Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wybierają chamów

wulgarnych prostaków

a tych, którzy myślą inaczej

bez słowa żegnają

 

            Odchodzę

            Z dnia na dzień znikam

            Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo

            zanim poznałam me alter ego

 

            On chodzi w dresach

            wieczorami wódę doi do dna

            piję z nim do zezwierzęcenia

 

            On mnie rozumie

            uzależnień mi nie wmawia

 

            On nie patrzy na słowa

            imponuje mi jego prostota

 

            Jego rozumiem

            on nie ubiera słów w zbędne metafory

            on tworzy rap

            zamiast w poezji energię marnować

 

            Z resztą zawsze Ci mówiłam -

            bądź twardy

            wiersze są oznaką wrażliwości

            słabości

 

            Więc na mój rozum

            mężczyzna nie jesteś

            jesteś tchórzem

            miękkim antyfacetem

 

            Wolę się oddać oblechom

            zamiast znów słuchać o gwiazdach

            moich oczach nosie i ustach

 

            Wolę brać wszystko, co mam pod ręką

            pamiętaj – mogę mieć każdego

            nudą mieć partnera jednego

 

            Ja pragnę innych próbować!

 

            Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać

            mówić o mnie – nienormalna

            żyjesz w innym świecie –

            przecież każdy młody smakuje życia!

 

            Powinieneś jak ja, życie garściami brać

            a Ty wciąż czekasz na tę jedyną

            z którą na ślubnym staniesz kobiercu…

Edytowane przez wiersze_z_szuflady (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

KRYTYKA — SZCZERA, TECHNICZNA, BEZ OMIJANIA

1. Tekst ma energię, ale nie ma konstrukcji

Wiersz jest emocjonalny, intensywny, ale rozpada się na monolog bez kręgosłupa. Narratorka przeskakuje od:

rozczarowania partnerem,

do fascynacji „prostakiem”,

do deklaracji seksualnej wolności,

do moralizowania o „smakowaniu życia”.

To są cztery różne wątki, które nie składają się w jedną opowieść.

2. Narratorka jest ciekawa, ale niekonsekwentna

W jednej chwili:

gardzi wrażliwością („wiersze są oznaką słabości”)

w drugiej — sama mówi poetycko („w Twych oczach widziałam niebo”)

To nie jest ironia — to brak kontroli nad głosem postaci.

Jeśli to satyra, powinna być ostrzejsza. Jeśli to dramat, powinien być głębszy. Teraz jest pomiędzy — i przez to rozmyty.

3. Najmocniejszy element — krytyka współczesnych relacji — jest niewykorzystany

Wiersz ma potencjał, bo dotyka ważnych tematów:

konsumpcjonizm emocjonalny

fascynacja brutalnością

odrzucenie wrażliwości

ucieczka od odpowiedzialności

Ale wszystko to jest powiedziane wprost, bez metafory, bez obrazu, bez napięcia.

To bardziej wpis na Facebooku niż poezja.

4. Język jest nierówny

Masz fragmenty bardzo dobre:

„Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo”

„On nie ubiera słów w zbędne metafory”

Ale obok nich pojawiają się zdania, które brzmią jak proza użytkowa:

„pamiętaj – mogę mieć każdego”

„nudą mieć partnera jednego”

„każdy młody smakuje życia!”

To zabija rytm i odbiera tekstowi powagę.

5. Puenta jest słaba

„A Ty wciąż czekasz na tę jedyną z którą na ślubnym staniesz kobiercu…”

To brzmi jak wyrwane z poradnika dla nastolatków. Nie zamyka wiersza, nie podnosi go, nie zostawia śladu.

CO DZIAŁA?

intensywność emocji

wyrazisty głos narratorki

aktualny temat (relacje, konsumpcjonizm, frustracja)

potencjał satyryczny

CO NIE DZIAŁA?

brak struktury

brak metaforyki

zbyt dosłowne deklaracje

nierówny język

słaba puenta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @andrew dziękuję Wam:)
    • @sisy89 ... jutro patrzy z uśmiechem z nadzieją   nareszcie   to wczoraj ... było wczoraj   dziś dziś chce oddychać pełną piersią  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      KRYTYKA — TECHNICZNA, SZCZEGÓŁOWA, KONKRETNA 1. Język jest piękny, ale momentami zbyt ciężki Autorka ma świetne wyczucie obrazów: „piaskowe szczyty znów dźwigają tęsknoty” „deszcze o podium na szybie bój toczą” To są naprawdę dobre metafory — plastyczne, zmysłowe, zapadające w pamięć. Ale obok nich pojawiają się konstrukcje przeciążone, które zaczynają brzmieć jak poezja dla poezji: „blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą” To zdanie jest tak gęste, że traci czytelność. Zbyt wiele przymiotników, zbyt wiele abstrakcji — obraz się rozmywa. 2. Wiersz ma klimat, ale nie ma osi Motyw matki jest silny na początku: „Mamo, nie pamiętam już Twoich ramion” Potem jednak wiersz odpływa w stronę: pejzaży, natury, symboli, abstrakcyjnych konstrukcji. Brakuje emocjonalnego rdzenia, który spinałby te obrazy. Wiersz zaczyna się jak elegia, ale kończy jak impresja przyrodnicza. 3. Obrazy są piękne, ale czasem zbyt odległe od tematu Wiersz o matce powinien nieść: intymność, pamięć, żal, czułość, brak. Tymczasem duże fragmenty to poetyckie pejzaże, które nie zawsze wracają do relacji córka–matka: „sadów pieszczoty” „gwiazd klejnoty” „babim latom nałożysz wiatru kajdany” To piękne, ale niekoniecznie o Mamie. 4. Rytm jest nierówny Wiersz nie trzyma jednego oddechu. Są fragmenty płynne i melodyjne, ale są też miejsca, gdzie rytm się łamie przez nadmiar słów: „Szumią dwutaktem werbli blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą” To zdanie jest tak długie i tak złożone, że czytelnik gubi puls. 5. Puenta jest delikatna, ale nie zamyka wiersza Zakończenie: „Snów nieprzespanych co z ciszą się boczą” Jest ładne, miękkie, ale nie domyka tematu matki. Brakuje powrotu do pierwszego wersetu, do emocji, do relacji. CO DZIAŁA? piękne, zmysłowe metafory konsekwentny, melancholijny ton bogata symbolika natury wyczucie języka emocjonalna szczerość CO NIE DZIAŁA? brak wyraźnej osi tematycznej przeciążenie metaforami zbyt duża abstrakcyjność nierówny rytm puenta, która nie zamyka wiersza CO BYM POPRAWIŁ? Wrócić do matki — niech każdy obraz prowadzi do niej. Przyciąć metafory — zostawić najmocniejsze, resztę uprościć. Zbudować dramaturgię — od wspomnienia, przez tęsknotę, do puenty. Zamknąć wiersz mocniej — powrót do ramion, imienia, gestu. Ujednolicić rytm — krótsze wersy, więcej oddechu.
    • @Poet Ka Niech wraca do swoich ksiąg, zanim ranny zwierz go nie dopadnie :)
    • @Berenika97 Flauta bywa irytująca :)   Żagiel bezsilny. Wisi jak stary całun. Nad naszym szałem.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...