Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chcę usłyszeć czyjś głos
a jednak mi sie nie udaje
chcę się chwilowo rozpłynąć
w powietrzu.......
Wiem tak dużo chcę
zawsze chcę za dużo
co ja poradzę, że
nie umiem iść na kompromis
choć trochę,
bo inaczej żyć ...
już teraz na chwilę bieżcą.
Nie potrafię siebie zmienić
Bo za dużo razy
przybierałam inną
Czyjąś twarz i zostawało
mi za każdym razem
trochę jej.
A ja...
Nie ma już "ja",
jest świat i ludzie
i wszystko i dobre i złe
A ja-?
Znasz mnie,
jaką wystawisz mi opinię

(Kochaj mnie?
Choć trochę!)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja rozumiem ze za edukacje wział sie u nas człowiek z pola, ale prosze... niech młodzież nie pokazuje ze słusznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z tego co napisałaś tyle bym zostawiła (troche zmieniłam), ale to nie byłby koniec wiersza
nie jestem do końca pewna co chcesz w nim powiedzieć, bo nie zrobiłaś tego dobrze

zamiast pisać wprost, powtarzać myśli innymi słowami- zamykaj je w metaforach tak, żeby każdy mógł się domyślić o co Ci chodzi albo stworzyć własną interpretacje...
Tak jak Arek- czytaj! :)

pozdr, fr.ashka ;)

p.s. i nie miej za złe kolegom ostrych komentarzy, to dla Twojego dobra :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...