Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

I.

 

      Z wolna zarysowujący się świt,

Przed tysiącleciami prymitywnych koczowników budził,

By swe dzidy, maczugi zebrawszy,

Przed wschodem słońca wyruszyli na łowy…

A z każdym upolowanym w zasadzce mamutem,

Z każdym przyrządzonym na ogniu posiłkiem,

Zapoczątkowane niegdyś ludzkości dzieje,

Posuwały się z wolna ślimaczym tempem…

A sypiące się z ognisk złociste iskry,

Zwiastunem były wieków kolejnych,

Naznaczonych postępem technologicznym,

Naznaczonych rozwojem całej ludzkości…

 

To jest nasza Odyseja ludzkości...

Od drewnianych maczug prymitywnych

Przez średniowieczne żelazne topory,

Aż po dalekiego zasięgu hipersoniczne rakiety…

Od pierwszych czarnoprochowych garłaczy,

Przez rozdzielnie ładowane muszkiety,

Po lśniące wielostrzałowe rewolwery,

Po pierwszy w historii karabin maszynowy…

 

I pierwotni ludzie mieli swą dumę…

Dzierżąc niewzruszenie swe maczugi drewniane,

Choć niedbale z drewna wyciosane,

Zdolne zadawać obrażenia dotkliwe…

I pierwotni ludzie mieli swą dumę…

Choć ubogą w słowa posiadali mowę,

Wysoko dumnie nosili głowę,

Czując instynktownie swego życia sens…

Choć ułomne było ich postrzeganie świata,

W licznych szczegółach tak różnili się od nas,

Przez tysiąclecia przyświecała im ta sama,

Właściwa wszystkim ludziom wola przetrwania…

Przed tysiącleciami figurki rzeźbili,

Z kłów, kości, kamieni,

Martwym kamieniom formę zwierząt nadawali,

By na polowaniach pomyślność im przynosiły…

Może nawet od niebezpieczeństw chroniły,

W otaczającej naokoło nieprzewidywalnej przyrodzie,

Niczym prehistoryczne amulety,

Choć wyrzeźbione tak nieporadnie…

 

II.

 

Kiedy piorun z jasnego nieba,

W czasach u ludzkości zarania,

Przeszył koronę starego, spróchniałego drzewa,

Otulając ją płaszczem ognia,

Gdy przeszyta piorunem w płomieniach stanęła,

Z wolna popielona przez żar,

Pierwotnemu człowiekowi dar ognia tym ofiarowała

By łatwiejszą była jego ciężka dola…

Tlącego się żaru ciepło,

Ulgą było dla przemarzniętych rąk,

A poniesione ku jaskiń czeluściom,

Pomogło stawić czoła chłodnym nocom…

 

To jest nasza Odyseja ludzkości...

Od zimnych jaskiń mrokiem spowitych,

Przez średniowieczne warowne zamki,

Po Białego Domu Gabinet Owalny…

Od prymitywnych naszyjników z kości,

Spowitych aurą tajemnicy amuletów szamańskich,

Przez skrzące złotem królów korony,

Po przypinane do piersi ordery…

 

Dziwił się latami świat nauki,

Że ludzie pierwotni potrafili sztukę tworzyć,

Mimo iż tak bardzo od nas dalecy,

Zdolni byli o dalekiej przyszłości marzyć…

Choć tak prymitywną była ich natura,

Mieli świadomość swego człowieczeństwa,

Mieli poczucie swej tożsamości i istnienia,

Bezlitosnego czasu powolnego upływania…

Zachowały się naszym czasom naskalne malowidła,

Przedstawiające kontury niewielkich dłoni,

W ukrytych przed światem prastarych jaskiniach,

Niektóre z nich z brakującymi palcami,

By po tysiącleciach badacze teorię wysnuli,

Sami żyjący w zachłyśniętym nowoczesnością świecie,

Iż to niewidzialnemu duchowi jaskini,

Prehistoryczne kobiety ofiarowywały swe palce…

Lecz co by na to powiedziały,

Gdyby z prehistorii mogły na nas spojrzeć

I gdyby dzisiejszą ludzkość ujrzały,

Która pogoni za postępem zaprzedała duszę…

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

III.

 

Kiedy przed tysiącleciami ogniska rozpalali,

Pocierając o siebie parę suchych kamieni,

Mistyczną iskrę tym wykrzesali,

Która to roznieciła rozwój całej ludzkości…

A kiedy migoczące ognia płomienie,

Zatańczyły na suchych drzew wiązce,

Pozwalając ogrzać zziębnięte dłonie,

Przyrządzić także gorącą strawę…

Sutym posiłkiem pokrzepieni,

Choć tak prymitywni ludzie pierwotni,

O dalekiej przyszłości ośmielali się marzyć,

Spoglądając nocami na księżyc w pełni…

 

To jest nasza Odyseja ludzkości...

Od ognisk prymitywnymi metodami skrzesanych,

Przez pierwszy w historii piec kaflowy,

Po centralnego ogrzewania stalowe kotły…

To jest nasza Odyseja ludzkości...

Gdy czas odmierzają stare zegary,

Wciąż piszemy kolejne jej karty,

Z nieśpiesznym upływem kolejnych dni…

 

Znający smak niedoli ludzie pierwotni,

Do wszelakich niewygód przez lata nawykli,

Nigdy nikomu się nie skarżyli,

Ukradkiem niekiedy roniąc łzy…

W surowych wnętrzach zimnych jaskiń,

Choć skórami zwierząt otuleni,

Przenikliwym chłodem nocą przeszyci,

Dygocąc z zimna niekiedy drżeli…

Zimnymi nocami bronili swych jaskiń,

Przed srogimi tygrysami szablozębnymi,

Przed potężnymi niedźwiedziami jaskiniowymi,

Zasłaniając się ogniem płonących pochodni…

Przed tysiącleciami gorejąca pochodnia,

Odbita w oczach groźnego drapieżnika,

W srogim zwierzu wzbudzała strach,

Utrzymać pozwalała go na dystans…

Broniąc swego zagrożonego potomstwa,

Nie wahali się poświęcić własnego życia,

Zupełnie jak i my dzisiaj,

Gdy tyloma wojnami targany jest świat…

 

IV.

 

Niegdyś zażarta walka o ogień,

Prymitywnych plemion była nadrzędnym zmartwieniem,

Dziś rozpędzone wyścigi zbrojeń,

Milionom ludzi spędzają z powiek sen…

Przed tysiącleciami wynalezienie koła,

Odcisnęło się trwale na ludzkości dziejach,

Dziś rozwijana sztuczna inteligencja,

Lepszym pomaga uczynić współczesny świat…

Niegdyś niedbale ociosany krzemień,

Służył ludziom za podstawowe narzędzie,

Dziś już pierwsze komputery kwantowe,

Pomagają badać galaktyki odległe…

 

To jest nasza Odyseja ludzkości...

Od prehistorycznych malowideł naskalnych,

Przez tajemnicze egipskie hieroglify,

Po znany nam wszystkim alfabet łaciński…

Od sumeryjskich tabliczek glinianych,

Przez kroniki spisywane piórem gęsim,

Przez pierwsze do pisania maszyny,

Po sterowane głosem smartfony…

 

Nie bacząc na bezlitosnego czasu upływ,

Wciąż piszemy kolejne jej karty,

Z nieśpiesznym biegiem wieków kolejnych,

Czapkując także zamierzchłej przeszłości.

W cieniu wielkich wydarzeń wiekopomnych,

Pisząc kolejne historii podręczniki,

Wielkim wodzom stawiając pomniki,

Oddajemy hołd ich czynom bohaterskim.

I stawiamy czoła potędze natury,

Zdobywając kolejne nieprzystępne szczyty,

Zgłębiamy wciąż meandry nauki,

Dając światu kolejne wynalazki…

Aż gdy z biegiem kolejnych lat,

Upłynie naznaczony nam czas,

Ci którzy nadejdą po nas,

Napiszą o nas w ciepłych słowach…

Tak jak i my dziś,

Piszemy z szacunkiem o ludziach pierwotnych,

Czy to na kartach barwnych powieści,

Czy pełnych refleksji wierszy zaplatając strofy…

 

 

 

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kamil Olszówka Ciekawe przemyślenia to jedno Kamilu a strona techniczna na pięć z plusem...........dobrze mi się czytało chociaż przy rogaliku z dżemem....noo może czarna kawa przypominała że oprócz kolorów duszy są codzienne obrazki........i tak płyniemy od lat do Źródła. ......jeśli w ogóle jeszcze jest bo boję się że wyschło.

@Bożena De-TreOczywiście serdecznie pozdrawiam z Wrocławia Miasta Mostów i Poetów.............sama nie wiem co ważniejsze na te czasy.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Kamil Olszówka

Jestem pod wrażeniem! Bardzo trafne zestawienia i klarowność myśli wywołuje refleksję nad rozwojem ludzkiej cywilizacji. Myślę, że jest jedno, co się nie zmieniło - człowiek pierwotny też grzebał swoich zmarłych i oddawał im cześć. Prawdopodobnie wierzył w życie pozagrobowe.

Tekst - super!


 

  • 5 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dedykuję dla pokolenia, które dorastało w cieniu reaktora nr 4. - J. J. Zieleziński ++++++++++++++++++++++++++   Kak nam nakazał dyrektor Wania "Reaktor wymaga przetestowania"* Ponagla nas, aby rozpocząć test: "Wyłączcie mi zaraz E-Ce-Ce-eS*!" Moc reaktora planowo spada*, Partia z tego powodu jest rada. Już po raz czwarty z rzędu ten test*, Victor Bryukhanow nieomylnym jest. Zaraz to wszystko rozpocznie się, Napięcie wśród nas jak przed burzą jest. Już wyłączona jedna turbina, 50 procent reaktor trzyma. Wtem jakiś partyjniak z Kijowa Opóźnić test karze lub zastopować*. To pierwszy problem, który zaszkodzi, Lecz normy planowe jest mus wyrobić. Jest w pół do pierwszej – problemy nowe W rdzeniu zatrucie jest ksenonowe*, Lawina neutronów jest pochłaniana, Reaktor nie kwapi się do działania. eR-Be-eM-Ka* - reaktor ruski, posiada dodatni współczynnik pustki*, a to dla jego rdzenia oznacza, zbyt dużo pary tam nie popłaca*. Tymczasem Diatłow* swą mordę drze "Nu kak wy duraki diełacie ten test?!" Pręty* co w ryzach reaktor trzymały Wyciągnąć karze rozumek mały. Rozszczepień reakcji rusza lawina*, Nikt wzrostu mocy już nie powstrzyma*. Wszystkie wskaźniki są na czerwono, Koszulki prętów paliwa płoną*. Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć* Śmierć z reaktora zaciska swą pięść Radionuklidów wybuch wystrzela Rozpoczynając śmierci wesela. I przyszła ta blada, koścista pani... Po dzieci, po ludzi co nawdychani produktów przemian promieniotwórczych i chorób związanych z tym rakotwórczych. Wiatr z Czarnobyla zatacza swe koło, a w Polsce dzieci się śmieją wesoło* Nie straszno im eto? A to po cziemu? A... bo to było ze trzy dni temu...* W końcu podali nam płyn lugola* Lek wprost genialny jak ruska kola. Czy śmierć nas dotknęła? Tego nie wiemy,* Dziękujmy więc Bogu, że jeszcze żyjemy. ++++++++++++++++++++++++++ Wyjaśnienie * - gwiazdek (liczby po lewej wskazują na numery wersów): skróty wstępne: Rdzeń Reaktora nr 4 RBMK CEJ = R4CEJ CEJ = Czarnobylska Elektrownia Jądrowa 2 - "Reaktor wymaga przetestowania" – R4CEJ wymagał przetestowania. Jednak włodarze ukraińskiej partii ZSRR, aby zrealizować plan wykonawczy (i otrzymać nagrody), oddali go do użytku PRZED tym krytycznym testem. Test był na tyle krytyczny, że funkcjonalność była zarządzana przez wyższych rangą przedstawicieli partii ZSRR, co stawiało decydentów w niekomfortowej sytuacji – wiedzieli, że test musi absolutnie być wykonany. 4 - "E-Ce-Ce-eS" – ECCS = Emergency Cooling Core System = System Awaryjnego Chłodzenia R4CEJ, wyłączony ok. 14:00 25 kwietnia 1986, niecałe 11 godzin przed awarią. 5 i 12 - od 3:00 do ok. 13:05 25 kwietnia 1986 realizowano planowe obniżanie mocy reaktora z ok. 3200 MW do ok. 1600 MW (50% mocy znamionowej R4CEJ). 7 - feralny test był tak naprawdę już czwartą próbą zaliczenia testu awaryjnego rozruchu R4CEJ. 10 i 14 - Test odbywał się pod koniec miesiąca, przed Świętem Pracy, kiedy większość zakładów starała się wyrobić jak najlepsze normy (nagrody dla partyjniaków w fabrykach). Test zbiegł się w czasie z decyzją dyspozytora sieci energetycznej w Kijowie, który miał większe kompetencje niż dyrektor CEJ, więc test musiał zostać wstrzymany na ponad 9 godzin, do ok. godz. 23:00 25 kwietnia 1986. W warunkach niepełnej mocy R4CEJ gromadził w rdzeniu Ksenon-135, gaz silnie obniżający wydajność reaktora. 17 - "eR-Be-eM-Ka" = RBMK = Reaktor Bolszoj Moszcznosti Kanalnyj = Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy. 18, 20 i 23 - "posiada dodatni współczynnik pustki" – positive void coefficient – parametr fizyczny reaktorów RBMK: im więcej pary wodnej w rdzeniu, tym moc reaktora wzrasta (więcej neutronów do reakcji łańcuchowej). W kontrolowaniu rdzenia RBMK należy zachować równowagę między dodatnimi i ujemnymi czynnikami reaktywności. Dodatnie współczynniki reaktywności (zwiększają moc RBMK): wzrost temperatury moderatora (więcej pary → moc rośnie) wyciąganie prętów kontrolnych w początkowej fazie (mniej wychwyconych neutronów → moc rośnie) brak moderacji kanałów z paliwem (wzrost temperatury paliwa → moc rośnie) Ujemne współczynniki reaktywności (obniżają moc RBMK): wzrost ciśnienia w chłodziwie bez efektu dodatniego pary (spowolnienie neutronów → moc spada) zanurzenie prętów kontrolnych (wychwyt neutronów → moc spada) zatrucie ksenonowe (pochłanianie neutronów Ksenon-135 → moc spada) zwiększenie przepływu chłodziwa (wychłodzenie paliwa → moc spada) 21 - "Diatłow" = Anatoly Dyatlov – nadzorca techniczny, popierany przez partyjny zarząd CEJ. 25, 26 i 28 - Pozbawienie R4CEJ elementów hamujących jego reaktywność i niefrasobliwa utrata kontroli, a następnie próba wyhamowania nagłego wzrostu mocy – moc skacze lawinowo z ok. 200 MW do 30 000 MW (10-krotnie ponad dopuszczalną moc projektową). 29 - "Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć" – choć wygląda jak odliczanie, wiersz odzwierciedla dokładny czas awarii R4CEJ: 01:23:45. To godzina drugiego wybuchu (reakcja wodoru z tlenem), sekundę po pierwszym wybuchu pary wodnej, który wyrzucił do atmosfery miliony radioaktywnych cząstek, m.in. jod-131, cez-137, stront-90 i pluton. 38, 40 i 41 - W Polsce alarm dla dzieci w szkołach wprowadzono dopiero trzy dni po awarii (około 28 kwietnia 1986), mimo że wyciek miał miejsce 26 kwietnia. Około 18 milionom Polaków (w tym dzieci) podano płyn lugola – "cudowne lekarstwo", często w niewystarczających ilościach i nieodpowiednim stężeniu. Miało to wprowadzić fałszywe poczucie bezpieczeństwa i brak roszczeń wobec władz PRL. 43 - Alegoria do osób, u których skutki awarii wystąpiły po latach – powolne, przewlekłe choroby śmiertelne. ++++++++++++++++++++++++++ Polecam obejrzeć serial "Czarnobyl" z 2019 roku. A tutaj niektóre materiały wideo (niestety nie znalazłem po polsku):              
    • @Zbigniew Polit Skoro jest Pan tak pewnym swego, empirykiem, to niech Pan udowodni, że Boga nie ma. Na pychę ludzką jeszcze nikt nie wynalazł lekarstwa... . Może właśnie poprzez moją osobę Bóg, stwórca nieskończonego wszechświata, zauważył i Pana, "krytycznego ateistę"? Pana  "wiara w to, że Boga nie ma" sięga korzeniami tzw. "oświecenia" i filozofii J.J. Rousseau, który dopatrywał się wyższości moralnej w pospolitym dzikusie. Chyba nie muszę Panu tłumaczyć dlaczego.
    • Słyszę serca bicie  Słyszę oddechy niespokojne    Ale nikt nie szykuję się  Na wojnę    A świat gubi  Powoli oddech...      
    • Łapy: szyfr, a harfy - cyfra harfy ,- zsypał.  
    • I naga ma akt: utka, ma gani.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...