Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@viola arvensis Piękny wiersz. A tłum nie zdaje sobie nawet sprawy, że kiedyś będzie starszą panią robiącą skarpetki na drutach nikomu niepotrzebne. Gonitwa za szczęściem trwa, tylko nie w tą stronę.

Opublikowano

Ładnie napisane.

Zimno tak jeszcze siedzieć 

 

Lecz jeśli nie ma murów.

Może za murem ławeczka.

Siedzi tak sobie i z drutów 

Ulica, zbrojenie, rzeczka.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensisStaruszek, opisanych w wierszu, jest z roku na rok coraz mniej. Pochodzę z małej miejscowości, gdzie podobnych osób było całe mnóstwo, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.

 

Wiadomo, że ludzie umierają i tamtych osób już nie ma, ale ci, którzy wtedy byli w wieku naszych rodziców, dzisiaj są w wieku wspomnianych staruszek i... Nawet jeśli ktoś jest biedniejszy, już się tak nie nosi, z tego co zauważyłem, w sensie chustka na głowie, itp.

 

Widuję czasami panie, handlujące warzywami, kwiatkami, etc... One również nie przypominają już staruszek z lat dziewięćdziesiątych. Owszem, widać że to osoby spracowane, ale mimo wszystko to już inne pokolenie i inna mentalność.

 

PS: Poruszając wątek rozmów na ulicy, każdego z każdym. Co by nie mówić, ja bym tak nie chciał. :)

 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Wędrowiec.1984 to prawda. Każdy chce być piękny i widoczny, niezależnie od tego ile ma lat, bo wtedy jest zauważalny lub/i  wtopiony w ten jaskrawy tłum.... 

Miasto mnie ostatnio przygniotło, nie lubię w nim być a czasem trzeba.

@bazyl_prost wiesz co, zdarzają się jeszcze takie panie, zależy od regionu Polski.

Ale obwarzanki juz nie te ... 

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensisWidoczny to może nie, ale większość jednak chce wyglądać ładnie. 

 

Lubię miasto, ale nie za długo. Pamiętam, jak kiedyś miałem popsuty samochód i daleko z pracy do domu. Zamiast słuchać hałasów w tramwaju i ulegać ściskaniu przez tłum ludzi, postanowiłem wracać piechotą. Szedlem tak dobre dwie godziny, zanurzony wyłącznie w swoim świecie i miasto mi nie przeszkadzało. Co innego, jak tego wszystkiego jest za dużo, a napisać muszę, że mam niski próg bólu w tej materii.

Opublikowano

@viola arvensis

 

Mocny i przejmujący obraz. Najbardziej uderza ten kontrast między "pędzącym, cyfrowym" tłumem a ciszą i spokojem bijącym od starszej pani. To ona, choć niezauważona i zepchnięta na margines, wydaje się jedyną naprawdę wolną osobą w tym betonowym więzieniu. Czytając ten wiersz, mam ochotę podejść do tej pani i po prostu przy niej usiąść, na przekór temu tłumowi.

Bardzo podobają mi się metafory - "szara fala brudnej rzeki" i "współczesne zombie" idealnie oddają marazm miejskiej egzystencji. Świetna diagnoza naszych czasów. Bardzo smutna, ale jakże trafna. I to spostrzeżenie o tym, że "bieda i smutek" to dziś towar, którego nikt nie chce kupować - poruszające i świetne! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Tak, jest pewne podobieństwo i był ten film już wcześniej wspominany w komentarzach, aczkolwiek ten mój świat wydaje mi się bardziej wyludniony niż we wspomnianej produkcji. Poza tym, takich filmów jest więcej, chciażby Jestem legendą.
    • Saigyô (1118–1190)   W górskiej samotni gdy już kończy się jesień łatwo zrozumiesz czym naprawdę jest smutek podszyty zimnym wiatrem
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...