Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Migrena Opublikowano wczoraj o 08:49 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano wczoraj o 08:49 (edytowane) inspirowane wierszem „Randka” poetki Bereniki 97 mieliśmy pić kawę, taką, która zostawia ślad. ślad nie powstał. pozostała porcelana biała jak kość czwartku. rubin wieczoru okazał się tylko odbiciem światła. czwartek nie stał się niczym więcej niż czasem. rozmowa o artystach nie zmieniła gęstości cienia schody nad rzeką trwały. nurt był tylko ruchem w miejscu. trwała także możliwość podania dłoni czemuś, co nie nadchodzi. nieobecność przyszła punktualnie. taksówki przecinały kałuże. świat wykonywał swoje ruchy bez nas. w szybie ktoś czekał za długo. został po nim przezroczysty kontur wypalony w szkle jak rubin, który stracił krew. w kieszeni krótki impuls "nie dotrę” echo było dłuższe niż droga. nie dociera się. to jedyna podróż, która kończy się przed progiem. kawa stygnie w wyobraźni. ślad nie powstaje. po jednej stronie rzeka. po drugiej - stoimy zawsze po tej samej. Edytowane wczoraj o 09:22 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 11
Clavisa Opublikowano wczoraj o 09:23 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 09:23 @Migrenazostaje to ze mną, dźwiękiem 1
iwonaroma Opublikowano wczoraj o 09:25 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 09:25 Fajne nawiązanie do wiersza Bereniki :) Twój wiersz z większą dozą logiki, bardziej męski. U Bereniki emocjonalność, uczuciowość - wiersz bardzo kobiecy. Ciekawe dwa spojrzenia na tę sytuację. 3
Migrena Opublikowano wczoraj o 11:39 Autor Zgłoś Opublikowano wczoraj o 11:39 (edytowane) @violetta tak :) to samo życie. dziękuję. @Clavisa bardzo się cieszę :) dziękuję. @iwonaroma Iwonko. masz rację. wiersz Bereniki mówi co się stało. mój pyta czym jest to, co się nie stało? u Bereniki emocje a u mnie refleksja. dziękuję bardzo :) Edytowane wczoraj o 11:45 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 1
Berenika97 Opublikowano wczoraj o 14:00 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 14:00 @Migrena Ten wiersz to przejmujący zapis rozczarowania, które nie jest głośnym krzykiem, ale cichym, sterylnym chłodem. To studium nieobecności i momentu, w którym potencjalna bliskość zamienia się w pustkę. Kawa, na którą umówili się bohaterowie, miała „zostawić ślad” - metaforę wspólnego przeżycia, czegoś, co trwale zapisze się w pamięci lub zmieni bieg dnia. Biel porcelany staje się tu symbolem martwoty i jałowości. Porównanie do kości sugeruje coś martwego, szkieletowego, pozbawionego życia i ciepła. "Kawa stygnie w wyobraźni" - spotkanie odbyło się tylko w sferze planów. Rzeczywistość pozostała nienaruszona, czysta i przez to... przerażająco pusta. "Rubin wieczoru to tylko odbicie" - coś, co mogło być magiczne, romantyczne czy podniosłe (rubin), okazuje się jedynie złudzeniem optycznym. "Rozmowa o artystach" - nawet intelektualne porozumienie nie jest w stanie „zmienić gęstości cienia”. Kultura i sztuka okazują się bezsilne wobec emocjonalnego chłodu i braku fizycznej obecności. Bardzo podoba mi się , że „nieobecność przyszła punktualnie”. Skoro osoba, na którą czekano, nie dotarła, jej miejsce zajęła „Nieobecność”. Stała się ona realnym bytem, niemal namacalnym gościem, który wypełnił przestrzeń zamiast oczekiwanego partnera. Wiersz pokazuje też bolesną obojętność świata zewnętrznego - taksówki i kałuże - życie toczy się dalej. Miasto pulsuje swoim rytmem, ignorując mały dramat jednostki czekającej przy oknie. Człowiek czekający zbyt długo „wtapia się” w szybę, traci swoją podmiotowość, staje się „rubinem, który stracił krew”. To obraz wypalenia i utraty energii życiowej przez daremne czekanie. Koniec wiersza przesuwa ciężar z konkretnego spotkania na ogólną kondycję ludzką - "Podróż kończąca się przed progiem" - to pesymistyczna wizja relacji międzyludzkich. Sugeruje, że czasem najważniejsze drogi (te ku drugiemu człowiekowi) kończą się, zanim w ogóle się zaczną. Rzeka zazwyczaj symbolizuje granicę, którą trzeba przekroczyć, by być z kimś. Tu „stoimy zawsze po tej samej stronie”. Może to oznaczać nieusuwalną samotność - nawet jeśli chcemy się spotkać, każdy z nas pozostaje uwięziony we własnym świecie. Piękny wiersz! Jestem zachwycona! Dziękuję! 2
Leszczym Opublikowano 23 godziny temu Zgłoś Opublikowano 23 godziny temu @Migrena Masz naprawdę dużo bardzo dobrych porównań, ciekawych bardzo i spostrzegawczych !! 1
viola arvensis Opublikowano 22 godziny temu Zgłoś Opublikowano 22 godziny temu (edytowane) @Migrena sam tytuł już brzmi trochę groźnie, a na pewno oschle i twardo. Takie nieobecności każdy widzi inaczej. U Ciebie refleksyjne, głębokie podejście do tematu. Mocno zarysowane wspaniałymi środkami stylistycznymi- w tym nie masz sobie równych. Twoj wiersz przypomniał mi scenę z własnego życia, sprzed wielu lat, jak wystawiłam (zupełnie niechcący) chłopaka. Do randki nie doszło, lał deszcz, a ja popłakiwałam... Z chłopakiem sie potem spotkałam ale tamten moment nieobecności, w moim młodym sercu był prawdziwym dramatem. Ten wiersz świetnie o takich sytuacjach, w sposób totalnie niebanalny i przy tym piekny - opowiada. Edytowane 22 godziny temu przez viola arvensis (wyświetl historię edycji) 3
Nata_Kruk Opublikowano 19 godzin temu Zgłoś Opublikowano 19 godzin temu @Migrena... to dobra inspiracja i.. dobra struktura nieobecności. Tytuł..:) Hej.. zimowe. 2
Migrena Opublikowano 19 godzin temu Autor Zgłoś Opublikowano 19 godzin temu (edytowane) @Berenika97 to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił. jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza. dziękuję Ci Nika bardzo :) uśmiechy dla Ciebie :))))) @Leszczym dziękuję Michał. czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt. @viola arvensis dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi. to zawsze podnosi rangę słów komentarza. miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem. milutkie uściski dla Ciebie :) @Nata_Kruk inspiracja zrobiła robotę !!! ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji. dziękuję Nata ! Edytowane 18 godzin temu przez Migrena (wyświetl historię edycji) 4
Christine Opublikowano 1 godzinę temu Zgłoś Opublikowano 1 godzinę temu @Migrena Ale śliczna niespodzianka! Pięknie się ułożyły te dwa teksty. Twój działa inaczej niż Bereniki - ta sama historia, ale wychłodzona, pozbawiona sukienki i pijaka. :) Sama geometria nieobecności. "Nieobecność przyszła punktualnie" i "stoimy zawsze po tej samej" - to zostaje. Świetny! Macie wspólny dyptyk. :) Pozdrawiam Poetę!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się