Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W krainie snu dobre wieści

rozchodzą się znacznie szybciej

niż te złe.

I moje pojawienie się

nad brzegiem płynącej leniwie Skai 

uznano za dobry omen

a wręcz długo wyczekiwane święto.

Cztery ziemskie noce błądziłem 

po znajomych mi krainach.

Tak tych przyjaźnie nastawionych 

jak i tych położonych na rubieżach

jak Thraa czy Kadatheron.

 

 

Do Ultharu jednak 

zagoniły mnie koszmary 

powstałe w wyniku kolejnej 

poważnej infekcji i gorączki.

Leczyłem się przez jakiś czas 

w krainie ghouli.

Nigdy by mnie nie wypuścili,

gdybym wyjawił im 

prawdziwy cel mojej podróży.

Koty Ultharu. 

Ich rycerze i zagończycy,

od zawsze zwalczają ghoule.

Polują na nie dla zabawy i treningu 

lub po prostu z nudy.

A nuda w Ultharze 

potrafi trwać całą ziemską wieczność.

 

 

Dlatego ghoule 

gardzą snem i jego marzeniami.

Wolą mgielne, 

posunięte rozkładem nekropolie 

o dusznym wyziewie moru.

Rozkwitłe, krzywo zbitymi krzyżami

na połaciach 

zapomnianego ugoru pogranicza.

Odprawiają tam

czarnomagiczne sabaty,

harcują wesoło

po wnętrznościach mogił,

z odgryzionymi dłońmi

lub całymi nogami trupów

w ostrych lecz krzywych zębach.

Ghoule słyną z gościnności

dla mistrzów snu.

Lecz nie warto posilać się u nich 

czymś więcej niż wodą.

 

 

Na szczęście ziemskie ograniczenia 

tutaj nie sięgają.

Człowiek jest jedynie spragniony 

przygód i zabawy

a także plotek i wieści.

Nie było mnie przez cztery noce 

lecz tu minęło wieleset lat.

Choć czas o jakim zwykle mówimy 

i do stosowania jakiego,

się dostosowaliśmy,

nie ma tu zastosowania.

Można powiedzieć,

że wszystko żyje lecz stoi w miejscu.

Nikt się nie rodzi ani nie umiera.

Postaci dzieci i starców 

zdarzają się na ulicach.

Lecz są to mistrzowie snu,

odwiedzający jak ja tę krainę.

Ulthar, Celephais czy nawet Kadath,

zawsze wyglądają tak samo.

 

Zaproszono mnie do sali tronowej.

Byłem w niej setki razy.

Wysokie, marmurowe sklepienie 

o żebrowym wzorze, 

pokryte było freskami historii królestwa.

Były tam walki w Zaczarowanym Lesie,

wojny z ghoulami 

a także podróż kociego króla 

za Bazaltowe Słupy Zachodu

ku księżycowi.

Na pokładzie kryształowego galeonu 

bez żagli a o anielskich skrzydłach.

Były tam księżycowe istoty

oraz postać Randolpha Cartera 

w niewoli u Mi-Go.

 

 

Wszędzie

tak wokół tronu

jak i w kątach,

krzątała się kocia arystokracja i służba 

a także uzbrojeni w rapiery strażnicy.

Byli tam persowie,

koty brytyjskie, egipskie,

zwykłe dachowce i syberyjskie

o jasnych, przenikliwych oczach.

Tron był wydawać by się mogło,

prostym fotelem o puchowych obiciach,

pełnym wełnistych frędzli i gałganów.

Zaściełał go stos 

długowłosych kocy

i miękkich poduszek.

A na ich szczycie 

dumnie wypoczywał koci król,

w otoczeniu swego haremu.

Był persem w sile wieku i umysłu.

Ciemną, połyskującą zdrowo sierść 

ukrył pod zbroją ze złota a na łebku 

spoczywał mu niewielki,

zdobiony najprawdziwszym rubinem 

turban o barwie najczystszej bieli.

 

 

Panie Tracy,

Ulthar czekał na Pana

z utęsknieniem i można rzec,

że niby czarodziej,

zjawia się Pan idealnie w czas.

Nigdy zbyt wcześnie

i nigdy zbyt późno.

 

Ukłoniłem się

przed królewskim majestatem.

Koty Ultharu tak samo

jak ich ziemscy krewniacy,

są dumni, pyszni i przekonani

o wyższości swej rasy

ponad wszelkie inne

a w szczególności ludzi.

Tylko osoba o wyjątkowych cechach charakteru i woli, 

może pozwolić sobie na to by stanąć 

przed obliczem kociego króla

w sali tronowej.

Koty lubią postaci inteligentne.

Naukowców, wynalazców, artystów 

czy poetów i bardów.

Uwielbiają ziemskie opowieści 

o swoich kuzynach.

Choć trzeba przyznać,

że koty Ultharu są od nich 

znacznie większe,

silniejsze, mądrzejsze 

no i potrafią pisać i czytać 

a nawet malować i rysować.

Koci król podobnie do mnie jest poetą.

Dodatkowo również miał zaszczyt spisać kronikę swego ludu 

od dnia pierwszego 

marzenia sennego o Ultharze 

aż po finał wędrówki kotów 

na rubieże krainy snu 

do ruin miasta cyklopów.

Gdzie zginął jego chwalebny ojciec,

w walce z nocnymi zmorami.

 

Śnię o Ultharze bardzo często królu,

bo nie ma dla mnie

jako prostego człowieka,

większej nagrody ponad tą 

która daje możliwość

spędzania wśród Was,

doskonałych istot,

czasu jaki oferuje mi 

mój niespokojny ostatnio sen.

Tym razem wieleset lat błądziłem 

po prastarych borach i krainach.

Górach Pierwszych Bogów, 

śnieżnym i bijącym piorunami 

Hateg-Kla.

Śniłem tak głęboko,

że wypadłem prawie

poza płaskowyż żalu…

nie karz mi królu mówić o nim 

i samotnej górze w zimnej postaci 

ostałej nad jego 

grozą przeżartym jestestwem.

 

Król spuszył swe wspaniałe futro 

na wspomnienie Kadath 

a wzrok jego na mgnienie wręcz 

osnuła mgła lęku.

Miast tego dał znak straży 

a ci rozwarli wrota.

Wprowadzono o dziwo 

kilku ludzkich więźniów,

w kajdanach i brudnych przepaskach.

Jednym z więźniów 

bezsprzecznie była kobieta.

Ją rozkazano zakryć szczelnie 

od stóp do głów,

a to dlatego, 

że ziemskie kobiety 

są w Ultharze postrzegane 

jako synonim niesamowitego piękna 

i seksualnych pragnień.

Wojownicy

gdy tylko spotkają ziemską kobietę

tracą zupełnie głowę i rozsądek.

Zakochują się bez pamięci,

piorą między sobą 

a czasami nawet porywają je wywołując zbędne wojny i zatargi.

Słowem, kobieta w Ultharze 

przynosi ogromnego pecha.

 

Więźniowie nie wyglądali mi

na mistrzów snu.

I z pewnością nimi nie byli.

Zdarza się, że niektórych we śnie 

prowadzi wspaniała

i barwna wyobraźnia.

Wtedy czasami trafiają przypadkiem 

do którejś z krain snu.

Są w niej jednak zupełnie zagubieni.

Nie znają miast, wiosek, postaci.

Trafiają wiedzeni jedynie strachem 

do miejsc z których 

już nie dane im będzie się obudzić.

Nie potrafią kontrolować snu.

Płyną z falą postępującego marzenia,

raz lądując

w bezpiecznym porcie łóżka,

innym razem

rozbijając się o skały koszmaru.

 

Więźniów postawiono naprzeciw tronu.

Zaiste prześmiewczy wydawałby się 

Wam ten widok.

Koty w zbrojach

i z szablami w dłoniach 

prowadzą spętanych, półnagich ludzi 

przed oblicze króla kotów.

Dwóch z nich krzycząc, 

błagało mnie o łaskę i wstawiennictwo.

Zostali szybko uciszeni

ostrymi pazurami,

które u kotów miejscowych

bardziej przypominały pazury lwa

niż dachowca.

 

Panie Tracy, 

sądzę po pana mimice, 

dokładnie tak samo jak ja, 

uważa Pan, że nie ma 

wśród nich mistrzów snu.

Lecz czy wobec tylu mileniów 

spędzonych w krainie,

rozpoznaje Pan kogoś z tego grona?

Widział Pan ich kiedykolwiek na szlaku, 

w którymś z

cudownych miast wybrzeża 

lub w osadach i miastach 

poza Morzem Południowym?

Jeśli nie to proszę się nie obawiać,

nie zostaną straceni, samica również.

Sprzedam ich górnikom,

lub wymienię na rubiny w Kadatheronie.

Ale wolałem zaczekać z tym 

do pańskiego przyjazdu.

Nie chciałbym być winny 

tak okrutnej zbrodni i zniewagi 

jak sprzedaż przyjaciela, 

własnego przyjaciela.

A więc czy rozpoznaje Pan 

w choć jednym przyjaciela?

 

Długo patrzyłem

w ich umęczone oblicza.

Wychudzone postury.

Na bose stopy i spętane linami dłonie.

Zatrzymałem się i przy kobiecie.

Czułem podświadomie, 

że jest inna niż reszta więźniów.

Nie odzywała się, nie szlochała

nie ruszała się nawet.

Dumnie wyprostowana 

i ciskająca gromy 

oczyma tak doskonale

zielonymi i dużymi,

że można by wziąć ją

za kuzynkę kotów.

Długo na nią patrzyłem.

Aż wreszcie…

 

Samicy nie znam 

ale odkupię ją mości królu 

i zapłacę sowicie 

w lepszej walucie niż plugawi górnicy.

Zapłacę informacją dla Ciebie 

i rycerskiej świty, 

odnośnie tego gdzie 

wasi zajadli wrogowie ghoule,

trzymają klejnoty 

zrabowane z ciał cmentarnych.

A jest to skarb, który widziałem 

nie dalej jak kilkanaście dni temu,

przekraczając bramę głębszego snu.

I rozpali on wręcz Wasze wyobrażenie.

Cały Ulthar będzie iskrzył blaskiem drogocennych kamieni.

A więc ziemska samica za informację?

 

Szedłem z nią

do kryształowego nabrzeża.

Mój statek o diamentowych żaglach 

cumował w doku.

Weszła niepewnie po trapie.

Nie bój się. Już nikt Cię nie skrzywdzi.

Odstawię Cię

bezpiecznie za granicę snu.

Obudzisz się

i już nigdy tu nie wrócisz.

To sen.

Wręcz zdaje się być jawą.

Lecz to sen.

Podróż przez jego 

nieskończenie rozległe krainy.

Ufasz mi?

Przytaknęła głową bez słowa.

Była piękna.

Jak sen.

Jak wieżyczki i zamki Celephais.

Jak tajemnicze i senne Ilek-Vad, 

ukryte w wiecznym

półmroku zmierzchu.

Jak kamienny, wyniosły i nęcący Thalarion.

Jej oczy jak jego bramy 

za które wejdziesz ochoczo 

lecz nigdy już nie powrócisz.

 

Ulecieliśmy w gwiazdy.

Rozsiane po pogodnym nieboskłonie.

Galery pływały w tę i z powrotem

wokół nas

na szlaku ku księżycowi 

i Bazaltowym Słupom Zachodu.

Wreszcie po wielu miesiącach żeglugi,

przekroczyliśmy je.

Chwilę przed tym,

pocałowałem ją czule,

zanim brzask

który rodził się nad falami,

zabrał mi jej postać do jawy.

A ja zostałem znów sam

w ukochanej krainie snu.

 

Obudziła się nagle w swoim łóżku.

Świt czerwienił się w oknie.

Przetarła sen z zielonych, dużych oczu.

Czuła się jak gdyby 

spała miesiącami a nawet latami.

Błądziła we śnie tak realnym,

że przebudzenie było wręcz zbrodnią.

Pamiętała każdy szczegół.

Zaczarowany Las, Ulthar,

niewolę, ratunek,

podróż przez krainy wybrzeża.

Swego wybawiciela. 

Mistrza snu i poetę.

Pocałunek na pokładzie jego statku.

A potem ciemność i przebudzenie.

Obróciła się na drugi bok, 

przeklinając swoją

wybujałą wyobraźnię.

Zasnęła tym razem spokojniej.

Lecz już zawsze błądziła w jego niekończącym się śnie.

 

 

Opublikowano

@Simon Tracy cudnie! 

To niezwykle bogata kraina...

 

 

No i jak zwykle mam kawałek, który jest tak piękny, że nie można go nie wskazać:

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Czy ten płaskowyż istenieje u Lovecrafta, czy to Twoja kreacja?

W każdym razie wygląda jak inspiracja dla moich miniatur :⁠^⁠)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...