Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Toż to racja, że rację, tak owszem, chciałbym ją mieć.

Są różne tutejsze racje.

I ich wariacje, następstwa i mediacje.

Moją rację widziałbym zasadniczo

defensywno – obronnie.

Lub w postaci bezpieczeństwa dynamicznego.

Przedstawię ci własną rację chętnie, najchętniej

po to właśnie, właśnie po to i tylko po to

by nie musieć już słyszeć racji zewnętrznej.

Moja racja ku temu właśnie wzrasta

by nie odbierać i by móc odmówić

głupiej i dennej i bezcelowej racji zewnętrznej.

Dzięki temu właśnie

smacznie i spokojnie i nawet z dystansem

mogę zjeść kolację, mogę pobłażać sobie

i mogę lubić własne myśli - takie nieoswojone.

Ma racja widnieje by czuć trochę fanu

z własnych i nieporadnych, byle gdzie i byle jak zagubień.

Jest, owszem jest, rzecz niewątpliwa, że jest,

by cieszyć się chwilą

z głupotek, które przywracają

wiarę we mnie – mnie człowieka.

Taka wiara przydaje mi fest fasonu

zatem dzisiaj jeszcze mogę się cieszyć.

I jest chociaż taka szansa, że ten wieczór będzie przyjemnym.

Szansy, nikłej zresztą, popopopojutrza nie chcę rozumieć.

Taka szansa jest zbyt odległa jak na moje rozumowanie.

Pisząc te oto właśnie słowa dałem sobie dużą szansę

nie przeczytać wielu zdań, które generalnie mam za błędne.

Oto jest, moja, moja własna szansa na sukces

która recepty wcale nie potrzebuje.

 

 

Warszawa – Stegny, 25.05.2026r.

 

Inspiracja - Poeta hollow man (poezja.org). 

Opublikowano

Ludzie lubią i chcą mieć rację i gotowi są za nią wiele poświecić, związek z partnerem, dziećmi, znajomymi, pracę, majątek. Satysfakcja posiadania racji jest tak silna, że przyznając racje można oczekiwać znaczących gratyfikacji. Pracując w sprzedaży należy zawsze przyznawać rację klientom i nie należy nigdy kwestionować ich opinii na wszelakie tematy. Potakiwanie głową w geście aprobaty i podziwu może wzmóc wrażenie, jakie robimy na mówiących, a to jest w naszym interesie, bo nauka udowodniła, że im bardziej się zgadzamy, tym bardzie jesteśmy przez nich postrzegani jako mądrzejsi.

To tyle w temacie.  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podoba mi się, że ten tekst nie brzmi jak szkolna patriotyczna laurka, tylko bardziej jak rozmowa z własnym rozczarowaniem historią. Jest w nim jednocześnie czułość do Polski i pretensja do jej romantycznych mitów.   Najciekawsze jest chyba to zderzenie ‘strefy komfortu’ z powstaniem listopadowym - nagle XIX-wieczna historia wpada we współczesny język i przez chwilę robi się bardzo aktualna.
    • To jest ciekawy wiersz, bo pod warstwą krytyki literackiego zadęcia siedzi też zwykła ludzka frustracja wobec udawania zachwytu. Czuć, że tekst został napisany z autentycznej potrzeby powiedzenia -‘chwila, przecież nie wszystko co niezrozumiałe jest głębokie’. Najlepiej wypadają fragmenty, kiedy wiersz przestaje być tylko satyrą, a zaczyna mówić o strachu ludzi przed własnym zdaniem. Wtedy robi się bardziej uniwersalny niż sam spór o poezję.
    • Czuć tu bardzo schulzowski klimat - rzeczywistość jest lepka, rozedrgana i trochę śni sama siebie. Ten tekst bardziej się chłonie niż czyta, jak spacer w upale, po którym wszystko zaczyna falować. Świetnie działa zderzenie tej onirycznej estetyki ze smartfonami na końcu. Nagle wychodzi, że współczesność wcale nie odczarowała świata - tylko zrobiła z niego jeszcze dziwniejszą karykaturę.
    • Ten wiersz najbardziej boli tym, czego nie dopowiada. Dzieci nie rozumieją świata wokół, a czytelnik rozumie aż za dobrze - i właśnie w tej różnicy siedzi cały ciężar tekstu. Podoba mi się też, że nie ma tu wielkich słów o historii czy tragedii. Jest pies, dłoń matki, podwórko - i nagle Auschwitz staje się czymś strasznie bliskim, a nie tylko pomnikiem z podręcznika.
    • Fajne jest to, że ten wiersz nie próbuje być na siłę mądry, a i tak zostawia człowieka z czymś ciężkim w głowie. Te dwa ‘szczebelki’ naprawdę dobrze działają jako obraz. A końcówka brzmi jak moment, kiedy ktoś już nawet nie chce się kłócić z losem, tylko siada i pyta: dobra, ale serio - po co?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...