jacek_sojan Opublikowano 26 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 mówimy obok siebie zamiast kocham uwalniamy pioruny z nadmiaru a potem oglądamy spalone twarze puste dłonie milczymy obok siebie zamiast wołać - umieramy do krwi zagryzając wargi a kiedy spłynie pozostaje dwugłosowe zdziwienie to ja - ty przecież - my - być miało nie-ja we mnie woła nie-ciebie zamiast ręki podaję kopyto zamiast śmiechu słyszę parskanie znowu tętent wewnątrz zewnątrz gorączkowe pytanie - jak osiodłać centaury
wesoły grabarz Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Chyba całość zbyt na talerzu Jacku. Gdyby chociaż tytuł bardziej nie wprost. Pointa na tak. Obawiam się, że i tak za bardzo je osiodłaliśmy. Pozdrawiam.
Stefan_Rewiński Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Ja też tak właśnie mam, Jacku. Idź lepiej na grzyby, łatwiej siodłać; pozdrawiam, Stefan.
M._Krzywak Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Hm, wbrew pozorom zręczna żonglerka zaimkami, sens jest czytelny, ale nie jest powiedziane, że wszytsko jest kamuflażem. Tutaj myśle, że trzeba jednak się wczytac, w razie czego chętnie włącze się do dyskusji (oczywiście konstruktywnej) - na razie zostawiam pod rozwagę myśl: Kocha się najczęściej wtedy, gdy już się jest świadomym, co się straciło... Pozdrawiam Jacku.
Ela Adamiec Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 trochę niepewny mój głos w męskim gronie. Wiersz nie zawsze "musi" być zakamuflowany, tak jak relacje ona- on... W tym wypadku wiersz ma mówić i mówi:))) Tak, jeden z panów powiedział, ciekawa żonglerka zaimkami, zgadzam się. Wiersz podoba mi się, właśnie przez ów brak maski, prawdy proste a najtrudniejsze do przyjęcia. A jak osiodłać centaury? nie zawsze trzeba, czasami wystarczy przyglądać się im a wszystko zaczyna być proste:))))
Jerzy Rybak Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :D
wesoły grabarz Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. idź lepiej na grzyby ;]
Oxyvia Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgadzam się z tym wszystkim. Dokładnie tak. Nie tylko oswojone i wytresowane zwierzęta mają uczucia. Może nawet te dzikie, nieujarzmione kochają bardziej prawdziwą miłością? Bardziej wolną, niewymuszoną, nieobyczajną? Chociaż na pewno trudniejszą, więc trzeba dla niej dużo więcej odwagi i tolerancji... No, można o tym długo i długo, w nieskończoność. Wiersz ładny.
Messalin_Nagietka Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Jacku - ta dwoistość istnieje we wszystkich rzeczach i zjawiskach, nawet już tuż naukowcy doszukują się przeciwieństwa grawitacji, podobno jest ona minusem, ale co tam, kiedy gdziekolwiek dojdziemy - zaraz myślimy, że nasze i co? osiodłasz przestrzeń? z ukłonikiem i pozdrówką MN
Rhiannon Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grzyby? Czy centaury, gdy się jest na grzybach? ;) Nie zgadzam się. Z tym się zgadzam. :) Wiersz świetny. Bardzo mi się podoba. I tematyka, i technika. :) I właśnie sądzę, że bardzo dobrze, że jest taki dosłowny. Stanowczo na plus. :) A już zwłaszcza za "gorączkowe pytanie - jak osiodłać centaury" Pozdrawiam, R.
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 wesoły grabarz:; racja! tytuł zbyt dosłowny - zmienię go na: "natura"; dzięki! :)) J.S Stefan Rewiński.; toż i chodzę na grzyby...ale co? mam w lesie zostać?! :))); J.S ps.; no i nie każdy ma pod domem las...a w Parku Wolskiego lepiej szukać kosmitów albo Tatarów; M.Krzywak.; tak głębokim czytaniem dałeś mi sporo satysfakcji; ja z zasady niczego nie kamufluję, to nie moja poetyka; a odgaduję z dopowiedzeń, że dobrze znasz te stany i masz swoje doświadczenia i przemyślenia na ten temat; dzięki! :)) J.S Ela Adamiec.; autor stara się peelowi przyglądać,i rezultat swoich obserwacji zawarł w wierszu; ale co innego przyglądąć się a co innego brać udział, być zaangażowanym osobiście; i jeszcze to - co się podkłada pod słowo "centaury"; zgadzam sie z jednym: życie jest już tak skomplikowane, że przynajmniej poeci zamiast nadal je zapętlać - przynajmniej w wierszu mogliby dać tego życia w miarę prostą wykładnię, a przynajmniej swoje, w miarę czytelne jego rozumienie; dzięki za czytanie! :)); J.S
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :D no i chodzę na grzyby, bo się na grzybach znam, ale w wierszu o grzybach ani słowa...zatem? kto ma iść na grzyby - autor? peel? Stefan? i czemu na grzyby, a nie np.: na słonie? albo ryby - Rybaku? J.S
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Oxyvia J.; oczywiście, lepiej natury nie tresować, ale chciałoby się w jakiejś części ją ujarzmić - bo pytanie jest otwarte: "jak osiodłać centaury"; czy w pytaniu nie ma zawartej wyraźnie bezradności? dzięki i pozdrawiam! :)); J.S Messalin Nagietka.; pytanie - jak osiodłać przestrzeń - zadają sobie w NASA; moje pytanie dotyczy natury człowieka, w końcu w różnych układach od czasów Sokratesa zmagamy się z nią pytając filozoficznie, co to jest dobro, co jest dobre...i nie mów mi, że wszystko, co niesie ze sobą ta natura jest dobre, bo nie jest! niestety, nie żyjemy w raju, pośród aniołów... Rhiannon.; dzięki za zaufanie...ja to nazywam czytaniem spolegliwym; idziesz za słowem, a nie przeciw; zatem dziękuję!! J.S
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 dzie wuszka.; i odpowiem podobnie: tak, centaura się nie osiodła (!); ale przecież chciałoby się! :)); J.S
Messalin_Nagietka Opublikowano 27 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ok - ja do swojego - cóż, kiepski ten raj z aniołami piszczącymi i siedzeniem na klęczkach i ze złożonymi rączkami, hi, można doznać lekkich skrzywień, no nie? a co do dwoistości natury człowieka, to czy czasem te zamkniecie w ciało nie powoduje wylania się poza sobą, poza naturą? Sokrates wiedział swoje, a dobro i zło, cóż, nie tylko on rozpatrywał, może i Ty Jacku wpiszesz się w ten korowód, ja tam jak zwykle stoję z boku i obserwuję, czasem mnie wessa coś, jaka myśl, uciekam, może i moja w tym dwoistość (że wynoszę się w przestrzeń, stąd też pytanie jak chcesz ją osiodłać?)? z ukłonikiem i pozdrówką MN
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 ok - ja do swojego - cóż, kiepski ten raj z aniołami piszczącymi i siedzeniem na klęczkach i ze złożonymi rączkami, hi, można doznać lekkich skrzywień, no nie? a co do dwoistości natury człowieka, to czy czasem te zamkniecie w ciało nie powoduje wylania się poza sobą, poza naturą? Sokrates wiedział swoje, a dobro i zło, cóż, nie tylko on rozpatrywał, może i Ty Jacku wpiszesz się w ten korowód, ja tam jak zwykle stoję z boku i obserwuję, czasem mnie wessa coś, jaka myśl, uciekam, może i moja w tym dwoistość (że wynoszę się w przestrzeń, stąd też pytanie jak chcesz ją osiodłać?)? z ukłonikiem i pozdrówką MN Dnia: Dzisiaj 14:19:38, napisał(a): Messalin Nagietka Messalin Nagietka siedzący na klęczkach ze złożonymi rączkami to rzeczywistość, a skoro klęczą - mają swoje powody (zabronisz im?); i - masz się za anioła? ja - nie! może aniołów nie ma, ale jest jakieś ich wyobrażenie, tak jak Ty w balladach tropisz wyobrażenia pogańskich wierzeń - wolno ci! pod kamieniem robak wpieprza robaka, i to prawo przyrody, co nie znaczy - że w imię natury kanibala wolno mu pozwolić, by zjadł jakiegoś poetę, np. Messalina Nagietka; cóż więcej? :));J.S
Messalin_Nagietka Opublikowano 27 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jajć, ale mnie ugryzłeś, zabolało z ukłonikiem i pozdrówką MN
Fanaberka Opublikowano 27 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No tak, jasne. Potem jeszcze zaprząc go do pługa i orać brukiew. Wkurzyłam się. ;)) - fragment, który mnie niesie w stronę tych nieosiodłanych. Pozdrawiam Fanaberka
Cecorka Opublikowano 27 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nieufnie podchodzę do tego wiersza. Zaczyna się od piorunów, by ostatecznie skończyć się na centaurach - tak jakby Autora wodziły kolejne skojarzenia tego co napisał wcześniej? "Słyszę parskanie" proszę wierzyć, że od razu przyszło mi na myśl, że dalej będzie coś o koniach :) Ale skoro zaczęło się od dłoni, które ni stąd ni zowąd zamieniły się w kopyto? Mam wrażenie, że najpierw powstała ostatnia strofa ("jak osiodłać centaury?") a następnie Autor usilnie próbował coś do niej dopasować. Nawiązując do początku i treści wiersza ostateczne pytanie, coda spinająca temat, powinna raczej brzmieć: "jak posiąść centaura?" Pozdrawiam.
jacek_sojan Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 jajć, ale mnie ugryzłeś, zabolało z ukłonikiem i pozdrówką MN Dnia: Dzisiaj 15:25:36, napisał(a): Messalin Nagietka Messalin Nagietka to nie ja, to ten robak spod kamienia; :)); J.S
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się