lejka. Na domiar złego, nie może przestać. Musi iść.     Wtem dostrzega piłkarza. Lekko spłaszczony, kopie też z lekka spłaszczoną piłkę. Ta rozpędzona jak absurdalny bicz, uderza typa w głowę. Ów wszczyna kłótnie, mimo wszystko pojednawczą, ale po chwili z lekka otumaniony, znowu widzi gwiazdy. Na szczęście już spod żadnej nie musi wychodzić, gdyż są leciutkie i tylko zwiewnie otrzeźwiają, gilgocząc strudzone ciało. Niestety. Piłka odbita od ciemienia, leci dalej. Trafia w kran na ścianie. Niszczy go doszczętnie, a wypływająca woda, zaczyna potop.       Tu następuje zmiana bohaterów w tekście, gdyż dotychczasowi giną w odmętach, z braku tchu. Jednak nie wszystko ginie. Szczególnie przyszłe wydarzenia, obiekty oraz nowi bohaterowie.      W powstałym oceanie, płynie sobie spokojnie, pośród pluszowych rekinów oraz pomiędzy płotkami, łódź podwodna, w kolorze słoneczka. W środku słychać mamroczące, niewyspane rżenie. Odgłosy owe, wydaje ranny koń. Wstał ze żłoba za wcześnie i teraz marudzi, nie do końca rozbudzony. Ponadto głodny, gdyż nie mógł wybrać, czy pożreć owies, czy siano, czy też truchło osła, który też nie wybrał i zdechł.      Nagle łódkę z zawartością, połyka także wygłodniały kraken. Na domiar złego, tnie na wilgotne strzępy, wbudowaną piłą mechaniczną, by po chwili strawić i wydalić niepotrzebne odpadki. Tym samym zanieczyszcza środowisko wodne, doprowadzając do szewskiej mokrej pasji, wkurzone koralowce, które budzą oceaniczną wróżkę. I bardzo dobrze. Nie przynajmniej nie przegapia randki z morskim bałwanem.       Razem odnajdują na dnie morza, strasznie zawilgocony, pokaźnych rozmiarów skarb. Nie zauważają jednak, iż kryje on w sobie, przeklęty bunkier, na którego klątwę rzucili duchy bohaterów, oficjalnie już w opowiadaniu, niewystępujący. Czyli: typ spod ciemnej gwiazdy, ślimaki, bębenki, ser, piłkarz, koń, osioł, pluszowy rekin, kraken i inni.       Dlatego po chwili, wróżka i morski bałwan, nie żyją długo i szczęśliwie.        Chociaż to wcale nie jest takie pewne, gdyż właściwe zakończenie, skradli wyżej wymienione duchy i wywlekli poza stronę. Nawet puenty z końcowych wnętrzności nie wyłuskali, by ją zostawić do przeczytania. W sumie może to i lepiej, bo na takiej okrwawionej puencie, krew mogłaby skrzepnąć, kusząc wampiry do jej obgryzania i czosnek na kołku wie, z kogo by tam jeszcze, krwinki wyciućkali.
    • w odłamkach zwierciadła łąkę zrodziłeś ziemia czarna i strumyk płonie   że niby co że to już koniec   kwiaty zwiędłe i złote kłosy białe motyle złem nieskalane trup skowronka lecz pieśń została   czy miłość powróci przez lustro całe
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...