Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Latarnia miga trzeci dzień.

Ktoś przestał zgłaszać.

Miasto pulsuje jak stan zapalny.


On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok

i lepki kurz - nalot na spojrzeniu.

W czterech ścianach zdejmuje twarz.

Ostrożnie.
By nie przerwać siebie.


Wyżyma zmęczenie z koszuli.

Liczy, ile ciepła dzień

zabrał tym razem.


Okna ryglowane ciszą.

W dusznej bliskości mebli

świat urywa się na progu.

Noc - woda bez brzegu.


Może wreszcie zatonąć.


 

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika.

 

to jest ostateczna ewidencja ubytków bytu.

 

gdzie podmiot niczym monada wyciśnięta z ontologicznego brudu  demaskuje kruchą granicę między istnieniem a rozpuszczeniem się w nocy bez brzegu !

 

genialna, duszna precyzja w chwytaniu tego, co nieuchronne .

 

uwielbiam Twoje wiersze pisane duchem poetyckiej ekspresji.

 

dudni to we mnie jakby wiosenna łąka pełna polnych kwiatów.........

 

dystopia.

 

Opublikowano

Bezradność, to ta migająca uliczna lampa (swoją drogą, wiem, jak jest upierdliwa), po przejściu przez próg pozbywanie się wszystkiego, co przydatne na zewnątrz, z maską na czele, pot i zmęczenie dnia wyżymane gdzieś tam,  okna odcinające to, co na zewnątrz.  Peel lekko nie ma, a nasz wspólny znajomy MG też lekko nie miał, zwłaszcza z tą maską, do tego z wojną w tle, a jednak dawał radę:). Dobry wiersz, pesymiści utwierdzą się, że nie tylko im lekko nie jest. Pozdrowionka 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...