Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witku z brakiem reżyserii popolemizowałbym, a także z przyrównaniem do prozy tego rymowanego wiersza. Pozdrawiam Leszek. :)

jajć, nie napisałe, że to proza, tylko, że więcej
jakbyś gdzieś się zatrzymał, gdzieś przyspieszył,
to jest taka pseudoreżyseria - ale już jest
a tu tego nie ma
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Reżyseria reżyserii nie jest równa. :)
Opublikowano

ok - Leszku - może ja dziś taki dokuczliwy jestem
ale znam dwa wiersze, w których występuje "jaskółka"
oba A.Babińskiego i może na siłę coś próbuję w ich
kierunek pchnąć - chyba nie - nie - na pewno - łakny
jestem zatrzymania się - całe zycie pędzę, ech,
pozwól mi się zatrzymać przy Twoim wierszu,
absolutnie nie pisz dla mnie (jajć)
z ukłonikiem i pozdówką MN

Opublikowano

No, jaskółki wg wierzeń ludowych uciekały od ludzi złych (np. motyw w "Balladynie") -ale skoro już wszedłem - to nie jest tak źle.
Gorzej, ze znowu wiersz jest na piątke, więc starałem się jak mogłem znaleźc coś, co można by dziabnąc i już na siłe dziabnąłem to:
"niewidzenie ślepców"
:)
Pozdrawiam.

Opublikowano

nieco jakby z prozy, chyba że to w ramach eksperymentów przełamujesz właśnie stroficzność rymowaną w sobie...nieźle, i bardzo tajemniczo...ten peel wygląda jak tajny agent, albo rewolucjonista kryjący się przed carską achraną... :)) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Niespecjalnie chętnie pokonywał schody. Przekręcany klucz niósł świadomość,
że nieprzytulne wnętrza mogłyby się obyć bez łamiącego ciszę niepotrzebnego ruchu.

Proza i to z błędami logicznymi. Na przykład: "przekręcany klucz niósł świadomość"?
Już początek budzi wątpliwości, czy warto wgłębiać się w sens przekazu,
ponieważ sugeruje, że Autor nie bardzo wie co chce powiedzieć. Przecież zamiast
bardzo brzydkiego stylistycznie "niespecjalnie chętnie" wystarczyłoby
napisac: niechętnie. "Trędowaty rozbitek wyzuty z uczuć" - znów
jakby ktoś nie bardzo wiedział co chce powiedzieć? "Niewidzenie ślepców"...
co za potwór! :) Na domiar złego wtręty z łaciny, zupełnie nieuzasadnione
w wierszu - czemu niby mają służyć? To może pójść na orginalność i wtrącić to
samo po chińsku? Fakt, że strofy rymują się, nie czyni jeszcze z tego mętnego zapisu
poezji. Przykład? - to samo poniżej, wierszem:


Proza i to z błędami logicznymi.
Na przykład: "przekręcany klucz niósł świadomość" -
już początek bardzo wątpliwy.
Czy wgłębiać się w sens przekazu? Sugeruje oto,
że Autor nie bardzo wie co chce powiedzieć.
Przecież zamiast brzydkiego stylistycznie
"niespecjalnie chętnie" można ledwie
postawić kilka liter: niechętnie.

"Trędowaty rozbitek wyzuty z uczuć"
- znowu jakby ktoś tu nagle nie wie
co chce powiedzieć? Albo (warto mu tu
zasugerować), że "Niewidzenie ślepców" to potwór!
Na domiar złego wtręty z łaciny,
zupełnie nieuzasadnione, bo czemu mają służyć?
To może pójść na orginalność i ciut chińszczyzny
wtrącić w te same miejsca? Zaś fakt, że Autor strof użył
rymowanych, czyni z tego mętnego zapisu tylko pozór
poezji. Przykład? - to samo powyżej, ale prozą.


Tak mi się nasunęło, po przeczytaniu....
Bez urazy. Pozdrawiam.

- "niechętnie" to stwierdzenie kategoryczne, natomiast w skali między "chętnie" a "niechętnie" jest jeszcze miejsce na całą gamę niuansów

- jaka jest granica miedzy prozą a poezją - to dyskusja stara jak świat, natomiast nie można oskarżać utworu poetyckiego o prozatorskość tylko dlatego, że da się go przepisać bez podziału na wersy. Proza sama w sobie może być poetycka, jeśli zostanie ubarwiona odpowiednimi środkami stylistycznymi, natomiast podział na wersy dodaje kolejny poziom znaczeń, rytmikę utworu, stopniowanie napięcia. Czym na przykład stałaby się "Karuzela z Madonnami" Białoszewskiego, gdyby ją przepisać bez podziału na wersy? Wiersz zubożałby o warstwę rytmiczna, a pokaźne fragmenty strąciłyby sens. Taki a nie inny podział na wersy jest zawsze decyzją autora i czemuś służy, coś znaczy, coś wnosi do utworu.

- jeśli chodzi o błędy logiczne, to na dobra sprawę każda jedna metafora mogłaby być uznana za błąd logiczny, bo na przykład "sosny strzelistych uniesień" Baczyńskiego z wiersza „Sny dziecinne pachniały...”, to jedna wielka bzdura, co niby mają sosny do uniesień, obiekt materialny z dziedziny botaniki, do sfery emocji? A jednak właśnie na takich irracjonalnych skojarzeniach słów poezję zbudowano.

- "pro publico bono" - to wejście w dyskurs oficjalny, przywodzący na myśl niby-wyrok ciążący na rzeczonym rozbitku, ale nie wdawajmy się w szczegółową autoanalizę wiersza, zostawmy to czytelnikom.

Pozdrawiam bez urazy Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Owszem, ale właśnie jedno słówko "niechętnie" obejmuje całą gamę tych niuansów.
Przypomina mi to scenkę z filmu "Poszukiwana poszukiwany" kiedy "Marysia"
zaczyna podpowiadać dyrektorowi bo ten nie umie znaleźć odpowiedniego
słowa na to, co chce wyrazić. Zdumiony dyrektor pyta w końcu: Marysiu...
skąd Marysia zna takie słowa?
Myślę, że Poeta powinien również je znać. I trafiać jednym w dziesiątkę tam,
gdzie inni potrzebują aż dziesięciu.



"pokonywał, przekręcany, nieprzytulne,
mogłyby się obyć, niepotrzebny ruch, przechodził kwarantannę,
wielogodzinne rozważania, wydawałoby się,
wyłaniające się, mogło być zwiastunem, wyjście poza"
- to wszystko brzmi jak zapis z posiedzenia aktywu jakiejś partii.



Równie dobrze mogę odpowiedzieć, że poeta Henryk Sienkiewicz rokładając
wersy na zdania też miał pewien zamiar pisząc "Trylogię". Zrobił to z rozmysłem,
celowo usuwając wyraźny podział wersyfikacyjny bo raczej nie wiódł jego
ręki czysty przypadek?




Poezję, właśnie. Proszę sobie przeczytać, jak genialnie zrobił to Baczyński.
W każdym wersie mamy coś, co kojarzy się z drzewami i dokreśla pozostałe
skojarzenia:
pachniały, oderwać (w kontekście użytej później jesieni i wiatru),
oliwkowy las (w kontekście wcześniejszego: pachniały),
wyrosły, wilki (można rozumieć jako dzikie pędy, które musi przyciąć Ogrodnik),
sosny, wiatr, jesień, pęknięty (stół - skojarzenie z martwym drzewem, będącym
teraz rzeczą), suche deski (suche potwierdza to co wcześniej i jest przeciwieństwem
wypełnionych sokami drzew), las (po raz drugi użyty, żeby czytelnik nie zabłądził
w tym, co chce mu przekazać Poeta.)
W tak namalowanym poetyckim obrazie "sosny strzelistych uniesień"
nabierają znaczenia czegoś, co rosło wyżej niż pozastałe metaforyczne"drzewa".
Sięgało samego nieba, ale właśnie dlatego, ze wyrosło ponad przeciętność
szarpane jest wiatrem jesiennym.



A ja pomyślałem, że to jakiś rzymski żołnierz, którego galera rozbiła się o wybrzeża
nie odkrytego jeszcze Nowego Yorku. Stąd te butelki, niedopałki i brud
pozostawiony przez biesiadujących do późna w nocy w tym miejscu Indian.

Pozdrawiam :)


Sokratexie gdybyś był kobietą to wiedziałbym skąd u Ciebie trudne dni. Pozostaję przy zdaniach wyrażonych w poprzedniej odpowiedzi, a w Twojej nie przekonałeś mnie. Pozdrawiam Leszek :)

PS niespecjalnie to: nie za bardzo, lub średnio chetnie, a niechętnie to stwierdzenie kategoryczne, czy aż łopatologii trzeba aby to przyjąć?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niespecjalne chętnie to mało poetyckie określenie, podobnie jak mało powiedziane.
Można je sklasyfikować co najwyżej jako powiedzenie potoczne.
Moje gorsze dni, jak to określasz, są niebotyczne dla kogoś innego, jak widzę :)
Pozdrawiam.

Poproszę wobec tego o definicję co jest a co nie jest poetyckie, bo moim zdaniem na tak postawione pytanie otrzymamy różne odpowiedzi, a będą one jeszcze bardzie zróznicowane w róznym kontekście użycia słów. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Poproszę wobec tego o definicję co jest a co nie jest poetyckie, bo moim zdaniem na tak postawione pytanie otrzymamy różne odpowiedzi, a będą one jeszcze bardzie zróznicowane w róznym kontekście użycia słów. Pozdrawiam Leszek :)

W ten sposób można powiedzieć, że nawet to co bazgrzą pierwszoklasiści na klasówkach
to też poezja, bo czemu nie - skoro nie ma jasno określonych definicji, co nią jest?
Wygląda mi to na wykorzystanie sytuacji do własnych, niejasnych celów :)
W takim razie odwrócę pytanie i zapytam: co Autor widzi poetyckiego w określeniu:
niespecjalnie chętnie? Przecież wystarczy wpisać "niezbyt" do Worda a Tezaurus
również podpowie: niespecjalny, nienadzwyczajny, nietęgi, niewiele wart,
nie za dobry, niezbyt dobry, mało wart, małowartościowy.
Co w takim razie Autor widzi odkrywczego w tym, że "nazbyt" zamienił na "niespecjalny"
skoro słownik synonimów już na pierwszym miejscu podpowiada to samo?
A przecież słownik pisali zwykli ludzie, więc jak to: zwykły człowiek przewidział
dawno temu co przyjdzie kiedyś tam Poecie do głowy bo zachce napisać coś
oryginalnego? Skoro jest tak przewidywalny, to może i my pokuśmy się
o to, aby podążyc jego myślami :)
Wpisujemy więc frazę "niezbyt chętnie" w Google:

Wyniki 1 - 10 spośród około 25,400 w języku polski dla zapytanie "niezbyt chętnie". (Znaleziono w 0.10 sek.)

Teraz zamieniamy jeden z dwóch wyrazów tezaurusem - dajmy na to "niezbyt".
Wyskakuje nam jako pierwsze: "niespecjalnie". W ten oto sposób otrzymaliśmy
"niespecjalnie chętnie" za co domagamy się uznania a może nawet po latach
Literackiej Nagrody Nobla :)

Sokratexie do tej pory miałem dużo uznania dla Twoich wypowiedzi, niestety tu stwierdzam, że się po prostu czepiasz. Jeśli coś mówisz raz, to mam na tyle rozumu, żeby być w stanie przyswoić sobie Twoje stanowisko. Wypowiedziałem swój punkt widzenia, z którym się nie zgadzasz, tak jak ja z Twoim. Dalsza dyskusja w temacie staje się dyskusją czysto akademicką.
Niespecjalnie domagam się uznania, chociaż miłym jest gdy coś co napiszę spodoba się. Wiele zmieniam w swoim pisaniu ciągle poszukując i ten jakiś rozwój chyba widać. Oczywiście. jak u każdego, raz to wyjdzie lepiej, a raz gorzej i nie zżymam sie jeśli mnie przepuścicie przez magiel krytyki. Po nią przyszedłem na Org i dzieki niej wiele się nauczyłem. Dziękuję i pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wróćmy więc do Twojego czepialstwa i manipulowania faktami:

to co nazywasz potocznym określeniem (potoczny - powszechnie używany lub spotykany na co dzień) w cytowanych googlach ma

Wyniki 1 - 10 spośród około 92 dla zapytania "niespecjalnie chętnie". (Znaleziono w 0,17 sek.)

dla porównania:

Wyniki 1 - 10 spośród około 25,500 dla zapytania "niezbyt chętnie". (Znaleziono w 0,02 sek.)

i wreszcie odkrywcze wg Ciebie niechętnie:

Wyniki 1 - 10 spośród około 629,000 dla zapytania "niechętnie". (Znaleziono w 0,03 sek.)

Co do zmarnowanego czasu to i ja nieco straciłem usiłując wytłumaczyć tak oczywistą sprawę, jak różnicę między "niespecjalnie chętnie", a "niechętnie". Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To Ty posługiwałeś się takimi argumentami, które ja tylko uzupełniłem.
Jak widać jesteś kurewsko dobry w robieniu wody z mózgu. :)

Wybacz ale wracam do czytania poezji, tam z pewnoscią więcej się nauczę. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Sokratexie, czy Ty nie jesteś tu za surowy aby?... No cóż, każdy ma prawo do własnych ocen.
Mnie się podoba wiersz. Po radosnym tytule (jaskółki są wszak zwiastunami wiosny) dalsza treść jest przygnębiającym zaskoczeniem - i chyba o to chodzi. To fakt, że niektóre frazy i określenia są "wytarte" i zaczerpnięte z języka potocznego (rozbitek, wyzuty z uczuć, trędowaty), ale to też nie jest bezcelowe, bo te potoczności i pospolitości są zestawione z wyrażeniami łacińskimi, używanymi na ogół przez ludzi wykształconych, a nie prostackich i prymitywnych pijaków, użalających się nad sobą wśród butelek, niedopałków i brudu.
Trudny jest ten wiersz (ale dla mnie jest jak najbardziej wierszem, metaforą - nie prozą). Czy chodzi tu o alkoholika, który postanowił się leczyć, jednak nie zdążył, gdyż ostatnia, pożegnalna "randka" z wódką go zabiła?
Najbardziej mi się podoba metafora: "poza widzenie ślepców". Podobno ślepcy znacznie wyraźniej widzą ludzkie dusze i w ogóle całą metafizykę świata. Zapewne tak jest. A co się znajduje jeszcze dalej - poza ich horyzontem? Co mógł zobaczyć peel - ale (chyba) nie zobaczył? Kim on jest? I dlaczego jest taki samotny? Bo pije? Czy odwrotnie? A może w ogóle nie o picie tu chodzi?
Myślę od dawna o tym wierszu, wracam co i rusz do niego, ale nie moge go rozgryźć. Za trudny. Poddaję się.

Opublikowano

Znam ten wiersz już dość długo, czytałam go wiele razy...czy jest o alkoholiku?? a może o kimś kto popada w depresję, a może o kimś kto siedząc w samotności wpatrzony w ekran monitora zastanawia się nad życiem??...czy butelka musi być butelką, a niedopałek niedopałkiem?? wydaje mi się, że są to tylko malarskie rekwizyty mające na celu ukazanie nam jakiegoś tam obrazu...co zobaczymy, to już zależy od nas samych i od tego co chcemy zobaczyć...smutny to wiersz i jak już gdzieś napisałam tytuł wg mnie jest antytezą treści...
Pozdrawiam autora :)

Opublikowano

Sokratexie, z wielką chęcią sięgnę po książki Jerofiejewa, o którym dotąd nie słyszałam, a sądzę, że dużo na tym tracę. Pilcha książki znam i robią na mnie wielkie wrażenie. Ani myślę zaprzeczać, że w literaturze światowej wielu było geniuszy, którzy świetnie pisali na ten temat. A tu - na naszym Forum - są ludzie, którzy próbują być poetami i robić to najlepiej, jak umieją. To nie jest miejsce dla geniuszy, ale dla osób bawiących się w poezję. Jedni są zdolniejsi, inni mniej zdolni - ale bądźmy dla siebie tolerancyjni i życzliwi. Oczywiście, że potrzebna jest konstruktywna krytyka, uwagi i spostrzeżenia, które możemy wykorzystać na przyszłość, ale niechże to nie będzie kompletne podeptanie wysiłku i zdolności Autora. Bo to odbiera ludziom chęć pisania. A przecież nie chcemy być szkodnikami i niszczycielami, raczej pragniemy być twórcami i inspirować się wzajemnie. Czyż nie prawda?
Pozdrawiam serdecznie.

Amandaleo, wcale się nie upieram, że to o alkoholiku. Napisałam, że wiersz jest za trudny, bym go zrozumiała do końca. Na pewno jest o kimś wyobcowanym, samotny, "trędowatym" dla otoczenia, które wymogło na nim jakąś terapię "pro publico bono". Różne mogą to być samotności i terapie.
Ciebie także pozdrawiam.

Leszku, prawda jest taka, ze wiersz jest zbyt zagmatwany, bo widzę, ze nie tylko ja go nie mogę rozgryźć. Brak w nim spójnej, wyraźnej myśli przewodniej i/lub puenty.
Pozdrawiam ciepło.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lidziu nie potrafiłbym być lepszym adwokatem wiersza. Ładnie to ujęłaś. :) Jak mawiał ktoś: jeśli jest choć jedna osoba której podoba się to co piszesz, to warto choćby dla niej pisać, i w myśl tego powiedzenia chyba będę. Dziękuję i pozdrawiam. Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Oxyvio za wsparcie. Nie zrozumię nigdy poetów, którzy sami będąc nadwrażliwymi i wiedzącymi, że to boli, depczą aby zetrzeć na proch.
Co do zagmatwania, to może nie do konca tak jest, o czym świadczy wpis Amandalei. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Ja też mam swoją interpretację, chyba dość zbliżoną do odczytu Amandalei. Ale zamazuje się tu wyrazistość przesłania. Czuje się smutek i osamotnienie peela, natomiast nie do końca wiadomo, co jest tego przyczyną i z czego peel mógł się "wyleczyć". No i ciągle bardzo intryguje mnie to "poza niewidzenie ślepców" - to jest piękna metafora, ale chyba tu nazbyt wieloznaczna, pozbawiona takiego kontekstu, który by ją bardziej skonkretyzował.
Takie są moje odczucia. Nie mniej wiersz mi się podoba. Przecie nie mówię, że nie. :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...