Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aniołów, krwi, upadłych aniołów, sączęcej się krwi......itd:)
oddechów, świec, mroku, paznokci, serc, oczu, rzęs, włosów, wiatrów (gazów również ;]), wzgórz, zwierciadeł.... itd. :D

eeej. paznokcie są fajne :p
żadnych upadków dusz. ani oceanów mroku.

zasada n-ta : zanim umieścisz, przczytaj to, co piszą inni. zapoznaj się z poziomem - czy aby napewno nie jest 'zbyt wczesnie' na publikowanie.

pozdrawiam
kalina
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aniołów, krwi, upadłych aniołów, sączęcej się krwi......itd:)
oddechów, świec, mroku, paznokci, serc, oczu, rzęs, włosów, wiatrów (gazów również ;]), wzgórz, zwierciadeł.... itd. :D

nie do pomyślenia jest też agonia, złote klatki, przeznaczenie, łzy , nadzieja, piękno, bynajmniej, iż, gdyż, itd.

ja proponuje jeszcze nie publikować tutaj pierwszego wiersza jaki sie napisało w życiu, to nigdy nie wypali. warto najpierw chowac swoje 'dzieła' do szuflady.

unikaj patosu i pretensji, to najgorsze co moze być.

nie narzucaj rytmu, nie utwierdzaj sie w przekonaniu że wiersz musi być rymowany, nie traktuj tego jak zadanie napsania sloganu reklamowego. pisz to co masz w głowie, jeśli masz w głowie dobrze i interesująco, to siłą rzeczy ci sie uda, jeśli nie... zawsze zostaje bravo.pl ;P. oczywiście taki żarcik.

miłej przyody z poezją życzę.

a, i jeszcze ps

my sami mamy bardzo duzo do nauczenia, nie jesteśmy wszechwiedzący, popełniamy błędy a wiersze oceniamy na podstawie własnych ambicji, smaku i zasad. nie płacz zawsze kiedy ktoś pisze że mu sie nie podoba ;).
Opublikowano

Witam Szanowne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji !!!
Aż dziw bierze, że ktoś kto zamieścił na tej stronie takiego wulgarnego "knota" (patrz poniżej)
---------------------------

Skończony

Kiedy patrzę na ciebie
Czuję się jak w Niebie
A teraz już wiem
że rytmika też mi się jebie

i rymy się kończą

i ja się kończę

Ostatnio edytowany przez Oscar Dziki (2005-10-11 10:27:30)


Dnia: 2005-10-11 10:27:10, napisał(a): Oscar Dziki
Czytelnik
------------------------------

dyletantami nazywa osoby, które odważyły się zamieścić tutaj swoje wiersze. Wszak to miejsce między innymi dla debiutantów.
Skoro tak dużo tutaj zgorszenia miernotą, proponuję opracować filtry, które dyletanta nie wpuszczą. Powołać "Komitet Filtracyjny" decydujący, który wiersz może zobaczyć światło dzienne.

Pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu w stosunku do samych siebie.
Beenie M

Opublikowano

dokładnie zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem "Towarzystwo Wzajemnej Adoracji"!!!!! Co niektórym chyba się tutaj wydaje, że są geniuszami... i że to co im się wydaje jest świete....

obawiam się że coś wam nie wyszło... niektóre z waszych zasad wcale się nie kleją..... i do tego niektórzy nie mają zielonego pojęcia o poezji....

poza tym żyjemy w kraju demokratycznym..... każdy ma prawo publikować.... jeśli chcecie totalitaryzmu.... oki.... stwórzcie sobie strone poezjatotalitaryzmu.pl i dajcie żyć i publikować innym .......

pozdrawiam i życzę wszystkim choć chwilki na kontemplację własnego postępowania...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Publikować ma prawo każdy uzytkownik, zarejestrowany na portalu.
Komentować publikacje ma prawo każdy użytkownik, zarejestrowany na portalu.

Proszę zajrzeć do regulaminu.

Objawem 'totalitaryzmu' jest prędzej zabranianie/odradzanie innym wypowiadania własnego zdania. Tyle. // 51fu
Opublikowano

Te wasze zakazy i uwagi wydają mnie się śmieszne i żałosne. Co to za wolność, kiedy ktoś mi coś narzuca? Jeśli nie umiem pisać, to się wygłupię i tyle, ale tę kwestię rozstrzygną czytelnicy tekstów.
W celu uniknięcia kompromitacji proponuję zdjąć tę rubrykę ze strony.
POZDRAWIAM!!!

Opublikowano

Jezu! Nikt tu niczego nie narzuca. To są porady. Chcecie, to skorzystajcie. Nie? OK, ale nie miejcie pretensji jak ktoś was objedzie, nie oburzajcie się i nie mścijcie na krytyku (to jest zresztą w regulaminie, a tkzw dyletanci jakoś rzadko mają to na uwadze).

Poza tym, nie sądzicie, że skoro już jest ta demokracja i każdy może pisać co chce, to absurdalne wydają się pretensje do autorów powyższych porad?

Opublikowano

Jedno mi się nie podoba.

Kto z nas ma prawo narzucać innym o czym nie mogą pisac? Napisano powyżej, że nie wolno o miłości, nie wolno i śmierci, ani też nawet o pięknie. Chryste, ups, sory, Boga i Jezusa też nie powinno być.

Jakie zadania ma liryka? Może nad tym najpierw nalezy się zastanowić.

Liryga to gatunek literacki, który opowiada o przeżyciach, emocjach, przemyśleniach, poglądach i punkcie widzenia podmiotu literackiego, zwanego podmiotem lirycznym; jej formą podawczą jest monolog.

Czym są więc myśli, odczucia, emocje, poglądy filozoficzne, jeśli nie odnoszą się do śmierci, miłości, Boga, czy innych bogów, piękna? Po cóż więc poezja? By pisać o tym, jak nią rzygamy, sramy, jak bardzo jesteśmy dziwkami emocjonalnymi - chyba nie na tym polega poezja.

Gdy ktoś napisze w wierszu, że jest emocjonalną dziwką, że wysrał się na tomik z wierszami, to się go chwali, a jak napisze subtelny i liryczny erotyk, to pisze gnioty. Może warto się zastaowić nad tym - owszem, co ludzie to poglady, jeden sra, a drugi rzeźbi figurki z brązu, ale bez przesady.

Od kilku dni czytam antologię poezji ostatniego dziesięciolecia XX wieku, nie ma tam zbyt wiele rzygania, tudzież załatwiania innych potrzeb fizjologicznych, jest za to miłość, piękno, są opisy piękna.


Nie wolno nam chyba mówić 'na ten temat nie pisz'. Mozna doradzic co do słownictwa, żeby nie popaść w styl patetyczny, sztuczny, by pisać poprawnie, stylistycznie, żeby było widac, że ten czy inny zabieg był przemyślany i słuszny - i z tym się zgadzam, tematu jednak nikt nie może nam zabronić.
Osobiście zaczynają mnie mierzić wszelkie te rzygi i inne, bo stają się powoli tak samo powszechne i banalne, jak miłość i piękno. I tyle, zastanówmy się więc czy nie jesteśmy hipokrytami, my, którzy ośmielamy się narzucać komuś temat do pisania innego zabraniając.

z poważaniem
Iga

Opublikowano

Bardzo często zdarza się, że jakis debiutant z dobrymi checiami pisze coś koszmarnego, a ludzie nieco bardziej wprawieni (nie twierdze, że wirtuozi pióra), nie chcą go rozszarpywać na strzępy, lecz podac pomocną dłoń. Niestety porady jakich muszą wtedy udzielać są bardzo często powielane. Dobre chęci "weteranów" szybko się kończą.
Właśnie zapobiegnięcie takim sytuacjom miał na celu ten post. Miast pisać po raz setny to samo, wystarczyłoby podać linka. Nie twierdzę, że ja jestem tym weteranem, co łatwo wywnioskować z tego jak mało się udzielałem przy tworzeniu posta. Jestem jedynie pomysłodawcą wątku. Zatem idźcie może do sklepu spożywczego w sąsiedztwie, zakupcie dużą tabliczke czekolady i stańcie się beneficjentami sporych dawek magnezu.

Opublikowano

No proszę,jaka ciekawa dyskusja mnie ominęła :)

Drodzy Poeci i Poetki udzielający rad: fajnie, że się czegoś takiego podjęliście, jest nadzieja, że niektórym to pomoże. Uważam jednak że się zdecydowanie zagalopowaliście jeśli chodzi o wyrzucanie słów. To była jakaś forma totalitaryzmu, porównywalna do tworzenia słowników z coraz mniejszym zasobem słów w Roku 1984 Orwella ;)

Proszę spojrzeć:
Piszecie: żadnych : mgieł, westchnień, gołębi, parapetów, łąk, gwiazd, piór,aniołów, krwi,oddechów, świec, mroku, paznokci, serc, oczu, rzęs, włosów, wiatrów, wzgórz, zwierciadeł, przeznaczenie, łzy, nadzieja, piękno, bynajmniej, iż, gdyż

I w ten oto sposób chcecie pozbyć się z poezji polskiej 27 słów, do tego najpopularniejszych?
No pięknie, może bez nich następni tworzący będą stawiać na bardziej oryginalne wyrazy.
Mam tylko pytanie: po co udzielać rady, do której sami się nie stosujecie? Jestem przekonany, że biorąc dowolne 5 wierszy każdego z Was znajdę chociaż jeden z 'zakazanych wyrazów'. To normalne, zwłaszcza dla początkujących, że sięgają po te oczywiste słowa.
I nie same słowa są problemem, tylko ich zestawienie z innymi.
Zarówno smutek jak i ocean można twórczo i oryginalnie wykorzystać. Natomiast już ocean smutku jest maksymalnie kiczowaty i chyba każdy się z tym zgodzi.

Jeśli więc ja miałbym udzilić jakiś rad, to pokuszę się o dwie, które mi samemu bardzo pomogły:
1. Nie umiesz, nie rymuj (a poczujesz wolność i nieskrępowanie w dopieraniu słów, co znacznie polepszy twoje wiersze)
2. Szukaj oryginalnych słów i ich odkrywczych zestawień

Tyle ode mnie :)
I broń Boże nikogo nie chciałem atakować, tylko spojrzeć na powyższe krytycznym okiem

Pozdrawiam wszystkich ciepło
Coolt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A tak na marginesie, to średnio sobie życze, aby ktoś moją pracę sobie kopiował i komentował według uznania, wycinał z kontekstu, etc. Beenie tutaj pewnie nie wróci, ale Ludzie, nawet gnioty obowiązują prawa autorskie:D
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przepraszam, może jestem ułomny ale skąd początkujący mają wiedzieć czy potrafią rymować czy nie? jeśli nie potrafią, to jak mają się nauczyć skoro nie wolno im będzie tego robić?

poza tym to chyba na głowy poupadaliście.

pozdrawiam.
Opublikowano

coraz ciekawiej tutaj.... :)

:) i popieram to co napisał Coolt :)

a na pytanie czy początkujący wiedzą czy potrafią rymować.... to proste.... jeśli spod ich pióra wychodzą same rymy częstochowskie..... lub wcale nie wychodzą... tzn. że nie potrafią rymować...
ja nie potrafię więc nawet nie próbuje tego robić... po co mam katować samą siebie skoro i tak nie wyjdzie:) i jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem Coolta "Nie umiesz, nie rymuj (a poczujesz wolność i nieskrępowanie w dopieraniu słów, co znacznie polepszy twoje wiersze)".

co więcej....

pozdrawiam:)

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

i jak skałę młotem uderzoną usłyszysz,
i zobaczysz w rękach swoich jej skrawki...
to, że niszczysz coś tworząc jednocześnie
i wybaczy ci skała uwolniona z ram




---------------jestem sto procent przeciwko poradom, ponieważ sugestie w pisarstwie ograniczają wolność toku myślowego, każdy z nas we własnym zakresie miał szanse tak a nie innaczej poznawać świat i ujednolicanie tego mija się z celem...

Opublikowano

Najlepiej unikajcie wszystkiego co piękne. Po co pisać o dobru i miłości. Jak można wypisywać wiersze w stylu komunistycznej nowomowy i grafomaństwa :/

Taka moja ironiczna antyrada :)

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Jak widzę , wielu by chciało ,by inni pisali do szuflady ,albo wcale - egoiści , swoje marne wiersze chowajcie ,a nie innym zalecacie by wam wiecej miejsca zostawili. - żenada.

Opublikowano

wielki geniusz
w za mały mózg wciśnięty

co się tu robi?



Oskarze Dziki najwiecej Twych wypowiedzi przeczytalam- Ty dajesz rady tez sobie pozwolę ... uczyc badz jak wolisz nauczac tez trzeba umiec... moze otworzymy forum dla dyletantow w tej dziedzinie...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Popatrzył w okół siebie. Cztery ściany pokoju, zadymionego pomieszczenia z pożółkłymi firanami, za kurtyną zasłon, ciężkich, nietransparentych, zasuniętych przez cały czas by oddzielić go od dnia ze swoimi promieniami słońca, by nie okazywać mu nocnego nieba pełnego gwiazd, z tym całym ziemskim satelitą, który znów kojarzy się ze słońcem. Słońcem na które nie zasługiwał, ze swoją życiodajną mocą, z umiejętnością nadawania barw, koloru światu, który winien być szarym i zadymionym miejscem. Miejscem jak ten pokój. Poszarzałe ściany, dym pod sufitem, przez który ledwo przebijało się światło żarówki zawieszonej bez żadnego żyrandola, bez jakiegokolwiek abażura, dekoracja zbędna jako wyraz pożądania, chęci nadania piękna. Piękna, którego nie cierpiał bo nie rozumiał czemu miałby nadawać estetyki tam gdzie nie zasługuje się na przedmioty warte podziwiania. Zawiesił się wzrokiem w pustce, gdzieś za ścianą było coś co powinien dostrzec a czego nie dane mu było zobaczyć. Gdyby się zamyślił w tym momencie to pewnie odkopał by jakieś swoje wady ukrywane jak w labiryncie w skrzyniach, których klucze powyrzucał. Ale to było tępe spojrzenie. Mówią, że jak nie możesz oderwać tak wzroku to wpatrujesz się w zagubioną duszę. Ducha osoby, która nie dotarła do zaświatów i włóczy się po ziemi głodna bo nie może się nakarmić, zziębnięta bo nie może się ogrzać. Daleko mu było do rozmyślania w tym momencie. Bezmyślnie więc sięgnął do leżącej na stole przy którym siedział paczki tanich papierosów. Pomietę opakowanie z ostatnim już szlugiem, po wyciągnięciu go poleciało w róg pokoju gdzie stał śmietnik. Nietrafiony rzut, którym się nie przejął, na ziemi i tak stały i leżały puste butelki, zaschnięte talerze, klejące się szklanki i wiele zapisanych niechlujnym pismem a pogniecionych kartek i kurz, kłęby kurzu tu i gdzieniegdzie.  Rozejrzał się za zapalniczką. Na stole jej nie było. na szafce pod ścianą nie leżała. Więc automatycznie sięgnął do kieszeni marynarki zawieszonej na krześle na którym przesiadywał. Nie ma tam zapalniczki stwierdza i rezygnuje z poszukiwań wiedząc że w zabałqanionych szufladach komody znajdzie paczkę zapałek.  Wstał ociężale i musi się przytrzymać krzesła bo nim kiwnęło. Komoda i jej szuflady skrywają kolejny bałagan, powciskane ubrania, dokumenty ułożone bez ładu i składu, listy nigdy nie otwarte z urzędowymi pieczątkami, i zeszyty zapisane niechlujnym pismem. Gdzieś tam są zapałki trzeba się przekopać co trwa chwilę i jest irytujące dla głodnego dymu tytoniowego palacza. Potrwało to chwilę ale wśród burdelu upchanego w otchłaniach mebla znajduje pudełko z zapałkami. Potrzasnietę zdradza, że niewiele w nim zapałek a paski do odpalania po bokach sugerują już zużycie ponad miarę. Kłopot polega na tym, że trzęsące ręce mają trudność w utrzymaniu płomienia. Ale udaje się za pierwszym razem. Wraca na swoje krzesło i strzepuje popiół po pierwszym, przeciągniętym z zachłannością machu do popielniczki. I wtedy zauważa coś. Coś co przestaje mu od tej chwili pasować. Obrus na stole. To zbędna ozdoba.  Choć nikt tego obrusu nie nazwałaby ozdobą. Pożółkły, pełen plam, dziur przypalonych papierosami i rozszarpanych pociętym szkłem czy to ze zbitych kieliszków czy z roztrzaskanych butelek po tanich wysokpolrocentowtch alkoholach.  Ten obrus był niegdyś biały. Jeszcze w czasach gdy ściany miały ciepły kolor gdy zasłony porozsuwane wpuszczały światło dnia do mieszkania i pozwalały by podziwiać czy choćby dostrzegać świat na zewnątrz.  Przypomniał sobie jak ten obrus pierwszy raz zasilił ten stół. Wtedy, z nią razem rozciągnęli go by spożyć wspólnie posiłek.  Z nią. Wtedy. Ona. Kim była i dlaczego tak się zmieniło jego życie jak ten obrus. Z bieli do kawałka zabrudzonej szmaty, pełnej dziur.  Nie ma nadziei są papierosy, alkohol i wstręt do siebie. Za to jak potraktował obrus.  Wściekł się i szybkim ruchem zrywa go ze stołu ciskając za siebie w miejsce gdzie nie będzie mu przypominał swoim widokiem do czego doprowadził swoje życie.  Wypalił papierosa i schylił się po zrzuconą w napadzie furii wraz z obrusem popielniczce by ugasić kiepa. Nie przejął się rozsypanymi niedopałkami i popiołem na ziemi. Postawił na nagim stole szklane naczynie i wcisnął w nie zgniatając filtr. Papieros zgasł i przyszła refleksja. Znów musiał wstać i znów ociężałe wstał, chwiejnie ale ustał i podniósł obrus.  Niech leży,  niech mu przypomina jaki jest wstrętny.  Po chwili wyrwał kartkę z zeszytu i ołówkiem skreślił na niej pare słów niechlujnym pismem.  Wszystko chuj pomyślał i zgniata zapisany kawałek papieru by rzucić nim w stronę kosza oczywiście nie trafia ale ta kolejna kartka nie zmienia wnętrza zabrudzonego, pełnego śmieci.  Trzeba będzie iść po papierosy, trzeba będzie kupić butelkę wódki lub whiskey z najniższej półki albo na promocji.  Wyjść i przejść to wyprawa wśród ludzi. Ludzi, którzy go mijają bez wiedzy o pogardzie jaka mu się należy. Sprzedawca w sklepie pozdrawia go słowem jak dobry wieczór co go mierzi. Bo to nie dobry wieczór gdy jest się nim.  ‘Co za mruk' - myśli sprzedawca za ladą gdy jego pozdrowienie pozostaje bez odpowiedzi.  Tą litrową pokazuje palcem na butelkę wódki i wymienia nazwę swoich tanich mocnych papierosów bez słowa proszę prosi o dwie paczki.  Okno nieotwarte nie wpuszcza świeżości powietrza co sprawia że w pomieszczeniu panuje bezruch z dymem zawieszonym niczym gęsta deszczowa szara chmura pod sufitem. Kieliszek nie pamięta by był myty od niepamiętnych czasów ale nie przeszkadza to by wlać w niego trunek, szybko łyknąć bez grymasu i uzupełnić po raz drugi by jak.najszybciej i jak najmocniej uderzył w myśli.  Bierze zeszyt i wyrywa z niego kartkę.  Zakładając mu przez ramię można przeczytać co pisze  Myśli nieczyste Brudny kieliszek Dym z papierosów wypełnia ciszę  Macha głową i zgniata zapisany papier by cisnąć nim za siebie.  Dwa kolejne kieliszki i papieros.  Wyrwana kartka i ołówek zapisuje: Pod kolorami skrywa się szarość  Stworzona z czerni i bieli  Wypływa na powierzchnię Kartka ląduje zgnieciona na podłodze  Dni mijają ale on nie mija gdy już sam się pominął. 
    • Zapraszam do posłuchania piosenki:   Melodia jesieni cicha, spokojna W powietrzu ostatnie lata podrygi Zakochani i ich miłość dostojna Ze światem rozmawia na migi   Uśmiech - błyszczą korale białe Lśnią oczy – wesołe, figlarne Jej dłonie delikatne i małe Jego włosy krótkie i czarne   Szemrzą liście, wiatr strąca niektóre Spadają świdrem, jak myśli kołują Do ziemi lgną żółte i bure Zakochanym do ciszy wtórują   Opadają lekkie, beztrosko wesołe Głowę pogłaszczą, przytulą do skóry Policzki, aż po uszy czerwone Niebem płyną dwie białe chmury   Dziecko rączkę wyciąga z orzechem Kitka wiewiórki jak wąż się wije Stuk dzięcioła rozbija się echem Jesień dojrzewa, lato wciąż żyje
    • (polecam przeczytać słuchając "House featuring John Cale"- Charli XCX)   Przez metalowe kraty w oknie nie przenika światło. Na wpół wypalone świece stanowią jego jedyne źródło. Siedząc na zimnych kamiennych płytach, Podtrzymuję głowę dłonią a serce drugą.   Łzy osuszyły się na mojej skórze. Pozostały z nich jedynie brudne ślady. Nawet płacz, mój jedyny przyjaciel, Odwrócił się ode mnie.   Co jakiś czas wraca do mnie fala nadziei. Wstaję, nie czuję ran od rozbitego szkła na stopach I próbuję zniszczyć pręty własnymi rękoma. Rzucam się z pięściami i rozbijam kości.   Wtedy pojawiają się oni. Czarne postacie bez twarzy, obwódka w ciemności. Ciągną mnie za barki, ręce, nogi, włosy, Próbuję im uciec, ale są silniejsi ode mnie.   Śmieję się histerycznie, słychać tylko ból. Gdy wychodzą, krzyczę z całej siły, Aż braknie mi tchu w piersi, Aż uciszą mnie ponownie.   Nawet Bóg mnie opuścił. Zostawił mnie samą, W walce z demonami mojej głowy I z tymi, znajdującymi są wokół mnie.   Jak mogę myśleć o Bogu, Jeżeli moje myśli są poplątanymi nićmi, I zajmują ostatnie wolne miejsca w mej pamięci? Ich już nie da się rozplątać.   Tak mijają dni, tygodnie, miesiące, Miesiące przechodzą w lata. Jak wygląda tamten świat, który znałam? Nie pamiętam... nawet już za nim nie tęsknię.   Zapomniano o mnie.  Ja również zapomniałam o tym, Kim byłam wcześniej. Mój mózg wypływa mi z uszu.   Postawiłam mur wokół siebie, Żeby przetrwać i nie umrzeć za życia. Ale on cofa się i przygniata mnie Coraz bardziej, żeby mnie zabić.   Wszystko już dawno straciło swoją wartość. I wolność, I miłość, I szacunek.   @nieznajoma1907 Ten wiersz opowiada o Joannie Szalonej, królowej Hiszpanii, która żyła kilkadziesiąt lat w zamknięciu ze względu na swój stan psychiczny i domniemaną niezdolność do spełniania obowiązków królewskich. Zamknięto biedną dziewczynę w zamku Tordesillas, gdzie jej stan mógł tylko się pogorszyć. Do dziś nie wiadomo czy faktycznie Joannę aż tak nękały problemy natury psychicznej, czy czasami nie była to wymówka, żeby odebrać jej koronę. Jest postacią tragiczną, o której nie mówi się wystarczająco. Jako osoba, która zmagała się z chorobą psychiczną, jej historia wyjątkowo mnie poruszyła. Jedno jest pewne- w tej historii była ofiarą. 
    • @Waldemar_Talar_Talar Bardzo ładnie napisane:-) Pozdrawiam cieplutko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Alicja_Wysocka Ja tam im zazdroszczę. Dobrze być gawronem, lepiej, niż człowiekiem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...