Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

nie ma bata milczenie

zawsze boli bo jest

jak fałsz który

się czai

 

tylko milczenie kamieni

przydrożnych i starych

mebli jest szczere

da się lubić

 

milczenie nie mówi 

a jednak kłamie 

trudną drogą

nas karze 

 

którą niełatwo nam

zrozumieć gubimy

sie w jej labiryncie

on ciągle milczy

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Milczenie może być też wyrazem zagubienia i bezradności.., albo nieśmiałości, lęku... Ale bywa też tak, jak piszesz. Milczenie, tę niewiedzę czasem trzeba wytrzymać - pozwolić życiu płynąc dalej...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj -  może kiedyś w podobnym wierszu wspomnę o 

mogiłach -  dzięki za kolejne czytanie.

                                                                 Pozd.

Witam i dziękuje za miły komentarz.

                                                                Pozd.

Dziękuje za odwiedziny i komentarz.

                                                                   Dużo miłego ci życzę.

Dokładnie tak jak piszesz  -  dziękuje.

                                                                 Ciepełka ci życzę.

Opublikowano (edytowane)

kamienie nie zawsze zamilczą

czasem krzyczą leżąc przy drodze

przy nich krzyż kask w środku z ciszą

rzadko kwiaty złoży przechodzień

 

stare meble - mówić nie mogą?

gadają tysiącem zadrapań

plamami zniszczoną ozdobą

przechowują starości zapach

 

bywa że smutki i radości

w zapomnianych skryją szufladach

i może gdy głębiej pomyślisz

to lepiej że nie mogą gadać

 

pozdrawiam

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...