Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@tie-break

Ten wiersz nie próbuje pocieszyć  i właśnie dlatego jest prawdziwy. Bez egzaltacji ale z należytą powagą. Mówi o umieraniu takim, jakie jest - cichym, powolnym, bez metafizyki.  Przestrzeń śmierci mówi ciszą i nie trzeba nic dodawać.

Opublikowano (edytowane)

@tie-break

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, wydaje się, ani słowem, ani gestem człowiek boi się zareagować, bo nie wie czy polepszy,

czy pogorszy sprawę, ponadto każde słowo wydaje się za małe.

Wiesz pojechałam kiedyś odwiedzić mojego sąsiada do szpitala. Tak się wzruszył, że wołali lekarza, a mnie wyprosili. 

A on się rozpłakał, bo nie spodziewał się, że odwiedzi go ktoś, kogo znał od miesiąca.

Wrócił do domu i później mi to wszystko opowiedział. Chorował na serce.

Trzymaj się, bądź dzielna.

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@tie-breakOj, a ja pomyślałam, że w tym momencie to się dzieje, i do tego wygłupiam się na Satyrze.

No i się zmieszałam. 

Przeżycia z takich chwil zostają, odciskają się na sercu i pamięci i zostaje takie jakby wklęsłe miejsce,

które jednak boli przy każdym wspomnieniu. Kładę Ci rękę na ramieniu... 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zupełnie niepotrzebnie.

W jednej godzinie ktoś umiera w sali szpitalnej, a w tym samym szpitalu na sąsiednim oddziale, o tej samej porze rodzi się  dzieciątko, za oknem maluchy bawią się na placu zabaw - takie jest życie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wiesz, ja raczej bym nie wstawiała świeżo krwawiącego wiersza na portal, mając właśnie świadomość, że jest to różnorodna, dynamiczna przestrzeń, gdzie równolegle dzieje się absolutnie wszystko. Ktoś się wygłupia, ktoś flirtuje, ktoś odreagowuje stresy... To nie jest cmentarzysko.

Ale dziękuję Ci za wrażliwość :)

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To jest bardzo trudna sprawa.I nie ma chyba dobrej odpowiedzi.

Natomiast jeśli ktoś pisze wiersze w sposób niebezpośredni zachęcające do samobójstwa, pokazujące je jako jedyną opcję w danym momencie, staram się reagować. Bo jeśli ktoś ma naprawdę takie myśli, to powinien poszukać profesjonalnej pomocy, a nie paplaniny na forach hobbystycznych. A jeśli jest to tylko teatr, projekcja - to może wywierać szkodliwy wpływ na innych. Nie wiemy przecież, kto w jakim stanie psychicznym czyta nasze wiersze. 

Opublikowano

@tie-break Wtedy też bardzo przeżyłam tę sytuacją, miałam parę telefonów ale kto z kim ma jaki kontakt, jak powiadomić, jak zapobiec, jak pomóc - gonitwa myśli, stres, panika, przez kilka godzin. 

Była też dziewczyna, która udawała swoją śmierć. To nie było śmieszne, to było straszne. 

Jeden z poetów obdzwaniał szpitale, szukał jej. 

Nie chcę rozwijać tematu, bo fantazje i pomysły co niektórych, mogą doprowadzić do obłędu wrażliwych.

 

 

Opublikowano

@tie-break

...

tamta ...

strona rzeczywistości 

nie potrzebuje 

kreacji pocieszenia 

 

sztuczne slowa kwiaty 

budzą lęk

 

gdy drzwi lekko uchylone 

wystarczy uśmiech 

i ciepło dłoni 

 

często spokój samotności 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Spokojnego dnia 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po raz pierwszy przygniotła mnie śmierć. Żadnych wulgaryzmów – jak Larkin, żadnego buntu. Siedzę z nią, patrzę w oczy - ciemniejsze od moich. Sprawdzam, co, w jakiej religii widzą umarli – światło pulsara, krążownik strażnicy nieba, cienie. Śmierć ma swój zaczyn, nie bierze się znikąd – czarne księstwo wypowiedziało wojnę białemu królestwu, wytoczono działa, powieszono zdrajców. Miasta piją, wznosząc toast za życie, chłopi słodzą sobie nawzajem cukrowym przecierem, kopią bitcoiny do północy – nikt z nich nie słyszał o egzystencjalizmie, każdy ma swoje miejsce na Wall Street obok poletka Pana Boga – powołanie do stanu duchownego. Obojętność świata jest stałą diabła w kosmosie – ilość cieni łamana na finansowy mianownik. Bóg struchlał w rękach bezbożników; umarł – od nagłej a niespodziewanej śmierci wybaw nas, Coinie. Możemy rozłożyć kredki dla cieni Hiroszimy, cieniować szkice Charlie Hebdo, przeglądać ukraiński czy rosyjski kościec na zdjęciach braci, synów. Żadnych wulgaryzmów, żadnego buntu…. Wyliczanki dzieci w bardzo drogich ubrankach na jeszcze droższych rautach: ecie pecie,  gdzie jedziecie? Ele mele. Na wesele. Dokąd?  
    • Brzęk wklejony w kryształy wódczanych toastów ponad podziałami, w jednej rodzinie donosów i zdrady.   Pod okiem wewnętrznej telewizji reglamentacja prawdy jak nawyk z kolejki po mięso.   Przy zastawionym stole – spółka komandytowa. W willi wśród głuszy, jesienią.   Życiorysy i ich numery określają ton zgody.   Targ.   A potem heblowany kloc, zwany stołem, okrągły i brązowy. Już wiosna.   W kolorowej telewizji przełom i podpisy – bezkrwawo, ale bez nas.  
    • @Bożena De-Tre co wy chcecie od jeży ? może głupiutkie ale fajne
    • @hehehehe Dziekuję :). 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...