Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"... wiem, ale nie powiem" (ha, ha), bo być może chcę być równie "oryginalny" jak Pan (szczerości mi Pan już nie zarzuci). Z jedną różnicą - nie będę używał brzydkich epitetów i ciągnął tej dyskusji w nieskończoność, bo jak zdążyłem się zorientować Pan - bardzo to lubi.
Poza tym, z mistrzem w tej dyscyplinie nie śmiem nawet w szranki stawać. Po co? Jeszcze mnie Pan powali - swoją psychologią... i inteligencją, wobec której moja - ludowa jest o wiele mniej agresywna.
Ciekawi mnie jedno. Czy taką doskonałością był Pan zawsze, czy ktoś Panu w tym pomógł... i jak bardzo się temu poświęcił (albo nie). A może to Pan się nie przyłożył w swojej edukacji i teraz "przykłada" Pan innym?
Czy tak trudno zrozumieć odczucia osoby, której Pan "dowlali", szukającej na tym forum pomocy, potwierdzenia lub negacji własnych umiejętności, talentu lub jego braku?
- Tak, wiem, gdzie Pan to ma...
i myślę, że najlepszą reakcją na Pana "sub-kulturowe" wpisy będzie po prostu brak reakcji.

I taka - na koniec (wyrażona kulturalnie) mądrość - ludowa:
Prawda nie tkwi tylko w poglądach, lecz również w formie i metodzie. Forma i metoda mówią nam często więcej niż poglądy. Kisiel
Opublikowano

Tutaj ma miejsce kwestia sporu nie tyle o krytykę, tylko jej sposób - co nie zmienia faktu, że wiersz się może nie podobac (bo np. mnie się nie podoba o może powinienem przeprosic za to?) i nie zmienia faktu, ze wg mnie jest słaby.

Ja wiem, ze najlepiej rozpływac się w krytyce zawsze pochlebnej, jak to czynia niektóre tutejsze gwiazdki i gwiazdeczki - ale chyba nie o to nam chodzi? I tutaj rodzi się poważne pytanie o sens krytyki i każdorazowej negacji tzw. "krytykujących". A nigdy nie oberwało się lamusowi, ktory przy każdym tekście(czy dobrym, czy złym) rozpływa się w pochwałach - co wynika np. z jego braku wiedzy i kompetencji, a robi większą krzywdę, niż to się wszystkim wydaje.

Zatem jeżeli Autor ma pretensje o tą "pieluche" (aczkolwiek kontekst przybliża raczej do raczkującego dzieciaka) to sorki.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szanowny Panie Michale... właśnie o to chodzi. Mnie też się wiersz nie podobał, bo jak widać wyżej, też o tym napisałem. Z reguły jednak piszę dlaczego coś mi się nie podoba, albo podoba. Ewentualnie (w tym drugim przypadku) przedstawiam swoją wersję, lub daję jakieś wskazówki, mając na uwadze, że autor z tego skorzysta lub nie. Bo to jego wybór. W tym konkretnym wypadku nie zrobiłem żadnej konstruktywnej uwagi, poza tym, że mi się nie podobało... i tu przyznaję błąd.
Myślę jednak, że czasem lepiej powstrzymać się od komentarza (nie każdy autor jest bowiem geniuszem - łącznie ze mną - artystą ludowym) lub przynajmniej zasugerować publikację w innym dziale - ale w mniej drastyczny sposób niż powiedzieć: o żesz... znowu gówno xxx napisał.
Myślę, że zarówno brak komentarzy, jak i zwrócenie uwagi zadziała lepiej, bo nie będzie przynajmniej uwłaczające dla autora. On też (tak mi się wydaje) brak komentarzy uzna zapewne za brak zainteresowania jego dziełami. Nie ma sensu zabijać w ludziach chęci do rozwoju. Wydaje mi się, że nawet tych, którzy zajmują się tzw. tfurczościom) nie należy mieszać z błotem, tylko... właśnie zwrócić uwagę, co ma robić dalej, z zachowaniem choćby podstaw kultury.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Czemu tak nie unoszą się autorzy niezłych tekstów, jesli ktoś im wytknie jednego czy dwa babole? Potwierdza się bardzo często zasada "obrony Częstochowy".
Mam na myśli rozległe wymiany zdań wokół (i obok) tekstu, który żadną miarą na dluższą uwagę nie zasługuje. Nie ma w wierszu ani jednego miejsca niemal, ktore może się obronić, nie mowiąc już o tym, że nie obroni reszty. Mnie się wydaje, że tu nie trzeba głębszych analiz, bo średnio "obczytany" czytelnik, średnio "piszący" użytkownik nie musi używać lornetki, by dostrzec, jaki ten tekst jest niedobry. Pod każdym względem. Wklejenie wiersza w dziale dla zaawansowanych uważam nie tylko za kpinę, ale za kompletny brak dystansu Autora do tekstu.

Opublikowano

Cieszy mnie tak ożywiona polemika na temat twórczości, krytyki i krytycyzmu. Mam nadzieję iż dzięki takiej konfontacji poglądów przyszłe komentarze, umieszczane pod dziełami mniej lub bardziej udanymi zachowają pewne kanony przyzwoitości i kultury.

PS - jeżeli powiecie że się wam ten wiersz nie podoba to się broń Boże nie obraże...a jeżeli powiecie co jest złe a co (może) dobre to będę tylko wdzięczny.

PS2 Wyrażam nadzieję iż z tej polemiki coś wyniknie... na przyszłość....

Opublikowano

No pewnie, ze każda dyskusja wnosi coś nowego, aczkolwiek jest tutaj taki trójpodział, i akurat w tym dziale jest podpis:
"Wszelka krytyka dozwolona". - zatem ostra krytyka nie jest taka wbrew prawu, jakby to się wydawało.
I akurat szczęście, że jednak Autor - Zygmunt August nie uniósł się -a jest to najlepsza droga do tego, ze za jakiś moment będziemy z przyjemnością czytac Jego utwory.
Kłopot zaczyna się wtedy, gdy Autor wklejając 26 gniota pod rząd z uporem maniackim, wręcz wyklina tych, ktorzy piszą "nie" - i tutaj coś nie gra.
Dlatego moje stanowisko jest/było jednakowe - w Z się tnie ostrzej, w P - lżej (chociaż "debiut" to też wydanie się, czyli gotowego, całego tekstu), a Warsztat niech służy do pomocy (chociaż z tym warsztatem to róznie bywa).
Zatem do następnego razu!

Opublikowano

HAYQ, Zygmuncie A., nareszcie spotykam kogoś, kto broni podobnych poglądów na krytykę jak ja! Jest nas tu jeszcze kilkoro i nie dajmy się zakrzyczeć chamstwu, zasypać błotem i wulgaryzmami, bo rzeczywiście poziom tego portalu spadnie tak nisko, że żaden człowiek o elementarnym poczuciu kultury nie będzie miał ochoty nic tu wklejać. A byłaby szkoda, bo na razie wkleja tu swoje wiersze wielu sympatycznych, inteligentnych, wrażliwych na piękno, a często nawet uzdolnionych ludzi. Żałowałabym zasypania tego portalu przez "gówniane" komenty różnych Vackerów i takich tam. (M. Krzywaka tu nie wliczam, z Michałem można się dogadać, choć bywają okresy, że mu trudniej). ;-)

Opublikowano

Najbardziej przerażające jest to, że pisze się tu o poglądach na krytykę, natomiast treść tych wpisów świadczy o braku poglądów. Definiowanie przez negację jest błędem logicznym. Przykro mi, ale nie mogę odnieść innego wrażenia jak takie, że niektórzy nie umieją czytać. Dość wyraźnie napisałem, co w tym tekście jest nie tak. Nie napisałem wszystkiego, bo szkoda na to czasu, napisałem o rzeczach, które rzucają się w oczy i już one wystarczają do dyskwalifikacji tekstu.
Zapewne jest wielu ludzi wrażliwych na piękno, lecz jest to zwykle piękno banalne, czyli kicz. Moim zdaniem nie jest to warte pielęgnowania.
I powtórzę po raz kolejny, że grzmienie o niekulturalności komentatora nic utworowi nie pomoże, ale jeśli poprawi samopoczucie grzmiącym, to też przecież ktoś im musi dostarczać takich bodźców, bo inaczej na zawsze pogrążyliby się w depresji własnej mierności. Każdy coś musi mieć: wy macie poczucie wyższości moralnej.
Najśmieszniejsze jest to, że na samym początku autor otrzymał zarzuty, do których się nie odniósł - rozumiem z tego, że to są złe zarzuty, bo się nie podobają autorowi. To jest krytykanctwo, bo tak. To nic, że szanowny autor do tej pory nie poprawił błędu ortograficznego w tekście. Zamiast tego prowadzi idiotyczne dysputy na temat czyjejś pracy, norm zachowania i innych pierdół.
Uświadomię pana, panie autorze, że pan wyraża swoją postawą całkowity brak szacunku dla czytelnika. Uznaje się za wprawnego poetę, chociaż każdy, kto przeczytał ze zrozumieniem trochę poezji, widzi, że jego wytwór z poezją wspólną ma tylko budowę stroficzną i pauzę absolutną. Ten tekst jest obrazą ludzkiej inteligencji. I pan się oburza, że okazano panu brak szacunku? Niech pan się go nie spodziewa, skoro sam pan go nie okazuje.
Proszę przemyśleć.
ps. Panie hayq, to, co pan wypisuje, coraz bardziej mnie bawi, niech pan podywaguje jeszcze na mój temat. To taka darmowa rozrywka dla mnie, po dniu ciężkiej pracy.:)

Opublikowano

No cóż, tak zwany "gniot" to najdelikatniejsze określenie, jakie można przypisać temu tekstowi. Jest tak beznadziejnie kiepski, pod każdym względem, że szkoda czasu na jakąkolwiek komentarze. Rzadko tu zaglądam i wyrażam swoje zdanie, ale tym razem
(trafiłem przypadkiem na ten tekst) jestem tak bardzo zdziwiony, wręcz przerażony,
że w tym dziale został umieszczony. Mam nadzieję, że zostanie przeniesiony tam, gdzie
jego miejsce. Szanowny Autorze, nie miej za złe ani mnie ani moim przedmówcom,
że padły takie określenia, uwierz na słowo - ten tekst zasługuje jedynie na kosz.

Opublikowano

Moi drodzy parafianie.
Ten wiersz był kiepski bo taki był zamiar tego utworu, w czym spełnił swoją rolę. Podstępem moim było ujawnienie jakie emocje ten utwór wzbudzi jak czytelnicy na to zareagują, chciałem też zobaczyć jak duża będzie ilośc komentarzy wulgarnych do których się czepiaj oraz kulturalnych które poważam. Okazało się że jest grupka światłych ludzi którzy umieją formułować swoje tezy bez sięgania po niskie wulgaryzmy.
Oxyvia J. ,HAYQ mam do was propozycję w tym miejscu, może założymy stowarzyszenie które za cel swojego istnienia będzie miało tworzenie komentarzy pełnych i głębokich które będą w opozycji do wulgaryzmów tego świata - co wy na to?

Opublikowano

Odpowiem tak:
Nie stanąłem tutaj w obronie Pana wiersza, a jedynie z powodu własnej reakcji na dość paskudną formę jakiej używa się niekiedy do tzw. komentarzy. Myślę, że wypowiedziałem się w tej sprawie dość jasno, dlatego nie ma sensu żeby się powtarzać.
Żadne stowarzyszenie, partia, czy inna (...) organizacja raczej mnie nie interesuje. Jeśli się wypowiadam, to robię to jedynie we własnym imieniu. Wikłanie się w jakiekolwiek zależności, czy tworzenie zwalczających się obozów i Towarzystw Wzajemnej Adoracji po prostu mi nie odpowiada. I obawiam się - jeśli do czegoś takiego by doszło, że mimo woli powstaną zależności, których się wystrzegam. Czyli schlebianie "swoim" , by przypadkiem ich nie urazić, a jednocześnie - (być może merytoryczne, ale jednak) konsekwentne zwalczanie tych "podpadających" i agresywnych krytykantów.
I co? Wojenki na forum? To bez sensu. Z chamstwem godnościom osobistom nic się nie zdziała - nawet siłom, można je co najwyżej ignorować. I powiem szczerze wolę nie angażować się w inicjatywy, które tylko powielają zły wzór. Tak zwana "nietykalność"
jakiegoś "guru" (bo on ci może.... a ty jemu nie) wg. mnie - zwłaszcza tutaj, nie powinna istnieć. A to, że z zasady to on "kopie", lub odwrotnie - chwali, jako pierwszy wywołując lawinę, powinno tylko wtedy interesować konkretnego autora, jeśli krytyka (nawet ostra) będzie konkretnie poparta argumentami. Nie zaś, kiedy argumentem jest słowo "gówno".
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przeplatanka   ptaki lecą skrzydłami wywijają o mój nos zahaczają kropkę stawiają życie udają   martwe na papierze litery rozkładają się parzą wzrokiem gonią mnie mijają   usychają jak atrament w środku lata zmęczony   kłuje biel na niebie soczystością winogron za późno zebranych
    • Od tłumacza: Copybook Headings - co z braku odpowiednika w Polskim przełożyłem jako "Kaligraficzne Wzory" - to przysłowia i maksymy drukowane na górze stron (headings) zeszytów (copybook) do nauki pisania, czy raczej kaligrafii, XIX-wiecznych brytyjskich uczniów. Biedacy mieli je wielokrotnie przepisywać na stronie poniżej, ćwicząc pismo i rozsądek jednocześnie. - Ależ to musiała być nuda - myślicie. O tym jest ten wiersz. I o wielu innych rzeczach. W wersie: Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone, Feminian nie jest rzecz jasna prawdziwą epoką geologiczną, jak Kambr czy Karbon. Fuller Life dosłownie oznaczałoby pełniejsze życie, ale Margaret Fuller była pionierką feminizmu. Inne przypisy - pomocne w rozszyfrowaniu - można znaleźć na: 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      . Życzę przyjemnej lektury.     Przez wszystkie swoje wcielenia, przez wieków i ras odsłony, Ku chwale Bogów Targowiska biję stosowne pokłony. Zerkając przez palce pobożne, widzę jak kwitną i upadają, Zaś Bogowie Kaligraficznych Wzorów, sądzę, ich wszystkich przetrwają.   Żyliśmy na drzewach przy pierwszym spotkaniu. Kolejno nam pokazali, Że Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali: Lecz uznaliśmy, że brak im Polotu, Wizji i Błyskotliwości, Zostawiliśmy ich więc z Gorylami, by ruszyć w Marszu Ludzkości.   My szliśmy niesieni Duchem, oni swego kroku nie zmienili,  Wszak chmurą czy wiatrem, jak Bogowie Targowiska, nie byli, Lecz zawsze nasz postęp doganiali i wtedy słowo się rozchodziło,  Że plemię z lodowca starte zostało, albo w Rzymie coś światło zgasiło.   Z Nadziei, na których Świat stoi, kompletnie nic do nich nie dociera; Zaprzeczali, że księżyc jest z Goudy; w ogóle zaprzeczali, że z Sera; Zaprzeczali, że Babcia ma Wąsy, zaprzeczali, że Świnie Latają; Więc czciliśmy Bogów Targowiska, co te piękne rzeczy obiecają.   Gdy formowały się Kambryjskie linie, Oni pokój wiekuisty obiecali. Przysięgali koniec plemiennych wojen, gdybyśmy broń im oddali, Gdyśmy się rozbroili, sprzedali nas i wrogom rzucili związanych, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili -Trzymaj się Diabłów znanych.   Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone (Zaczynasz kochając bliźniego swego, a kończysz kochając jego żonę); Aż nasze kobiety rozstały się z dziećmi, a mężczyźni z rozumem i wiarą, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Śmierć jest za Grzechy Karą.   W epoce Karbonu obiecano nam, że każdy z nas się obłowi, Okradając wybranego Piotra, by wypłacić zbiorowemu Pawłowi; Lecz co nam po takich pieniądzach, gdy na rynku pustką zieje,  A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Kto nie pracuje, ten nie je.   Wtedy upadli Bogowie Targowiska, a ich złotouści prorocy zniknęli I otworzyła serca czereda wszystka i wierzyć prawdzie zaczęli, Że nie Wszystko Złoto, co się Świeci, a Dwa i Dwa daje Cztery- A Bogowie Kaligraficznych Wzorów dreptali, by znów objaśniać litery.   Tak jak będzie w przyszłości, tak było u zarania rodu ludzkiego. Cztery są tylko rzeczy pewne od początku Postępu Społecznego. Że pies do swych wymiocin wróci, a świnia babrać się błotem, A głupiec zabandażowany palec do ognia wsadzi z powrotem;   I, że gdy to się już dokona i nowy wspaniały świat nadejdzie, Kiedy ludziom będą płacić za bycie, a grzech bez kary się obejdzie, Jak Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali, Bogowie Kaligraficznych Wzorów pośród rzezi będą wracali!   I Rudyard (1919): As I pass through my incarnations in every age and race, I make my proper prostrations to the Gods of the Market Place. Peering through reverent fingers I watch them flourish and fall, And the Gods of the Copybook Headings, I notice, outlast them all.    We were living in trees when they met us. They showed us each in turn That Water would certainly wet us, as Fire would certainly burn: But we found them lacking in Uplift, Vision and Breadth of Mind, So we left them to teach the Gorillas while we followed the March of Mankind.    We moved as the Spirit listed. They never altered their pace, Being neither cloud nor wind-borne like the Gods of the Market Place, But they always caught up with our progress, and presently word would come That a tribe had been wiped off its icefield, or the lights had gone out in Rome.    With the Hopes that our World is built on they were utterly out of touch, They denied that the Moon was Stilton; they denied she was even Dutch; They denied that Wishes were Horses; they denied that a Pig had Wings; So we worshipped the Gods of the Market Who promised these beautiful things.    When the Cambrian measures were forming, They promised perpetual peace. They swore, if we gave them our weapons, that the wars of the tribes would cease. But when we disarmed They sold us and delivered us bound to our foe, And the Gods of the Copybook Headings said: "Stick to the Devil you know."     On the first Feminian Sandstones we were promised the Fuller Life (Which started by loving our neighbour and ended by loving his wife) Till our women had no more children and the men lost reason and faith, And the Gods of the Copybook Headings said: "The Wages of Sin is Death."   In the Carboniferous Epoch we were promised abundance for all,  By robbing selected Peter to pay for collective Paul;  But, though we had plenty of money, there was nothing our money could buy,  And the Gods of the Copybook Headings said: "If you don't work you die."   Then the Gods of the Market tumbled, and their smooth-tongued wizards withdrew, And the hearts of the meanest were humbled and began to believe it was true That All is not Gold that Glitters, and Two and Two make Four– And the Gods of the Copybook Headings limped up to explain it once more.    As it will be in the future, it was at the birth of Man There are only four things certain since Social Progress began.  That the Dog returns to his Vomit and the Sow returns to her Mire,  And the burnt Fool's bandaged finger goes wabbling back to the Fire;    And that after this is accomplished, and the brave new world begins When all men are paid for existing and no man must pay for his sins,  As surely as Water will wet us, as surely as Fire will burn,  The Gods of the Copybook Headings with terror and slaughter return!
    • @LessLove    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        przyszedł ! Niszczyciel dobrej zabawy

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      specjalista od mechanizmów obronnych rozumiem, że znasz mnie lepiej ( jako mój Brat ) ale chyba obowiązuje nas tajemnica, rodzinna? może jeszcze zdradzisz wszystkim w czym sypiam.? a sypiam z każdym!   dziękuję, pozdrawiam Braciszku   @Łukasz Wiesław Jasiński   można  sobie tańczyć o północy pozdrawiam i dziękuję! @Alicja_Wysocka   nie ! otwieram okno, odsłaniam rolety i tańczę! przed snem! Taka mała rewia Mam sąsiada, który mnie obserwuje ( przez lornetkę) dziękuję Alicjo ! Słońce dla Ciebie ( i nie wierz w to, co napisałam )!   @Konrad Koper   dziękuję Konrad ! Pozdrawiam Ciebie serdecznie
    • @LessLove dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...