Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Macierzyństwo (poezji) jest cudowne, ale kosztowne. Karmi pięknem i sensem, odpowiada (zbyt) odważnie na najważniejsze pytania rozumu i intuicji.

A ja nie wierzę ani w bulimię ani anoreksję poetycką u Ciebie, bo jesteś urodzoną kokietką,

Asnykowym "kwiatem słodkim" :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Michale, przegapiłam Twój komentarz. Naprawdę nie zależy mi na ponownym wydawaniu tomików i o to nie zabiegam. Swój papierowy debiut mam już za sobą, a dziś w zupełności wystarczy mi internet – tutaj każdy, kto lubi moją twórczość, bez problemu mnie znajdzie.

Nie zabiegam też o autografy wielkich imion, ale to żaden żal, po prostu dobrze mi w moim własnym, poetyckim świecie. Dziękuję Ci bardzo za troskę i dobre chęci! Jak to mówią: „Dobre chęci to połowa pracy” – więc tę „połowę” już teraz z wdzięcznością i bez wyrzutów sumienia od Ciebie przyjmuję. Pozdrawiam serdecznie :)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Generalnie rozumiem i szanuję Twoje racje. Ale jest Ale. Otóż jest bowiem coś takiego jak zbiór wierszy, nadaje się odcieni całości, ta całość jakby jeszcze lepiej podkreśla zawarte w nim teksty. To jakby dodatkowa szansa na ponadczasowość. Ty może o autografy nie zabiegasz, a kolekcjoner chciałby Twój podpis :)) Nie wątpię w Twój poetycki świat tylko widziałbym go z jeszcze jedną półeczką :))

@Marek.zak1 Dobrze wiesz Marku, że u Ciebie jest nieco inaczej :))

Opublikowano

@Leszczym Michale, dziękuję za te poetyckie wizje i kolejną półeczkę! Kolekcjonerów muszę jednak zmartwić – mój podpis można zdobyć o wiele łatwiej, wystarczy dobre słowo pod wierszem na portalu. Zgadzam się tu z Markiem, internet to wspaniała, nieskończona przestrzeń i na tym poprzestańmy. Pozdrawiam serdecznie obydwu Panów! :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło mi że pięknie - dzięki -                                                                     Pzdr.serdecznie. Witaj - ucieszył mnie twój komentarz - faktycznie bajkowy klimat - ale myślę że miły -                                                                                                                                                 Pzdr.pogodnym dniem. Witam - ja też lubię ten wiersz - miło że jeden z najlepszych -                                                                                                                Pzdr.zadowoleniem. Witaj - miło że popierasz  - dziękuję -                                                                        Pzdr.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuję za miły komentarz -                                                                       Pzdr.uśmiechem.
    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...