Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie patrzyła jej w oczy,

mówiła:

Nocą pokój zacznie gubić piony,

a cisza wygryzie w mroku

negatyw jego ramion.


Twoje ciało zastygnie

w oczekiwaniu na dotyk.

Stopa wyśle sygnał

w stronę pustki,

by odebrać tylko

komunikat chłodu.

Obudzisz się z krzykiem,

który nie ma kogo obudzić.


W kartach szukać będziesz

pomyłki, błagając los

o inny układ.

Ale zobaczysz w nich

obcą kobietę, która teraz

wplata swoje palce w jego włosy.


Znienawidzisz tę wizję

i siebie za to,

że wciąż czujesz tę ranę -

jak po utracie połowy świata.


Aż w końcu przestaniesz

kulić się na krawędzi

i pozwolisz swoim biodrom

zająć środek łóżka.

Bez żalu.

 

xxx

 

Miała rację.

Stało się dokładnie tak,

jak widziała to w kartach

i w moim strachu.


Budzę się i moje stopy

nie błądzą po omacku

w poszukiwaniu ciepła,

oswoiły lód prześcieradła.


Potem wstaję,

parzę kawę

tylko w jednym kubku.

Cisza przestała być

pętlą na szyi.


Przeżyłam, choć wróżka

nie powiedziała

jak bardzo to będzie bolało

zanim przestanie.


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 

Opublikowano

@Berenika97

...

wizje myśli 

lubią fruwać 

bawić się w piasku 

błocie 

tańczyć na balu 

gdzie 

wszystkie oczy wpatrzone...

 

są deszczem 

bez którego ...

 

nie nakarmią jednak życia 

bez spotkania 

pasji pożądań 

i wyjścia im naprzeciw 

nawet jak wydają się 

Mont Everestem 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 Chodzenie do wróżek nie ma sensu, ponieważ przyszłość jest nieokreślona. Jest nawet szkodliwe, ponieważ może determinować, osobie korzystającej z usługi, dążenie do scenariusza widzianego podczas sesji, co sprawia wrażenie fałszywego spełnienia się przepowiedni.

 

Natomiast, jako element wierszy, albo podań, motyw ten sprawdza się dość dobrze.

 

Wiersz jest w zasadzie optymistyczny, ponieważ nie spełniło się to, co powiedziała wróżka, co zresztą zostało literalnie wspomniane w tekście. Edit: fakt, nie wspomniała jedynie, jak bardzo będzie bolało, niemniej jednak druga część nie wydaje się jakoś straszliwie cierpiętnicza. Po przeczytaniu tego, co napisała @Alicja_Wysockapomyślałem, że chyba tutaj zabłądziłem trochę. Wybacz, mam problem z widzeniem metafor. ;)

 

PS: Jak zwykle, szukam ukrytych treści, pod tekstem wiersza. Odstępy na dole mogą sugerować, że coś tam może być, i że pojawi się, kiedy obszar ten zaznaczę.

 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 to wizyta Luizy u wróżki? czy to już nie Luiza? Kobieta przeżywa rozstanie ale jest jej lepiej niż było , nie meczy jej już dusząca cisza "oficjału" może to lepiej , ale zakończenie bolesne czyli nie lepiej , jakieś niezdecydowanie na końcu wiersza i brak jasnej puenty.

Opublikowano

@Myszolak

 

Bardzo dziękuję! Cieszę się. :) Pozdrawiam. :) 

@andrew

 

Bardzo dziękuję za te słowa! To prawda - wizje to za mało, trzeba jeszcze odwagi, żeby wyjść im naprzeciw. Nawet jeśli wydają się Mont Everestem. Pozdrawiam.:)

@Alicja_Wysocka

Bardzo dziękuję! Komentarze takie jak Twój są dowodem, że warto pisać - że coś, co wydawało się tylko czyimś doświadczeniem, może przemówić tak zrozumiale do innych.

@Wędrowiec.1984

 

Bardzo dziękuję! Masz rację, że to motyw literacki. Wróżka tutaj to raczej personifikacja własnego lęku - tego, co sobie przepowiadamy w najczarniejszych scenariuszach. A druga część to moment, kiedy okazuje się, że przeżycie jest możliwe, choć inaczej niż myśleliśmy. Właściwie można też to połączyć z autoterapią, która jest narzędziem radzenia sobie z trudnymi emocjami i ma takie niecodzienne techniki, jak "traktować siebie". Pozdrawiam serdecznie.

@Alicja_Wysocka

Bardzo dziękuję!

Dziękuję za to odczytanie. To dokładnie o tym - o tej wewnętrznej wiedzy, przed którą uciekamy, dopóki nie staje się niemożliwa do zignorowania. Pozdrawiam. :) 

@Wędrowiec.1984

 

Masz rację! Zwłaszcza te, które dotyczą ludzkiej psychiki. 

Opublikowano (edytowane)

@bazyl_prost

Dziękuję! Nie myślałam o tym jako kontynuacji Luizy, ale widzę połączenie.

Co do puenty: dla mnie jest jasna - kobieta przeżyła, ból minął, ale była droga, którą trzeba było przejść. Przetrwanie ma swoją cenę. Pozdrawiam :)

 

 

@Wędrowiec.1984

Ale tylko na początku, bo tak też można. Jak czytam wiersze poetów, z którymi nie mogę mieć kontaktu, to też mój odbiór i zrozumienie pewnie odbiega od ich zamysłów. To przecież normalne.  A terapia z "alter ego" nie jest tak nazywana, chociaż jest stosowana. Np. technika - "bądź dla siebie rodzicem" - opiekuj się sobą. Pozdrawiam. 

@Migrena @vioara stelelor  Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Widzę tutaj kilka wątków. Pierwszy to historia, jak jedno przestaje kochać i / bo woli z kimś innym, a drugie najpierw bardzo to przeżywa, potem powoli się przyzwyczaja. Drugi to motyw nieuchronności, bo nawet wiedząc, co się dzieje i ku czemu zmierza, dynamika zdarzeń jest niemożliwa do zatrzymania, odrzucona strona czyni desperackie gesty dla zatrzymania odchodzącej / odchodzącego, rani, szantażuje, czy nawet zleca zabójstwo, a to wszystko jest na nic. Wątek trzeci to wiara w prawdziwość przepowiedni i sens z nich korzystania. Łatwo powiedzieć, że to ściema, a mnie pod Pałacem Kultury, na początku studiów Cyganka zaciągnęła na ławkę i powiedziała, jak będzie wyglądało moje życie i generalnie wszystko się sprawdziło. Pozdrawiam serdecznie, a to twój kolejny wiersz do przemyśleń i dyskusji. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...