Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

przemijanie to poezja

umiejąca łzy obudzić

i uśmiech

 

to piękno w którym

ukryto cierpienie

oraz ulgę

 

przemijanie to cud

ozdobiony tym

co już było

 

to nie tylko próżnia

w niej tli się 

iskierka

 

przemijanie to sens

był obecny

i będzie

 

to kraina drzwi

których już nie

otworzymy

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj - chyb jesteś nauczycielem że tak wnikliwie czytasz   - 

takie błędy się zdarzają -

W moich tomikach poetyckich też się zdarzają a czemu to diabeł wie - 

A przecież drukarnia raczej pilnuje takich rzeczy - 

Czasami  zabraknie ogonka to tu to tam   - ale wydaje mi się że aż tak mocno

to nie psuje myśli autora  - dziękuje za szczere czytanie i że się podoba - 

                                                            Pozdr. szczerym ukłonem i uśmiechem.

 

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar

Witaj!

W naszych kartach, zapisywane doświadczeniami, możemy ciut, wstecz cofnąć czas, by dojrzeć pewne mankamenty z życia. To tak, jakbyśmy byli magnetofonem, a taśmy które zapełniamy, odzwierciedlają teraźniejszy stan, w którym chyba większość trwa, nieprawdaż? 


Podoba się wiersz!

Poezja ma różne odsłony, a przemijanie czy trwanie w nim, nie szkodzi ogółowi na rzecz wierszy, które piszemy.

 

Pozdrowienia ślę!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam i dziekuje Marku za poświęcenie chwili - 

                                                                              Pozdr. słonecznie.

Witam - cieszy mnie twoje podobanie jest miłe - dziękuje za to -

                                                                                                          Pozdr.

 

Witam -  dziękuje serdecznie za czytanie - 

                                                                          Pozdr. zadowoleniem.

                                                                       

                                    

Witam - dzięki za miłe słowo jest urocze - 

                                                                       Pozdr. uśmiechem.

@mosys - @Vanilla - @zyzy52 -  dziękuje serdecznie - 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Że się wtrącę... przez wiele lat pracowałam w różnych drukarniach, do dziś biorę udział w procesie "wykańczania" książek tzn obróbki druku do ostatecznej formy. Drukarnia nie jest zainteresowana poprawianiem błędów. Dla nich błąd w przygotowaniu do druku nie ma żadnego znaczenia, nawet wykryty w trakcie realizacji zleceń jest... okazją do wyższego zarobku, bo powtórka druku to powtórka zlecenia, przy dobrych wiatrach i układach między zlecającym a zleceniobiorcą poprawę można wynegocjować za połowę ceny, ale to i tak jest pieniądz. Gdyby ktoś tam czytał wszystkie książki, to nie starczyłoby mu czasu na ich wykonanie.

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam serdecznie -  nie miałem pojęcia że tak to działa-

Dziękuje za ten komentarz który mnie uświadomi - 

                                                                                       Pozdr. serdecznie.

                                                                                                   

 

@Kot - dziekuje pięknie - 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ku ścisłości z tym dogadywaniem się jeśli chodzi o poprawę mam na myśli nowe drukowanie, według poprawionego projektu, a nie korektę tekstu.

 

Proszę:) Ja też kiedyś niewiele wiedziałam o tym jak to funkcjonuje.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
    • Sam tytuł ma dla mnie taką wymowność, że to wiersz o tym co zostało. W wierszu w zestawieniu do " kurtyny" odczytuje to tak, że kurtynę zawsze można podnieść, skorupa jest tym, co się ukształtowało. Każdy ma swoją skorupę po stracie. W wierszu mamy dwie strony skorupy lewą i prawą. Zastanawia mnie przedstawienie lewej jako pierwszej. Może sugerować swoje spostrzeganie " świata" . Mamy tu lewą dłoń,  to logika, zewnętrzna strona skorupy, to ona chroni mózg. Ona przewodzi prąd, który zabija to, co jest w środku.  Neuronoprzekaźniki się stykają, iskrzą się na " słomianym stosie się spalają " tu odczytuję słomiany stos jako coś kruchego, co szybko się spala. Po lewej stronie pojawiają się także " stare wyblakłe fotografie, które po dotknięciu ręki się rozpadają. Metalowa klatka pod ziemią , gdzie nie dociera światło- to dla mnie obraz, który odczytuję jako coś, co zostało ukryte, jest trwałe, bo z metalu, jednak zakopane pod ziemią, nie jest widoczne "gołym okiem". Tu jako jako coś w rodzaju wspomnień.  Dalej pojawia się pytanie : " Co tu się właściwie stało? ". Odpowiedź na nie jest taka, że to jest ciało podmiotu lircznego. On diagnozuje siebie jako kukiełkę, która jest poruszana dwoma nitkami. Następnie określa siebie jako drugoplanową aktorę w sztuce, której to podmiot liryczny  nie zapisał własnymi rękoma. Podmiot czuję pustkę, całkowity brak emocji. Bierze wszystko takim jakie jest, bez oceny - automatycznie.  Dla mnie ten wersy są obrazem tego, że podmiot wie, że to nie on kieruje swoim życiem. Nie ma nawet rąk, jest " poruszany za pomocą kruchych nitek.    Kolejne wersy pokazują sam stan wewnętrznych  uczuć, to prawa strona, która także  zanika.  Tutaj mamy emocje, dzieciństwo, rodzinny dom. Pojawiają się tu magiczne stuczki, snieżobiałe poduszki. To obraz tego, co kiedyś było  " magią czucia " . W zestawieniu do " zardzewiałych doniczek"  pokazuje obraz rodzącej się wewnętrzniej pustki. Te doniczki nasuwają mi na myśl zardzewiałe, czyli już trochę zatarte wspomnienia. Nikt ich nie " konserwował" dlatego zardzewiały.  Po raz kolejny pojawia się także obraz opadającej kurtyny, zamknięcie powiek. Spektakl życia jest skończony. Może zbyt daleka interpretacja, jednak odczytuję to tak symboliczną śmierć. W przenośni umieraja to, co pozwala być człowiekiem. To obraz pustki. Dalej pojawiają się po raz kolejny teatralne obrazy, tj. tekturowa zasłona. Podmiot słyszy swoje imię.  Pokuszę się tu o odczytanie iskierki nadziei.  Skoro słyszy swoje imię to dla mnie oznacza to, że jest w podmiocie lirycznym jeszcze odrobina "ja".  Z kolei  końcówka  jest pytaniem o to kim jestem i jaką rolę mam w swoim życiu.  Podmiot nie wie czy jest iskrą czy cieniem.Mamy tu bardzo jasne, trafne porównania. Jeszcze szuka siebie. Końcowe dwa wersy są odpowiedzią. Jest pionkiem na szachownicy życia. Potwierdza to, że jest sterowany. Kończy się słowami " Mój ruch".    @Mel666 To wiersz, który wywołuje refleksję aby zajrzeć w głąb siebie. I odpowiedzieć sobie na pytanie jaki będzie " mój ruch".  To bardzo dobre zakończenie, bo pozwala na to, aby każdy dokonał własnej diagnozy. Kiedyś napisałam wiersz o maskach, które nosimy. Dla mnie Twój wiersz ma podobny wydźwięk.  Czytałam w napięciu i swoją odpowiedź już znam.  Dziękuję za ten wiersz.  Pozdrawiam Cię serdecznie.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...