Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mogę zawsze zostawić przemilczenia
w drugim pokoju na nowo wypełniać
wszystkie zakamarki nową
pewnością które jest przecież
podstawą powietrza
gdy otworzy się okno

promienie
są jeszcze nie rozszczepione według imion
utrudniają uszanowanie osobistych przestrzeni
można wtedy powiedzieć coś o pustce
jakby rezultat nie był jeszcze przesądzony

Opublikowano

wiersz urzeka, ale są tu pewne nieścisłości....tzn tak mi sie wydaje, np w pierwszej zwrotce niefortunne powtórzenie słowa "nowo" oraz "które jest przecież".....co jest? nierozumiem tego. może miało być "są"?
a druga zwrotka intresująca.
Osobiście wiersz mi się bardzo podoba, coś ma w sobie, ale nad pierwszą zwrotką radzę sie zastanowić jeszcze chwilkę..., warto :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Dziekuję:)) za przeczytanie i zwrócenie uwagi na powtórke słowa "nowo". za szybko przepisywany stąd to niefortunne powtórzenie.

W sumie powinno być tak:

mogę zawsze zostawić przemilczenia
w drugim pokoju na nowo wypełniać
wszystkie zakamarki
pewnością która jest przecież
podstawą powietrza
gdy otworzy się okno

Sam tekst jest pewnym przemyśleniem i ma w sobie pewne niedopowiedzenia,ale moze te porzeskoki są zbyt duże.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
BM

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...