Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zbigniew Polit

Użytkownicy
  • Postów

    152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zbigniew Polit

  1. Dzwoni biskup do prezbitra: - Wpadłbyś może na pół litra? - Kiedyś skuszę się na pewno, Lecz w tym leży rzeczy sedno, Że nie jestem typ niedojdy, Tylko wiesz, mam hemoroidy …
  2. No cóż, zażartowałem sobie z rymów częstochowskich, bo wstawiłem wierszyk z rymami z wiersza "Niepewność" pana Adama Mickiewicza. Ale widać z mojej strony faux pas, bo Państwo grzecznie milczą. Widzę, że nie pasuję do Państwa towarzystwa. Ani smokingu nie mam, ani nawet cylindra ...
  3. Skoro sobie można pozwolić, to czemu nie? Otóż napisałem właśnie genialny, lepszego określenia nie mogę znaleźć, choć może fenomenalny wiersz. Tzn. zacząłem dopiero pisać, ale już spieszę się nim pochwalić. Jestem jedynie ciekawy, co Państwo myślą o rymach w tym dziele sztuki? Są "takie jakieś", prawda? A bo ja się dopiero uczę. SEN Zaraz, gdy usnę, od razu zapłaczę, Płonącą bramę piekielną zobaczę. I właśnie widzę i już ją oglądam, I tylko łaski od szatana żądam. To jemu kiedyś postawię pytanie, Czym ja zasłużył na takie zesłanie? Jam go szanował, nie zraził ni razu, Sam byłem piewcą czarciego obrazu. Krasiłem w sercu ogień ku pamięci, Ale na piekło, to nie miałem chęci. Więc muszę kiedyś postawić pytanie Czy to konieczne, jest panie Szatanie? Cdn...
  4. @Marek.zak1 Pierwszy raz w życiu ktoś mi napisał, że miałem dobry tekst. No niebywałe ;) Dziękuję ;)
  5. @Poet Ka No tak, miło. Tylko, że ja jestem spoza koterii. ;) Pozdrawiam majowo ;)
  6. @Waldemar_Talar_Talar Dobrze, ale napisał Pan o wstydzie, jakby był jakiś problem. Jest rzeczą naturalną, że skoro publikujemy swoje dokonania, to się ich nie wstydzimy, a wręcz jesteśmy z nich dumni. Dlatego tak zareagowałem.
  7. @Waldemar_Talar_Talar A dlaczegóż miałby się Pan wstydzić? Piszemy dla przyjemności. A potem chwalimy się, jak mamy czym. Ja przynajmniej tak robię. I publikuję nie po to, by się potem wstydzić. Ktoś Panu coś nagadał, czy co? Jeśli tak, to proszę go ze mną skontaktować, ja mu coś wytłumaczę.
  8. @Zbigniew Polit No cóż, temat chyba za trudny, albo po prostu brak motywacji do rozmowy. No szkoda. Skoro tak, to wyjawię jak ja to widzę. Otóż wydaje mi się, że to z lenistwa. Ludzie, nie tylko w poezji przecież, odkryli furtkę, dzięki której nie muszą się wysilać, tylko coś sobie naskrobią, zakwalifikują jako wiersz i czekają na lury. A gdy znajdzie się kilku akolitów, w układzie wzajemności oczywiście, to już wystarczy. Dla mnie nie wystarczy. Białe wiersze pisze się od starożytności. Ale dopiero od kilkudziesięciu lat pisze się je nie tylko bez rymów w klauzulach, ale bez dopracowanej intonacji i rytmu. A co to jest wiersz toniczny, albo co to jest stopa, to autorzy nie mają pojęcia. O takich pojęciach, jak jamb czy amfibrach, nawet nie wspomnę. Po prostu rzucają wyrazy jak ziarno kurom i czekają. Z dumą, rzecz jasna. Też piszę, ale rzadko białym wierszem, bo dla mnie jest to za trudne.
  9. @Maciej Szwengielski Próbuje mnie Pan obrazić, bo najpierw nazwał mnie ignorantem, teraz sugeruje psychiatrę i twierdzi, że jestem niedouczony, no fajnie. Już o kulturze dyskusji pisałem, prawda? Ale bez obawy, szanowny Pan jest za cienki, by mnie obrazić. Natomiast usiłując mnie obrazić, daje Pan jedynie świadectwo swojego wychowania. Mam b. gruntowne wykształcenie w kilku dziedzinach oraz osiągnięcia poważne, też w kilku. Tyle, że lubię sobie pogadać ;) Tak, zawód księdza jest identyczny, jak każdy inny. Przez długie wieki, dopieszczani przez bidotę tak materialną, jak i intelektualną, narobiło się Wam pod kopułkami, żeście są rzeszą nadprzyrodzoną. Przecież Wy jesteście ponad, prawda? Przedstawiciele Boga(Sic!). A biskupi, to już sami przechodzą siebie. Czy Pan widział biskupa w autobusie, albo w kolejce do kasy sklepowej? Ja nie. No przecież taki hierarcha z hołotą w kolejce stał nie będzie, prawda? Kiedyś, a był to chyba rok 1990, prowadziłem tygodnik, już w nowej Polsce. I co tydzień, wracając do domu, zachodziłem do kościoła i dawałem 1 numer księdzu proboszczowi. On b. się cieszył i żywo wszystkim interesował. Ale raz jego nie było, i zastałem takiego młokosa ale już w sutannie, przed trzydziestką. Przedstawiając się i witając, wyjąłem dłoń. Niestety, kapłan stał jak świeca, a moja dłoń pozostała w powietrzu. Opowiedziałem mu o naszej robocie, zapytałem, czy może przekazać numer proboszczowi. Chłopak, przepraszam - kapłan, entuzjastycznie podjął rozmowę, że słyszał, że też czyta i takie tam. Szybko pożegnałem się, a facio wyciągną rękę na pożegnanie. Niestety, teraz jego dłoń pozostała w powietrzu ...
  10. @Maciej Szwengielski Nawet tego Pan nie kuma. Z Pańskiego wpisu wynikało, że określam Całun jako "szmata". To jest przedmiot kultu religijnego i nigdy bym tak nie napisał. Co do "czarowników", to oczywiście pamiętam co pisałem. Otóż ksiądz, biskup czy papież, to są zawody takie same, jak lekarz, kanalarz, czy kapral. Zatem dlaczego można sobie żartować np. z policjanta, a z wikarego, już nie? A poza tym, czym się różni czarownik od księdza KK? Uniformem? Teatralnymi gestami i całym tym anturażem? Chociaż tak, różni się uczciwością. Bo aproksymując, ci czarownicy na pewno są bardziej uczciwi w stosunku do swoich bóstw i do społeczności świeckiej, niż księża katoliccy.
  11. Witam wszystkich Państwa. Dlaczego w ostatnich latach nie pisze się klarownej i z pazurem, rymowanej poezji satyrycznej? Takiej, jak jeszcze niedawno pisali Wojciech Młynarski, Jeremi Przybora, Andrzej Waligórski, Ludwik J. Kern, Jan Kaczmarek, czasem Wisława Szymborska, czy w końcu Marian Załucki. Wszystko, co widzę, to wiersze pisane losowo rzucanymi wyrazami, a w takim układzie i sensie, że autorzy po kilku tygodniach, jak już zapomną, gdy na nowo czytają, sami nie wiedzą o co im szło. No ale oczywiście zaliczają się do poetów. I to nietuzinkowych. A przecież takie wiersze mają o wiele przyjemniejszy odbiór, i wcale nie trącą kiczem. Mają większą siłę rażenia, łatwiej się je czyta i deklamuje. Również łatwiej pamięta. Osobiście mam jakąś swoją teorię, ale nie jestem jej pewien. Dlaczego tak jest?
  12. Mimo wszystko proszę o dozę kultury w rozmowie, dobrze? Nigdy nie napisałem o Całunie, że to szmata. Ani papieżach, że to czarni szamani. Gdy mi ktoś mówi o gadających wężach i każe modlić się o deszcz, to tylko drapię się po głowie. Bo to tak samo, gdyby dorosły człowiek powiedział, że 2 + 2 = 5. I dodał, że on w to wierzy, a ma do tego prawo. No tak, ma. Ale jak to wygląda? ;)
  13. @Maciej Szwengielski To nie ma nic do rzeczy. To osobna kwestia. I nawet poszlakowo nie potwierdza istnienie Boga. Istnieje zatem w naszej wyobraźni, chyba napisałem tu już kiedyś. I nie w znaczeniu pejoratywnym, broń Boże ;)
  14. @Waldemar_Talar_Talar Pozwolę sobie uzupełnić ten wierszyk. Otóż w galerii tych pięknych słów brakuje jeszcze słowa "kobieta". ;)
  15. @Maciej Szwengielski Proszę czytać uważnie - napisałem, o poznawaniu "wg swoich zmysłów, instrumentów, które stworzyli i zgodnie z matematyką i fizyką". Po wtóre, racjonalizm jest uznanym prądem filozoficznym ułatwiającym poznawanie życia i Świata. Natomiast racjonalizm transcendentalny "bada" m.in. Świat urojony. Jak się komuś b. nudzi, może się zająć transcendentalizmem właśnie. No i nie jest to dowodem na istnienie Boga, a na te dowody czekamy.
  16. O tym forum dowiedziałem się od AI, która przysięgała mi, że jest to największe i najbardziej cenione forum literackie w kraju. Czy w związku z tym, jako członek, mam obowiązek wstawiania tu cyklicznie swoich prac? Bo przyznam się bez nagonki, że wobec miernego zainteresowania tym co tu pokazuję, za bardzo mi się nie chce. ;)
  17. @Maciej Szwengielski Pan pozwoli, ale to nie laików trzeba leczyć, tylko tych, co twierdzą, że jakieś moce nadprzyrodzone rządzą światem. Bo właśnie to jest chore. I na tę chorobę intelektualną nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Ani w zastrzykach, ani w pigułkach, ani w czopkach. Laicy świat widzą racjonalnie, wg swoich zmysłów, instrumentów, które stworzyli i zgodnie z matematyką i fizyką. Natomiast tzw. wierzący są ofiarami bytu urojonego. Ciągle czekam na te dowody.
  18. @Maciej Szwengielski Tak, słyszałem o tej teorii z gatunku spiskowych. Machina KK napiera potężnie. W ostateczności poda, że to nie Całun został zbadany, tylko tkanina kupiona w sklepie z tkaninami. I zawsze znajdzie się paru naukowców, którzy powiedzą, że nie ma dowodów naukowych na to, że nie zamieniono. Całun ma powierzchnię prawie 20 m.kw. Do badań wycięto próbki o powierzchni kilku cm.kw. I akurat trafiono na łatkę spreparowaną przez krawca. natomiast naukowcy pozyskujący tę próbkę nie zauważyli, że jest wszyta. Oj ludzie, ludzie ... Co mi tu Pan podłącza, TV Republikę? Największą szczujnię w historii polskiego dziennikarstwa? Czekam na konkretny dowód na istnienie Boga. Obojętne którego z całej plejady, o której już pisałem.
  19. @Maciej Szwengielski To, że politycy, czyli papierze klękali o niczym nie świadczy. Wiem, że KK nigdy oficjalnie nie potwierdził autentyczności tej tkaniny. Kiedyś czytałem o tym w Tygodniku Powszechnym, wczoraj zajrzałem do Wikipedii. Otóż zbadano wiek tego Całunu za pomocą najdokładniejszej metody izotopu węgla C-14. Badały to 3 różne instytuty, nie mające ze sobą kontaktu. I wyszło, że powstał w okresie XIII - XIV w. Tłumaczę Panu od kilku dni, że żadnego boga nie ma, no bo nie ma. I powtórzę: Gdyby był, to by był. A Pan swoje. Nie żyjemy w średniowieczu, ani za rządów Aszurbanipala. Dziś człowiek chodzi Księżycu, przeszczepia serca, zapładnia in vitro, buduje sztuczne pamięci, a Pan jest przekonany, że Bóg jest. I w dodatku broni organizację polityczną, jaką jest KK łącznie z jej pracownikami, czyli czarownikami w sutannach. Proszę czytać, co Panu piszę i przestać się blamować. Ja jestem fizyk. Również konstruktor (mam 3 opatentowane na cały świat wynalazki, nie wzory), produkuję maszyny i linie technologiczne oraz uprawiam publicystykę. Zatem zawsze może Pan mnie zapytać o wiele rzeczy, bo moje odpowiedzi będą miały jakąś wartość. Acha, ostatnio kończę pisać esej o zagładach cywilizacji w Kosmosie ;)
  20. @Maciej Szwengielski KK nie potwierdza autentyczność tego Całunu. Ale nawet gdyby potwierdzał, to fakt, że znaleziono tkaninę, którą przykryto Jezusa nie znaczy, że był on Bogiem. Poza tym, nie mamy naukowego dowodu na to, że obraz powstał 2000 lat temu. Nie udowodni Pan, że Bóg istnieje. Choćby dlatego, że go nie ma. Jeśli istnieje, to tylko w naszej wyobraźni. No ale niech Pan próbuje dalej ;)
  21. @Maciej Szwengielski O nie, szanowny Panie. Nie można udowodnić, że czegoś nie ma, jeśli tego nie ma. Jeśli ktoś wychodzi z tezą, że istnieje jakiś byt, to na nim spoczywa obowiązek udowodnienia, że jest, a nie na mnie, że nie ma. Proszę mi udowodnić, że nie ma na świecie muchy ze złotym zębem. Bo ja twierdzę, że jest. Zamiast zwyczajnie pokazać ludziom dowód na istnienie, to ucieka się właśnie do takich sztuczek: To udowodnijcie, że nie ma. Można sobie wierzyć w któregoś z bogów, jest ich do wyboru cała masa, nawet w muchę ze złotym zębem, nic mi do tego. Ale gdy na bazie tego wierzenia buduje się instytucję, która destrukcyjnie włazi we wszelkie zakamarki życia, łącznie z funkcjonowaniem państwa, to na to się nie zgadzam. I zwalczam to dla społecznego dobra.
  22. @Maciej Szwengielski Pan pozwoli, ale ja nie wiem co to jest "laicki fundamentalizm", "monitoring wizyjny", "rykoszety" w Pańskim rozumieniu. Ale ja doskonale wiem, i Pan pewnie też, że żadnego Boga nie ma, no może w wyobraźni. Też lubię żartować. Zatem czekam, aż z tego "wnętra układu galaktycznego" Bóg zauważy Mnie. Piszę dużą literą, bo moralnie stawiam się ponad Pańskiego Boga. Chyba nie muszę Panu tłumaczyć dlaczego.
  23. @Natuskaa Koparka i ten męt, prawda? Od razu podejrzani. Bo tak miało być ;) Dzięki ;)
  24. @Berenika97 Ale tak serio, to znane są przypadki, kiedy to wilki były zabójcami. Np. jeden taki zjadł jakąś babcię. To z zeznać Czerwonego Kapturka. Coś strasznego, prawa?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...