Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

cierpliwością podlewaj smutki

na pewno kiedyś wyrośnie

z nich lepsze

 

zarażaj innych miłością

może zakwitnie z tego

kochanie

 

co dzień się uśmiechaj

uśmiech lekarstwem

na życie

 

nie poddawaj się gdy

deszcz zimno i wiatr

to też poezja

 

wszystko o czym wyżej

napisałem ma sens

jest światełkiem

 

nie uczmy się go  psuć

niech nie gaśnie

niech się tli

 

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jakie piękne wezwanie... i tak łagodnie delikatnie sformułowane.., płynie wprost do duszy.

Tylko dwie małe uwagi:

 

Słowo "nóż" w drugiej zwrotce odczytałam za pierwszym razem jako "kwitnący nóź".., może je zmienić na inne, podobne..? A w czwartej zwrotce może właściwsze dla obrazu by było słowo "spada" zamiast "pada", jak myślisz?

 

Dziękuję Ci za ten wiersz :) Pozdrawiam.

 

 

Opublikowano

Przesłanie bardzo wskazane. Mam jedną uwagę, uważam, ze słowo cierpliwość jest przyporządkowane  do czekania, natomiast działać należy "wytrwale", gdyż wytrwałość jest słowem określającym aktywność. Według jednego ze słowników : perseverance - prolonged lasting effort, czyli wytrwałość to długotrwały wysiłek. Ale to na marginesie Twojego, zawsze miłego i pozytywnego przesłania. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...