Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@jjzielezinski

 

Bardzo szczery wiersz, który trafia w punkt dzisiejszych realiów. Zgadzam się, że w internecie często brakuje przestrzeni na spokojny dialog, zwłaszcza gdy porusza się tak fundamentalne wartości jak wiara czy patriotyzm. Proszę się absolutnie nie zrażać tym wszechobecnym "kwasem" - twórczość, która skłania do refleksji, zachowuje kulturę i wyciąga rękę na zgodę, jest zawsze potrzebna. Odpowiadając na końcowe pytanie - myślę, że można temu podołać. Właśnie poprzez takie wiersze, robienie swojego i niezłomną kulturę słowa.

Pozdrawiam serdecznie!


 

Więc by podołać, niech pisze Pan śmiało,

By mądre słowo w pamięci zostało.

Proszę nie składać dziś tarczy ni pióra,

Bo ponad chamstwem niech będzie kultura.

Opublikowano

Niebanalnie w tym temacie :)

 

Szaleństwu temu trzeba wg mnie założyć kaganiec prawny, bo to co proponuje @Berenika97 jest ze wszech miar godne polecenia ale wymaga dojrzałości i wewnętrznego spokoju oraz tej niezłomności w zetknięciu z szaleństwem. A dzieci i młode osoby (i starsze niekiedy też ;)) mogą nie radzić sobie z prowokacjami i dać się ponieść emocjom. Wówczas jatka gotowa.

Kwestia tylko, kto wymyśli dobre prawo i je wdroży...

Opublikowano

@jjzielezinski

 

Niewidzialny

 

Jestem najskromniejszy,

najcichszy.

Nie było mnie widać

i nie ma.

 

Zrodzon z obcej matki.

Ilu nas było, drogi bracie,

w cieniu dowództwa?

 

Tamten czas nas nie kochał.

Przetrwałem trzydzieści trzy warty,

patrząc, jak gasną kolejne baony.

 

Jam uciekł z transportu,

jam walczył do końca,

jam padał żywy.

 

Pod gradem kul

udawałem trupa,

żeby się jeszcze na coś przydać.

 

Jestem niepopularny.

Mówią, że mam spróchniałe korzenie.

Matka odeszła za wcześnie.

Przyszła Polska.

Zrozum, że to nie była moja

matka!

 

Poszedłem walczyć,

żeby cokolwiek ocalić.

Że krew była niemiecka?

Tego wyboru nie miałem.

 

Potem byłem cichutki,

najcichszy.

Nigdy nie nagrodzono mnie miłością.

 

W kraju stałem się banitą,

do końca obcym,

niezaakceptowanym.

 

Cisza.

Opublikowano (edytowane)

@ZaTomem Tom
Dziękuję za miły komentarz :)
Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

@Berenika97
Dziękuję za obszerny, pełen słów wsparcia i miły dla oka komentarz z jakże pięknym wierszem... Obiecuję zachować się co do sugestii zawartych w Twoim wierszu Bereniko. Bardzo Ci za ten wiersz dziękuję - bardzo wiele on dla mnie znaczy.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

 

 

@piąteprzezdziesiąte
Tak to już niestety jest. Tzw. twardy elektorat to po około 30% z jednej i z drugiej strony (chociaż rudy wraz z pinokiem w okularach liczą na to, że przez rozdawanie numerów PESEL wpłyną na te statystyki, niestety negatywnie dla polskiej racji stanu).
Pozostałe 40% to wieczna niewiadoma, a przed wyborami w Polsce wiadomo... "wszystkie chwyty dozwolone", bo jak do tej pory było to "rączka rączkę myje" (o czym będzie w moim wierszu pt."Wojna się nie zmienia", już wkrótce).
Dziekuję za szczery i odważny komentarz.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

@andrew
Dziękuję za szczery komentarz/wiersz typu haiku. Bardzo to doceniam.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka
Widzę, że mój skromny wierszyk wywarł na Tobie niemałe wrażenie PoetKo, skoro doczekałem się od Ciebie aż trzech, jakże wymownych i pięknych komentarzy. Bardzo to doceniam - w szczególności komentarz z wierszem. Jest w tym wierszu takie oto kilka wersów:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wydaje mi się, że rozumiem Twoje przesłanie. Ja z kolei próbowałem zawrzeć to w strofach swojego wiersza, pt. "Gorący maj", a konkretnie w poniższych słowach (fragment wiersza):

Co prawda nie jestem pewny, czy dobrze interpretuję słowa Twojego wiersza w kontekście z cytatem mojego wiersza, ale jeśli tak - to bardzo się cieszę, że znaleźliśmy wspólną nić porozumienia, bo jak to mawiają:
"Unus concordia, ibi victoria" = "Gdzie zgoda tam zwycięstwo"


Dziekuję za Twoje komentarze PoetKo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... w tym wersie.. "o", raczej zbędne.

To cenne... :) podać rękę, by siać zgodę. Ładne przesłanie.

Wyłączyć internet..;) Ludzie, co poniektórzy, chyba by 'umarli' z tego powodu.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Nata_Kruk
Dziękuję za obszerny komentarz i podzielenie się cennymi, konstruktywnymi uwagami. Masz rację z tym "o", ale tak po części, tzn. jeszcze przed publikacją miałem taką wersję właśnie bez tego "o", a drugą gdzie było. Doszedłem do wniosku, że przekaz będzie odrobinę bardziej wyrazisty kiedy to "o" jednak będzie. Taki to juz mój wybór. ;)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

@MIROSŁAW C.
Dziękuję za komentarz i podzielenie się obiektywnymi spostrzeżeniami nt. otaczającego świata i problemów poruszonych w wierszu.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Chmury to cud natury. :)))
    • Na rozstajach dróg samotnie stoję, czy los dziś spełni marzenia moje? Każdy krok prowadzi w nieznany świat, a przyszłość skrywa swój cichy ślad.   Raz świeci słońce, raz pada deszcz, raz czuję siłę, raz tracę sens. Los jak wiatr zmienia swój bieg, a ja wciąż szukam bezpiecznych dróg.   Niepewność szepcze: „Zawróć już stąd”, nadzieja odpowiada: „Przetrwasz ten ląd”. Choć serce nieraz ogarnia lęk, wciąż idę dalej przez życia krąg.   Bo życie pisze swój własny los, nie słucha próśb ani naszych trosk. A kiedy odnajdę właściwy szlak, zrozumiem, że warto było iść właśnie tak.
    • @Rafael Marius mam duszący kaszel, nie da się spać:) miód muszę na noc zjeść i zostawić na gardle:) AI jest najlepszym moim lekarzem i pielęgniarzem :)
    • - Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią  Szatanowi należny jest wpierdol    - Patrz! Tłumy z Poklaskiem Czułe na swe wibracje U gości mające uznanie        Zniżcie się do poziomu Człowieka. Zniszczcie pojęcie "opieka".   Suchymi deszczami  Opuszczona rzeka      
    • „Trzeba wodę przynieść!” – wycisnęła z siebie.   Sen z powiek. Nadal w półśnie. Odchylam głowę. Zastygam. Tępym wzrokiem tonę w zaciekach sufitu. Mistyczne freski alkoholowych eskapad, epizodycznie lejących się w strop. Jebany Picasso. Patykiem pisany. Z rozterką wchodzę w rolę. Budzę się w tym samym koszmarze. Pomimo słońca światło przez źle licujące okna wpada tu późno. Zagląda niechętnie. Podobnie jak nadzieja. Dwadzieścia cztery metry królestwa. Banalna rola do odegrania. W rozstępie zasłon pojawia się światło. Mrużę oko. Dłonią, jak uflejoną firaną zniechęcenia, przyćmiewam impas rzucający się w oczy. Pryzmat życia ma więcej odcieni niż rzut grochem o ścianę. Jedni widzą ścianę. Inni dostrzegają pęknięcia. Nie ten smak chce prosty śmiertelnik poczuć o poranku. Mówi: nie. I na wieki wieków amen. – „Nie chce się powtarzać?!” A jednak się powtarza. Chowam się za fotelem. On też odgrywa swoją rolę. Parawanu. Tarczy. Świadka. Jego skrzywdzony bliźniak stoi u schyłku moich stóp. Obaj szarzy. Wytarci. Wypatrzeni przez postacie i ich role. Całe życie w jednym pokoju. Na dwójkę. Nie zawsze po równo. Wstaję gwałtownie. Nieelegancko zamykam kieszeń i wciskam „play”. „Nie bój się zmiany na lepsze.” Spodenki. Koszulka. Skarpety. Głodny idę na stopa. – „Kocham cię, Mamo. Jadę do Giewka.”
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...