Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

możesz nie wzdychać i dużo tracisz

mgiełki i górki to wielość znaczeń

mgiełka na przykład nam się rozwiewa

to jest kobieta z uśmiechem nieba

 

podtekstów górek chyba nie zliczę

pieściłeś górki - dalej przemilczę

ale są także górki z krzyżami

by narodową przywracać pamięć

 

pozdrawiam

 

serducho za zatrzymanie 

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Alicja_Wysocka Nie należę do tych, co uciekają, to po pierwsze. Doskonale wiem o istniejących koteriach i nie interesują mnie one. Jeśli ktoś ma mi wstawić lajka, to za wiersz, a nie w ramach wzajemności.

Kiedyś byłem w grupie fotograficznej. Spora grupa. I zainstalowany był tam licznik, każdemu zliczający właśnie te serduszka. No i był ranking wg. liczby aprobat. Ja powoli, ale sukcesywnie piąłem się w górę, choć w wystawianiu tych serduszek byłem powściągliwy. Owszem, wstawiałem, ale tylko wówczas, gdy mnie praca zachwyciła. I nagle znalazł się facio, nawiasem mówiąc słabiutki fotograf, który wstawiał te serduszka dosłownie wszystkim. A musiał się napracować, bo fotek dziennie było prezentowanych grube dziesiątki. W rezultacie ludzie mu się odwzajemniali, zatem parł w górę jak oszalały. Po kilkanaście miejsc dziennie. Nie było to uczciwe mimo, że to tylko zabawa. Zwróciłem administracji na to uwagę, ale odpowiedziano, że nie mają na to sposobu. No to się ewakuowałem.

A tak w ogóle, to Pani Alicjo, ja tylko sobie żartuję. Ciekawe, że się Pani nie zorientowała. 

Opublikowano

@Zbigniew Polit 

Są różne sposoby bycia na portalu.
Jedni zbierają serduszka, inni szukają rozmowy, jeszcze inni po prostu zostawiają po sobie ślad.

Dla mnie komentarz to nie waluta, tylko forma obecności - jeśli ktoś czyta i zostawia kilka słów, naturalne jest, że zaglądam również do niego. Nie z obowiązku ani „wzajemności”, tylko z ciekawości drugiego człowieka.

A że z czasem każdy i tak znajduje swoich autorów - to już nie kwestia układów, tylko wyboru.

Jedni chcą czystej oceny

inni relacji, 

a portal żyje z ruchu, nie z poezji

Tego się nie rozwiąże.

To nie TWA - to po prostu odpowiadanie na obecność  - obecnością.

I to jest w porządku.

 

Ps. Jestem Ala - bez pani 

Zostawiam serdeczności :)

 

Opublikowano

@Annie Nie mogę komentować, bo zacznie się awantura. A tego nie chcę. Byłem już bodaj w ośmiu, albo dziewięciu grupach na Facebooku. I zawsze mnie osaczali. Jak się broniłem, to banowali. Ale tak, z kilku sam wyszedłem. Tutaj jestem chyba już miesiąc i cisza. I zastanawiam się co się dzieje: Czy to grupa taka ułożona, czy ja się postarzałem... Nie, nie postarzałem się:  I kto mi teraz fiknie? No? Czekam! Hihihi... 

Opublikowano

@Annie Wie Pani, ja mu tylko tłumaczyłem podstawowe rzeczy. Ale jego w seminarium ukształtowali nie tak, by poznawał prawdę, ale tak, by był pożyteczny dla firmy. lubię sobie pogadać na trudne tematy, ale jak ktoś zaczyna grać w nieeleganckie tony, to wyjmuję siekierę. A mam dobrze naostrzoną ... ;) 

Opublikowano

@Annie Dyskusje ze mną są zawsze przyjemne i twórcze. Ale jak ktoś zaczyna jakieś wycieczki pod moim adresem, to ręka, noga, mózg na ścianie. Jak mawiali starożytni górale.  Jestem dość aktywny na FB. I proszę sobie wyobrazić, że w ciągu już 10. lat, musiałem zablokować ponad 4 tys. wszelkiej maści analfabetów i agresorów, bo inaczej się nie dało ;) 

Opublikowano

@Zbigniew Polit od takiej ilości można już zarabiać na fc:) włączyłaby ci się monetyzacja:) Frajer z ciebie:) warto non stop dawać filmy, teraz się już opłaca, zmiana jest od tego roku:) cokolwiek nagrywać i przekazywać, to już jest jakaś wartość człowieka:) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słoneczny dzień. Na skraju polanki,w środku lasu, stoją dwie choinki – duża i mała. Matka i jej mała córeczka. Jest mroźny dzień. Dziecko zasypia. Budzą ją dziwne odgłosy. W pierwszym momencie, nie wie co się dzieje. Jeszcze się zupełnie nie rozbudziła. Najpierw otwiera kilka igieł, ale mało co dostrzega. Za chwilę patrzy kilkoma gałązkami. Widzi, że jakiś zły człowiek, podcina siekierą gardło jej matki. Drzewko, które kocha najbardziej, za chwilę ma być martwe. Zostanie stąd wzięta, a mały pieniek, co po niej pozostanie, będzie jedyną po niej pamiątką.    Patrzy jak człowiek, bierze jej matkę, odcina jeszcze kilka gałązek – i odchodzi. Maleńkie drzewko zostaje samo w lesie. Zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wokół niej, jest wiele różnych drzew, ale nie ma tej jednej jedynej. Czuję się bardzo samotna. Zaczyna drgać wszystkimi igłami, aż niewinny śnieg z nich zlatuje. Patrzy na pozostałość po swojej matce. W myślach wszystkich gałęzi, obiecuje ludziom zemstę. A może nawet inne dzieciaki namówi.   * Człowiek stoi w lesie. Patrzy na dorodny, piękny świerk. Będzie się nadawał na choinkę – myśli sobie. Podchodzi bliżej. Bierze siekierę i zaczyna ścinać drzewko. Coś mu jednak to ścinanie nie idzie. Takie cienkie. Powinno iść raz dwa. Uderza miarowo, bo to człowiek uparty. Byle iglak, nie będzie nim rządzić. Nachodzi go dziwaczna myśl, że to drzewko, ma chyba jakieś...porąbane serce. Zimne i twarde jak lód.   * Człowiek jest zajęty pracą. Robi swoje. Gdyby się obejrzał, to może by zdążył uciec. Albo gdyby chociaż spojrzał przed siebie. Ale się nie obejrzał i nie spojrzał. Musi udowodnić, temu drzewku, że wreszcie je pokona.   A zatem nie jest świadomy, że ze wszystkich stron, podchodzą do niego świerki. Dla obserwatora z boku, to nawet śmiesznie wygląda. Tak się niezgrabnie kołyszą, na swoich korzeniach. Co jakiś czas zlatuje z nich trochę śniegu. Ocierają się wzajemnie, co sprawia, że słyszalny jest jednostajny szum. Jakby uzgadniali szczegóły. Kto co ma robić. Człowiek nadal ich nie widzi. Ścina, jakby go jakieś zło opętało. A że ściąć nie może, to jest coraz bardziej wściekły. Jego odczucia udzielają się świerkom, które go otaczają. Też są coraz bardziej wnerwione.   Ptaki, które na nich mimo wszystko siedziały, teraz czym prędzej dały z pióra. Drzewka zamykają człowieka w potrzasku. Teraz zauważa niebezpieczeństwo. Najpierw dostaje po oczach żywicą, żeby nie wiedział gdzie uciekać. Jest zupełnie oślepiony. Świerki zaczynają „strzelać igłami’’. Wchodzą głęboko w człowiecze ciało. Chce uciekać, ale ból jest nie do zniesienia. Zaczynają owijać go gałęziami. Jedna włazi do jego ust. Morderca drzewa zaczyna się dusić. Ale najgorsze ma dopiero nadejść.   Człowiek jest niewidoczny. Za to świerki, robią się coraz większe. Mają czerwonawy odcień.Prawie widać – jak rosną. Z ich gałęzi wylatuje jakaś cuchnąca ciecz, pomieszana z żywicą. Igliwie zamienia się w strzępki jakiś lepkich tłustych kawałków. Grubsze konary, pękają, rozsadzane przez skrawki ostrych kości . Świerki są grubsze, o wiele wyższe...a przed wszystkim silniejsze. Z gałęzi tryska krew, a po pniu ześlizgują się skrawki skóry, pomieszane z włosami.    Śnieg robi się różowy. Po chwili spadają w niego, gałki oczne, jak jabłuszka z jabłoni. Sprawiają wrażenie, jakby obserwowały całe zajście – od dołu. Świerkowe cielska, nabierają pewności siebie. Odchodzą. Polować na ludzi.   Na białym śniegu, zostaje samotna siekiera.   *   Szeroka leśna ścieżka. Matka z pięcioletnią córeczką, idą na spacer. – Mamusiu… – Co mi znowu powiesz, ty moje słoneczko. – Choinki za nami idą. Czy one chcą, żebym je pogłaskała? Bo ja nawet mogę. Wiesz? – Och ty mój skarbie. Jesteśmy w lesie. To chyba nic dziwnego, że za nami idą choinki. A bombki mają? – Zobacz sama. – To ty jeszcze raz zobacz. A później powiesz mamusi. – Zobaczyłam. Nie mają bombek. Ale one śmierdzą. Jak moja kupa, wiesz? – No nie. Co ty mówisz. Aż tak nie mogą. – No odwróć się wreszcie , mamusiu. Są już całkiem blisko. Ale one duże. Jak mój tatuś. A gdzie on poszedł? Kiedy wróci on? – Poszedł po choinkę do lasu. Zawiesisz na niej swoje wycinanki. Cieszysz się? – No przecież. Cała z radości podskakuję. Aż biały puszek ze mnie leci. Widzisz jak umiem. – No to chodźmy do domu. Tatuś już na pewno czeka z choinką.   *   Ogromne świerki się zatrzymują. Pozwalają im odejść. Najstarszy świerk, nadal się wpatruje, w pieniek wystający ze śniegu.
    • @Mel666 Super  Ostatnia zwrotka mogłaby być, za cały wiersz.    Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Marek.zak1 chciałam podkreślić różnicę między drobinką, jaką jest człowiek a życiem w ogóle. Ściskam sąsiedzie. Bb @Marek.zak1 zmienię to słówko na inne. Dobrze, że napisaleś. 
    • Mądry i fajnie skonstruowany wiersz. Rzeczywiście,  nie wiadomo, co za zakrętem, a naleganie na, powiedzmy trochę większe, dzieciatka, dzieciatka, żeby się dostosowały do doświadczeń rodziców powoduje opór i konflikty. Pozdrawiam serdecznie. 
    • jak klucz nie pasuje, zawsze można go dziurka do zamka jak wytrychem potraktować - pomyliło mi się tak się zdaje się nie da....   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...