Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ciąg dalszy samotnego zagubienia, ale pewne oznaki powrotu do dawnej rzeczywistości i porządku rzeczy już są, ot ten kamień, który powinien wrócić na swoje miejsce i tak się stało. Liść wprawdzie spadł, ale tak miało być, a i oddech domu był jak dawniej.  Czekamy na to, co dalej. 

Podoba mi się to i takie pisanie. Zobaczymy, dokąd wszystko zmierza. Tylko nie ułatwiaj sobie życia i zachowaj tego pana na tym świecie:). Pozdrawiam

Opublikowano

@Charismafilos

Efekt obserwatora - patrzysz, a już zmieniasz. Może właśnie dlatego walka z rzeczywistością jest z góry przegrana - bo sama walka ją zmienia, tworzy nową rzeczywistość do walczenia :)

A teoria bez praktyki? Cóż, przynajmniej poezja nie udaje, że jest praktyczna :)

Opublikowano

@Berenika97

...

zaglądanie 

do innego swiata 

nie budziło w nim lęku 

 

zawsze wierzyli 

że będą razem 

ponad czasem 

 

te chwile zaraz po 

gdy...nic nie zmieniły 

małe potknięcie myśli 

nawet nie upadek 

trwały chwilę 

długą 

ale każda sekunda 

przybliżyła ich do siebie 

 

nie muszą budować 

nowych mostów 

przetrwały 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Spokojnego popołudnia 

Opublikowano

@Berenika97 Twój wiersz przestaje być tylko opowieścią o stracie bliskiej osoby, ale staje się zapisem godzenia się z kresem. Poprawienie kamienia na ścieżce pokazuje, że nawet w obliczu ostateczności człowiek potrzebuje harmonii.

 

Niezwykle przejmujący i wyciszony  tekst!!!

 

Pozdrawiam 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...