Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

40. Węzeł gordyjski

(narrator: hypaspista)

 

1.

 

Jedno cięcie.
Tak łatwo rozdzielić
to, co nas wiąże.

 

2.

 

Ilu z nas chciało
tak przeciąć swoje losy,
a nie potrafiło.

 

3.

 

Gdyby miłość,
żal i pamięć
też miały włókna.

 

4.

 

Nie każdy węzeł
czeka na miecz.
Niektóre — na czas.

 

5.

 

Nie szukał drogi —
sam nią był.
Zrozumiałem to później.

 

6.

 

Tak rodzą się mity:
z pośpiechu,
który się udał.

 

7.

 

Od tej chwili
świat wydawał się prostszy.
Na krótko.

 

8.

 

Mówią, że węzeł
wiązał los Azji.
A kto zwiąże nas?

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zdanie, które rozbraja cały , wielki mit o słynnym węźle. A co by było, gdyby się nie udał?  :)  Ostatnie pytanie - bardzo refleksyjne, boli bardziej niż miecz.  Pięknie to napisałeś. Podziwiam. Pozdrawiam. :)

Opublikowano

@Christine Bardzo dziękuję!!!

 

Gdyby się nie udało Aleksandrowi, to zapewne byśmy o tym się nie dowiedzieli :)

 

Lubiłem tę historię.
Jeszcze nie wiedziałem,
że kłamie.

 

Rozcinałem węzły.
Wracały
nocą.

 

Każdy dzień
zostawia
cienką nitkę.

 

Nie szukaj miecza.
Tu nie ma
co ciąć.

 

Pozdrawiam:)

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!  Do tej pory nie zastanawiałam się, ile w tej legendzie było prawdy. Cieszę się, że jesteś i piszesz tak wspaniałe teksty. :) Piękne są te mini.

 

Nie szukam miecza

codzienne splatam nitki

w warkocze życia

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

To refleksyjne spojrzenie na jeden z najsłynniejszych gestów w historii - radykalne rozwiązanie problemu przez Aleksandra Wielkiego. Narrator ocenia je z perspektywy czasu i doświadczenia prostego człowieka.

 

Wiersz zestawia fizyczną łatwość, z jaką miecz przecina sznur, z niemożnością „odcięcia się” od spraw niematerialnych. W strofie 3. narrator zauważa, że miłość, żal czy pamięć nie mają fizycznej formy. Gdyby ją miały, życie byłoby prostsze - można by je zakończyć jednym cięciem. Choć król przeciął węzeł, zwykli ludzie często marzą o takim radykalnym ruchu w swoim życiu, ale nie potrafią go wykonać. To, co dla wodza jest aktem woli, dla zwykłego człowieka jest ciężarem nie do uniesienia.

Świetna jest definicja mitologii - „Tak rodzą się mity: z pośpiechu, który się udał.”

Sugeruje to, że czyn Aleksandra nie był wyrazem głębokiej mądrości, lecz niecierpliwości. Gdyby cięcie się nie udało lub nie przyniosło zwycięstwa, uznano by to za akt barbarzyństwa. Ponieważ jednak Aleksander podbił Azję, jego „pośpiech” stał się symbolem geniuszu.

Strofa 4. przynosi ważną przestrogę - „Nie każdy węzeł czeka na miecz. Niektóre - na czas”. To krytyka „metody siłowej”. Nie wszystkie problemy w życiu da się rozwiązać agresywnym, szybkim ruchem. Niektóre sytuacje wymagają dojrzewania, cierpliwości i powolnego rozplątywania, a użycie „miecza” (przemocy, zerwania relacji) może zostawić nieodwracalne rany.

W strofie 5. narrator mówi o królu - „Nie szukał drogi - sam nią był”. To opis człowieka o niezwykłej pewności siebie, który nie dostosowuje się do rzeczywistości, ale nagina ją do swojej woli. Hypaspista przyznaje, że zrozumiało to dopiero później - jako młody żołnierz widział tylko czyn, jako dojrzały człowiek widzi niebezpieczną naturę takiej jednostki.

Wiersz kończy się melancholijnym pytaniem. Skoro miecz rozstrzygnął o losach kontynentu (Azji), to co scala ludzi? „Świat wydawał się prostszy. Na krótko” - radykalne rozwiązania dają złudzenie porządku, ale życie szybko wraca do swojej skomplikowanej natury. Narrator pyta „A kto zwiąże nas?”. Sugeruje to, że niszczenie więzi (przecinanie) jest łatwe, ale budowanie czegoś, co trwale łączy ludzi, jest znacznie trudniejsze i nie da się tego zrobić mieczem.

Przestrzega przed ludźmi, którzy oferują proste rozwiązania na skomplikowane problemy.

 

Wiersz pokazuje, że choć „cięcie” wygląda imponująco w podręcznikach historii, to prawdziwe życie składa się z węzłów, których nie powinno się przecinać, lecz które trzeba nauczyć się nosić lub cierpliwie rozwiązywać. Piękna filozofia podana w niesamowity sposób.  Wspaniały tekst. :) Pozdrawiam. 

 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!

 

Wybór do poematu wersji epizodu pomiędzy cięciem miecza a gmeraniem przy dyszlu był raczej oczywisty :)

 

Trzeba przyznać, że Aleksandrowi nigdy nie brakowało pewności siebie, charakterystyczne dla ludzi, których bogowie kochają za bardzo :)

 

Pozdrawiam 

  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...