Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Zygzak i bakteria

 

to się nie mieści we mnie,

ani wokół mnie nie rozlega,

żebym potrzebowała definicji

bardziej niż wrażenia celu

 

przekazu w poezji konsekwentnie,

żebym potrzebowała dookreślać

lub dekonstruować formę

poprzez opis struktury

 

konsystencji, dyfuzji i cięcia

oraz uderzenia. Metafora

taka istnieje i ma się dobrze

 

na górnej półce z szansą na  

Nobla. Lecz – we mnie, za mną, 

przed mną – to się nie mieści,

choć też na styku słów występuje.

 

Opublikowano

@Poet Ka 

 

"Na górnej półce z szansą na Nobla"

to nie jest moje miejsce. 

Ale po przeczytaniu  wszyskich Twoich uważam, że Nobel się Tobie należy. Umiesz o wszyskim napisać. Masz klasę. Bo ja tu "styk słów" 

tam gdzie "zygzak" kopnie, a nie wytłumaczy.  U mnie zawsze proste pisanie i tak pisać lubię.

Pozdrawiam 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka    "Na górnej półce z szansą na Nobla" to nie jest moje miejsce.  Ale po przeczytaniu  wszyskich Twoich uważam, że Nobel się Tobie należy. Umiesz o wszyskim napisać. Masz klasę. Bo ja tu "styk słów"  tam gdzie "zygzak" kopnie, a nie wytłumaczy.  U mnie zawsze proste pisanie i tak pisać lubię. Pozdrawiam 
    • @Migrena dla Ciebie wszystko. Mam tego tyle, że moge wstawiać codziennie przez ok.rok. Ale trzeba nad sobą panować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

            @Berenika97 bardzo dziękuję za serdeczność. Zawsze wnosisz słonko przemyślanym komentarzem     @wiedźma nawet pora odpowiednia
    • Spotykaliśmy się tygodniami dłonie przeplatały się jak struny usta za ustami podążały szeptem mówione obietnice arkadii   Piątek po dziesiątej randka miała być udana głos ciepły przechodzi w chłód zapada wyrok               Wyprowadzam się             od codzienności mej szarej uciekam             na odległość to bliskości negacja             nie zamierzam do Ciebie wracać               Pracuję od rana do wieczora             na pełen etat             dni wolne z rodziną spędzam             nie mam czasu na uczucia   Po tygodniu rozpaczy w mieście głośno się rozchodzi – ona wciąż w okolicy gdzieś się pierdoli   Znalazła sobie innego fagasa fundatora sponsora kutasa po chuj jej poeta teraz ma mitomana!   Wszyscy przyjaciele mówili – uważaj, ona znana z takich historii sama nie wie, czego chce od życia dziwna infantylna i dziecinna   Zostałem sam na warcie życia swe rozgoryczenie zapijam w tonach łzy me wylewam   Przysięgam sobie – to był ostatni raz…
    • @viola arvensis zapraszam na moją;) Co prawda już po pełni,.ale sama przyjemność zostanie;)
    • @wiedźma no widzisz , a ja tylko zamiatam i zamiatam...  Skrzydła mam połamane, może choc na miotle polatam...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...