Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dla astralnych ryb, woda, w tym rzeki, to zupełnie inny świat, rządzący się własnymi prawami, do którego dostępu nie mają żyjący na ziemi, na powietrzu. Mogą obserwować, podziwiać, zanurzać się, starać się zrozumieć, ale zawsze będą obcymi, chyba, że jak Kevin Kostner w Wodnym świecie, wyhodują sobie skrzela, żeby wtopić się, zintegrować i zrozumieć, jak tam jest:). Aforystycznie, masz rację, brzegi są zawsze, które określają nasze miejsce w świecie, z tym, że strumyk ma jednak inne, niż ocean, więc tenże strumyk może ma nadzieję, że będzie większy i mniej ograniczony, gdy wpłynie do morza. Temat rzeka:). Pozdrawiam. . . 

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika.

mój komentarz będzie dzisiaj inny.

 

broń Boże nie agresywny (przenigdy do Ciebie), tylko bardziej dziki.

 

poza kanonem.

 

więc wybacz, proszę:)

 

 

 

 

 

rzeka nie 'ucieka”
rzeka wykonuje swoją funkcję
koryto nie jest opresją
jest warunkiem możliwosci ruchu
bez niego byłaby rozlaną przypadkowością
czyli niczym, co da się odróżnić od reszty
to, co nazywa "pragnieniem morza”
jest tylko skutkiem spadku terenu
żadnej metafizyki
czysta fizyka i złudzenie sensu
" zapomnieć o źródłach”
czyli wymazać przyczynę, żeby wyglądało na wolność
"utopić nurt”
czyli przestać istniec, ale nazwać to spełnieniem
morze nie jest żadnym absolutem
to większy układ ograniczeń
ma brzegi
ma dno
ma prawa, którym podlega tak samo jak rzeka
różni się skalą, nie istotą
więc cały ten ruch
nie jest buntem
jest posłuszenstwem, które źle się rozumie
a " nieskonczoność”
to tylko słowo, które ma ukryć fakt
że wszystko kończy się dokładnie tam
gdzie musi

 

 

przepraszam za formę, ale nie mogę się dzisiaj poskładać.

 

wszystkiego dobrego Nika:)

 

Opublikowano

@Berenika97 Rzeka chce:
- wyrwać się z koryta (czyli z formy, z ograniczeń, z tego co ją trzyma)
- zapomnieć o źródłach (czyli o tym, skąd przyszła - może o sobie samej)
- utopić własny nurt (to już brzmi jak próba unieważnienia siebie)

 

Czasem ktoś chce być oceanem,
pomieścić wszystko, nie mieć brzegów, nie pamiętać skąd płynie.

Ale rzeka nie przestaje być rzeką tylko dlatego, że bardzo chce zniknąć.


Do Twoich wierszy Bereniko, trzeba wejść i to głęboko i trochę się tego boję, przyznaję :) bo nie wiem czy nie poprzewracam sensów. 

Dobrego dnia  :)

Opublikowano

@Berenika97... cudowne ujęcie na zdjęciu.!... :)

... "rwie do morza, by utopić nurt".. - świetne, z kolei... "by zapomnieć o korzeniach" - bardzo smutne.
Końcówka, to tak naprawdę i rzeka, i człowiek... wierzy, że na szerokich wodach nie ma brzegu, że można ciągle coś na nowo, może i tak, ale ten brzeg kiedyś się znajdzie. Całość w moim guście.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! 

 

  Faktycznie, ta rzeka ma w sobie sporo z ludzkiej duszy, która szuka czegoś "bez brzegów". Starałam się, aby wiersz można było interpretować w różny sposób.  Serdecznie pozdrawiam. 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję!  

 

Temat rzeka, a komentarz - ocean!  Bardzo podoba mi się ta wizja z "Wodnego świata" - literatura to chyba właśnie taki proces hodowania skrzeli. Dziękuję za te inspirujące i nieszablonowe refleksje!

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

Fascynująca analiza! 

Sprowadzenie metafizyki do "skutku spadku terenu" to piękna lekcja pokory dla rzeki (i człowieka). Może właśnie to "źle rozumiane posłuszeństwo" jest najbardziej tragicznym elementem ludzkiej kondycji?

Dziękuję za ten chłodny, otrzeźwiający prysznic. 

 

Serdecznie pozdrawiam. :)

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

bo czasem to w drugim człowieku szukamy

tego morza, które miało nie mieć brzegów.

 

Dziękuję za te poetyckie krople. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję! 

 

Alu  -  to piękne, że tak uważnie przeczytałaś tę drogę od źródła do złudzenia oceanu. Nie bój się poprzewracania sensów,  poezja to jedyne miejsce, gdzie bałagan w interpretacji może okazać się nowym odkryciem. Wiersz po publikacji należy już do czytelnika, a każde takie  "poprzewracanie" to dla mnie znak, że tekst żyje. Twoja interpretacja o "unieważnianiu siebie" jest niezwykle trafna.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Nata_Kruk

 

Bardzo dziękuję! 

 

To prawda, w tym zapominaniu o korzeniach kryje się największy smutek - cena, jaką płacimy za marzenie o "nowym". Bardzo mnie cieszy, że wiersz trafił w Twój gust.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Lenore Grey

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...