Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a jeśli będziesz, kiedy tam w Oględzie,
nie szukaj młyna bo na rzece pusto,
przy brzegu domy, jak spadłe żołędzie,
dębią z kominów fali zbrakłe lustro,
co kole siebie dokoła jak koło
rzadkim sitowiem na łysawe czoło

i tak też ziemia w garbach pól wygięta
i pni toż samo tyle co u ręki
palców i cudem tu niosą ptaszęta
jaja, choć gniazd ich mniej niż ludzkiej męki,
co kole siebie dokoła jak koło,
rzadkim posmakiem bo wiatrowi goło,

stąd mija takoż jak czas legły w rzece
i mrowi ledwo namoczonym dmuchem,
co najdzie, z wolna, byle tam usiecze
i na Morawkę znów siądzie okruchem
by koleć z siebie dokoła jak koło
i na Oględzie dumnie nosić czoło.

----------------------------------------------
od autora:
Oględa – wieś w pow. Przasnyskim, płynie tędy rzeka Morawka. Jeszcze niedawno stał tu na rzece młyn.

Opublikowano

Błagam opisz tak wakacje... Bo się za słońcem smutno robi.
A po przeczytaniu sądzę, że w Oględzie się przyrodą nie nacieszymy. Tym razem płakać mogą ornitolodzy. [mam nadzieję że na orgu takich nie ma]
PS
Mówię o płakaniu bo ta zima nie jest mądra jednak...
Pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

O, kurczę, dla mnie majstersztyk!!! Tak, tak!!! Przeczytać coś takiego na tym forum, to jakby przedniego wina napić się z bukłaka pod rozgwieżdzonym niebem pięknej Polskiej Wsi.
Siedzę w swoim domu, a jakbym drzewiej w Oględzie bawił, nad Morawką, pośród sitowia poszumu i kwilenia ptastwa o brzasku dnia...
I ten język niedzisiejszy...
Balsam!
Pozdrawiam radośnie Piast

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gocell   specjalnie pisałem obrazami zachodzącymi na siebie żeby czytelnikowi zabrać oddech.   nie zrozumiałeś?   nie przejmuj się.   znajdź sobie prostszy tekst i tam doznawaj ekstazy poetyckiego przeżywania.   tyle tu tego jest.....           @wiedźma   dziękuję serdecznie:)   radości moc dla Ciebie:)      
    • @Radosław   Sprowadziłeś filozofię carpe diem z piedestału prosto w szary, pospieszny wtorek, bo "istnieje życie przed śmiercią".   Dzisiejszy świt i zmierzch są tak samo niepowtarzalne, jak każda wielka okazja. Rezygnacja z „waluty wymówek” to najbardziej zyskowna inwestycja – zamiana bezpiecznego czekania na autentyczne przeżywanie tego, co jest tu i teraz. Świetny tekst! 
    • Czyta się to jednym (lekko zatęchłym od obrazowości) tchem. Zostaje w czytelniku przeplot emocji, zażenowanie, litość, nadzieja, zgliszcza miłości.  Mocny, refleksyjny, trzymający się codzienności życia tekst.   Technicznie uszczypnęły mnie w oczy bliskie sobie obrazy powtórzeń (brzuch, pot, pocenie się) które (jak on) przelewają się ponad już narysowany obraz, nie dodając nic nowego. 
    • na styku stu "p" dzieje się Przetrwanie "Pierdolę" "Pas" "Poległem" "Poddaję się" "Padam" "Przegrałem"   Paradą Powodów i Przekleństw niczym skarpeta w Pantoflu codzienności otula ciało obciążeniową kołdrą Porażek Ponownie Potwornie Powtórnie   nie zmywa jej Prysznic nikotynowej Przyjemności łyk kawy spóźnionej o ciepło, jakieś Pół godziny nosimy ją dzielnie aż do Późnej Pory by zrzucić z siebie wszystko jak Północne Palto ubierając się w nagość Piżamy Pospiesznie Potulnie Pod Pierzynę.   a tam już czeka inna ze stu"p", Twoja stopa która zmienia wszystko.   nagle to co mam, ważniejsze niż co mógłbym mieć   na styku stóp właśnie małym codziennym erotykiem dzieje się miłość
    • @Czarek Płatak   Wracam do tytułu "kotd" to zbitka słów "kot" i "kod". Kot - ten internetowy, przyciąga uwagę i daje pozytywne uczucia. Kod - czyli sugerujesz, że jest tu kod do złamania. A słowo "przeciągnięcia" sugeruje manipulację. Najpierw jest miejska rzeczywistość - autobusy hamują i wydają dźwięk jak "gwiżdżące delfiny", czuć zapach mięsa (grillowane z budki?), a kot ma swoją surrealistyczną wizję. " Pierzasty wąż" - może mieć różne znaczenia - tworzenie, relacje z inną osobą. Kiedy boli, podmiot liryczny "musi się rozmazywać" - odciąć się od emocji, aby ochronić to, co ma w sobie najcenniejsze ("muszlę albo kamień"). Dla kota nadmiar światła jest fizycznym uderzeniem w dno oka. Dla podmiotu lirycznego świat (dźwięki, zapachy, relacje) jest dokładnie tym samym - nadmiarem bodźców, który wlewa się w niego i rani. To zapis zmagań z wysoką wrażliwością (HSP).:) Czy coś jeszcze ukryłeś?  Pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...