Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Myślę, że część prozatorska miała się do tej pory i ma ciągle dobrze, z cicha, bez sensacji. Taka nowinka wydaje mi się całkowicie niepotrzebna, z tego prostego powodu, że atmosfera tamże panująca jest - wydaje mi się - bardzo przychylna, a komentarze dość budujące. Wiele tekstów jest tam na bieżąco poprawianych i można obserwować ich wyraźną ewolucję, zgodnie ze wskazówskami innych forumowiczów, bądź też z ich pominięciem. Słowem: warsztat jest w dziale prozy kształcony na bieżąco, więc osobny dział nie wydaje mi się potrzebny.

Opublikowano

Myślę że co innego zamieszczanie kilku niewielkich wierszy a co innego kilka pod rząd - czasem kobylastych - opowiadań. Kto to przeczyta? etykietka działu P prozy mówi wyraźnie: jeśli dopiero zaczynasz przygodę z prozą. Wszyscy zaczynamy, więc tam publikujemy, to jasne. Ale warsztat to nie tylko to, żeby inni pokreślili moje opowiadanie; warsztat zaczyna się od własnej pracy, czytania innych rzeczy, czytania podręczników, podpatrywania, próbowania rozmaitych zastosowań danej rzeczy. I można to zrobić bez zamieszczania kilku opowiadań jednocześnie. Poza tym limit nie jest taki znowu dotkliwy - przyjrzyj się jaki jest przeciętny czas życia wiersza na forum poetyckim. Jeśli ktoś ma ustawione wyświetlanie 50 tematów to jeszcze pół biedy, ale jeśli mniej, to wiersz umiera śmiercią naturalną w ciagu dnia, góra dwóch, bo taka jest tam produkcja. Proza z oczywistych względów objętościowych wymaga odrobiny spowolnienia przepływu. Dlatego wydaje mi się zbyteczne ustanawianie odrębnego działu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może to źle, bo swoje pomysły powinno sie bronic do ostniej kropli krwi;), ale twoje argumenty przekonały mnie, że to faktycznie nie ma sensu, ale przynajmniej odbyła się dyskusyjka, wprawdzie mała, ale to zawsze coś.

pozdrawiam
Opublikowano

inni mówią: to zły pomysł.

inni radzą: słuchaj Kuby.

inni mogą agrumentować (za Kubą) i robią to: warsztat w prozie to zły pomysł, bo:
- dział P spełnia tę funkcję
- brak ograniczenia czasowego spowodowałby spadek zainteresowania owym działem warsztatowym poprzez zagęszczenie utworów (spadek - gdyby jakiekolwiek zainteresowanie rozwinęłoby się, kolejny dział prozy to kolejna porcja opowiadań do czytania, a nie wszystkie są na stronę A4 :))

inni pytają: cała proza póki co funkcjonuje nieźle, po cóż to zmieniać? jaki głębszy cel właściwie przyświęcałby owemu działowi?

poza tym inni są otwarci na wszelkie pomysły i sugestie :) jakiś może podchwyci moderacja i rozpatrzy pozytywnie?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...