Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No co Tobie miły Jacku

rolki - gdy masz samochody,

rolki zostaw trochę starszym

samochody są dla młodych!

 

nic nie prostuj nie poprawiaj

przecież nikt z nas nie jest w błędzie.

dobry humor, uśmiech z rana

dla każdego - zdrowszy będziesz.

 

:)

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Może i latek przybyło
                                i fałdki chodzą w parach,
                                nie, nie mówię żeś stara,
                                bo jest mi Alu przemiło.


Miłego dnia Alicjo, równo nam przybywa.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Ależ Alicjo, nic nie tracisz.  Osobiście wolę wiersze wolne, bo zawsze te rymowane wydawały mi się, jakby pisane na siłę. Pod dyktando rymów , a nie z wrażeń, przeżyć czy refleksji.   Ale Twoje rymowane są lekkie, jakby rymy nie miały tu nic do rządzenia - były po prostu przypadkowo. :)

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Pięknie opowiedziana historia o tym, jak rozsądek przegrywa z magnetyzmem spojrzenia - te „słabe zawiasy” i ubywające śrubki to świetne, świeże metafory, które zostaną mi w pamięci na dłużej.

Całość jest rytmiczna i napisana z dużym przymrużeniem oka, a wspomniany w tekście „diablik” dodaje całości autentycznego, figlarnego uroku. Uważaj tylko, bo przy tak silnym magnesie i postępującym ubytku śrubek, konstrukcja może całkowicie stracić stabilność! ;)

Czyta się z uśmiechem.

Opublikowano

@jjzielezinski 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Oj chyba nie za mądry, taka głupaweczka. Ale cieszę się, że trafiłam w Twój gust :) 

@Berenika97 Duszko, daje ogłoszenie:
 Kupię śrubki. 

Faktycznie, konstrukcja nawet ze śrubkami niestabilna, nie trzyma nawet na słowo honoru, 

Może trzeba przejść na klej? 

 

Serdeczności :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...