Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

juppiiiiiii
wracają w chwale
tele sfor i teo door
będą pożerać od jutra
licealistyczne cichodajki
i chłopców cwanych z centralu
pecunia non olet zupą w środku nocy
klinika chirurgii plastycznej szewc dratwa
nachętniej handluje kopalinami typu tarnobrzeg
na szczęście bar(m)anów nie brakuje więc
sobie wkręć śrubkę w dupkę numer pięć
wanda siedzi w essen ma deratyzację

zionąć ogniem czy umyć uszy?

[sub]Tekst był edytowany przez Mirosław Serocki dnia 10-02-2004 13:38.[/sub]

Opublikowano

Panie OJeju czy jak Cię tam. Nie jestem zachwycony wierszem ale Pańska ocena niema się nijak do wiersza nie ma częstochowy bo niema rymu. Czy Pan to w ogóle wie co pisze?
Przepraszam autora wiersza,że się wtrąciłem.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w następnych wejściach.

Opublikowano

joł:)))

a chirurgii przez dwa ii:))))

"sobie wkręć śrubkę w dupkę numer pięć
wanda siedzi w essen ma deratyzację " - no czego odnosi się nr %??:)))


"zionąć ogniem czy umyć uszy? " - odpowiadam na zadane pytanie: i to i to:))

Mirka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ehm, nie mialem intencji kogokolwiek zaczepiać, molestować itp., jeśli panią uraziłem - przepraszam, chociaż nie rozumiem tak gwałtownej reakcji -czepiałem sie wiarygodności sondy, nie Pani....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
    • @andrew   Świetna gra obrazów - kwiat, wiatr i słońce jako milczący świadkowie zauroczenia. Ostatnia zwrotka robi największe wrażenie. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...