Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Vademecum czytelnika portalowego (tekst z przymrużeniem oka)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W sieci krąży mnóstwo satyrycznych dekalogów i antyporadników, mających na celu wyszydzenie zadufanych w sobie grafomanów, megalomanów poetyckich czy też niedowartościowanych narcyzów, z którymi nie warto nawet podejmować rzeczowej dyskusji o ich twórczości, żeby się nie narazić na obrzucenie kopą inwektyw i nie stać się laleczką voodoo dla wiecznych hejterów, którzy z satysfakcją będą później nękać konkretne osoby we wszelkich dostępnych internetowych wspólnotach twórczych.  A co z komentującymi? Pewnie niejeden frustrat dał upust swojemu rozczarowaniu w sposób mniej lub bardziej dyplomatyczny. Nie będę więc ani pierwszy, ani ostatni w swojej próbie stworzenia dziesięciu przykazań, traktujących à rebours komentatorską rzetelność.

Wyobraź sobie, Czytelniku, że trafiasz na jeden z portali z poezją amatorską. Zachęca Cię umieszczony zazwyczaj gdzieś opis, że krytyka jest mile widziana, a forum aspiruje do miana warsztatowego bądź edukacyjnego i ma służyć rozwojowi twórczemu. Jak to w praktyce wygląda? Otóż zapamiętaj sobie pierwszą i niepodważalną zasadę - jeśli myślisz, że większość publikujących naprawdę potrzebuje czytelnika, w szerokim tego słowa znaczeniu, to od razu uświadom sobie, jak bardzo się mylisz. Bo, jak sama nazwa wskazuje, czytelnik to ktoś, kto czyta. Czyta świadomie, z ciekawością,samodzielnie. Zadaje pytania i docieka. Szuka czegoś dla siebie i spogląda na wiersz własnymi oczami. Jest trochę egoistą, trochę Sokratesem. Bywa spragniony doznań estetycznych, za pomocą których liczy, że dowie się czegoś o świecie, o innych lub o sobie samym. Niekiedy podgląda liryczną kuchnię, w nadziei odkrycia, jak powstaje od początku poetycka strawa.

Tę postawę trzeba a priori zrzucić z siebie jak zbędną wylinkę i przeobrazić się z czytelnika autonomicznego w czytelnika portalowego. Inaczej trudno będzie przetrwać w tej cyfrowej klubokawiarence, nie narażając się na przykry odwet i przyklejenie szeregu obraźliwych łatek. Forum literackie to swoisty samowystarczalny partykularz, gdzie dominuje chów wsobny i który rządzi się specyficznymi regułami gry. Podejrzewam, że niejeden raz zostały one już skategoryzowane przez innych czepliwych krytyków, ale czemu nie zrobić tego jeszcze raz, aby każdy nowy czytelniczy włóczykij zastanowił się, czy jest w stanie zaaklimatyzować się  w tym otoczeniu. Jeśli bowiem przychodzi mu to z trudnością i oznacza niejako nieuczciwość względem siebie samego, to lepiej, żeby poszukał innej formuły obcowania z poezją, a zwłaszcza z jej autorami.

 

Dekalog czytelnika portalowego:

 

1. Zresetuj pamięć.

 

To bardzo ważne, bo inaczej na zawsze pozostaniesz w dysonansie poznawczym, wynikającym z zasadniczej rozbieżności między tym, co czujesz zobowiązany się pisać o tekstach (czy raczej pod nimi), a tym, co podpowiada Ci Twój umysł i Twoje doświadczenie. Musisz zapomnieć wszystko, czego nauczyłeś się i co wiesz o sztuce pisania wierszy, o rymach, metryce, metaforach oraz języku poetyckim. Twoja wiedza nie przyda się ani innym, ani Tobie. Koniecznie wyrzuć z głowy wszelkie poprzednio przeczytane wiersze, żeby czasem nie uwierał Cię epigonizm i banał. Do każdego komunału powinieneś podejść tak, jakby to było epokowe filozoficzne odkrycie. Im mniej pamiętasz prawd życiowych, a także zleżałych obrazów, tym dla Ciebie lepiej. Bo przecież poezja nie jest dialogiem, nie jest polifoniczna, to jednowymiarowy monolog papugi, a Ty masz tylko podziwiać jej głos i piórka, nie zauważając bezmyślnego naśladownictwa.

 

2. Chwal, chwal, chwal i jeszcze raz chwal.

 

Tego nigdy nie za dużo. Przecież w rzeczy samej sensem istnienia portali literackich jest możliwość darmowego wystawienia swoich utworów na konkurs piękności. Odbiór publiczny staje się w rezultacie tożsamy z wyrażaniem zachwytu, a obcowanie z twórczością nie jest przeznaczone do generowania refleksji stricte artystycznej, ma być jedynie wyzwalaczem dla przychylnych autorowi uniesień emocjonalnych.

 

3. Czytaj sercem. Cokolwiek to znaczy,

 

To oczywiste, że utwory pisane sercem czyta się tylko i wyłącznie sercem. Znajdziesz się wówczas na tym samym poziomie nadawania i odbioru co autor. Unikniesz niepotrzebnego rozdźwięku między własnym osądem a oczekiwaniami piszącego. Czytanie sercem oznacza też wylewność. Nie możesz być obojętny, neutralny, zdystansowany, analityczny. Musisz przejąć od piszącego jego maksymalne napięcie emocjonalne, podzielać je i zwielokrotniać. Modne ostatnio i często używane określenie rezonowania (tekstu w odbiorcy) redukuje Twoją rolę do bycia pustym pudłem powtarzającym cudze rozedrganie. Zakonotuj więc sobie to określenie, które doskonale streszcza funkcję, którą potencjalnie zaszczyca Cię autor. Zresztą ono bardzo przyjemnie brzmi w komentarzach, nadając im pozór idealnego i bezwarunkowego dostrojenia się emocji czytelnika do emocji poety, z pominięciem utworu jako nośnika wartości estetycznych.

 

4. Bądź empatyczny.

 

Empatia to słowo-klucz, które całkowicie wyklucza fachową ocenę, bo przecież nigdy nie wiadomo, gdzie drzemią granice czyjejś wrażliwości. Drobna uwaga może obudzić demony, a tego przecież nie chcemy, czyż nie? Empatia to, po pierwsze, omijanie szerokim łukiem wszystkich ułomności tekstu, bo przecież każdy element wiersza to żywa i czująca część ciała autora, której absolutnie nie wolno zranić. Po drugie - ustaliliśmy już, że poeta oczekuje nie Twojej wiedzy, tylko emocji. Ale nie chodzi bynajmniej o to, żebyś Ty coś realnie poczuł po lekturze wiersza. Wbij sobie do głowy - to nie mogą być Twoje własne emocje odnośnie przekazu poetyckiego. Ty musisz odbijać wiernie jak zwierciadło emocje autora. Dokładnie te same. Masz czuć, przeżywać, postrzegać świat identycznie jak on w swoim utworze.

 

5. Baw się w kolaże.

 

Wklejaj do komentarzy różne ozdobne elementy, które stworzą wrażenie, że wiersz, do którego się odnosisz, zasługuje na dopieszczający ego autora kontekst. Zamieszczaj wszędzie tam, gdzie tylko to możliwe, grafiki, zdjęcia, filmiki, piosenki. Od razu wykreujesz wokół siebie przyjemny, kawiarniany nastrój, w którym wszyscy będą oddychać oparami artystycznego piękna. Będziesz przy tym uchodził za inteligentnego i wrażliwego zarazem. Można też wypowiedź szczodrze okraszać emotikonami. Po coś w końcu są te wszystkie uśmiechnięte buźki, serduszka, różyczki, filiżaneczki...

Oczywiście nie chodzi o okazjonalne zilustrowanie czyjegoś utworu jakimś ciekawym, rozszerzającym jego treść odniesieniem, a o styl komentowania, który z definicji oparty został na multimedialnych wyklejankach.

 

6. Wbijano Ci przez wiele lat do głowy, że podmiot liryczny to nie autor?

 

W ramach resetu pamięciowego - natychmiast o tym zapomnij. Za oczywistą oczywistość przyjmij, że podmiot liryczny to bezdyskusyjnie JEST autor, który domaga się w każdej linijce tekstu atencji, a najbardziej tego, że Twoja percepcja będzie identyczna z jego perspektywą. Takie ujęcie pociąga za sobą konieczność mówienia niewiele o wierszu, a jak najwięcej o jego twórcy. Zawsze miej na uwadze, że cokolwiek powiesz, będzie to odebrane za narrację odnoszącą się do osoby piszącego. Więc najlepiej od razu z góry przyjąć zasadę, że utworu się nie tyka. W związku z tym niech Twój komentarz będzie od razu skierowany do autora, z pominięciem istnienia podmiotu lirycznego. Dawaj dobre rady, biadol wespół z przygnębionym poetą i przygarniaj go do serducha, buntuj się, zachwycaj, wylatuj ponad poziomy. Czyjś podmiot liryczny cierpli z powodu nieodwzajemnionej miłości? Pociesz autora, że kiedyś znajdzie swoją drugą połówkę. W jakimś wierszu odczytasz żałobę po śmierci matki? Złóż piszącemu najgorętsze kondolencje i pociesz w nieutulonym żalu. Ktoś wychwala walory górskiego krajobrazu? Ciesz się razem z twórcą tekstu jego bajecznym urlopem. Mile widziane okraszenie wpisu jakimś zdjęciem albo obrazkiem.

 

7. Orientuj komentarz i odbiór tekstu w kierunku ogólników, na temat których każdy potrafi się wypowiedzieć.

 

Widzisz, że ktoś opisuje jednostkową historię, że wiersz posiada swojego bohatera, uwikłanego w określoną sytuację liryczną? Zacznij serwować powszechnie funkcjonujące w świadomości społecznej frazesy odnośnie problemu przedstawionego w utworze. Ktoś pisze o psie porzuconym w lesie? Skonstatuj, że ludzie są podli i trzeba coś zrobić dla dobra cierpiących zwierząt. W czyimś wierszu natrafisz na studium przypadku osoby umierającej na raka? Zacznij utyskiwać na bezduszną służbę zdrowia. Autor napisał o kasjerce w supermarkecie? Śmiało możesz nawiązać do wyzysku pracowników przez zachodnie korporacje handlowe. Wypadniesz na odbiorcę, który dogłębnie rozumie intencje piszących, na dodatek mającego zazwyczaj coś mądrego do powiedzenia w każdej kwestii. Dodatkowo, kolejni komentujący poczują ulgę i wdzięczność, gdyż zostaną przy okazji automatycznie zwolnieni z obowiązku głowienia się nad przekazem wiersza. Będą za to mogli bez większego wysiłku rozwinąć dyskusję w wytyczonym przez Ciebie kierunku, dorzucając swoje trzy grosze. To bezsprzecznie dowartościuje autora, utwierdzając go w mniemaniu, że napisał utwór który trafił do szerokiej rzeszy czytelników i poruszył emocjonalnie (bo przecież nie intelektualnie czy artystycznie) tak liczne grono.

 

8. Pod wierszem rozmawiaj o wszystkim, tylko nie bezpośrednio o samym tekście.

 

Wiąże się to po części z punktem poprzednim. Możesz opowiedzieć o tym, że Twój wnuk właśnie poszedł do przedszkola, że Twój kot uwielbia z Tobą spać w łóżku, że właśnie upiekłeś pyszne ciasto, że w ogrodzie wyrosła Ci wspaniała fasolka. O ile się da, dorzuć fotki. Wiersz ma być jedynie pretekstem do towarzyskich pogawędek, w żadnym zaś wypadku do akademickich, nikomu niepotrzebnych dywagacji o asonansach, średniówce lub oksymoronach. Nie zaszkodzi też odrobina flirtu; to zawsze przyciąga gawiedź do wiersza, zwiększa liczbę otwarć, a przy okazji  tworzy sekretną nić porozumienia między poetą a jego czytelnikiem.

 

9. Używaj jak najczęściej sformułowań-wytrychów.

 

Są pewne określenia, których zastosowanie w komentarzu od razu mile połechce próżność autora, a z Ciebie uczyni odbiorcę wybitnie wrażliwego na uroki poetyckiej mowy. Takie słowa, to m. in. subtelny, delikatny, poruszający, wstrząsający, Można też wykorzystać gotowe zwroty, jak choćby piękne malowanie słowem. Wystarczy nauczyć się kilku wyrażeń i przymiotników z tej kategorii i używać ich naprzemiennie, a Twoje akcje wystrzelą w górę jak fajerwerk. Zostaniesz od razu uznany za komentatora, który czuje poezję i docenia wszystko, co zostało napisane i opublikowane na portalu.

 

10. Twórz kwieciste, barwne interpretacje, zwłaszcza sięgając hojnie po zwroty z punktu nr 9.

 

Im bardziej banalny, płytki, wtórny tekst, tym intensywniej staraj się nadać mu głębię, dopisać znaczenia, których próżno się w nim doszukać, ale które uczynią z niego wizjonerskie, odkrywcze, a przede wszystkim bogate emocjonalnie dzieło poetyckie. W ten sposób skutecznie raz na zawsze utwierdzisz autora w iluzji, że nie musi w swoim pisaniu niczego zmieniać, rozwijać się, poszukiwać nowych wzorców, tworzyć własnego niepowtarzalnego stylu, pracować nad językiem. Cokolwiek by nie wrzucił na forum, zawsze dowie się z Twoich komentarzy, jak bardzo przenikliwy jest jego utwór i jak bardzo nowatorskie zawiera treści.

 

Stosując się do tych zasad, przejdziesz bez dwóch zdań spektakularną metamorfozę i staniesz się portalową gwiazdą, zyskasz popularność, a publikujący twórcy obdarzą Cię estymą i z pewnością nie omieszkają odwdzięczyć Ci się swoją przychylnością pod Twoimi własnymi utworami. W przeciwnym wypadku pozostaniesz zrzędliwym wrednym ogrem, niewrażliwym na dobro i piękno poezji, tudzież marudnym analitykiem bez serca. W konsekwencji nigdy nie wzniesiesz się na liryczny nieboskłon, nie doznasz metafizycznych olśnień w zetknięciu z prawdziwą, wolną, uduchowioną literaturą, gdyż fabrycznie nie jesteś w stanie ogarnąć jej mistycznego, ponadczasowego, wizjonerskiego wymiaru swoim stetryczałym rozumem.

Czy da się znaleźć złoty środek i zrównoważyć fachowość oceny pozytywnym nastawieniem do osoby autora, bez konieczności ciągłego tłumaczenia się z każdego krytycznego słowa? Skłaniam się do stwierdzenia, że tym aurea mediocritas może stać się zasada niepodcinania skrzydeł. Oczywiście jest ona zazwyczaj błędnie rozumiana, jako rezygnacja z wszelkich negatywnych uwag czy wystrzeganie się jakichkolwiek sugestii. Tymczasem należałoby ją pojmować jako nieustanne odwoływanie się do potencjału i zasobów, który drzemią w każdym piszącym. Nie powinno się z góry uznawać żadnego autora za pozbawionego talentu, wyobraźni, wykwintnego gustu oraz zmysłu estetycznego nieudacznika, który nigdy, choćby nie wiem jak mocno by się starał pracować nad swoim warsztatem, nie będzie w stanie dotrzeć na wyżyny szlachetnej sztuki nieosiągalne dla jego artystycznej karłowatości Zgodnie z przytoczonym poglądem ktoś pozbawiony boskiego tchnienia w umysł, pozostanie bez względu na wszystko żałosnym efekciarzem, a oczywiście o tym, kto został naznaczony owym tchnieniem, rozstrzygać ma obdarzony estetyczną wszechwiedzą sam nieomylny komentator, uzurpujący sobie stanowisko arbiter elegantiarum. Dewaluujący determinizm świadczy o faktycznym braku empatii i jest dowodem na to, że odbiorca nie ma życzliwych intencji, a zależy mu wyłącznie na stygmatyzacji twórcy nawet jeśli przy okazji wskazuje z pozorną troską o dobro sztuki niepodważalne mankamenty samego tekstu. 

A poza tym wiadomo, że od czasu do czasu warto pokazać się z ludzkiej strony, pożartować czy odpuścić kolejny wykład z poetyki osobie, która wielokrotnie okazała się nieprzemakalna. Jeśli autor daje do zrozumienia że nie zamierza korzystać z żadnej pomocy, na krytykę reaguje agresją werbalną i niespecjalnie czuje się zainteresowany tym, co ma mu do powiedzenia czytelnik autonomiczny - po prostu lepiej się wycofać. Ostatecznie przecież szkoda nerwów - własnych i cudzych. Dlatego proszę również o potraktowanie powyższego dekalogu z odpowiednią dawką niezbędnego dystansu.

 

Sto dziesiąta warstwa ogra, sierpień 2025

Opublikowano

@Naram-sin Widać, że piszesz z adopcji haha wkurzony haha przypomina mi się moja reakcja z wczoraj kiedy zabrakło w lewiatanie polędwicy sopockiej

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

tekst przyjemny, wycisza ale jak na moje to troche za dlugie, ale racja trzeba przyznac, wiele osob na portalach literackich zachowuje sie dziwnie haha tu link do mojej ulubionej piosenki

 

 

Pozdrawiam z żonką, dzieckiem ślubnym (synem), dzieckiem nieślubnym (żona nie wie), dzieckiem nieślubnym nr2 (żona wie :/), pieskiem, papużką, kotkiem behemotem, rybką synka, synkiem, rybką, gołębiem na dachu, wróblem w garści, grzybem na stopie, listonoszem, żoną listonosza (żona nie wie), sąsiadką nr 1 (urocza), sąsiadką nr2 (suka), pracownikiem zieleni miejskiej, skowronkiem, kurką, żabką, kózką, jajkiem, kogutem, kotem behemotem :)))))))

 

Opublikowano

@Naram-sin

Komentarz z przymrużeniem oka:

Ciekawy tekst (użyłam wytrycha!), może nawet godny polemiki. Ale najpierw, usunąwszy wszystko co mnie w szkole nauczono, chcę być pewna, czy dobrze zrozumiałam. Zrobiłam nawet krótką notatkę:

Dziesięć przykazań nowoczesnej krytyki:

1. Zapomnij wszystko o literaturze – tu i tak liczy się serduszko, nie średniówka.

2. Chwal zawsze – krytyka to zdrada wspólnoty i atak na wrażliwą duszę twórcy.

3. Czytaj sercem – mózg zostaw gdzieś przed logowaniem na portal literacki.

4. Empatia ponad wszystko – nie poprawiaj żadnych błędów, nawet ortograficznych, bo możesz zranić autora.

5. Im więcej emotek, tym bardziej jesteś poetą – serce i płaczące emoji są argumentami nie do odparcia.

6. Podmiot liryczny = autor – zawsze. Dlatego pociesz go, składaj gratulacje lub kondolencje w zależności od treści wiersza.

7. Ogólniki ratują życie – „piękne i mądre" pasuje do wszystkiego, od sonetu po listę zakupów.

8. W komentarzu napisz o swoim piesku, albo cieście, albo ostatnim urlopie - i tak nikt nie zauważy różnicy.

9. Wytrychy semantyczne – słowa typu „subtelne", „poruszające" czy „głębokie" załatwią sprawę lepiej niż jakakolwiek analiza.

10. Z banału rób arcydzieło – tylko wtedy zasłużysz na miano komentatora-wizjonera i guru internetowej literatury.

 

No i co w tym złego? Dla kogo jest ten portal? Dla fachowców, mędrców, zawodowych literatów, amatorów, grafomanów, członków Mensy, czy innych .... ? Można się już pogubić.

Pozdrawiam autora świetnego tekstu!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Jestem zdania, że dobra krytyka jest warta złota. Zawsze się cieszę, kiedy taką otrzymuję. Można się z tego wiele nauczyć.

Powinna ona być jednak w odpowiedni sposób przekazana. Uważam, że akurat od krytykującego można wymagać pewną kulturę słowa.

Niestety bardzo często styl samego krytykowania zasługuje jak najbardziej na ripostę. Wiele można by tutaj powodów przytoczyć. Na przykład poniżanie i wyśmiewanie autora czy nawet obrażanie go. W tym wypadku krytyk musi ze swojej strony także umieć krytykę przyjąć. Pod motto kto chce rozdawać musi umieć i zebrać.

Opublikowano (edytowane)

@Naram-sin aż się zalogowałam, choć "sto lat" mnie tu nie było, piękne i w punkt :)

 

"Tymczasem należałoby ją pojmować jako nieustanne odwoływanie się do potencjału i zasobów, który (które?) drzemią w każdym piszącym"

@Naram-sin dodam jeszcze, że jedyne co tu podczytuję, z wielkim zainteresowaniem, to twoje komentarze właśnie i uważam, że to zaszczyt mieć tak uważnego czytelnika i tak wartościowego komentującego, jak ty :), stajesz się nawet konkurencją dla zamieszczonego tekstu, ponieważ twoje komentarze, często są lepsze od komentowanego, na pewno, arcydzieła:) 

Edytowane przez hania kluseczka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

a co złego że ludzie się lubią i dobrze bawią przy kawie i ładnym wierszu? za tym pastiszem stoi niezły desperat, znaffca od siedmiu boleści któremu nic nie pasuje,a świat to tylko smutek i narzekactwo. wiersze to nie samochody, a każdy trzeba traktować z dobrocią.ale karma wraca, siedź sobie ze swoją wiedzą sam, tylko nie zazdrość innym, to niszczy, jak widać,  od środka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Berenika97 Podobnie myślę.

 

@Naram-sin

Trzeba przyznać, że autor poświęcił raczej niemało czasu pisząc tak obszernie co myśli o piszących na portalu poezja.org zaznaczając przy tym, że jest to tekst z przymrużeniem oka.
Napisałem niegdyś komentarz odnośnie tego tematu, że ten portal jest unikalny właśnie dlatego, że każdy może tutaj publikować swoje pisanie bez względu na jakość. Posłużę się własnym przykładem. Jako nastolatek zacząłem pisać wiersze rymowane i nieźle mi to szło. Przyszedł czas, gdy znalazłem na internecie poezja.org i odważyłem się publikować swoje pisanie tutaj. Pewnie zgadnięcie, że krytyka jaka mnie spotkała nie była zachęcająca, lecz zamiast się wycofać wziąłem pod uwagę konstruktywne komentarze krytyki i zacząłem pracować nad swoim pisaniem. NIe twierdzę, że osiągnąłem oszałamiające sukcesy, lecz cieszy mnie to, że od czasu do czasu czytelnicy na tym portalu przyznają moim wierszom tak cenne tutaj serduszka.
Czytelnik zawsze ma do wyboru co chce i będzie czytać, a więc problemu nie ma żadnego. Dodam jeszcze, że taka strona internetowa służy również jako portal edukacyjny, a mianowicie początkujący w pisaniu poezji mogą dużo się nauczyć od tych bardziej zaawansowanych, a to może się przysłużyć do odkrycia potencjalnych talentów bez względu na wykształcenie, pochodzenie, itp.
Każdy z nas ma jakieś wrodzone talenty i dobrze jest odkryć takowe i wydatnie je użytkować tak dla osobistych jak i społecznych korzyści.
Dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam wszystkich to czytających.

Opublikowano

wprowadzacie tutaj fałszywą dychotomię. kiedy autor mówi że nie należy się nawzajem tylko głaskać po główkach to od razu stwierdzacie że autor chce wszystkich rugać i narzekać. nie, jest coś pomiędzy - krytyka i rozmowa na temat sztuki jak literat z literatem. tego by można od ludzi oczekiwać na portalach literackich, dla "miłej zabawy" mógłbym wrzucać wiersze na facebooka.

Opublikowano (edytowane)

Trochę zbyt długie ;)

Proszę koniecznie zostaw ten tekst. Nie kasuj.

 

Podoba mi się najbardziej zwrócenie uwagi na zmianę w zależności od czasu, w jakim autor się osadza, przyzwyczaja czy oswaja, czy wręcz zaczyna się czuć już jak ryba w wodzie.

Te ryby to też te co bardziej blisko światła i nawet te głębinowe ;)

Nieraz miałam wrażenie, że ci najbardziej osaczeni to właśnie ci, którzy po prostu są czytelnikami z jakąś uwagą czy zapytaniem. Rany boskie czytelnik! Wybiórczy! 

Ja lubię czytać  Twoje uwagi pod różnymi tekstami. Moim zdaniem są pomocne dla autora.

Pozdrawiam :)

 

 

 

 

PS 

Nawet chętnie wysłalabym Ci swoją książeczkę.

Bo to jeszcze jedna odsłona kolejnej warstwy, że tu prawie nikogo nie interesują zbiory wierszy. Nieraz obserwuję tę upiorną ciszę. Ksiażka - po co? Ktoś chce się może wybić za bardzo ;)

No to gratulacje, gratulacje.

A ksiażka to jest zawsze skądś dokądś i w jakimś czasie, lepiej lub gorzej ale ktoś i tutaj i nagle osobowy. To straszne faktycznie doświadczyć ;)

Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Edytowane przez wierszyki
🙂 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@yfgfd123  Przeżycia 'sklepowe' - bezcenne:

 

 

@Marek.zak1 Prawda, jak diabli.

 

@TylkoJestemOna  Może się przyda.

 

@violetta  Bo Ty jesteś jedyna w swoim rodzaju ;)

 

@Berenika97  Odnoszę wrażenie, że Twoje streszczenie jest dużo lepsze od przydługiego oryginału.

 

@Manek  Piszesz oczywiste oczywistości, natomiast problem zaczyna się w momencie, gdy autor utożsamia się ze swoim wierszem, ewentualnie z podmiotem lirycznym? Ile procent piszących ma świadomość, że czytelnik jest odbiorcą TEKSTU? Autorzy szukają psychologów, doradców personalnych, koleżanek/kolegów do kawki/piwka, pocieszycieli, spowiedników, lekarzy, opiekunów, klakierów, przewodników duchowych, dam do towarzystwa, partnerów do flirtu, tylko nie czytelników. Wtedy właśnie najczęściej mamy do czynienia z opisanym przez Ciebie zjawiskiem 'obrażania'.

 

@hania kluseczka Bardzo mi miło, że mogłem zachęcić do powrotu na forum.

 

@Przytulia35 Widzę, że zasada stołu i nożyc zadziałała bezbłędnie.

 

@Wiesław J.K. Dobrze, że trafiłeś na kogoś, komu się, mimo wszystko, chciało przekazać jakąś wiedzę. I dobrze, że ten ktoś trafił na Ciebie, z Twoją ambicją poszukiwania drogi. Nie każdy odczuwa potrzebę rozwoju, jedni są zbyt leniwi, inni zbyt zadufani w sobie, a jeszcze inni uważają, że już niczego nie muszą, bo są od zawsze mistrzami pióra (tylko nikt się jeszcze nie zorientował).

 

@wierszyki

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Zrobiłaś mi dzień. :)

 

 

Ale co masz na myśli?

Że nie kupują? Może dlatego, że ciężkie czasy, inflacja, itd.?

 

Nie można tu chyba dodawać pdf-ów, a szkoda, bo byłaby to jakaś forma tworzenia 'wirtualnych' zbiorów, dostępnych za darmo, pozwalająca dzielić się zarówno twórczością (w rozszerzonej formule), jak i odbiorem (nie tylko pojedynczych tekstów, lecz choćby cykli, uzupełnionych np.  ilustracjami). Niektóre wiersze grają też samą konstrukcją graficzną (kaligramy), obecnie można tylko dodać jako obrazek.

 

Mnie osobiście interesują tomiki, ale takie, które stanowią spójną przemyślaną całość. Związane z konkretnym pomysłem, tematem. Eksploracja (wieloaspektowa) tego tematu, różne płaszczyzny i perspektywy percepcji, sposoby zbudowania przekazu (zarówno pod względem formalnym, jak i treściowym) stanowią dla mnie bardzo łakomy kąsek. Szkoda, że większość zbiorków poetyckich to przypadkowa mieszanina tego, co autor uznał za dobre i wrzucił do jednego worka.

Opublikowano

@Maciek.J Otóż właśnie to.

 

@Naram-sin 

Nie redukowałbym zagadnienia do kwestii czysto towarzyskich, a zjawisko „obrażania”, jak wspomniałem, to tylko przykład. Można by tutaj wiele innych wykroczeń przytoczyć.

To co piszesz, jest ok, ale działa to w obie strony. Krytyk jest także autorem. Autorem swojej własnej krytyki i tak samo utożsamia się on ze swoimi poglądami.

Istnieje tutaj jednak zasadnicza różnica.

Autor wiersza w najgorszym wypadku ośmiesza tylko sam siebie. Krytyk natomiast ponosi trochę większą odpowiedzialność. Wywiera on na autora jakiś wpływ, a tymże jeżeli uczyni to w niewłaściwy sposób, podcina mu ewentualnie skrzydła lub popycha niekoniecznie we właściwym kierunku.

Kto sobie z tego nie zdaje sprawy lub uważa, że nie musi pewnych reguł przestrzegać, jest w tej dziedzinie także swego rodzaju grafomanem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Naram-sin Tak, w tamtych latach sporo było tutaj autorów, którzy władali piórem prawie po mistrzowsku, domyślam się, że większość z nich nie była zwykłymi wierszokletami, ale posiadała zasób wiedzy koniecznej do tworzenia poezji na, że tak powiem, wyższym poziomie.
Pisząc wierszokleta miałem na myśli również samego siebie, ponieważ poezja rymowana nie była wówczas już w modzie, a wiersze białe, nierymowane zaczynały brać górę. Uważam, że dozą skromności jest przydatna również w pisaniu wierszy, a do wielu spraw w życiu trzeba po prostu dorosnąć. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man   Świetny jest  ten obraz "przechylonych czar życia". Często szukamy wielkich przyczyn smutku, a Ty trafnie diagnozujesz go jako powolną utratę magii z codzienności. Metafora pustki, która "płonie"jest genialna - zazwyczaj kojarzymy ją z chłodem i brakiem, a u Ciebie jest ona niszczycielską, aktywną siłą. Prośba o to, by nie poznać jej dna, wybrzmiewa jak bardzo osobista modlitwa, z którą łatwo się utożsamić. Niezwykle gęsta atmosfera.
    • @Leszek Piotr Laskowski   Morał podany wprost, ale wiersz świetnie napisany.  :)
    • @Robert Witold Gorzkowski   Wiersz hipnotyzuje rytmem - poruszasz się przez intrygującą przestrzeń, a czytelnik mimowolnie podąża za Tobą krok w krok. Koniec z samochodem wchłanianym przez wodę i tym ostatnim, zawieszonym w powietrzu wersem o "rozczuleniu" jest tajemniczy . Coś między snem a katastrofą.  Pozdrawiam. 
    • Jestem zmęczony i piszę wiersz Wczoraj w nocy bolały mnie oczy Dziś zadziwia mnie chaos ludzkich poczynań na forach duchowych  Wyjaśnię, że taki mam algorytm    Też mam swoje talenty, umiejętności i pragnienie pomocy  Ale sama wizja przepychania się przez miliony ludzi którzy chcą pomagać, oświecać, uzdrawiać mnie zniechęca  Chciałbym coś dawać ludziom bliskiego mojemu sercu  Natomiast nie chce mi się przepychać    Dlatego daję coś przyjaciołom i wspólnocie  Dla mnie każda chwila poza pracą jest pracą, procesem, doświadczeniem    Działanie z dokumentami, chodzenie po urzędach to były główne moje działania ostatnio    Co ma począć człowiek głodny Boga? Widziałem ludzi głodnych Boga  Ich Bogiem była grudka kryształu, który skruszony wciągali do nosa    Katolicy spożywają komunię świętą  Co ma spożywać materialnego człowiek głodny Boga jeśli wykluczyć kryształ i komunię?    Poczuj spokój i wiedz, że ja Bóg  Bóg jest miłością  Pozwól aby grzech w Tobie umarł    "Dobra jadę, bo to jest dobry klient" "Hej, co robisz? Walisz?" ( nie konia, tylko kryształ ) "Jakimi wartościami się kierujecie w życiu?"   Popękane usta to objaw zatrucia  Tak samo jak wcześniej ohydny zapach potu, smród    Opieka nad starszymi ludźmi to chyba najpiękniejsza praktyka duchowa jaką mogę sobie wyobrazić    Jestem w stanie analizować portret astrologiczny ale czy jestem w stanie podcierać starszego Pana? Oto jest pytanie    Chciałbym poznać poetkę  Ciekawe czy jest strona na FB dla samotnych poetów  Widziałem, że jest dla samotnych katolików    Ciekawe co pozostanie jeśli odetnę absolutnie wszystkie " chciałbym " i zaczaruję poetycko moje " tak jest "?   Siedzę na moim ulubionym komforcie  W raju za 800 zł, konkretnie jest to budynek  Mieszka ze mną Marek, super senior, który się mnie zapytał na początku - jesteś dobrym człowiekiem?   To był wstęp do tego pokoju  Wstep do mieszkania z byłym kustoszem    Ptak przeleciał obok gałęzi lekko poruszanych wiatrem Mama ma mi dać odpowiedź w czwartek  Kiedy wysiadałem z tramwaju pojawił się żal że od razu.... Nie zagadałem  Całkiem przeciw mojej Wenus w Baranie  Na biurku zawsze zostaje jakaś łyżeczka ale jako że nie ma cukru to nikt nie zamiesza    Na podłodze leżą uschłe kwiaty Podobne do mojej inspiracji                                   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...