Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj na ostatniej lekcji języka polskiego (skończyła się moja kadencja ucznia w szkole średniej :)) nauczyciel zadał, wydawałoby się proste, pytanie - "Czym jest wybaczenie?". Nikt nie potrafił odpowiedzieć. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, jednek dzisiaj nie daje mi to spokoju. Odpowiedź na zadane pytanie wydaje mi się niewyobrażalnie trudna. Często używa się słowa "wybaczać", ale czy ktokolwiek potrafi racjonalnie wytłumaczyć jego znaczenie?
Napewno rozumiemy czym jest wybaczenie dla osoby, którą obdarowujemy tymże pojęciem, uczuciem, stanem (no właściwie co to takiego jest)? Możemy rozumieć, że osobie, której wybaczamy pomagamy w jakiś sposób zagłuszyć wyrzuty sumienia. A może wybaczając dajemy do zrozumienia, że zapomnieliśmy wyrządzone nam krzywdy, rozgrzeszamy krzywdzicieli. A może wybaczając likwidujemy kłody spod nóg oprawców, a sami pogrążamy się w swojej dobrotliwości, która doprowadza nas do zguby?
Czymże jest wybaczenie dla nas - wybaczających? Czy pomaga nam to w jakiś sposób zrozumieć okrucieństwa świata? Być może wybaczając czujemy się lepiej - ale dlaczego? Dlatego, że odpuściliśmy komuś winy? Dlatego, że ktoś nas skrzywdził, że zabrał nam kogoś, kogo kochaliśmy, że ktoś nas oszukał i nie poczuwa się do winy a wręcz przeciwnie nas oskarża o popełnione przez niego błędy?

"Wybaczam, lecz po co?
I tak zrobią to samo"


a może:

"nie wybaczam -
nie wiem co to znaczy"

Opublikowano

Wybaczenie?
Ja wybaczam... tak mi się wydaje. Gdy ktoś wyrządzi mi krzywdę, a z tą osobą muszę żyć wybaczę jeśli przeprośi, wybaczę jeśli będzie tego chciało, wybaczę dla własnego spokoju, wybaczę znaczy nie będę do tego powracać. Nie mam czasu na zawiść, gniew i tak nic to nie da.

Mamie wybaczę wszystko, dosłownie. Nie ma rzeczy którą mogłaby mnie do sibie zrazić. Nawet jak bym wiedziała, że zrobiła źle, że popełniła błąd nie czułabym urazu... z bardzo ją kocham.

O błahostkach zapominam, o kłótnich z kleżanką. Wytrwam tydzień, góra miesiąc, dwa, a potem nawet nie będę pamiętać o co był spór. Ileż razy zdarzało mi się być na kogoś obrażonym, a komuś kto mnie pytał: "dlaczego nie rozmawiacie?", odpowiadałam: "mhmm..zapomniałam

Ale to przykłady, prawdziwe wybaczenie to rzeczywiście zrozumienie..

np. Ktoś kradnie mi coś, ale robi to z jakiegoś powodu... nie, chyba jednak nie. Bo czy Jan Paweł II wybaczył człowiekowi, który go chciał zabić, dlatego że mniał on uzasadnienie??

Wybaczenie to najtrudniejsze uczucie jakim można obdarować drugiego człowieka...

Opublikowano

wybaczenie to przejście do porządku dziennego nad własną krzywdą i tak zwanym „poczuciem sprawiedliwości”

ja bym trzy aspekty poruszył:
egoistyczny — czyli wtedy, kiedy jesteśmy wspaniałomyślni, „odpuszczamy”, ale z założeniem: to ja jestem tą lepszą stroną.
poznawczy — to, co mówiła Iza — analiza i zrozumienie motywów postępowania
ambiwalentny — wali nas to, czy ktoś coś zrobił nam złego, czy nie, na przykład już z przyzwyczajenia do takiego stanu rzeczy

jeśli chodzi o Jana Pawła II — ten człowiek jest poza wszelkimi schematami, przywoływanie przykładu kogoś, kto już za życia otaczany był niemal kultem świętego, jest mało miarodajne:)

pozdrawiam

Opublikowano

wybaczanie to cierpienie duszy...

plują na nas, a my podajemy im rękę,
policzkują, nastawiamy drugi,
szydzą z nas, modlimy się za nich,
wyśmiewają, próbujemy ich zrozumieć,
krytykują, szukamy przyczyn,
milczą, zwyciężamy...

kochają nas, bo umiemy wybaczać...

to proste!

Opublikowano

"Miesza się przebaczenie z pamięcią. Przebaczenie to gest, samochwalstwo moralne. Pamięć to obsesja."
A. Minkowski

Dla mnie jest to najbardziej trafne sformuowanie na temat przebaczenia. :]

Opublikowano

Wybaczam tylko i wyłącznie osobie, która jest dla mnie bardzo ważna...
Wybaczenie to danie szansy komuś, kto wyrządził krzywdę... Ale jak stwierdziłeś w którymś komentarzu, czasem wybacza się i nie chce się znać tej drugiej osoby... Czy robimy to, aby pokazać jacy dobrzy jesteśmy? Może niektórzy... A może, aby zagłuszyć wyrzuty tamtej osoby ale też nasze (bo wina najczęściej leży po obu stronach)?
Zastanawia mnie jeden fakt- czy wybaczenie jest równoznaczne z zapomnieniem? Mi się wydaje, że nie... Mimo, że wybaczę osobie, to nie zapomnę, iż zadała mi cierpienie. Wybaczam znaczy dla mnie tyle, co staram się zrozumieć i pogodzić się z tym, co się stało. Jednak nikt nie jest w stanie zapomnieć.
Czy wybaczając pogrążamy się w dobrotliwości własnej? Chyba nie. Dla mnie osobiście wybaczenie nie oznacza mojej dobroci. Oznacza to, że bardzo mi na kimś zależy. Tak bardzo, że pomimo zadanego cierpienia chcę odbudowywać, to co zostało zniszczone. Nie myślę sobie "wybaczę i będę lepsza od niej/ niego". Myślę "wybaczę, postaram się zrozumieć, gdyż tak naprawdę nie chcę tracić bliskiej mi osoby. Wybaczę, bo życie jest krótkie i jedno. Wybaczę, bo jest tylko tu i teraz."
To tak w skrócie, bo poruszyłeś bardzo szeroki temat.
Pozdrawiam ciepło, N.Z.

Opublikowano

wybaczenie to napewno trudna umiejetność jeśli można tak nazwać i w zdobyciu jej i kształceniu pomaga zakorzenione w nas od dziecka takie a nie inne zachowywanie się.
oczywiście najtrudniej jest wybaczyć osobie którą się prawdziwie kocha gdyż cios z tej strony boli najbardziej i zagnieżdża się w umyśle -jest to niesamowicie trudne ale takie sie wydaje najprawdziwsze poświęcenie i wtej sytuacji słowo wybaczanie zyskuje najpełniejszy wymiar

Opublikowano

Litości!!!
Przeraża mnie ten wątek. Naprawdę nie znacie tego pojęcia? Może trzeba wrócić do podstawówki?
Większosć podanych tu definicji to straszne banały, komunały pisane bez zrozumienia co się pisze.
Wybaczenie to umiejętność postawienia innych na równi lub ponad sobą oraz czerpania nauki z doświiadczeń. To wszystko. Poczucie krzywdy jest przejawem egoizmu i stawiania swoich racji ponad racjami innych. Oczywiście jest to zupełnie naturalne odczucie wynikające z instynktu samozachowawczego. Ból, poczucie krzywdy, egoizm to atawistyczne emocje potrzebne, by przeżyć. Ale jest jeszcze rozum, który mówi, że moze nie zawsze należy podporządkowywać się emocjom. Że krzywda często jest irracjonalna, subiektywna, że emocje są nieadekwatne do tej krzywdy.
Wybaczenie to umiejętność patrzenia na siebie z boku, przyjmowania racji innych na równi ze swoimi, to przyznanie innym prawa do błędu. A przede wszystkim to patrzenie w przyszłosć, nie w przeszłość. Brak wybaczenia zatruwa pokrzywdzonego, który nie potrafi tego wybaczenia w sobie znaleźć, a nie krzywdzącego, który najczęściej i tak ma to w głębokim poważaniu. Z krzywdy należy wyciągnąć naukę, a następnie przejść nad nią do porządku dziennego. I to właśnie jest wybaczenie. Zamykanie się w kręgu własnego poczucia krzywdy działa destrukcyjnie. Potraktowanie krzywdy jako nauki, bolesnej, trudnej, ale nauki sprawia, że potrafimy z niej skorzystać, wychodzimy z danej sytuacji mądrzejsi i umiemy wybaczyć. Bo każda nauka jest cenna, bez względu na to, jak trudna. Krzywda to pojęcie względne. W uniwersalnym aspekcie okazuje się, że to, co z niej uzyskamy, to tylko nasz wybór. Możemy obrócić ją w coś dobrego, mozemy pozwolić, by nas zniszczyła. Wybaczenie to proces nauki i obracania negatywów w pozytywy.
Z tego punktu widzenia wybaczanie nie ma nic wspólnego ze stawianiem sie ponad "oprawcą". Niewazne jest też, czy jesteśmy w stanie zrozumieć motywy postępowania "oprawcy" - nie zawsze jest to możliwe. Wybaczenie to proces niezależny od "oprawcy" - dzieje się tylko w ofierze i tylko jej dotyczy. Jest również wytrąceniem broni z rąk "oprawcy" - skoro nie może nas skrzywdzić, ponieważ potrafimy z każdego zła wyekstrahować coś dobrego - po co ma się wysilać? Potencjalna ofiara staje się wtedy nieosiągalnym celem.
Wybazcanie nie ma nic wspólnego z cierpieniem. To umiejętność radzenia sobie z bólem, nie pogrążanie się w nim. Miłość nie jest niezbędna do wybaczenia - to bardzo katolickie podejście, ale niesłuszne. Oczywiście łatwiej nam wybaczyć komuś, kogo się kocha. Zazwyczaj - ponieważ krzywda zadana z reki ukochanej osoby boli podwójnie - jest bowiem jednocześnie zdradą oraz wykorzystaniem naszej bezbronności.
Wybaczenie z punktu widzenia "oprawcy" to zwyczajne wyrzuty sumienia i konieczność rozgrzeszenia następującego po żalu za przewinienie. Wynika zazwyczaj z braku akceptacji swokjej ciemnej strony, z braku przyznania samemu sobie prawa do błędu. Każdy ma prawo błądzić. Nie potrafimy wybaczyć sobie sami - szukamy wybaczenia u innych. Niestety, najczęściej to nie pomaga. Wybaczenie musi nadejść ze strony samych siebie.
Ogólnie rzecz biorąc - wybaczenie dotyczy tylko osoby, która cierpi. Wszystko jedno, czy cierpi z powodu doznanej krzywdy, czy wyrzutów sumienia z powodu krzywdy wyrządzonej innym.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Droga Pani Joaxii napisała Pani piękne słowa o wybaczeniu, wszystko to prawda. Jednak i tak czuję niedosyt i nie dokońca jeszcze wiem czym jest wybaczenie.
Proszę także być wyrozumiałą dla innych, którzy nie wiedzą czym jest to pojęcie (tak jak ja nie wiem).

P.S. W podstawówce nie uczyli czym jest wybaczenie, kazali tylko wybaczać. Czy wybaczyć im taki bład? Chciałbym, ale jeszcze nie do końca rozumiem to pojęcie.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Działa. Nikt nie powiedział, że to łatwe, ale działa. Emocje matki są oczywiste, ale dalej musi sobie odpowiedzieć na pytanie: czy pogrążyć się w rozpamiętywaniu swojej krzywdy, czy zatopić się w życiu przeszłością, czy nauczyć się czegoś. Mówi sie, ze cierpienie uszlachetnia, i tak jest rzeczywiście, o ile mu na to pozwolimy. Choćby w ten sposób, że uczy wrazliwości na cierpienie innych.
Powiedz, dlaczego śmierć Twojego dziecka jest gorsza niż śmierć obcego dziecka? Powiem Ci: bo tak nas zaprogramowała matka natura. To jest instynkt zachowania gatunku. Bo tak naprawdę śmierć każdego dziecka bez wyjątku jest równie straszna. Nieważnne, czy to nasze ukochane i długo wyczekiwane, czy chora na Aids sierota w Afryce umierająca z głodu i pragnienia. To też skrajny przykład, ale działa.
Wierzę, że wszystko ma jakiś sens. Również cierpienie, śmierć. Wszystko. Tylko trzeba chcieć go znaleźć.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Droga Pani Joaxii napisała Pani piękne słowa o wybaczeniu, wszystko to prawda. Jednak i tak czuję niedosyt i nie dokońca jeszcze wiem czym jest wybaczenie.
Proszę także być wyrozumiałą dla innych, którzy nie wiedzą czym jest to pojęcie (tak jak ja nie wiem).

P.S. W podstawówce nie uczyli czym jest wybaczenie, kazali tylko wybaczać. Czy wybaczyć im taki bład? Chciałbym, ale jeszcze nie do końca rozumiem to pojęcie.
Pozdrawiam
Drogi Bartku. Wybaczenie to jest coś, co się ma w sobie. Nie można tego zrozumieć, jeśli się tego nie odczuwa. Niedosyt znaczeniowy można znaleźć w każdym słowie. Bywa, ze w kartoflach grają flety. To kwestia myślenia, nie wyjaśniania. Popracuj nad tym, pomyśl. Są pytania, na które nikt Ci nie odpowie, o ile sam nie znajdziesz odpowiedzi. Między innymi dzięki mądrze czytanej literaturze. Mądrze, czyli ze zrozumieniem, a to jest największy problem.
Trzymaj się i nie zacznij szukać sam.
pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No właśnie. To jest to co mówiłąm wcześniej. Wybaczanie to umiejętność wyjścia poza siebie i równego traktowania bólu swojego i innych. Trudne?... Bo ja wiem... Zawsze bardziej bolało mnie cierpienie innych, niz moje własne. Oczywiście naturalne jest silniejsze odczuwanie bólu gdy chodzi o naszych bliskich, jest to jakieś zabezpeczenie przed popadnięcem w obłęd, niemniej jednak ważne jest, by pamiętać o tym, że każde życie jest warte dokłądnie tyle samo. Twój wróg też ma bliskich, którzy cierpią.
Ludzi trzeba rozpatrywać jednostkowo. Tak. Zgadzam się w 100%. Dlatego w swoim wrogu też trzeba widzieć człowieka. Dlatego nie ma Iraku, są ludzie tam mieszkający. Wojny istnieją, ponieważ nie widzi się udziału jednostek, tylko całych armii. I tu leży zasadniczy błąd.
Dgy dotyka nas nieszczęście zamiast pytać "dlaczego to spotkało właśnie mnie" warto sobie czasem zadać pytanie: "a dlaczego nie?" Jeśli nie mnie, to kogo? I dlaczego kogoś innego? Czy gdybyś miała do wyboru dwoje dzieci, w tym jedno swoje, a drugie obce - poświęciłabycś obce? Skazałabyś je na śmierć? To wydaje się być naturalne, ale czy dobre? Stad juz blisko do zabijania sierot na przeszczepy. W końcu ich śmierć ratuje nasze dzieci, a one i tak mają podłe życie i nikt ich nie kocha. Człowiek ma rozum po to, by zadawać sobie takie pytania i szukać odpowiedzi. Wiem, ze jestem idealistką, ale jeśli nie dążymy do doskonałości, to dokąd?
Czasami trzeba sobie otwarcie powiedzieć, co jest dobre, a co nie. Oczywiście każda sytuacja jest inna, ale ważne jest by zdawać sobie sprawę, kiedy popełniamy ludzkie, naturalne błędy, i że nie zawsze to, co nam się wydaje słuszne, takie właśnie jest. Mamy prawo błądzić, pod warunkiem, że nie wybielamy się mówiąc, że to włąśnie jest dobre, nawet jeśli nie jest. Mamy prawo wybierać "mniejsze" zło, pod warunkiem, ze nie nazywamy go dobrem. Pewne sprawy i pojęcia są uniwersalne i wyznaczają nam m,ierunek. A my, jak to ludzie, zawsze jesteśmy gdzieś pośrodku. Tylko ważne, żebyśmy sobie zdawali z tego sprawę.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Bardzo dziękuję!  Na pewno będzie pamięć tak wrażliwą  i mądrą Babcię.  Serdecznie pozdrawiam.  @Stukacz   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...