Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 Pięknie opisana wieczna codzienność. Chyba łatwiej jest być Martą... Kiedy przychodzi Maria, ciężko do Marty wrócić. Czy może tak być, że do niektórych Maria nigdy nie przychodzi? Tak tylko się zastanawiam...

Opublikowano

Piękny wiersz! Przeczytałam z przyjemnością. Odwieczny dylemat: duch czy materia? Tak jak Peelka nieraz popadałam w skrajności, ale na biegunie czy na równiku trudno jest żyć. Zasłuchana w Słowo gubię kalendarz... A tymczasem jedno i drugie jest ważne. Pościelenie łóżka, o którym piszesz i rachunki, które same się nie opłacą. Aniołowie nie ugotują obiadu. Codzienna krzątanina porządkuje świat.

Pozdrawiam!

Opublikowano

@Berenika97  świetnie ukazane " noszę w sobie pęknięcie między muszę a jestem "- to cale sedno wiersza.  To wiersz który wzbudza do refleksji, wiele z nas  kobiet czasem pyta " muszę " lub  " czy jestem".  Obie mają swoje racje, nie da się wybrać jeden opcji, dopiero ich połączenie tworzy całość.  Bardzo mi sie podoba :)

Pozdrawiam⚘️

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

🪻

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

...

nikt ich nigdy

pouczaniem nie zmieni 

 

lecz gdy którejś Niedzieli 

znajdą czas dla siebie 

i się posłuchają 

trochę spokoju 

pewnie odzyskają 

 

a gdy miły pan 

ich myśli zaprzątnie 

wszystkie troski 

jednym wyjazdem

nad morze sprzątnie 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 Jako zodiakalna ryba, składająca się z dwóch, płynących w przeciwnych kierunkach, rozumiem świetnie. Z jednej strony kolega Marii,  wrażliwy i empatyczny, z drugiej ten od Marty, zadanie ma być wykonane, wszelkie przeszkody konsekwentnie pokonane, a jak już będą to można do filozofii i poezji:). Tak, to wiersz o mnie, więc już jestem jego fanem:). Pozdrowionka. 

Opublikowano

@Berenika97

Piękny, niezwykle dojrzały i poruszający wiersz. Od razu przywiódł mi na myśl ewangeliczną historię o Marcie i Marii. Świetnie pokazałaś, że ten biblijny archetyp nie jest tylko opowieścią z przeszłości, ale żyje w każdej z nas.

Zachwyca mnie to przedstawienie wewnętrznego pęknięcia – wiecznego rozdarcia między ziemskim „muszę” (codziennymi obowiązkami Marty) a duchowym „jestem” (głęboką refleksją Marii).

Końcówka z zaciśniętymi pięściami i otwartymi dłońmi mocno zapada w pamięć. Dla mnie ten utwór to głośne pytanie o to, jak znaleźć w życiu balans między jednym a drugim, bo przecież obie te przestrzenie nosimy w tym samym ciele. Dziękuję za ten moment zatrzymania!

Opublikowano

@Berenika97 Świetny, pozostawia pytania, mnóstwo pytań, albo chociaż chwilę na zastanowienie, czy

i z ilu składamy się jaźni. Która z nich jest odpowiedzialna, jak Marta, a która zanurza się w melancholiach...

bo wariatką być nie umie? ;)

W każdym przecież coś drzemie 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@APM

 

Bardzo dziękuję.

Myślę, że masz rację - do niektórych Maria rzeczywiście nie przychodzi, albo przychodzi bardzo rzadko, w środku nocy, i zaraz ucieka, zanim ta osoba zdąży się z nią zmierzyć. Może to nawet forma obrony - łatwiej żyć samą Martą. Ale chyba właśnie w tych chwilach, kiedy Maria jednak się pojawia, dzieje się coś ważnego, nawet jeśli boli.

Serdecznie pozdrawiam. :)


 

@WarszawiAnka

 

Bardzo dziękuję! 

Dziękuję za te słowa i za piękny obraz - "zasłuchana w Słowo gubię kalendarz" - mogłoby być osobnym wierszem!

Masz rację, że życie na biegunie się nie sprawdza - to chyba właśnie ta cała trudność - nie wybrać raz na zawsze Martę albo Marię, tylko uczyć się nosić obie naraz, dzień po dniu. Aniołowie faktycznie obiadu nie ugotują - ale chyba dobrze, że czasem przypominają, po co się go gotuje.

Pozdrawiam serdecznie!

@Charismafilos

 

Bardzo dziękuję!

 

Dziękuję za to trafne spostrzeżenie. Rzeczywiście, chyba o to właśnie chodzi - nie o wybór między Martą a Marią, tylko o to, żeby nauczyć się nosić obie naraz, bez poczucia winy za żadną z nich. Cieszę się, że to napięcie tak dobrze się odczytało.

Serdecznie pozdrawiam!

@wiedźma

 

Bardzo dziękuję!

Cieszę się, że wybrałaś ten - to rzeczywiście jest serce tego wiersza. Masz całkowitą rację- nie chodzi o to, by wybrać "muszę" albo "jestem", tylko żeby nauczyć się z tym pęknięciem żyć. Dziękuję za te słowa. :)

Serdecznie pozdrawiam. :)

@andrew

 

Bardzo dziękuję!  

Dziękuję za optymistyczny wiersz. :)

Serdecznie pozdrawiam. :) 
 

Może i racja,
że pouczanie nic nie da,
Marta i Maria
same muszą się dogadać.

A jeśli morze
i miły pan pomoże -
niech przyjadą czym prędzej,
bo na taki lek
czekają już zbyt długo.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!

Dziękuję za piękne słowa. Serdecznie pozdrawiam. :)


 

Marta gasi, Maria patrzy,
ogień jeden, dwa spojrzenia.
Popiół też jest jakąś prawdą,
to, co minęło, wciąż coś znaczy.

Dłonie się różnią,
ciało pamięta obie.
Cisza nie wybiera -
ona po prostu w nas jest.

Opublikowano

@Berenika97 Świetny wiersz. Już wcześniej go przeczytałem, tylko nie wiedziałem co napisać. Temat znany z Biblii. Niby to Maria ma w sobie tę najcenniejszą cząstkę, czy jak to tam było napisane. U Ciebie to nie jest takie jednoznaczne. Ja bym powiedział i tak to odczytałem, że Marii wiele spraw umyka, i nie dba o "dom", w którym żyje. Coś jakby zaniedbywać to co powinno zostać zrobione. A to wcale dobrze nie świadczy o bohaterce wiersza. No i to chyba tyle co chciałem napisać. No i wiersz oczywiście na piątkę. Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję!

 

Rybom chyba najbliżej do tego rozdarcia - dwie ryby płynące w różne strony to chyba najlepszy obraz Marty i Marii! :))) Cieszę się, że wiersz okazał się też o Tobie - to chyba najlepszy komplement, jaki mogłam dostać. I bardzo słuszna kolejność: najpierw zadanie wykonane, a filozofia i poezja na deser :)

A my chyba mamy coś wspólnego - ja jestem Wodnikiem, więc wodę też lubię, choć płynę chyba tylko w jedną stronę :)

Pozdrawiam serdecznie!

@Stary_Kredens

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję  - to prawda, ta przypowieść chodzi za mną od dawna, bo obie siostry są chyba we mnie na zmianę, czasem w jednym dniu. Cieszę się, że to uwspółcześnienie się broni.

Serdecznie pozdrawiam!  :)

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za te słowa, za ten piękny komentarz - tak precyzyjnie nazywasz to, co w wierszu najważniejsze.

Masz rację, że to nie jest historia zamknięta w przeszłości - ten archetyp naprawdę żyje i odzywa się w najzwyklejszych momentach, przy zlewie, przy rachunkach, w środku nocy.

Cieszę się, że obraz zaciśniętych pięści i otwartych dłoni zapadł w pamięć - bo obie postawy kosztują, tylko inaczej.

A pytanie o balans zostawiam otwarte, bo chyba sama go jeszcze nie znalazłam.

Serdecznie pozdrawiam. :)

@jan_komułzykant

 

Bardzo dziękuję!

Dziękuję - i chyba nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi, bo im dłużej się zastanawiam, tym więcej tych jaźni się znajduję :) Marta na pewno pilnuje porządku, Maria zanurza się w melancholii, ale pewnie gdzieś w kącie czai się i ta trzecia, co wariatką być nie umie, ale bardzo by chciała ;)

W każdym z nas rzeczywiście coś drzemie - i dobrze, żeby czasem się budziło. :))

Serdecznie pozdrawiam!:)

Opublikowano

@Wiechu J. K.

 

Bardzo dziękuję! 

Tak, Alicja pięknie i mądrze napisała.  Bardzo jej dziękuję! 

Dziękuję również Tobie i cieszę się, że doceniasz nasze teksty.

Serdecznie pozdrawiam. :)

@Posem

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję, że wróciłeś. :) I masz rację, że u mnie to nie jest tak jednoznaczne jak w Ewangelii - specjalnie nie chciałam osądzać, która z nich "wygrywa". Twoje odczytanie, że zaniedbanie domu też ma swoją cenę, jest jak najbardziej uzasadnione. Warto może dodać, że Marta i Maria to w tym wierszu jedna osoba, nie dwie różne kobiety - to ta sama kobieta w dwóch swoich odsłonach, więc to, co "zaniedbuje" Maria - sprząta Marta. Może dlatego trudno tu o jednoznaczną ocenę, bo w słowach z Ewangelii znajdziemy, iż "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych". Czyli obie postawy są pożądane.

Cieszę się, że wiersz sprowokował do takiego namysłu, a nie tylko potwierdzenia znanej lekcji. Dziękuję za piątkę! :)

Serdecznie pozdrawiam. :)

Opublikowano

@Berenika97 Dla mnie to wiersz o KOBIECIE: sercu i duchu domu. Domu, który jest materialny i musi być racjonalnie zorganizowany, utrzymany w rytmie dnia i nocy... I o domu  duszy, która oznacza ognisko miłości, wzajemnego zaufania miłości, troski, cierpliwości, czasu dla każdego domownika. A tu jeszcze trzeba znaleźć czas na poezję,  modlitwę ducha.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...