Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Już wiosna kalendarzowa
Niebawem przyjdzie prawdziwa
I tylko patrzeć i tylko patrzeć
Jak…………………”


startujemy z nowym konkursem na wiersz o miłości – na poważnie. Wyznajemy lub opisujemy naszą miłość do … ukochanej osoby, używając słów takich jak: kocham miłość …..itp. w ilościach niezbędnych. Nie tworzymy kiczu, i pilnujemy, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Oczywiście wiersze z uśmiechem wskazane.
Proponuję aby duchowym patronem konkursu został mistrz Jeremi P.
Należy się wszystkim jeszcze wyjaśnienie – konkurs startuje dopiero teraz gdyż czekałem na zgodę administratora portalu. Proponowałem, aby utworzyć oddzielny link konkursowy, ale pomysł nie przeszedł.


Reguły konkursu:

1. Udział w konkursie mogą brać tylko zarejestrowani użytkownicy poezja.org.
2. Wklejać można dowolną ilość wierszy jeden pod drugim pod niniejszym opisem w tym wątku i proszę nie pisać tutaj komentarzy.
3. Każdy może swój wiersz jeszcze raz wkleić wyżej jako oddzielny post w dziale, w którym uzna za stosowne i tam można komentować dowoli.
4. Jury w składzie:
Roman Bezet
Messalin Nagietka
Amandalea
krwawa-mary
Jacek Suchowicz
oceniać będzie wiersze nie mając względu na autora
5. Nagrodę za najlepszy utwór stanowi 100 zł oraz „malowane własnopalcowo lusterko w drewnianej ramce [z motywem kocim albo anielskim, albo takim i takim]” wykonane przez Czarną.
6. Konkurs rozpoczynamy natychmiast a kończymy 24 kwietnia 2006 roku o godzinie 24.
7, Po zakończeniu konkursu zwycięzca poproszony będzie o przesłanie swoich danych osobowych na adres [email protected] celem wysłania nagrody.
Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jacek
Wspaniałej zabawy!

  • Odpowiedzi 307
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Silva rerum o "miłości" [wierszyk konkursowy]


Sprofanowana przez powtarzanie
(tata powtarzał ją ciągle mamie)

Wciąż odmieniana przez wszystkie osoby
Aż się miłości wyczerpią zasoby

Leżąc w zimnym łóżku - onanisty niebie
Wiesz że kochasz już tylko – samego siebie

Czym kochał? - Krótkie z sobą przeżyliśmy chwile
Ale one mnie przeszły tak słodko, tak mile

Trzynastozgłoskowcem Cię kocham, nawet eposem
Tylko dzisiaj tanim go zastępuje pornosem

Obiecuję, że poprawię się – miłość ponad słowa!
Tylko daj mi szansę i nie mów, że „boli Cię głowa”

Słowo „poeta” odmienia się tak samo jak „kobieta”!

Opublikowano

------PRÓBOWAŁEM CIĘ UBRAĆ W SŁOWA--------(oczywiście konkursowy)


próbowałem Cię ubrać w słowa
przystroić w szaty kwiecistym stylem
odziać w wielobarwne metafory
lub porównać do muzy czy afrodyty

lecz boję się, że takim zabiegiem
stworzyłbym własną wizję piękna
niekoniecznie odzwierciedlającą
twą delikatną naturalność

sam już nie wiem czym jesteś dla mnie ?

wizualnie perfekcyjnym ideałem kobiecości
cielesną boginią ogarniającą zmysły
czy tylko wyimaginowanym wyobrażeniem
wręcz nienamacalnym złudzeniem

często spotykam Cię w snach
tam w świecie fantazji jesteś
jak dziewiczy płomień piękna
tańczący na świecy w ciszy wieczoru

lecz gdy cię spotykam za dnia
gdy stajesz przede mną
w całej swej okazałości
otoczona aurą blasku
to nie mogę się powstrzymać
i natychmiast zapadam się w głębinę
zwierciadeł przenikliwego spojrzenia

słucham twego głosu tak delikatnego
jak śpiew ptaka
zastanawiając się czy to się dzieje naprawdę
czy rzeczywiście to co widzę jest materią
jest z ciała
ma serce i duszę

czy wręcz przeciwnie
jest fatamorganą
snem na jawie

niech mnie ktoś w końcu ukłuje szpilką
abym mógł się zbudzić z letargu
i mieć pewność

że to co widzę
jest po prostu

Tobą

Opublikowano

ostatnio wolę mężatki


szczerze mówiąć ostatnio wolę mężatki
no bo one mają kogo zdradzać
mają doświadczone pośladki
rzadziej zachodzą i nie muszą za mąż wychadzać
nie przeszkadza im sapanie za uchem w zasadzie
nie trzeba się specjalnie naszarpać przed
w ostateczności to nawet tolerują chrapanie
no i kto inny daje kasę na opierunek i chleb
a taka weźmy dajmy na to panna
to wiadomo że szuka faceta co jest nadziany
jest taka napalona a niektóra to nawet zachłanna
a co dopiero jak żona się dowie to przechlapanne

no chyba że akurat dajmy na to nie ma nic innego
na podorędziu

Opublikowano

Kwadratowe guziki, okrągłe guziki


Od dwóch sekund własnego życia myślę
o zapewnieniu ci bezpieczeństwa, ciało,
które posiadasz nie zniesie marazmu
powszechnego uwzględnienia czasu,
nie chcę by ktokolwiek nas skrzywdził.

Rozważam stępienie kuchennych noży,
wigilijny gość zaoferował szlify spinek
przy mankietach, tak aby nie uszkodzić
twoich alabastrowych paznokci podczas
kurczowego łapania się za obietnice.

Jak tylko zachorujemy, nie powiem ci,
że też zacieśniam bawełniane żakiety,
niech wydaje się, że słowa ważą tyle
samo, prędzej czy później powietrze
zgęstnieje mnożąc siłę grawitacji.

Opublikowano

Szczęście


bardzo dawno temu to było
dano nam szczęście niezwykłe
dano to co na świecie rzadkie
dostaliśmy po prostu miłość

nie szukamy po świecie niczego
jesteśmy dla siebie stworzeni
najważniejsze jest dla nas szczęście
wspaniałym niezwykłym zdarzeniem

Opublikowano

Z winogronem w tle



Lubię, gdy mnie kochasz do góry nogami,
Tak tyłem na przód i nieco na opak.
I niech się wtedy schowają wszystkie
Kamasutry i Sztuki Kochania.
My mamy swoje ślepe uliczki
i wyspy szcześliwe.

A tam na drzewach lizaki z winogron
Ciasnym się miąższem cisną na usta.
Zębami je chwytasz i pęcznieją mlekiem,
A ja rosnę od smaku pod Twoim policzkiem.

Lubię gdy wargi tak miękko Ci cierpną
I zimne językiem nabierasz oddechy.

Pozdrawiam
D.

Opublikowano

Wiersz zagubiony (konkursowy)



Prawdopodobnie zostaliśmy zbudowani
dawno temu

Najpierw były myśli w małych różowych rulonikach
papierowych szminkach, nauka powstawała z zachodów słońca
pożegnań księżyca
kolejnej ucieczki aby dać się odnaleźć
dziękuję

Potem słowa zamiatane z czarno-białych salonów
słyszane mimochodem z lukrowych sypialni, balkonowych spowiednic
następnie przekładane na tysiące języków, przyprawione gałką muszkatową
natchnione lepkim zapachem lata
oraz wyciskiem z atmosferycznych łez

i nie trzeba mieć dobrze nastrojonej krtani
aby wytworzyć raj jak najbardziej osiągalny

Opublikowano

Wiersz o złotym środku (konkursowy)



W czasie gdy odbicia tęczówek tworzą pojedynczy kod przekazu
skrywam się pod twój podbródek, nieznane pobocza wrażliwej tkanki
nie mogąc znieść cienia spalam się w cieple piersi
zdążymy od równoleżnika do zasp bioder ujrzeć zachód

na początku jesteś śliska,
abym mógł cię dopasować do moich ideologii
aż do granic, niczym napięta struna
prosisz się o przyłożenie palców
do tej zwyżkującej fali
wszystko w porządku, szumię
to morze nie wyrzuca na brzeg

jeśli ty patronką ukojenia, boginią smutnych ludzi
utrzymuj mój puls w czwartym wymiarze
póki badam nowo napotkany ląd, komunikujemy się tak prymitywnie
że dnia nie wystarczy

Opublikowano

Wiersz o miłości Jerzego M. do Jadwigi K.


ja jeszcze pisać o Tym nie potrafię
coś uczyniła we mnie całym
za dużo barw ma to uczucie
by je na papier wylać
szary

Opublikowano

KTO PIERWSZY OTWORZY (konkursowy)

Łabędź w twoim oknie rozpostarł
firankę
wybrzuszył przede mną
wygłaskał policzek pobladły

Jak ci się spało - zaszeleścił niepotrzebnie
wszystko przybrało na wadze
Przeciągasz w oknie nieruchome obrazy
kwitnących czerwono dachówek

motywy inspirują
śniadanie zjemy
jak u Moneta na trawie
zielonego dywanu

włączyłam swój śmiech
brzmiał jakąś fałszywą nutą

do drzwi dobijało się Kocham

Opublikowano

Jeszcze godziny kwitną


Jeszcze godziny kwitną
jeszcze można się zaprzeć.
I mówić zielonym głosem
i nic. Tylko patrzeć.

Burzą się maki na łące
a w ich ulewie tak szaleć
- zapatrzenie kwitnące
i nic. Tylko maleć.

Kwitną godziny nieznane
w powietrzu wirującym wazonie
- jak białe łasice nad ranem
i nic. Nie myśleć o niej.

Opublikowano

"Namiastka"------(wiersz konkursowy)

w bukiecie kwiatów
w poezji zapachu purpury
pośród tysiąca róż
szukam namiastki
słodyczy twych ust
namiastki
woni twej skóry


pozwól mi szukać


w ramionach stulona
w poezji woni twej skóry
pośród słodyczy ust
szukać namiastki
zapachu purpury
namiastki
tysiąca róż


...for Filip...

Opublikowano

"Taniec snu"-----------(wiersz konkursowy)

W półmroku rozświetlanym ogniem świec,
których blask zmysłowo tańczy po ścianach,
zmęczony czas zasnął, niechcąc już biec,
zapominając o nas do rana...

Muzyka cicho pieści powietrze,
podmuchem rytmu głaszcze me ciało,
czuję jej dotyk, każde muśnięcie,
pragnąc, by ono tańcem się stało...

Wyciągam dłonie do myśli i słów,
milczeniem proszę ciebie o taniec,
by stopy postawić obok twych stóp
i głowę opierać w twoje ramię...

Czuj oddej mój i mysli szeptane,
kołysząc sie muzyką porwany...
Teraz podaruj mi jeden taniec,
taniec w półmroku zaczarowany...

Zatańcz ze mną w ciemnościach tej nocy,
w ramionach ukołysz bolesne dni,
bo gdy czas zbudzi ranek świtem bosy,
zniknie nasz taniec, a z nim znikniesz ty...


...for F....

Opublikowano

"Zmienna aura"------(wiersz konkursowy)

Pogoda zaskakuje swoją aurą,
bo gdy śnieg bielą kładzie miękki puch,
okrywając wszystko, na co tylko spadnie,
gdzieś burza czarne chmury kłębi już...

Siarczysty mróz ścina bezbolesnie łzy,
burza w oddali,jak kłębek nerwów
ciska pioruny w gniewne tumany,
czyszcząc powietrze dla słonecznych dni...

Czujesz to wszystko, bo drży twe ciało
i mróz w kryształki zmienia twoje łzy,
wiatr targa włosy, zwiastując zmiany,
ogniste pioruny, po nich błogie sny...

Promienie słońca w swym blasku złotym,
mienić się zaczną na twoich włosach
odcieniem bursztynów, a twoje oczy,
barwą szmaragdów będą jak posag...

I szukać bedą w znajomych miejscach,
dłoni mych zimnych od samotności,
krwi żywej płynacej z rannego serca,
mych ust i zieleni oczu nagości...

Pogoda zaskakuje swoją aurą,
na decyzjach opiera sie życie,
w dłoni masz szpadę, więc o mnie walcz nią,
o świeżość chwil,w mych oczach odbicie...


...for F....

Opublikowano

Je t'aime (Je t'adore)

Czy mogą wyrazić tak pięknie te słowa?
Co poczuje serce, co pomyśli głowa,
Co jest we wnętrzu, co dusze buduje,
O czym pamiętasz, co myśli kształtuje.

Czemuż to ona – jedna z miliona
Została w mych oczach tak wywyższona,
Że jestem szczęśliwy, żyje tak mile
I tęskno czekam na bliskości chwile.

Kiedy Ty jesteś, czas szybciej mija.
Kiedy Cię nie ma, myśl nie przemija.
O Tobie, o Nas, o Naszym spotkaniu.
Zabijam tę pustkę w radości – pisaniu.

Pamiętam wszystko co z Tobą związane
Twoje oczy, dotyk, Twoje ubranie.
Zatraciłem się w Tobie, miłość nie ustaje.
Jesteśmy razem, świat się rajem staje.

Opublikowano

To ja GERDA

Czy Warszawa w bieli
często ci się śni?
Teatr pod Blankami,
w płatkach śniegu My.

Krótka chwila szczęścia,
moja dłoń w twych dłoniach
czy zapamiętałeś
chociaż szron na skroniach.

Czy Królowa Śniegu
była tak niemiła
i gorące serce
w sopel zamieniła.

Opublikowano

Mój Romeo

ty jak Romeo ja Julia
nie na balkonie
w parku na ławce pocałunki
słodszych nie poznałam

umierałam tysiące razy
odchodziłeś milcząc wygodnie
co noc zapalałam głupią nadzieję
na latarni morskiej wieszałam płomienie

widziałeś światło
a na drobne zamieniałeś
'skrzynie złota i pereł
ale perły leżą głęboko'

Opublikowano

moja (na konkurs)

jest, była i będzie,
we mnie i w moim ,,wszędzie,,

miłość jak miłóść tak sobie poprostu,
bo nie ma dziś na to dobrego słowa,
kocham bo kocham tak prosto z mostu,
że boli mnie czasem od tego głowa,

ból nie przechodzi,
po stokroć się słodzi,

gorzka herbata łyżką mieszana,
i pijesz bo przecież dobrze smakuje,
ta miłość trzy razy z patosu obrana,
i choć obrana, to wciąż zaskakuje.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...