Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


 

Na każdego przyjdzie kres 

Choćby srebrne futro włożył 

Oko cieniem przyozdobił 

Łysą głowę sztucznym włosem

W totka wygrał sumę wielką

I tym trzosem się panoszył 

Limuzyny i hotele 

Loty w dalekie Seszele 

Kupił wózek inwalidzki 

Na silniki odrzutowe 

Pływać się nauczył kraulem 

Horacego czytał w wannie 

Przestał palić pił przygodnie

U krawca zamówił spodnie 

Siedział nocą w internecie 

Domek kupił mały w lesie 

Unikał pogrzebów ślubów

Burdele odwiedzał lubo

Zaczytywał się w poezji 

Sam coś skrobał choć herezje

W polityki się zanurzył łono 

Plótł z mównicy unisono

Medytował ćwiczył jogę 

Przeszedł na wegetarianizm 

To go czeka to co wszystkie

Biologiczne instytucje

Śmierć komórek 

Duszy tragizm

 

Spokój wieczny 

 

 

Opublikowano

@Leszczym Chciałbym jeszcze dodać, że choć nie lubię uśmieszków jako komentarze itp znaków to w tym przypadku są jak najbardziej wskazane. Wiersz jest ironią, trywializuję tutaj prawdę która jest wszystkim znana. Szkoda, że tylko Ty to dostrzegłeś. I brawo dla Ciebie

 

 

T.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lemert   Motyw zimy nie jest tu tylko porą roku, ale gestem - próbą osłonięcia świata przed tym, co zbyt bolesne i zbyt szybkie. Piękny obraz matki okrywającej biedę dzieciny własnymi dłońmi - jest w nim bezradność, ale i ogromna czułość. Podoba mi się. :) 
    • @Alicja_Wysocka Przytulę. :)
    • @Trollformel   Bardzo zmysłowy wiersz, który działa bardziej zapachem i ruchem niż opowieścią. Podoba mi się ta dwuznaczność słowa "winna" i metafora wina -gdy kobiecość nie jest tu dosłowna, tylko fermentująca, pełna napięcia i delikatnego ryzyka. Szczególne jest ostrzeżenie, by nie potrząsać butelką - czytam je jako apel o uważność wobec kruchego wdzięku i namiętności. :)
    • niech świat wysławia się niewyraźnie (zabawnie by było: źle usłyszał własne słowa, przekłada je na język przedmiotów – i rano ludzie, zamiast pantofli wzuwają kartofle)! po co nam wiedza, efekty odkryć, zdobycze nauki? chcę wyruszyć z tobą w świetlistą krętaninę (deklaracja tyleż czysta, co trącąca anarchizmem!), gdzie nie będzie się liczyć z przeszłością, dobrze? zatem patrz: uśmiechnięci opuszczają czarne muzea. jesteśmy w tym tłumie. na następnej ulicy czeka nas baśń: nieco nadpróchniały drakkar o falujących na wietrze strzępach żagli, pękata bestia spoczywająca na grzbiecie przeogromnego ptaka. wsiadaj, proszę. i lecimy na Księżyc, bo przecież można to zrobić, byle na wstrzymanym oddechu. z zawodu jestem celowniczym, więc umiem nawigować nawet z zamkniętymi oczami. bez problemu wylądujemy na Morzu Spokoju. ileż tam magii! naturalny satelita okazuje się być olbrzymim repozytorium pamiętników i zarazem teatrem, gdzie wystawiane są sztuki na podstawie niechcianych wspomnień. patrzymy, czytamy. oskórowywanie widm, skalpowanie cieni. pamiętaj to tylko baśń. więc przepracowujemy... przyszłość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiem :) Dlatego też się uśmiechałem w pierwszym komentarzu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...