Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mamo, a co to jest słońce?
A co to znaczy gorące?
A czy jak je dotkniemy to parzy?
A czy już ktoś sie odwazył?
a czy można je wziąść do domu?
A czy nie zrobi krzywdy nikomu?

Moja mała, tyle pytań mi zadawałaś
i wiele odpowiedzi szukałaś.
A ja mam odpowiedż dla Ciebie kochanie,
że moje słońce stoi tu na dywanie!

Na dywanie? Ale ja niewidzę !?
No mamo,pokaż,pokaż,
no nic, a nic nie widzę?!

Głuptasku mój mały,
spójrz, słońce dziś ubrało różowe sandały!

Ach mamo, sandały ja mam ubrane!!!!
To takie poplątane........

Opublikowano

fakt błędów wiele, aż wstyd się przyznać:(
dziękuję za wszystkie krytyki i opinie.
mam tylko zastrzeżenie, co do tego , iz ten wierszyk jest "dziecinny"-skierowany jest do dzieci , to one sa odbiorcami , a one nie są dziecine- to lepsi słuchacze niz nam sie wydaje - no i mali krytycy

pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.....

Opublikowano

Emilio, powrównanie słońca do dziecka.. owszem.. doskonale Cię rozumiem, ale technicznie tekst wymaga poprawy.
"Głuptasku mój mały,
spójrz, słońce dziś ubrało różowe sandały!"... słodkie...:)
Pozdrawiam serdecznie... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...