Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena Brawurowo połączyłeś bezduszność państwa z czarnym humorem. Niesamowitość Twojego wiersza tkwi w plastycznych obrazach - czuję niemal fizycznie ciężar i zapach tego "urzędowego powietrza" oraz absurdalność sytuacji. Super! Będę się na pewno powtarzać. :))))) Pozdrawiam , popijając herbatkę rumiankową. :) 

Opublikowano

@Migrena

 

I jesteś tylko samotnym numerem 666/B…( wiązka B…;) 

W bezdusznym, diabelskim systemie cyferek…w otwartej paszczy rekina.

Szczęki 1 ;) 

 

świetny tekst Migrenko:) uwielbiam Twoje poczucie humoru bardziej niż Christine ;)))

 

pozdrawiam :)))

 

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

Napisałeś błyskotliwą, groteskową satyrę na zderzenie jednostki z machiną biurokracji. Przekształciłeś wizytę w Urzędzie Skarbowym w surrealistyczny koszmar.

Urząd nie jest tu zwykłą instytucją, lecz bytem niemal metafizycznym, kosmicznym i demonicznym. Ta recepcjonistka - nadaje cechy wrogiej technokracji. Są też kapłani nowej religii - Prawa Podatkowego. :))) Zabawne i gorzkie jest to, że „znieczulenie nie jest kosztem uzyskania przychodu” - obnaża bezduszność systemu.

Jest tu egzystencjalny ciężar - nie płacisz pieniędzmi, ale „własnym życiem”. Podana kwota staje się symbolem utraconych marzeń i wolności. Od tego systemu nie ma ucieczki – jest on wieczny i wszechogarniający.

Zabawne i jednocześnie smutne obrazy. Świetnie to pokazałeś. Pozdrawiam. :))))

 

Z dedykacją dla Ciebie


Fasada

Urząd Skarbowy -  to betonowy kloc, szary jak sumienie architekta, który nigdy nie zaznał miłości. Wzniesiony w czasach, gdy jedynym obowiązującym stylem architektonicznym był Opresyjny Minimalizm. Okna - jak martwe oczy, nie odbijały słońca – jeśli słońce w ogóle ośmieliło się tu zajrzeć – tylko wciągały je w głąb ciemnych korytarzy, zamieniając w opodatkowane światło.

Nad wejściem wisiał szyld – litery zdawały się pękać pod ciężarem własnego znaczenia.


 

Może przyjdzie czas na pocztę - bardzo mi podpadła. :)))

Opublikowano

@violetta

 

graj.

 

podaję numery:

6,11,22,27,37,49.

 

po wygraniu oczekuję miłosnego rewanżu.:)))))

 

 

 

 

@M jak Malkontent

 

dziękuję,:)

 

 

 

 

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

jutro.......wkleję coś z Twojej pani doktor specjalizacji.:)))

 

przyjrzymy się pracy psychiatry.

 

dziekuję Dominiko.

serce poetki ku gwiazdom wzlatuje.....Twoje.:))))))))

 

 

ps.

Christi........jest świetna.:))))))

to poetycka jaskółka.:)))))))

nadzieja.:)))))))

 

 

 

 

 

 

@Berenika97

 

Bereniko.

 

brak mi słów.:))))))

 

dziękuję za słowa....... które wznoszą mnie gdzieś wysoko, tam gdzie jest miliard razy przyjemniej niż tutaj, na ziemi.:))))

 

 

i obiecuję - w tym tygodniu dobiorę się do POCZTY.!!!!!!!!!

 

dzięki wielkie Bereniko.:)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

;) Migrenko nie mogę się doczekać! Przybiegnę w czerwonych szpilkach z hydroksyzyną;) 
Z emocji nie będę mogła spać;) 

chyba zrobię sobie zastrzyk..;) 

 

Christi jesteś świetna

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@MigrenaZ pocztą tylko tak zażartowałam. :)))

Ale rzeczywiście dwa razy nie dostarczyła awizo z US, chociaż czekałam na pewien dokument i cały czas byłam w domu. Aż kobieta z US zadzwoniła do mnie z pytaniem, dlaczego nie odbieram tego zaświadczenia, skoro sama o nie prosiłam. I to, co wysłała, wróciło do urzędu. Gdy wyjaśniłam - ona na to z westchnieniem -znowu ta poczta! Odebrałam osobiście w US. Taką to miałam przygodę z pocztą. :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
    • @Florian Konrad Nie ma co się dziwić @vioara stelelor  - to brzmi jak żart, że ten wiersz to żart - nawet jeśli miałeś jak najlepsze intencje, by tak to wyszło :D   Utwór ma charakter groteski, absurdalnej biografii w pigułce, wobec której podmiot próbuje zdystansować się byciem "ponad tym". Czytam z przymrużeniem oka, zwłaszcza że "niewidzialnina" jest dla mnie zdecydowanie najwidzialniniejsza. Brawo za ten neologizm. Nurtuje mnie jednak tytuł "Świecht". Bo dlaczego nie "śmiecht"? :D
    • @vioara stelelor Jest w tym pewna... przewrotność? Autorka pisze wiersz, w którym podmiot - "poeta" - uznaje piedestał za przekleństwo swego życia - po czym... wstawia go na forum, na którym utwór ów zbiera oklaski :D   Próżność to zarówno pięta achillesowa jak i siła napędowa każdego człowieka, zwłaszcza artysty - choć nikt nie jest tak łasy na słowa uznania jak poeta. No... może poza jego krytykiem?   Absolutnie nie jest to przytyk, wręcz przeciwnie - treść wiersza (i jego zamieszczenie na forum) dobitnie obnaża paradoks natury ludzkiej i koegzystencję sprzeczności w niej ukonstytuowanej. W tym kontekście ostatnia strofa nabiera tragicznego wręcz wydźwięku:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Te słowa to tak bezradna kapitulacja. Zastanawiam się jednak, czy dla peela nie jest za późno?   Choć przypominam sobie, że posągowi Szczęśliwego Księcia pękło ołowiane serce, bo - jak się okazało - był zdolny do miłości. Ten wiersz silniej przywołuje mi właśnie Wilde'a niż Horacego... "Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki." - a ostatecznie sztuka okazuje się być punktem "wyjścia", nie "wejścia".    Słowa uznania dla @Berenika97 - świetna analiza. Prawie nic nie zostało mi do napisania... :D
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...