Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Temat wątku niemal jak na wypracowanie zadane przez przygrubą panią od polskiego o przetłuszczonych włosach i mózgu przesiąkniętym balladami mickiewicza.
tymczasem zastanawia mnie, po co wy piszecie. 90% wierszy na forum sprawia wrażenie czegoś, co wcale nie jest przeznaczone dla czytelnika. ich interpretacja nie jest ciężka, jest po prostu niemożliwa. każdy kreuje oddzielny świat, który jednak nie wciąga czytelnika. z czysto technicznego punktu widzenia jeszcze część osób sobi radzi, ale co z tego, skoro układanka słów brzmi jak moneta zrzucona do bezdennej studni.

pytam więc, po co piszecie. czy tylko dla siebie, dla zaspokojenia własnych ambicji, że "coś tam się pisze", a dla tych, którzy wydadzą własnym nakładem tomik (swoją drogą jest to dzisiaj proste, wystarczy stosunkowo nieduży kapitał), dla realizacji marzeń o byciu pseudo-"poetą".

czy poezja dzisiaj powinna mieć sens, czy tylko jest zabawą słowną - co cieszy się ogromnym zresztą powodzeniem.

hę?

Opublikowano

pewnie to nie reguła, ale myślę że 99% przpadków z dokładnie tych samych powodów dla których wysyła się sms'na powodzian w azji, przyjmuje się biedne dzieci z kazachstanu i bierze udział w marszach załobnych po papieżu czu arku gołasiu

Opublikowano

Poezja była zawsze tym, czym jest tutaj.

Ja piszę z czysto anarchistycznych powodów. Poezję należy dobić. Chętnie służę moim antytalentem, złą wolą, brakiem komunikatywności i oczywiście brakiem chęci pracy nad sobą. Mówię to poważnie, przeczytajcie moje wiersze.

Nie ma innego ludzkiego pola popisu, gdzie brak komunikatywności byłby taki przydatny.
Zabawa słowami ? Nie o to chodzi...
Chodzi o zadumę nad słowami. Jeśli ktoś już albo nadal nie potrafi słuchać, to mówi albo pisze. Niektórzy wolą to od wyśpiewywania bzdur w piosenkach.

Coś jeszcze?

Tak. Poeta to trup. Poetów nie ma... Nie istnieją... Różewicz zabił ich za młodu - I dobrze!
Nie potrzeba nam bandy bezproduktywnie żyjących kretynów, zachwycających się żałośnie nad tym co napiszą. Na świecie nie ma już misji do wypełnienia. Poezja umarła z religijnością, sztuką wygłaszania kazań, zmarła wraz ze sloganem politycznym, który przecież niesie głębsze prawdy i głebsze kłamstwa.

Mowy wiązanej nam nie trzeba. Trzeba jej pozorów, artefaktów. Co to za poeta, co wpierdala BigMaca, głosuje w wyborach, dokręca śrubkę, wysyła esemesa?

Pieprzenie. Pieprzenie.

Ktoś sobie idzie w marszu po papieżu. Czy to nie jest poezja sama w sobie? Po co tu jeszcze słowa. Przyłącz się do marszu, lub patrz z boku, to jest poezja właśnie. Poezja dzisiejszych czasów, a nie wypisywanie bzdur w jakichś tomikach, których nikt, nikt naprawde nie czyta...
Więcej ludzi czytało program Ligi Polskich Rodzin. Więcej ludzi wie jak ma na imię córka Donalda Tuska :P

Opublikowano

szukanie sensu, i to jeszcze, jak mniemam, wyższego
a to paradne
to mi przypomina zadawane mi wciąż pytanie: człowieku, dlaczego ty palisz? odpowiedź jest prosta: bo muszę
pisanie ma dokładnie taki sam sens jak życie
celowo — żaden, chyba że śmierć traktować w kategorii celu, co w naszej kulturze byłoby raczej sprzeczne
ludzie piszą, bo sprawia im to przyjemność, część poprzestaje na tym, część nie
wydaje mi się, że kolega Zawadowski chce koniecznie chyba jakiegoś potępienia dla tych, którzy w jego widzeniu dopuszczają się swoistego bluźnierstwa poprzez dotknięcie się do pióra/klawiatury
jest to dość wiarygodna przesłanka ku temu, że autor posta widzi pisanie również w sferze sacrum, co mnie również śmieszy
kolego, obudź się — ludzie, którzy tutaj publikują, mają swoje życia, których ten portal stanowi jakąś drobną część i odgrywa rolę jedną z wielu tych mniej ważnych
poeci, którzy publikują „na poważnie” również mają swoje życia i również poezja nie odgrywa w nich tak znaczącej roli
jest to po prostu zajęcie poboczne, hobby, mniej lub bardziej udatnie wykonywane
nawet jeśli utrzymują się z pisania, to nie jest to pisanie twórcze, przypadki, kiedy jest inaczej, można policzyć na palcach jednej ręki
pojawia się następne pytanie: po co publikują? czy po to, aby dręczyć biednego pana Zawadowskiego? nie! bo mogą, a jeśli mogą, to czemu nie?
ja nawet podziwiam tych, którzy publikują własnym nakładem — mogą potem powiedzieć, że czegoś dokonali, że nie tylko np siedzą dzień w dzień godzinami za biurkiem, ale zrobili coś, co mogłoby mieć jakiś sens, może go nie ma, ale mogłoby mieć
pozdr

Opublikowano

Ja raczej zaliczam sie do tej grupy 90% ludzi, których tkz "poezja" jest nierozumiana, "ciężka", wrecz czasami niemozliwa (nistety)do odboru. Ale mimo to pisze, pisze i nie przesataje... czemu? Nie wiem, może dlatego że gdy zaczełam pisac, a było to stosunkowo dawno, jak na mój wiek, tez byłam nierozumiana. I tez pisałam. Może sie przyzwyczaiłam... Poezja mnie nie zawiedzie, na pewno nie tym że ktoś powie mi że to bez sensu, bo ja widzę w tym coś co stworzyłam, zapis jakiejś chwili, uczycia, marzenia, wszystkiego. Pragnę, nie zaprzeczę, zrozumienia, ale gdy go nie dostaje, no cóż... takie zycie. Czemu poezje maja rozumieć inni kiedy zwykłych słów czasem nie pojmują.

"Ktoś sobie idzie w marszu po papieżu. Czy to nie jest poezja sama w sobie? Po co tu jeszcze słowa. Przyłącz się do marszu, lub patrz z boku, to jest poezja właśnie. Poezja dzisiejszych czasów, a nie wypisywanie bzdur w jakichś tomikach, których nikt, nikt naprawde nie czyta..."

To jest poezja, poezja najpiękniejsza, poezja, ale czynów. Rzeczywiście lepiej robić niż pleść trzy po trzynie wiadomo dla kogo. Chyba, że dala siebie...

Opublikowano

poezja w XXI wieku jest nędzna ponieważ ci którzy ją tworzą są na nikczemnie niskim poziomie
poziom wiedzy wynoszony ze szkoły jest katastrofalny
poziom wiedzy na temat poezji jest rozpaczliwie katastrofalny
łaciny uczą tylko na prawie i polonistyce i to w jakichś szczątkowych ilościach
wiec niby na jakiej podstawie ludzie maja miec pojęcie o poezji
śmiech mnie zbiera bo przypomniałem sobie jak w średniej szkole pani polonistka jako głowny problem Romantyzmu stawiała romans Adama z Marylą , swoja drogą to inetersujące czy czytając o poczynaniach Telimeny nie mamy czasem przed oczyma cienia ognistych uniesień - ale to nie jest istotne
istotne jest to że Mickiewicz był geniuszem ponieważ łączył w sobie wiedze , olbrzymi talent i mocne przeswiadczenie o słuszności swojej misji
ja aby się o tym przekonać musiałem spotkac na swojej drodze człowieka który mi otworzył oczy ( tu wielki szacunek dla pana Bogusława Doparta )

a czego wymagać od ludzi dzisiaj , kiedy w nic sie nie wierzy a jeśli nawet to tak ostrożnie , przecież trzeba być tolerancyjnym , swoje przekonania owszem wypowiedzieć ale od razu zastrzec co by sie ktoś przypadkiem nie poczuł urażony , broń Boże zwracać komuś uwagę że nie ma racji ( oczywiście wtedy jeśli jej nie ma ) , tego nie wolno bo przecież wszystko jest względne
no to jak w takie breii może powstać coś z pasją z ogniem coś co wzbudza jakiekolwiek EMOCJE !!!!

mamy za to łzawe obłoki , milczenie słów , ciemne przestrzenie , robaki na ulicach , migotliwe poświaty , falkony zapachów ble ble ble , kotlet z psa pomielony z budą dodam jeszcze że przeżuty i wypluty

tak więc odpowiadając na posta - poezja musi mieć sens , musi być tworzona przez ludzi którzy mają wiedze , talent i głębokie przekonanie o słuszności tego co robia
reszta to nie poezja tylko garfomaństwo


kop

Opublikowano

Najpewniej nikt z Was nie jest bez choćby odrobiny racji.

Pierwsza dekada dwudziestego pierwszego wieku jeszcze nie minęła swej połówki, więc to chyba troszkę ryzykowne uogólnienia. Sprawa druga: wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma. Wszędzie dookoła tylko syf, sodoma i gomora, najlepiej załozyć sektę poetycką i strzelić sobie zbioro w łeb, a wcześniej dla przykładu podtruć parę osób. Nie, psze państwa, tak nie można. O poezji pierwszej dekady XXI wieku porozmawiajmy sobie za lat x, kiedy już nabierze toto chociaż zębów mlecznych, wyłonią się jacyś przedstawiciele itd. Polecam otworzyć chociaż jakieś rozpaczliwie klasyczne pismo, niech będą nawet te nieszczęsne "Zeszyty Literackie" - tam też publikują młodzi, tam też dzieje się sporo dobrego. Ale - odeszliśmy od tematu.

Michał, Ty też pisujesz, Ty też zamieszczasz - choćby tu, na forum. Interesuje mnie Twój pogląd na sprawę: po co?

Opublikowano

Groteskowy obrazek.

„poezja w XXI wieku jest nędzna ponieważ ci którzy ją tworzą są na nikczemnie niskim poziomie”

Pomijam już całą „ideę prowokacji” (którą autor tego wątku i zacytowana wyżej osoba miłują ponad wszystko), bo ogólny wydźwięk tej dyskusji jest porażający. Bardzo wygodnie jest krytykować wszystkich (lub te 90% społeczeństwa orgowego) samemu przy tym nie starać się niczego zmienić, pisać o „myślach powszednich”, a za chwilę krytykować innych za brak nowatorstwa w poezji. Zaczynając ten wątek nie zwróciłeś chyba uwagi na miejsce, o którym wyrażasz swoją opinię- otóż jednym z głównych dobrodziejstw Internetu (i paradoksalnie- jego największą wadą) jest ogólny do niego dostęp. Na forum publikować może każdy, każdy, kto nie boi się krytyki, bądź właśnie na nią czeka. Publikuje osoba, która chce się rozwijać, a nie popisać swoim warsztatem i „Prawdziwą Poezją XXI Wieku”.
O tym, co jest poezją XXI wieku, a co nią nie jest, zadecyduje czas, a ocenianie jej dorobku artystycznego na podstawie doświadczeń z forum internetowego mi osobiście wydaje się bardzo komiczne.
Swoją drogą ciekaw jestem, czy w ogóle jesteś zainteresowany tym, co dzieję się w „światku” współczesnej poezji…
A może w następnym poście podyktujesz nam definicję poezji XXI-wiecznej? powiesz jak mamy pisać, żeby było „dobrze”?

Pytanie jest o sens poezji.
Ktoś wyżej napisał, że ten sens to bezsens (lub coś w ten deseń). Hasło to iście dekadenckie, ale co ważniejsze- wcale nie nowe. Jakiś wiek temu ludzie mieli dokładnie to samo pojęcie na temat świata i co z tego mamy? Kawał bardzo dobrej i zróżnicowanej poezji. Myślę, że pod tym względem poezja współczesna (ta, która się wybije do podręczników) będzie jeszcze bardziej zróżnicowana.
Brak ram, szerokie pole do popisu grą słowną i co najważniejsze- pisanie o czym chcemy i jak chcemy- sprawia, że poezja współczesna wciąż może być nowatorska i błyskotliwa.

Ale to już zależy tylko od nas. Jedno jest pewne- p*******niem o pseudo-poezji z całą pewnością niczego nie zmienimy. Co najwyżej rzucimy się w oczy i zdenerwujemy parę osób.

Mimo wszystko serdecznie

Fei

Opublikowano

orrrretyrety, jacy My, Poeci (czy raczej Grafomani?) XXI wieku jesteśmy biedni
niezrozumiali, bełkotliwi i do tego bezgranicznie nieomal tępi
w dodatku Nasza Poezja nie niesie w sobie żadnego sensu - wysilamy nasze mikromóżdżki na próżno
jakie to cholernie przygnębiające!
już się popłakałam, zasmarkałam i obiecuję więcej nie pisać

;P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już sięmiałem podpisać obiema rękami, kiedy przypomniałem sobie, że mickiewicz pisał o patriotyźmie a na powstanie nie dojechał, tym samym cała teza bierze w łeb...
ale mimo wszystko chyba masz rację - prawdziwa poezja może powstać tylko w "taki" sposób, jednak w wielu przypadkac owe "przekonanie o słuszności tego co ię robi" prowadzi do megalomanii i właśnie grafomanii... wyrazistość, zdecydowanie i ostrość poglądów to cechy wymagane, ale sukces będzie tylko wtedy, kiedy te poglądy są słuszne (albo przynajmnie powszechnie akceptowane jak w przypadku świra mickiewicza)
Opublikowano

porozpisywali się ludzie, w różnym tonie, a żaden nie spróbował odpowiedzieć na pytanie w poście: po co?
„poezja musi mieć sens” — piękne słowa, ale jaki sens? tego już komentator nie napisał — szkoda, bo zwykle raczy nas mnóstwem prawd życiowych
to tak jak z hasłem: „Polska musi być silna” — ja pytam tak samo — po co? bo mamuś tak powiedziała
mam pytanie do pana kopa — ciekawe czy uważa pan również, że tacy ludzie jak Lipszyc, bądź Cecko, to ludzie bez wiedzy i talentu? bo chyba pan nie czytał nic ich autorstwa — choćby fakt, że w swojej twórczości używają prawidłowo słownictwa, które dla 95% społeczeństwa pozostanie niedostępne przez całe życie, daje jakieś pojęcie o wiedzy autorów
chyba że ta dyskusja toczy się na temat forum poezja.org — w takim razie przepraszam i wycofuję się ze wszelkich argumentów
nie można budować obrazu poezji współczesnej na podstawie forów poetyckich, które są de facto jedynie odmianą bloga, gdzie każdy może opublikować i nikły procent jeśli nie promil legitymuje się jakąkolwiek wartością literacką — tak jak w rzeczywistości
pisać każdy może i to nie powinno być miernikiem stanu poezji współczesnej

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Prawdopodobnie dlatego, że jak wszystkie z pozoru proste pytania - odpowiedź jest niełatwa i albo zatrąci banałem albo zabrzmi patetycznie albo zgrzytnie cuś. Nie wiem co mam odpowiedzieć, pewnie dlatego że nie mam specjalnej podbudowy ideologicznej dla swoich rzadkich przygód z papierem; potrzeba piękna? - ktoś mi odpowie natychmiast, że to przecież wstrętne ;) podejrzewam jednakże, że potrzeba estetycznej wyżywki byłaby gdzieś w okolicach - jak mawiają przybysze zza Kanału - pole position ;)

a misji nie mam :) choć może to i źle ;)

f.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to też jest dobre pytanie.
chyba głównie po to, żeby podzielić się własnymi myślami, spostrzeżeniami, w oczekiwaniu, że ktoś może myśleć/czuć podobnie. tak naprawdę chyba nie chodzi mi o pisanie wierszy, raczej o idee jakie mnie czasem nurtują.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
    • śnię o umarłych nie widząc ich twarzy nigdy nie widziałem   cień pod ścianą stary przyjaciel którego porzuciłem   woła mnie matka ma otwarte ramiona za późno na miłość   jestem jak ona w krainie nieżywych tęsknię za życiem  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...