Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Trafna refleksja o wiecznym dylemacie dziennikarza - gdzie kończy się prywatna rozmowa, a zaczyna materiał do publikacji? Pytanie o granicę między zawodową ciekawością a szacunkiem dla cudzej prywatności. Od charakteru zależy, która strona przeważy. A dziennikarz to jeden z najbardziej stresujących zawodów.


 

Znów deadline puka do okienka,

a w głowie pustka - wcale nie cienka.

Scrolluje Twitter, Facebook, blogi,

szuka sensacji na swej drodze.


Nie widzi ludzi - widzi leady,

nie słyszy słów - słyszy cytaty.

Każda rozmowa to wywiad w głowie,

relaks? To słowo już nieznane.


I kiedy wreszcie tekst wysłany,

oddech ulgowy - krótki, znany.

Bo jutro znowu będzie trzeba

nowego tematu - bez wytchnienia.

Opublikowano

@Berenika97 Dokładnie a te "leady" to jedno z najczęściej używanych słów w anglosaskich kryminałach, czyli tropy, jak ktoś nie ogląda, nie wie, a rzuciłem okiem na słownik, też tego nie ma:).  Rozchwianie między prywatnością, a produkcją newsa, nawet kosztem prywatnego życia. Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

Marku, tak w ogóle, to cały temat jest na opak, o czym chyba wiesz :-) Kto dzisiaj uprawia jeden zawód od początku do końca świata? - To mu pogratulować losu na loterii.

Mój mąż np. ma ich chyba z  piętnaście i jest z zawodu zupełnie kimś innym, niż się poznaliśmy, a ja sama nawet tez już mam ich parę.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zawód to maska, niech będzie - maseczka.

Nie gadżet, nie kasta - lecz szukaj człowieka 

 

 

 

Wszystkiego dobrego :-)

Opublikowano (edytowane)

@wierszyki Tak człowiek jest najważniejszy, stąd też nie tylko o zawodach (hejter, bad boy, ale też mundurowy). Co do dziennikarzy napiszę historie z autopsji. Otóż mój tata poznał i zaprosił kiedyś bardzo znanego żeglarze i jednocześnie dziennikarza na imieniny. Było miło jakieś 20 osób. Tydzień później ukazał się artykuł w Trybunie Ludu o tym, jak polska inteligencja techniczna pluje na partię i jest antykomunistyczna, a w tym czasie to nie pomagało. Nazwisk nie było, ale można łatwo było wywnioskować, o kogo chodzi. Ten pan nie musiał tego zrobić, ale dla newsa i podlizania się władzom to zrobił. 

Pozdrawiam i dzięki za obecność. 

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Problematyczny, jakie to piękne słowo, na przykład w Japonii, gdzie słowa "nie" używa się niezmiernie rzadko, bo jest uważane za obraźliwe w stosunku do pytającego:). Pozdrawiam.   

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • No i fajno. Żegnam ozięble;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @EsKalisia i tym mnie pokonałaś - zakładam szlafmycę i oddalam się na z góry upatrzone pozycje! Żegnam wywrotowo! ;)
    • przewrót lepszy Niż nawrót  " jesteś lepszy bo nie bierzesz pregabaliny" ;)
    • tego roku zima była sroga pod butami szeleścił szron na polach gdzieniegdzie wystawały skiby zamarzniętej bryły kruki niespokojnie krążyły nad lasem czarnymi skrzydłami omiatając rozbudzone niebo sarny skryły się między rozłożystymi gałęziami świerku białe czapy szczelnie zakrywały delikatne igliwie tylko nefrytowa zieleń odbita w oczach śmierci paradoksalnie ożywiła przestrzeń kostucha zgubiła kosę tą którą sam diabeł wygiął i babką poklepał ostrą niczym sierp księżyca ścinała nią raz za razem głowy ociekając przy tym lepką mazią stawała się czasem podporą dla starców którzy o własnych siłach chcieli przekroczyć zaświaty pani śmierci w zapusty spita okowitą rzuciła w kąt karczmy srebrzyste narzędzie dalej że w tany nie zważając na upomnienia starego Rydgiela w osadzie rozeszła się wieść że oto w Tocznem pod Spaloną Groblą śpi królowa spraw ostatecznych w poszarzałej sukmanie z kapturem naciągniętym na głowie spójrz śmierć jak zbir prowadzona na postronku z orszakiem dotarła na rynek w szumie i zgiełku trudno zrozumieć jej słowa gęsty tłum otoczył szczelnie niewielki ryneczek nad którym górują białe strzeliste wieże kościoła to tu domy żydowskiej biedoty zlewają się z wielkopańskim przepychem murowanych kamienic dzieci niczym kolorowe pionki rzucone na planszę odziane w przyduże paltka wtórują krzykiem po kata idźcie po kata toczy się głowa niczym fałszywy szeląg po zziębniętym trakcie za nią popiół i duszne opary zwątpienia czarny kot zwiastun złego wyszarpał się z piersi pospiesznie  
    • @EsKalisia nie rób mi tu przewrotu w powiedzonku!!!  Co za ludzie... ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...