Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zrzucam dziś z ramion zimę, jak zbyt ciężki kożuch,

uczę się znów oddechu, co o nic nie prosi,

lecz mi myśli wypełnia wiatrem ciepłym, miodnym,

już nie muszę się błąkać wśród martwych ogrodów.

 

Zasługuję na chwile gorące, spełnione;

każda droga przede mną jest przejrzysta, jasna,

każdy krok mnie przybliża do szczęścia i światła.

Wstecz nie patrzę, a pewność jak talizman noszę.

 

Zasługuję na miłość, w której będę wolny,

i pójdę ufnym krokiem przez mórz wody błogie

w ciepłe drżenie jutrzenki, w jej świetlistą słodycz.

 

Wierzę sercu i drzewom. Już nie znikam - rosnę.

I do chmur się uśmiecham - jakbym był znów młody.

Życie dni mi powierza - a resztę - mam w sobie.

Opublikowano

@vioara stelelor

 

Ten wiersz oddycha. Czuć w nim moment, kiedy coś w środku odpuszcza - nie z rezygnacji, ale z gotowości. "Zrzucam zimę jak zbyt ciężki kożuch" - to zdanie nosi w sobie całą historię bez konieczności jej opowiadania. I ta pewność noszona jak talizman - nie krzykliwa, nie na pokaz, tylko  wewnętrzna. Piękne też, że zaufanie kieruje się nie ku ludziom, lecz ku sercu i drzewom - jakby prawdziwe oparcie było zawsze gdzie indziej niż myśleliśmy.Najbardziej trafiło do mnie zakończenie -  "Już nie znikam - rosnę." Trzy słowa, które mogłyby być całym wierszem.


 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...