Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

hm... (zacznę, żeby jakoś kontunuować poprzedni wątek;)

Zaczyna się ruch wokół rocznicy, kolejnej, ale trochę innej.

W jednej z gazet dziennikarze przepytujący starszego człowieka (starszego sporo ode mnie), który "olewa" oficjalne obchody, mówią: "Ktoś musi ponieść społeczne koszty reform. W socjologii istnieje nawet termin określający pokolenie stracone, spisane na straty - takie, które trzeba poświęcić, by następna generacja mogła konsumować dobre skutki reform".

Nie czuję się kombatantem, ale jestem z tego pokolenia i jakoś mi się zrobiło, nawet bez związku, że rocznica.
A jak się czujecie Wy - przyszli/aktualni "konsumenci"?
Czym dla Was jest ta rocznica?

  • Odpowiedzi 67
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

urodziłem się kilka lat po wydarzeniach, których rocznicę obchodzimy teraz i muszę stwierdzić, że w moim, młodym pokoleniu mało się o tym mówi, mało się o tym wie - oczywiście nie można generalizować, ale w moim otoczeniu, w mojej szkole, wśród rówieśników rzadko był poruszany ten temat; nauka historii w szkole, w moim przypadku, zawsze kończy się na drugiej wojnie światowej, ew. Murze Berlińskim; po prostu nie wyrabiamy się z materiałem, którego jest dość dużo, jak na dwie godziny historii w tygodniu; o dalsze dzieje trzeba zadbać samemu, co niedługo zamierzam zrobić...

myślę, że obchody tej rocznicy, dość głośne, dadzą efekt i zainteresują młodych ludzi [w tym i mnie], ale na moim przykładzie widać, że szkoła tego nie osiągnęła, bo nawet o tym nie mówiliśmy;

chciałbym przypomnieć pewne zjawisko: do niedawna na Zachodzie często mylono powstanie warszawskie z powstaniem w gettcie [to drugie było dotąd czymś niespotkanym]; po publikacji "Powstania '44" N. Daviesa pomyłek jest podobno coraz mniej; myślę, że występ J. M. Jarre może dac podobny efekt;

Opublikowano

hmmm, okres PRL-u, a zwłaszcza polskie lata 80 to dla mnie najciekawszy okres w historii. ja o tym wiem dużo, pewnie dlatego, że mieszkam w Gdańsku i tu przywiązuje się do tego dużą wagę. Na koncercie Jarra nie byłam, ale fajerwerki widziałam i słyszałam, czyłam się tak jakbym tam była. Dziś byłam na spotkaniu z Panem Andrzejem Gwiazdą i z jego żoną Anną. Wyświetlono film dokumentalny, nakręcony w czasie prezydentury Wałęsy. Tytuł filmu "Podwójne dno".

Na tym spotkaniu było wielu solidarnościowców, były mowy itp. Ja tę rocznicę odczytuję jako próbę rozbudzenia w ludziach ponownej walki z komuną, która się rozpanoszyła. Ludzie, głównie starsi-byli działacze, odnosili sie bardzo negatywnie do mediów. Pojawili się dziennikarze TVP, TVN i radiowcy, a z sali zaczęły padać krzyki: "wynocha stad! to nie nasze mikrofony! rozwalimy wam tą kamere!" itp.

Ja to traktuję jako ważne wydarzenie, a rocznica przypomina mi o co walczono. Ludzie maja pretensję do Wałęsy, że wygrał, ale nic nie zmienił. Andrzej Gwiazda tak dziś powiedział: "Ludzie obwiniają Wałęsę, że niczego dla nich nie wywalczył. Owszem, chcieli żeby wygrał, nie chcąc niczego dla siebie, nie stawiając żadnych żądań. On wygrał tak jak chcieli, zrobił to czego wymagano. Teraz trzeba zająć się przyszłością!"

...do przemyśleń :)

Opublikowano

Cieszę się, że nie zostałem z tematem sam ;)
Dwa różne głosy, zbieżne jeśli chodzi o stosunek do historii czy też chęci poznania i zrozumienia.
Jestem zaskoczony zarówno tym, że w szkole "nie było czasu" na takie tematy, jak i tym, co dziś powiedział Andrzej Gwiazda (jeśli fr ashka niczego nie przekręciła ;).

Może ktoś jeszcze?
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnie też to dziwi, bo jest to chyba ważniejsze od pewnej części materiału szkolnego, np. tekstów źródłowych mówiących, ile młynów i studni dostał Kraków przy okazji nadania praw miejskich... my idziemy chronologicznie i zawsze nam nie starcza czasu:( a przecież to jedno z przełomowych wydarzeń historii najnowszej, jak bitwa warszawska w 1920r.; trzeba będzie samemu się dowiedzieć, choć ja będę miał pewnie problem z samozapraciem;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeśli chodzi o historię w szkole. szkoła kształci tumanów, matołków i neandertali, których wiedza humanistyczna kończy się na bitwie pod grunwaldem i szczątkowej znajomości streszczenia "krzyżaków".
jeśli chodzi o solidarność, wiedza na ten temat wśród szerszej masy pokolenia w moim wieku jest znikomo-szczątkowa. i - mówiąc prosto z mostu - wynika to z ułożenia materiału w liceach. lata osiemdziesiąte są omawiane na samym końcu, gdy nikt już nie myśli o historii tylko o maturze.

neandertale nie czytają prasy (nie mówię o różnych faktach, superexpressach, ckmach i cosmo), więc nie dowiadują się nic o współczesnym świecie i o tym co ważnego wpłynęło na taki, a nie inny kształt tego świata.

no, ale zawsze uważałem, że jesteśmy ciemną masą.
Opublikowano

Jak dotąd widzę tylko narzekania ;) na szkołę - oczywiście.

Michał Barański napisał:
"my idziemy chronologicznie i zawsze nam nie starcza czasu:( a przecież to jedno z przełomowych wydarzeń historii najnowszej, jak bitwa warszawska w 1920r.; trzeba będzie samemu się dowiedzieć, choć ja będę miał pewnie problem z samozapraciem;)"
- widać nie jest tak źle, skoro mówisz o bitwie warszawskiej! :)

Michał Zawadowski napisał:
"neandertale nie czytają prasy (nie mówię o różnych faktach, superexpressach, ckmach i cosmo), więc nie dowiadują się nic o współczesnym świecie i o tym co ważnego wpłynęło na taki, a nie inny kształt tego świata. "
- z czytaniem jest chyba ogólnie nie najlepiej ;) na szczęście/nieszczęście pozostaje tv (myślę o programach dokumentalnych, nawet nie w naszej państwowej) i dobre radio (tzn. takie, w którym ludzie inteligentni od czasu do czasu coś mówią ;)

mari huana napisała:
"społeczeństwo, które uważa, że wtedy jednak było lepiej..."
- krótko mówiąc: to jest wynik braku pamięci historycznej, życia na krótkim dystansie; jednak to chyba nie tylko szkoła może tego nauczyć - przez całe lata "komuny" w tradycjach rodzinnych przechowywały się pamięć o Katyniu, zsyłkach syberyjskich, armii Andersa - rzeczy, za mówienie o których można było narazić się władzy, stracić pracę, a nawet trafić do więzienia.

Co słychać w Waszych rodzinach?
Przecież to Wasi rodzice, krewni robili tę 'rewolucję sierpniową'?

Opublikowano

O tak! z moich rodziców bardzo dumna jestem! walczyli wtedy tu w Gdańsku. mama miała podsłuch w domu, ojca śledzili, nie wydali mu paszportu, aż w końcu zamkneli w więzieniu za te działalność. w sumie to oni zaciekawili mnie tym okresem, duzo mi opowidali. jak miałam 11 lat tata właczył mi piosenkę "Mury" i tłumaczył co i jak. im byłam starsza, tym opowiadali mi wiecej, zwłaszcza przy okazji różnych rocznic i świąt państwowych, aha no i przy okazji każdych wyborów, które wygrywała lewica. mojego ojca szlag trafiał i klął na nich wszystkich. dzięki temu rozumiem ludzi, którzy tak nienawidza dzisiejszej wladzy, walczyli o co innego, wielu ich kolegów nie żyje albo wyjechało, a jeszcze wiecej ma urazy psychiczne. i to prawda, ze polskie społ. jest głupie, żeby zaprzepaścić taka sznese!

moi dzidkowie zawsze mówili mamie"nie idz tam, i tak niczego nie zmienisz!" i dziś uważają, że wtedy było lepiej. gadam z nimi o tym, ale sa bardzo uparci. co smieszniejsze także psioczą na obecny rząd, zapominając, że to ci sami co za komuny... :)

mogę o tym pisać godzinami! ;)

Opublikowano

Wygląda mi ma to, że szybko wyrasta nowe pokolenie rewolucjonistów ;))))
Serdecznie pozdrawiam wszystkich radykalnych w treści - mnie chyba pozostaje już tylko radykalność formy.
Trzy osoby na całe forum - niezły wynik przy takim 'drętwym' temacie.
;)
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



te słowa nie bolą, boli jedynie fakt, że nie za zbytnio się z rzeczą rozmijasz
- nie wiem ile masz lat i nie chcę wiedzieć, ale aż wdziera się na jęzor : mienisz się być poetą (poeta według słownika prof Ann Umbra: - to ten, który nazywa to, czego inni nie dostrzegają) - jesteś więc rzeźbiarzem tej ciemnej masy czy chcesz czy nie. TO z TWOICH poeto paluchów, paluszków spływa ... a zresztą i tak mnie krew momentami zalewa, nie mam dziś ochoty na psoty.

"Ktoś musi ponieść społeczne koszty reform. W socjologii istnieje nawet termin określający pokolenie stracone, spisane na straty - takie, które trzeba poświęcić, by następna generacja mogła konsumować dobre skutki reform". - cosik mam wrażenie, że jedno- to mało może się okazać, szacowny Bezecie
ale niech tam-na pohybel:


* * * * *
* *
* *
* * *
* * * * *
* * * * * * * * *
* * * *
* * *
* * *
* * * *
* * *
Opublikowano

a mój ojciec był jedynym członkiem kadry kierowniczej nieistniejącego już zakładu Unitra-Cemi, który nie należał do partii:P
w pierwszej klasie szkoły podstawowej nakazano mi uczyć się wierszyka z okazji rocznicy rewolucji październikowej (mama kategorycznie mi tego zabroniła:D)
a tak serio mówiąc, to ja nie czuję się żadnym rewolucjonistą.
co do „Solidarności” — o umarłych tylko dobrze i na tym koniec tematu
dodam od siebie, że był to ruch, który coś w Polakach poruszył, a co zostało w sposób brutalny zdławione przez stan wojenny
chciałem zaznaczyć, że „S” to nie tylko Wałęsa, ale także inne nazwiska, na które się niejednokrotnie pluje dzisiaj, chociażby Mazowiecki, albo Michnik
to także wielu ludzi, którzy wtedy brali aktywny udział w wydarzeniach, a potem na skutek różnych okoliczności usunęli się w cień
ruch społeczny to jedno, a polityka to drugie
chciałbym na koniec zaprotestować przeciwko tym wszystkim, którzy w latach 1980-89 siedzieli cicho albo się nie wychylali, a teraz krytykują wszelkie przemiany od początku do końca
oraz zaapelować do młodszych, którzy wtedy nie mogli uczestniczyć, aby byli łagodniejsi w ocenie tych, którzy działali w tym okresie — jest oczywiste, że my widzimy wiele spraw inaczej, o wiele jesteśmy mądrzejsi, starajmy się to wykorzystać
pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



te słowa nie bolą, boli jedynie fakt, że nie za zbytnio się z rzeczą rozmijasz
- nie wiem ile masz lat i nie chcę wiedzieć, ale aż wdziera się na jęzor : mienisz się być poetą (poeta według słownika prof Ann Umbra: - to ten, który nazywa to, czego inni nie dostrzegają) - jesteś więc rzeźbiarzem tej ciemnej masy czy chcesz czy nie. TO z TWOICH poeto paluchów, paluszków spływa ... a zresztą i tak mnie krew momentami zalewa, nie mam dziś ochoty na psoty.

"Ktoś musi ponieść społeczne koszty reform. W socjologii istnieje nawet termin określający pokolenie stracone, spisane na straty - takie, które trzeba poświęcić, by następna generacja mogła konsumować dobre skutki reform". - cosik mam wrażenie, że jedno- to mało może się okazać, szacowny Bezecie
ale niech tam-na pohybel:


* * * * *
* *
* *
* * *
* * * * *
* * * * * * * * *
* * * *
* * *
* * *
* * * *
* * *

1. lat mam naturalnie w sam raz.
2. oj, nigdy się nie mieniłem poetą. co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
3. żeby mnie czytali to może by było inaczej:) z pewnością akurat z moich brudnych paluchów nie spływa głupota, która zalewa mózgi mojego narodu. swoją drogą z czasem dochodzę do dziwnej w moich przypadku relatywizacji pojęcia "narodu". nie mówię, że do niej doszedłem, ale chwilami zmierzam w tym kierunku.
4. społeczne koszty reform zawsze są. nie mam monopolu na szeroki ogląd rzeczywistości, ale tak czy inaczej jestem pewny, że dzisiaj jest lepiej niż było.
Opublikowano

A pamiętacie Folwark Zwierzęcy?...
Nie dziwię się ludziom, którzy tęsknią za komuną. Z prostej przyczyny: wtedy mieli co jesć, gdzie pracować, a i szynka smakowała inaczej, gdy była tylko raz do roku na święta. Doskonale pamiętam te lata. Dlatego wiem, że chociaż sklepy były puste, a w telewizji tylko dwa programy, to żyło się łatwiej, a programy w telewizji naprawdę stały na wyższym poziomie. Wtedy w sklepie dużo nie było, ale na bułki, twaróg, żółty ser (!!!) czy ryby (!!!) stać było w zasadzie każdego, nawet biednego emeryta. A teraz?... Teraz zachłysnęliśmy się zachodem. Sklepy pełne, ale brak pieniędzy, żeby coś kupić. Ludzie umierają, bo szpitale nie mają kasy na ich leczenie. Leki są zagraniczne, ale mało kogo na nie stać. Mamy chłam w telewizji, chłam w kinach, chłam w muzyce. Cenzura wbrew pozorom działała stymulująco na twórców - musieli być bardziej inteligentni, żeby ja ominąć i udawało im się. Takie zespoły jak Republika, Kult, Lombard, Lady Punk wtedy naprawdę miały inteligentne teksty i dobrą muzykę, choć nagrywaną często w garażu. A co mamy teraz? Big Brothera, Ich Troje, w kinie nędzne podróbki amerykańskiej sensacji. Mamy wolność, tylko nie nie mamy czasu i pieniędzy, by z niej korzystać. Zamieniliśmy sztuczny układ na wyścig szczurów. Wszystko przelicza się na pieniądze. Czy naprawdę jest taka wielka różnica?... Za komuny - wszystko dla partii, teraz - dla pieniądza. Człowiek w dalszym ciągu się nie liczy. "Palą się na stosie moje ideały", jak śpiewał Sztywny Pal Azji.
Nie o to chodzi, że to, co wydarzyło się 25 lat temu było złe czy niepotrzebne. Wręcz przeciwnie. Chodzi mi o to, że zmarnowano to wszystko, bo po obu stronach barykady stali w sumie tacy sami ludzie. Tak naprawdę to nasz wspaniały kraj jest rewelacyjny, jeśli chodzi o zrywy i rewolucje. Gorzej z normalnym życiem. A wszystko dlatego, że liczą się idee, a nie zwykli ludzie. Polska jest dla małej garstki tych dobrze ustawionych, reszta się nie liczy. Z mojego punktu widzenia zmieniły się dekoracje i obsada koryta. Nic więcej. No, może jeszcze to, że sztuka zeszła na psy. I pomarańcze już tak nie smakują.
Pozdrawiam gorzko, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Hmm czyżby nawiązanie do pomarańczowej rewolucji?
Raczej nawiązanie do tego, że pamarańcze jadło się raz, dwa razy do roku. Najczęściej w Wigilię. Wtedy smakowały wybornie.
A wiesz joaxii, że chyba po raz pierwszy na tym Forum zgadzam się z Tobą w 100%.
Możew tylko dorzucę od siebie, że niektórzy młodzi, którzy pamiętają tamte czasy tylko z opowiadań rodziców mylą cwaniactwo i wrodzoną nieuczciwość polityków z ich przynależnością partyjną. Dla nie komuchem nie jest Cimoszewicz tylko dlatego, że ma taką a nie inną przynależność partyjną. Dla mnie prawdziwym komuchem jest Giertych, który za fasadą katolicyzmu i umiłowania Polski ukrywa swój despotyzm, żądzę władzy i zwyczajną głupotę polityczną.
Jak można cieszyć się z tego, że ktoś w ramach bardziej lub mniej brudnej walki wyborczej podkłada świnię swojemu przeciwnikowi? Tylko dlatego, że ktoś nazywa się Cimoszewicz? Bo jego poglądy polityczne nie mają nic wspólnego z komunizmem i socjalizmem (patrz wypowiedź po słynnej powodzi - nie ubezpieczyli się? ich wina. państwo nie jest od tego, aby przejmować się głupotą obywateli).
W Polsce jest tak, że lewica zachowuje się jak prawica, a ci, którzy są "prawicowcami" propagują model państwa opiekuńczego, który jest charakterystyczny dla lewicy.
Nie rozumiem też jak można pałać aż taką nienawiścią do ludzi, że chce się ich stawiać pod murem i osobiście do nich strzelać? Jako żywo przypomina mi to metody NKWD i UB. Chcecie być tacy sami? No to witam nowych komunistów, którzy w imię jakiejś ideologi chcą na siłę przekonać do niej resztę społeczeństwa. To jest bliskie dyktaturze, mili Państwo. I to dyktaturze stalinowskiej.
Jesteśmy Polakami i wszyscy tutaj żyjemy. Jak długo będziemy pałać do siebie taką nienawiścią? Tym bardziej, że znaleźliśmy się pod skrzydełkami Stalina tylko i wyłącznie dzięki naszym sojusznikom z Zachodu (patrz Jałta i Poczdam). Ludzie jakoś musieli żyć w tym ustroju i to kilkadziesiąt lat. Niektórzy z własnej woli, niektórzy zmuszeni robili różne głupstwa i zachowywali się irracjonalnie. Nie każdy ma tyle odwagi, aby staną ć z kamieniem naprzeciwko oddziału dobrze uzbrojonych zomowców czy żołnieży, ale jest też druga strona. Co mieli zrobić ci chłopcy, którzy mieli po dziewiętnaście, dwadzieścia lat i musieli iść do wojska na dwa lata? Kiedyś nie było służby zastępczej i prawie każdy tam był. czy mieli odmówić wykonania rozkazu? Przysięgali przecież. A co mieli zrobić ich dowódcy? To był zaklęty krąg, z którego ciężko było się wyrwać. Jeden drugiemu patrzył na ręce i się bał. Śmiertelnie się bał, że ktoś na niego doniesie, żę rodzina, że dzieci, że sąd wojenny i kula w łeb. O tym nikt nie mówi. Zapyta ktoś: to po co zostawał zawodowym żołnierzem? Odpowidź jest cholernie prosta. Bo chciał pracować, jako tako zarobić i mieć mieszkanie, o które wtedy bylo trudno. Normalne, ludzkie odruchy.
Nie opowiadam tutaj o zbrodniarzach, których bezwzględnie powinno się osądzić i skazać, ale o tych zwykłych ludziach, których moja przedmówczyni chce pod mur i do piachu.
Zanim zaczniecie wypowiadać się w sposób tak radykalny, pomyślcie trochę, czy komuś nie zrobicie krzywdy.
Może moje poglądy nie są popularne i pewnie za moment na moją głowę posypią się gromy, ale co tam. Nigdy nie lubiłem skrajnych poglądów i zawsze staram się spojrzeć na jakąś sprawę przynajmniej z dwóch stron.
Opublikowano

Ale to nie miało zabrzmieć radykalnie (jeśli uwaga byla skierowana do mnie). Ja w ogóle jestem (nie)obywatelem. Nawet na wybory nie idę. Także się zgadzam z tym co Pan Panie Mirku napisał jak również z tym co Joaxii napisała. Tyle, że jestem apolityczny.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja też. Polityka jest brudna z założenia. Władza deprawuje. Nie ma w Polsce żadnej opcji politycznej, która jest uczciwa. Nie ma komu zaufać. Trzymam się od tego brudu z daleka. I ze smutkiem patrzę, jak jest coraz gorzej, bo nie mogę nic zrobić. Nawet to, że pójdę na wybory, nic nie zmieni, bo nie ma na kogo głosować. Więc pójdę, ale oddam nieważny głos, żeby potem nie okazało się, że głosowałam na Leppera.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak samo jak i nadzieja, tak i wolność - dopóki ją mamy sami w sobie, dopóty zawsze będziemy ją potrafili odnaleźć i być wolnymi - na przekór wszystkiemu. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • sytuacja najgorsza znów piszę słowa  niech zechcą się rymować  niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie  wścieklizną się pojawie w twoim śnie  będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę  będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź nie krew bo ubogą w cały tlen  duszę się w twoim śnie  i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen tlen  tlen  tlen  tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off) potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem  na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok do monopolowego to jo ale nie dalej tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę  w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość  leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło  wuda do ryja vvdvdoryjv  czarnego skrzydła motyla zgubiony w pseudonimach  niesiony na skrzydłach  znikam by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny i to moja nagroda  nie do wiary jaki jestem zjebany i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować  a ja odchody piekła  robactwo co go diabeł się wyrzeka utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów  po prostu  po kieliszku w szklance się żale  szczekanie a na pysku kaganiec zeby niepełne w szczęce i dziurawe nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię  i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy  wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie   czyli tak ja to pies  ja to pies chory na wściekliznę  za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem  oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem  bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu  obłędu w jakim tkwiłem sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach  ja nie jestem Nim demon z piekła mnie opętał  można powiedzieć  ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie    to nie żale  to nie ku chwale to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej  niż ja widziałem  mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam  mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej o jej olala  paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii)  ego  nie niosę światła myślę o sobie  ja jestem światłem  mów mi słońce  mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam  b b b b b lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść  czemu nie potrafię się zabić  skoczyć i skończyć  wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny  zabiję cię  a to ja zasługuje na śmierć  przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom    hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku    oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem
    • W szczerym polu sobie siadłam i zaczęłam rozważania nagle ono rzecze do mnie : z tobą mam do pogadania!   Wystraszyłam się troszeczkę  jal tu z polem dyskutować a że było bardzo szczere to nie miałam się gdzie schować.   Mówi do mnie: ciągle myślisz!  Po co włos na cztery dzielisz? Czy się zajmiesz wreszcie życiem i czy kochać się ośmielisz?   Wracasz do mnie nazbyt często  zostawiając świat za sobą jestem szczere i rozległe ale muszę siedzieć z tobą!    W twoich oczach często krople  słone, więc się nie przydają łap te chwile, są ulotne  i za darmo ich nie dają!    A ty siedzisz w samotności godzinami patrzysz w chmury, piękne życie ci ucieka przestań szukać w całym dziury!   Zacisnęłam mocno usta szczerze mnie zamurowało, jak do tego doszło - nie wiem, że mi pole nagadało...   Trudno było sie z nim rozstać  takie szczere i otwarte chociaż troche onieśmiela to co mówi - wiele warte.   Bez smartfona, bez pośpiechu wrócę tam, bo wracam zawsze może troszkę odmieniona, bedzie pole mi łaskawsze...   Więc polecam moi mili korzystanie ze szczerości  lecz nie z ludzkiej , bo jest chłodna tylko z polnej otwartości.     * insp. @wiedźma utwór "Pęknięcia"                    
    • @Migrena   Ten tekst jest genialny! Uśmiałam się! Świetny geriatryczny sarkazm. Jest w nim tyle plastycznych obrazów, że nie sposób utrzymać powagę - ten heroizm codziennych, prostych czynności. :) Podoba mi się ten dysonans poznawczy - młoda głowa uwięziona w sypiącym się mechanizmie - jest tu oddany ze szczerością (zaczynam to rozumieć). Chyba. :))
    • @Berenika97  Coś z życia w prądzie strumieniowym powojennych historii...   Dziękuję, pozdrawiam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...