Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

*

Ciągle mu powtarzała, że stoi na straconej pozycji. Nie żeby go nie chciała. Po prostu sytuacja nauczyła ją rozsądku. Ale on nie słuchał. Z miłosnym obłędem w oczach i rumieńcem namiętności wpraszał się do jej świata, a ona nie miała dość siły, by go powstrzymać. Jak każdy człowiek przepełniony bezgraniczną żądzą posiadania czegoś, postępował z wielką pasją i oddaniem. Odwoływał się do kryterium natury, moralności i uczciwości, błagał i próbował przekupić, perswadował słowami i argumentował momentami milczenia. Był po prostu rozbrajający.
Kiedy powiedziała mu, że jest ofiarą ojca - zabójczo zazdrosnego tyrana, zbył to machnięciem ręki, twierdząc, że wystarczy mu kilka chwil dziennie. Co miała robić? Zgodziła się.
Spotykali się na krótko, gdy wychodziła na zakupy, do kościoła albo załatwić ojcu jakieś sprawunki. Przytulał ją wtedy, muskał ustami i czułymi słówkami, po czym wymykała się szybko, pozostawiając go rozbudzonym i samotnym. I nie odczuwała żadnych wyrzutów. Sam tego chciał. Teraz musiał sobie radzić.
Po jakimś czasie wrzód jego rozpaczy pękł, zaś ból stał się niemożliwy do zniesienia. Podczas kolejnego spotkania nie pozwolił jej odejść, mimo że wyrywała się prośbą, groźbą i przemocą. On też błagał, drąc kolanami zimny beton drogi, ale była głucha na wszelkie protesty. W końcu zmęczona jego perswazją, ostrzegła, że jeżeli taka sytuacja się powtórzy, nigdy więcej się nie zobaczą. Odpuścił. I znów przez jakiś czas cierpiał w milczeniu.
Długo jednak nie wytrzymał. Następnym razem zataił przed nią swoje zamiary, wielce rad, że ogląda ją spokojną i szczęśliwą. Nie okazał także targającym nim emocji. Miał sekretny plan, ale z jego realizacją czekał, aż wybije najwłaściwsza godzina.
Wybiła w jego mniemaniu, kiedy dostał porządną podwyżkę w pracy, jak również obietnicę udzielenia kredytu w banku oraz otrzymania mieszkania w spółdzielni. Wówczas pojechał za nią pod dom i wytropił gdzie mieszka.
Najpierw ruszył śmiało, potem się zawahał się w połowie drogi. Z jej opowiadań wynikało, że jej ojciec to okrutny, srogi człowiek, który nie wie, co to skrupuły. Dlatego zatrzymał się i jeszcze raz wszystko dokładnie przemyślał. Nie było mu to jednak dane, ponieważ klakson samochodu, któremu zastawił drogę, przywrócił mu przytomność i chęć działania. Od tej pory nie uronił już ani kropli potu i ani jedna zbędna myśl nie przebiegła mu przez głowę.
Zapukał głośno, aż echo pomknęło ulicą i starając się zachować bardzo groźną minę, wpatrywał się w wizjer. Jednakże kiedy błysnęło w szkiełku białko czyjegoś oka, ubranie raptownie na nim zwisło. Na gromkie: Co jest ???!!! odpowiedział piskliwym głosikiem i dopiero, gdy chrząknął, jego głos odzyskał dawną barwę. Opowiedział oku o tym, jak szalenie kocha jego córkę. Nadmienił też, że spotyka się z nią od bardzo dawna i że wszystko jest w najlepszym porządku. Na koniec wypowiedział sakramentalne słowa, że prosi o jej rękę i zamilkł wyczerpany.
Oko błysnęło złowrogo, po czym wizjer bezceremonialnie zamknięto. Potem stojącemu na progu zdało się, że słyszy dziki ryk, jak gdyby gdzieś pod domem puściły rury. Na odpowiedź nie czekał długo. Drzwi uchyliły się i wielka, włochata łapa podała mu coś, co mimowolnie chwycił. Z przerażeniem stwierdził, że to ociekająca krwią ręka jego ukochanej.
- I żebym cię tu więcej nie widział - usłyszał.

Opublikowano

Jezu drogi... ale odlot! Lecę do pracy, więc tak króciutko: niesamowite Jacek. A coś mnie tknęło żeby teraz zajrzeć i proszę :-))) Będzie mi się lepiej pracowało bo poziom adrenalinki podniósł się bardzo ;).
A! Jaco już czyta Podstawionego :-))) Pozdro. Jejku!!! Spóźnię się do roboty, papapapap

Opublikowano

mu powtarzała mu :) piękny początek, jak na wsi, z krówkami :)
no ale potem tak poważnie... dość chaotyczna wydała mi się część początkowa, być może w wyniku nagłej zmiany tekstu czytanego, bo od innej lektury siadłam do tej; i dramatyczne zakończenie :) i wiesz co? ostatnie zdanie cieszę się, że jest, bo tutaj jakbyś zakończył tylko na tej krwawiącej ręce to nie byłoby tego efektu, jaki jest teraz.

Opublikowano

Ty masz pomysły! Dobrze, że się na tym zakończyło. Po co miał się chłop męczyć dalej? Zaskoczenie całkowite, bo nagle okazuje się, że to humoreska! Tak to przynajmniej rozumiem. A do końca się człowiek nie domyślał. Pozdrawiam

Opublikowano

Ty masz pomysły! Dobrze, że się na tym zakończyło. Po co miał się chłop męczyć dalej? Zaskoczenie całkowite, bo nagle okazuje się, że to humoreska! Tak to przynajmniej rozumiem. A do końca się człowiek nie domyślał. Pozdrawiam

Opublikowano

Swietny tekst, lubie zawirowania, Ty tez to lubisz, milo bylo wpasc

ps. az mi dech zaparlo jak zobaczylem ze uwielbiasz topora, bo dla mnie to wodz jesli chodzi o opowiadania, jest genialny ;)

pozdrawiam

dytko

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Droga Weno, odeszłaś ode mnie tak daleko, że mogę dotknąć twojej nieobecności. Czekam na ciebie z utęsknieniem, a ty przychodzisz tylko po dragach, jak ten "przyjaciel", który nie dość, że nie poda ci ręki, to jeszcze zepchnie cię ze szczytu. Kiedyś byłyśmy blisko, a teraz nie wiem, gdzie jesteś i komu pomagasz. Co sprawiło, że jestem ciebie niegodna? Ile modlitw muszę do ciebie wznosić, byś chciała znów ze mną pracować? Tęsknię za tobą. Boję się, że już nie wrócisz. Boże, nie umiem nawet napisać tego głupiego listu, skoro cię nie ma. Bez ciebie jestem nikim, bezwartościowym zlepkiem mięśni i płonnych myśli. To ty nadawałaś sens mojemu istnieniu, bez ciebie wszystko jest takie bezbarwne. Mogłabym nazwać cię suką, powiedzieć, że jesteś wybiórcza. Ale to nieprawda. Pozbyłam się ciebie, nie do końca umyślnie i zostałam sama, z gorzkim posmakiem żalu na języku.Wierzę, że jeszcze wrócisz. Czekam tu na ciebie i nigdzie się nie wybieram. Jestem ci wierna, potrzebuję cię i tobie powierzam życie. Wróć do mnie, proszę, i zostań ze mną póki śmierć nas nie rozłączy.
    • @Alicja_Wysocka Staram się, ale czasami mi nie wychodzi. :))To przy Twoich wierszach łagodnieję. Niekiedy poezja łagodzi moje emocje. :)
    • @infelia   Zabawne! Ale Gośka powinna być przywołana do porządku! Nazywać przy dzieciach ich ojca bałwanem i do tego starym i głupim - to jak strzelić sobie w kolano -  porażka wychowawcza. Już widzę, jaki ojciec w ich oczach będzie miał szacunek! Samo życie!
    • @Christine Jednak jesteś milutka :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Christine Zapraszam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...