Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@andrew Ładnie :) 

Dziękuję. 

@Charismafilos adekwatny fragment :)

Dziękuję i pozdrawiam.

@Annie niektóre kąty i zakamarki (również duszy) jaśnieją właśnie dzięki ludziom, którzy nie boją się i nie wstydzą być sobą i znają swoją wartość - w oczach Boga,

bo z tym jak człowiek postrzega człowieka to wiadomo- różnie bywa i często opinie ludzkie nie mają nic wspólnego z prawdą.

 

Pzdr.

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensis

 

 

można Twój wiersz czytac jako manifest nieufności wobec popularnosci, ale czy całkowite odwrócenie się od 'bycia widzianym” nie jest tylko drugą stroną tej samej potrzeby?

 


może nie chodzi o to, by gasić blask lecz rozpoznac jego źródło i cenę.

 


bardzo ciekawy tekst  bo zamiast rozstrzygać, ustawia napięcie między autentycznoscią a naturalnym pragnieniem obecności w oczach innych .


to pytania, na które warto sobie odpowiedzieć.


paradoksalnie nie ma tu jednoznacznosci  i właśnie to wciąga, otwierając wielosć sposobów bycia sobą zależnie od kontekstu.


być może autentyczność nie polega na ucieczce od spojrzeń, lecz na tym, by nie oddać im prawa do definiowania tego, kim się jest.

 

kim się jest naprawdę!!!!

 

 

Twój wiersz zmusza do myślenia a nie do klepania formułek z pamiętnika.

 

chyba, że się mylę.......

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka myślę, że każdy ma w sobie prawdę, tylko te nieszczęsne maski, o których pisała świetny wiersz @wiedźma, czasem przyrastają do twarzy... 

 

@Annie bo tak wlaśnie być powinno.

 

@Jacek_Suchowicz pokora rzecz święta, bez niej jesteśmy mali, słabi i łatwo nas dotknąć byle słowem.

 

Dziekuję :)

 

@Migrena ależ oczywiście, że się nie mylisz. Doskonale i dogłębnie analizujesz wiersze, podobnie jak @Berenika97

 

Bardzo Ci dziekuję. Takie opinie poszerzają horyzonty innym czytelników.

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

U nas nazywaliśmy je "popy". Tata palił kiedyś miętowe "Mewy" i mu pobierałam. Paliliśmy w parku, po kryjomu.... haha 

Co do popularności - dziś jesteś na tzw. "topie" a jutro nie, czasem to ulotna chwila tylko. Fajnie ujęte, świetnie się komponuje właśnie z ulotnością. Pozdrawiam.

Opublikowano

@viola arvensis

 

Ten wiersz to świetna odtrutka na dzisiejsze czasy, w których tak wielu ludzi goni za byciem "popularnym" za wszelką cenę. Genialnie użyłaś metafory papierosa ( marka papierosów "Popularne" - znanych w PRL-u z niskiej ceny, powszechności i słabej, trującej  jakości) pokazuje, że sława bywa tania i pospolita – to tylko chwilowy żar, który z czasem ulatuje z dymem.

 

Najpiękniejsza jest jednak puenta -  zachęta do autentyczności. Świecenie "własnym światłem" to sztuka, która nie wymaga publiczności, a i tak rozjaśnia mrok.  Lepiej pielęgnować swoje własne, unikalne światło, zamiast gonić za oklaskami.

 

 Piękny i madry tekst! 

 

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis Violu, bardzo dobry wiersz.

A co do papierosów, nigdy nie paliłem, ale jeszcze wcześniej te papierosy nazywały się... "Sporty". Poważnie! To dopiero była tragiczna nazwa :-)

 

 

 

@Berenika97 Każdy to światło ma i za darmo dostał - niech darmo daje.

Tylko najpierw musi w sobie poszukać, a jak znajdzie, uwierzyć :-)

Edytowane przez LessLove (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@LessLove

Dziękuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

rzeczywiscie - "Sporty" to prawdziwy hit ! 

Można by rzec wobec tego, że popularność to taki  sport, co może zniszczyć zdrowie...

 

@Leszczym a bo moze nigdy nie paliłeś albo nie musiałeś wąchać "Popularnego"...

Dziekuję za docenienie - doceniam !

Opublikowano

@viola arvensis

 

ale ja jeszcze na chwilę.

 

Twój wiersz jest wysycony treścią.

 

i rozpatrywanie treści na poziomie materialnym to jest tylko jeden kierunek.

 

a ja myślę jak go można interpretować z pozycji filozoficznej.

 

i tu robi się jeszcze ciekawiej.

 

bo Twój wiersz dotyka tematu, którym   filozofia zajmuje się od wieków to jest relacji między "ja” a spojrzeniem innych.


można go czytac w kilku klasycznych perspektywach.


trochę jak u Jeana-Paula Sartre’a  gdzie " bycie widzianym” przez innych potrafi człowieka uprzedmiotowić.

 

wtedy popularnosć   staje się pułapka bo zaczynamy istnieć bardziej jako obraz w cudzych oczach niz jako my sami !!!!


z drugiej strony u Arystotelesa człowiek jest istotą społeczna  więc całkowite odcięcie się od uznania innych byłoby nienaturalne.

 

potrzeba "bycia widzianym” nie jest błędem, tylko częścią naszego bycia w świecie,

 


jeszcze inaczej u Friedricha Nietzschego bo tu ważne byłoby pytanie czy Twoje 'światło” jest naprawdę Twoje, czy tylko odbiciem cudzych oczekiwan ?

 

fryderyk  by raczej poparł ideę tworzenia własnej wartości, nawet jeśli idzie to pod prąd popularności .


i t teraz robi się u Ciebie  ciekawie bo Twoj  wiersz nie wybiera jednej z tych dróg.

 

on stoi dokładnie pomiędzy.

 

tzn. nie neguje całkiem światła (  bo mówi o " własnym świetle”  ),
ale podważa jego zewnętrzne źrodło.

 


i dlatego masz poczucie niepokoju.

 

bo to nie jest spokojna, zam knięta myśl, tylko napięcie między 
potrzebą uznania,
a potrzebą niezależnosci.


 

 

no to tak się nagadałem.

 

Twój wiersz jest interpretacyjnie  wielopłaszczyznowy.

 

ma cholerną głębie.

 

tak dobrze go napisałaś!!!!!

 

 

to mi się w głowie zapętlił :)

Opublikowano

Faktycznie, nie paliłem i nigdy nie tęskniłem. Wole się zaciągać powietrzem, najlepiej górskim :-)

@viola arvensis Faktycznie, nie paliłem i nigdy nie tęskniłem. Wole się zaciągać powietrzem, najlepiej górskim :-)

W moim (rodzinnym Mojej Mamy) Beskidzie Wyspowym powietrze jem "łyżeczkami".

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@viola arvensis Zakończenie wiersza w samo sedno rzeczywistości.  Żyjemy w świecie w którym tak naprawdę nikt nie jest zobowiązany brać na siebie odpowiedzialnośći troszczenia się o nas, oczywiście mam na myśli dorosłych.

Porównanie  popularności do dymu z papierosa obrazuje znakomicie sytuację. Pozdrawiam. :-)

Tak dla zabawy pamięciowej postaram się wymienić inne marki papierosów, które były popularne wśród palaczy w tamtych czasach:

Sporty, Extra Mocne, Caro, Marlboro, Camel....

Opublikowano (edytowane)

@Migrena taki skromny, mały wierszyk spisany na kolanie, w jakąś minutę, został przez Ciebie rozpatrzony w różnorakich kierunkach filozoficznych, przez co na chwilę urósł jak jakieś dzieło ale jednak powróćmy na ziemię -to nadal ten sam mały wierszyk. 

Dziękuję za Twoją bogatą interpretację, jest na pewno ciekawsza niż utwór, którego dotyczy.

A, że się zapętlił- to dobrze, bez tego prawdopodobnie nie było by Twojej wspaniałej wypowiedzi.

 

 

@LessLove Też uwielbiam góry i górskie powietrze. Cóż może być lepszego i zdrowszego ...

 

 

 

@Wiechu J. K. dokładnie, dobrowolna troska o drugiego człowieka to rzadkie zjawisko. 

 

A papierosy - jeszcze były takie dość znane "Radomskie" się nazywały. Chyba moja ciocia to paliła.

 

Dziękuję , pzdr.

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Późna miłość” Razem poznawać przyszłości wymogi, zjednolicić umysły zgodnie do przodu, resztę życia ratować – szlak już ubogi, ciesząc się sobą tak bez powodu. Pomagać sobie, stawiając na nogi, przeszłe rany leczyć z miłosnych zawodów. Ułożyć wspólnie nowego życia prologi, zwad nie szukająć – ani do nich powodów. Iść sercem przy sercu w bezkresne drogi, ścieżką do bram rajskiego ogrodu, kochać do śmierci ogniem pożogi, pożaru żarem – miłości dowodów. Takim spacerem – bez żadnej trwogi, dojść do wspólnego końca schodów. Razem zapukać w wieczności progi, i wejść ręka w rękę do edeńskich ogrodów. Leszek Piotr Laskowski
    • @Berenika97 Dzięki za komentarz.
    • Proza w kształcie wiersza?     Kochany misiu. Chociaż nie widzisz moich łez to wiedz, że bardzo martwię się o ciebie.        Siedzisz z tyłu, a ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak nisko upadłeś? Wybrałeś wolność na podłodze, zamiast mnie?       Czyż wolisz dalekie ciepło uwięzionego na ścianie kaloryfera, niż ciepło bliskich rączek, które chciałaby cię przytulić.       Przecież wiesz, że jestem wyrośniętą małą dziewczynką, która bardzo cię kocha swoim serduszkiem.     Dlatego jest mi bardzo smutno, że nie chcesz ze mną dzielić radości oglądania, tego co właśnie widzę.        Chyba wiesz, że im dłużej oglądam, tym bardziej mnie zasmucasz.      Tak tobie opowiem o swoim marzeniu. Chciałabym być władczynią milionów misiów. Mieć kilku zaufanych wokół siebie by wspólnie nie pozwolić, bardzo zagubionym, upaść nisko na podłogę i pociągnąć inne z sobą, w przeciwnym kierunku, niż jestem.            Przecież z dala od mojej miłości, skończyły by jako przemielone pluszaki, z których można by uformować, bardziej przydatne.        Wybacz kochany misiu, że tak nawijam o swoich marzeniach lecz będę musiała jakoś temu zaradzić, byś mnie pokochał.        Może na początek dla twojego dobra, odstrzelę ci pociskiem z procy uszko. którym słuchasz niewłaściwe słowa, oraz wydłubię oczko, te, którym oglądasz świat inny od mojego Dam ci szansę. Doceń to!     Ponadto powinieneś być wdzięczny, naszemu tatusiowi, co wszystko może, że specjalnie dla nas, załatwił przedpremierową projekcję „Toy Story” – 6      
    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...