Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 zjadłbym razowca chlebowy piec nadal sprawny urąbię drewna kloce z rozbiórki domu po śmierci mamy ile dzież ciasta wyrobiła ileż wypiekła bochenków cięcie w środek odruchowy zamach i obuchem w pniak stoi w tym miejscu od pierwszych szalunków chyba czwarty jeden zdarłem przy budowie dwa przy wykańczaniu w pszennie zgaszoną biel suchych szczap spogląda z progu domu spełnienie i dopełnienie ostatnie pół kloca siekiera ma mocny obuch a nieporadnie krótkie ostrze głuchy skowyt lecz nie sęka w kokonie drewna i miazgi czarna ołowiana kula zobacz kobieto wielki agrest tkwi tu sobie w najlepsze dwie i pół kopy lat w ciemno gdy drugi raz powiłaś uśmierciłem stary dom na tragarzu miał rozetkę i magiczne A.D. 1862 ileś tam zim rosła jeszcze postrzelona jodła kto wystrzelił dlaczego do jakiego zwierza czy może zapal w piecu kochanie
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 hmmmm taki.....przyjemny ten wiersz, mimo tej biednej postrzelonej jodły, wydziera z wiersza ciepło (pewnie przez to pieczenie ciast :) ostatnio jestem trochę w temacie ścinania drzew, więc całkiem ciekawie mi się czytało. w ostatnim wersie wydaje mi się lepiej by brzmiało "napal". podoba mi się jak prowadzisz czytelnika przez treść, momentami refleksyjnie, zaraz potem przez dosłowność, fragment dialogu wpleciony, świetnie się dzięki temu odbiera wiersz. Serdecznie pozdrawiam Natalia
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 tak - to jest poezja - może zbyt dużo w niej opowiadania, może zbyt dużo przestrzeni i myśli obejmuje - ale moja propozycja - do wyróżnienia - Panie Pawle - jedynie tytuł mnie odstrasza - to co Pan zawarł w nim odnosi się jedynie do kultury chrześcijańskiej - więc tylko do skrawka świata - myślę aby pamiętał Pan i o niedowiarkach i o innych wierzących w inne obce bóstwa, oni też coś w tym wierszu na pewno odnaleźliby gdyby (tak sądzę) nie tytuł (który po części na pewno się spodoba) pozdrówka W_A_R
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Natalio, bardzo to dla mnie intersująca informacja. I budująca. Z uwagi do ostatniego wersu skorzystam. Dziękuję, Paweł
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no to trochę nieprzekonywujące, od rąbania drewna do razowca taka daleka droga... w sumie motyw tej kuli fajny, ale po co tyle słów?
seweryna żuryńska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 twoje wiersze są z innego świata, z innej rzeczywistości tak się zastanawiam czy młodzi go czują trzeba znać pewne zapachy trzeba wiedzieć, co to dzież a ja siedzę nad nim i siebie widzę z warkoczykami a ta kula, mnie się kojarzyła zupełnie inaczej wojennie ostatni wers mnie rozczulił, do niemożebności wielkie dzięki seweryna
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Seweryno droga, nawet gdybyś była jedynym czytelnikiem tego wiersza, to i tak jestem szczęśliwcem. Duma mi nozdrzami bucha, że potrafiłem zbudzić Twoje dobre wspomnienia oraz wywołać pogodną refleksję. Zapewne jesteśmy ostatnim pokoleniem na ziemiach Piasta Kołodzieja, które wie po co są żarna, dzieżka i chlebowa łopata, niecki, skopiec i maślnica. Usiądźmy więc na wysokim progu, skosztujmy pachnącego podpłomyka, zapijmy świeżą maślanką... Smacznego!
Irena Kostelnik Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie tak szybko Pawel, jest nas tutaj wiecej ;)
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zapraszam i Ciebie,Ireno. Podpłomyki są cztery, jeszcze ciepłe.
Wioletta_Szkaradowska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 czytałam czytałam i czekałam tylko na ten moment co to kobiety chlebek żegnają przed ukrojeniem pajdy:) ech ciepło się zrobiło i tak swojsko na serduchu:) pozdrowionka Wiolka
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Adamie Witoldzie, zmieniłem pierwszy i ostatni wers. Eksperymentowałem też z tytułem, jednak bez satysfakcji. Ale... Dziękuję za uważne przeczytanie i za tę uwagę - także. Kolcaty
Fantasmagoria Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie wiedzialam, ze w rąbaniu drewna moze byc tyle poezji. Bardzo mi się podoba.
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pawle - już pisałam ci komentarz do tego wiersza. Nie chcę się powtarzać. Poza tym, że chętnie zarobiłabym ci ciasto na ten razowiec, zagrzała kawy z mlekiem, posadziła przy stole i patrzyła jak Ci to wszystko smakuje. wielka radość z lektury i wcale nie uważam jak Marcin, że za dużo słów. pozdrawiam razowcowo:) - Mirka
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Mirko, z Twoich rąk smakowałoby wybornie. Wiadomo - poezja. :-) A wracając do wspomnień - w niedzielę, po powrocie z porannej mszy: Cała rodzina przy stole, świeżo ukrojony razowiec cienko posmarowany masłem, na to jaśniusieńki, z ledwie dostrzeganym odcieniem zieleni, złoty miód lipowy. Dopiero wczoraj odwirowany w miodarce. Do tego przegotowane mleko w porcelanowych, specjalnie na tę okazję z kredensu wyjętych garnuszkach; jeszcze gorące, z dopiero się tworzącym przy brzegach dzbanka kożuszkiem. Uważaj, bo Ci miód skapnie! Kolcaty
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się