Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

POCZYTAJ POLMANA – o co tu chodzi?

Im dłużej śledzę nasze forum, to dochodzę do wniosku, że to co tu jest nam serwowane ma postać poezji puree, takiej poetyckiej papki.

Bardzo brak mi czegoś, co pozwoliłoby mi spojrzeć przekrojowo w przyjaznej, łatwej, czytelnej postaci na twórczość poszczególnych autorów.

Pomysły tworzenia wirtualnych tomików autorskich czy tomiku utworu miesiąca – po prostu ich nie ma i nie będzie.

 

Dlatego mam najprostszy z pomysłów.

Pokazałem go w Warsztacie dla wierszy w poście POCZYTAJ POLMANA.

( trzeba przejść do Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy  i tam otworzyć POCZYTAJ POLMANA )

 

Szczegóły:

Na portalu można by było stworzyć nowy folder, np. o nazwie NASZE WIERSZE.

W tym folderze nie byłoby aktywnego narzędzia Dodaj nowy utwór.

 

Nowy utwór dodawałby jedynie  Admin.

Po prostu, autor publikujący na portalu musiałby się zwrócić z prośbą do Mateusza o stworzenie utworu z jego nickiem w tytule we wspomnianym folderze.

Jeśli wszechwładny w tej kwestii Admin :-) uznałby autora za godnego, spełniłby tą prośbę i utworzyłby taki  pusty w środku utwór.

Gdybym to był ja, to Mateusz wyrażając swoją zgodę stworzyłby utwór o tytule  Polman.

I wtedy autor mający prawo edycji tego utworu mógłby zapisywać w tym pliku swoje wybrane, gotowe, najlepsze utwory.

Najlepsza jest forma graficzna nie tekstowa, bo narzędzia które są już teraz na portalu, pozwalają na elegancką i sprawną prezentacje przekroju twórczości autora.

 

To tak na szybko tyle w tej sprawie.

Pozdrawiam.

I liczę na Twój głos w dyskusji.

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jednak tekst nie będzie lepszy, kiedy oprawisz go w ramki, zdjęcie, muzykę czy co tam jeszcze innego.

Żadne lupki. kursory o których wspominasz w Warsztacie, też niczego nie zmienią.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Drogi Pomysłodawco,

czy próbowałeś na bieżąco czytać uczciwie wszystkie dodane teksty? Może tytułem próby spróbuj na początek czytać i komentować.

Osobiście, po kilku wysiadam, nie wyobrażam sobie takiej pracy, nawet gdyby było jakieś Kolegium Redakcyjne złożone z kilku osób. Piszący wolne wiersze, będą zawsze bronić autorów tekstów podobnych do siebie,  a zwolennicy rymów, będą obstawać za rymami - wieczna wojna.

Jakiś czas temu, na dawnym Beju, dodawano dziennie około trzystu wierszy.

Wyobrażasz sobie przeczytanie, skomentowanie i segregację takiej ilości?

Przecież każdy tekst jest podpisany nickiem, mało tego,  można wejść na profil każdego z osobna, siedzieć, czytać i komentować do woli.

 

To były moje trzy grosze. w tym temacie,

pozdrawiam :)

 

 

Opublikowano (edytowane)

Miło mi Alicjo że jesteś.

Mam wrażenie, że nie do końca to co piszesz jest tym o czym ja tu pisałem.

Pozwolisz, ze wyjaśnię to jeszcze dokładniej.

Tu nie ma konieczności czytania, oceniania tego co autorzy publikują.

Idea jest zupełnie inna.

Przyjmijmy, że publikowanie utworu na forum to włożenie kartki z wierszem do skoroszytu. Wszyscy wkładamy swoje wiersze do jednego skoroszytu. I to jest to co nazywam poetyckim puree. Wszystko jest razem.

Mój pomysł polega na tym, ze zawiesimy na ścianie czytelni półkę, na której będą stały skoroszyty poszczególnych autorów.

Dzięki temu czytelnicy mogą podejść do półki, wziąć do ręki skoroszyt Alicji_Wysockiej, , Lighta_2019, Polmana czy kogoś jeszcze innego.

Autor, który chciałby mieć swój skoroszyt na tej półce, musiałby poprosić o jego wydanie Mateusza. Mateusz wydaje skoroszyt i opisuje go nazwą autora np. Alicja Wysocka. Mając taki wydany, pusty skoroszyt, Ty i tylko Ty wkładasz tam swoje utwory, te najlepsze, ukończone, które Ty uznasz, że warto pokazać. To jest tylko Twoja decyzja.

Tak możemy poznać przekrojowo twórczość autora. Szybko, wygodnie. Autorzy pokazują sami to co ich zdaniem mają najlepszego.

Tak to miałoby wyglądać.

Serdecznie Ciebie pozdrawiam i dziękuję za Twój głos w dyskusji :-)

 

 

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Ale nie ma takiego komfortu czytania. Tam musisz wszytko otwierać, masz komentarze. Wszystko jest wymieszane, to co lepsze i to co słabsze. I jest tego tyle, w większości do pominięcia.

A w tym moim pomyśle masz jakby tomik w ręku, obarczasz strony, w wszystko masz jakbyś czytała prawdziwą książkę. I masz to co dany autor uznał za najlepsze,  godne pokazania.

To jest zupełnie coś innego. Przynajmniej dla mnie.

Gdy oglądasz Poczytaj Polman, to czy nie jest to wygodne i komfortowe w tej postaci. Abstrahując od tego czy jest to wartościowe i jak pokazane. Może trochę odpustowo:-)

To tak dla pokazania pomysłu i różnorodnych możliwości prezentacji utworu. 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Szanowna Alicjo.

Widziałem, że po moim ostatnim komentarzu weszłaś na Poczytaj Polmana i troszku tam byłaś.

Czy było to wygodne i komfortowe czytanie?

To tak jakbyś trzymała ręku tomik moich tekstów?

I czy dzięki takiej formie po raz pierwszy tak szeroko i przekrojowo popatrzyłaś na moje teksty?

Pozdrawiam i czekam na Twoje wrażenia :-)

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Troszkę byłam, ale czytanie nie było komfortowe, teksty w ramkach, ramki może i ładne, ale przeczytać się nie dało, bo za maluśkie litery, a powiększyć się nie dało.

Jak  już wspomniałam, różnorodność prezentacji, nie podnosi wartości tekstu, osobiście dla mnie jest bez znaczenia.

Jeśli twórczość autora mnie zainteresuje, wchodzę na jego profil, potem na Twórczość, a nie na Aktywność

i czytam do woli. Jak mnie bardzo wciągnie, czytam wszystko, nawet komentarze, bo z komentarzy, z mądrych komentarzy wiele mogę się nauczyć.

@Mateusz musi mieć świętą cierpliwość do nas. bo co rusz coś chcemy, a to cacko z dziurką, a to gwiazdkę z nieba, a to szybkę z okna, ufff...

:)

 

Opublikowano (edytowane)

A na jakim sprzęcie to czytałaś?

Wiersza, nie czyta się na tej liście, gdy są jeden pod drugim na stronie po otwarciu Poczytaj Polmana.

Jeśli na komputerze, to najeżdżasz wskaźnikiem myszy na obrazek wiersza i na nim klikasz, to otworzy okno przeglądarki zdjęć.

Czyli jak otworzysz Pocztaj Polmana, to w otwartym oknie kliknij na jednym z obrazków wierszy które są jeden pod drugim. I wtedy otworzy się przeglądarka tam jest lupka po najechaniu na obrazek i ona powiększa.

Zauważ, że jeśli użyłaś lupki, to powiększony obraz powstaje w nowym oknie przeglądarki (Popatrz na najwyższy fragment ekranu). Po przeczytaniu to okno zamykamy na górnym pasku przyciskiem "X", co zamyka to nowe okno i wracamy do podstawowego (głównego) okna przeglądarki zdjęć, w którym mamy strzałki w prawo i lewo do przełączenia na nowy wiersz. 

Na telefonie też trzeba wybrać obrazek wiersza i wtedy będzie duży format, jak telefon ustawisz w poziomie.

Jest dobra czytelność wtedy.

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

W tym pomyśle Mateusz i ktokolwiek inny byłby najmniej odciążony w stosunku do innych pomysłów.

To tylko założenie jednego pliku i przekazanie jego prawa edycji autorowi.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Ok. Byłam, czytałam.

Jeśli wiersz mnie urzeka, wyraźnie o tym powiem.

Moich wrażeń nie zmienia sposób oprawy, podania, ozdabiania itp. Zwracam uwagę na jakość rymów, na treść, na frazowanie, płynność, puentę, średniówki, sens, przekaz, itp.

Interesuje mnie tekst. Wiersz jest dla mnie obrazem od strony wewnętrznego smaku, jeśli jest dobry, możesz go napisać na niebie, na piasku, na płocie. Książkę kupuję nie dla okładki, kolorowania czy obrazków. (No może dla dzieci ważne są kolory i ilustracje)

Zapytaj innych, jeśli idzie o mnie, może zostać bez zmian.

:)

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Polman

Jestem tego samego zdania, co Alicja. Jak będę chciał zobaczyć i poczytać - poczytam to, co sam wybiorę (to takie skrzywienie, chyba z PRLu), a nie to, co chciałby Autor, żebym czytał. Zawsze lubiłem bardziej, to co mniej dostępne, bo z reguły było to bardziej "łechcące", ale i prawdziwe, niż to co na tacy i polukrowane. Poza tym, nie rozumiem dlaczego miałbym się ograniczać do jakiejś części czyjejś twórczości. Doceniam chęci, ale to trochę sztuka dla sztuki.

A możliwości teraz są, więc nie widzę sensu robienia "wystawki" leniuchom ;)

Sam jestem leniem, więc proszę o wybaczenie.

Bez urazy, pozdrawiam.

PS

@Alicja_Wysocka

Nie wiem jak w innych przeglądarkach, ale np. Firefox posiada "powiększacz", tzn. taki +&- który można przypiąć do menu na stałe (świetna sprawa) od 30 do 300. Polecam.

Opublikowano (edytowane)

@jan_komułzykant bardzo serdecznie dziękuje za Twoją opinię.

Miło mi, że zabrałeś głos.

Co ja mam do dodania w kwestiach, które Ty poruszyłeś.

Pozwolisz, że pokaże to na Twoim przykładzie.

Twoja twórczość zgromadzona jest na 18 stronach!

To jest piękny wynik, gratuluję szczerze :-)

Przejrzenie tego dorobku z należytą uwagą, wybacz to jest poważne zadanie.

I niewielu je wykona, tak myślę.

Ale Ty jako Autor wiesz co w Twojej twórczości jest dla Ciebie szczególnie wartościowe.

Pokazując mi to, zrobiłbyś mi miły gest.

I ten cenny dla Ciebie utwór nie zginąłby przysypany wiórami zapomnienia.

Niech przykładowo ten folder, który proponuję utworzyć nazywa się Nasze wiersze -TOP 10.

W tym folderze, autorzy tego godni w oczach Admina mogliby w pliku, który w nazwie ma jego nick, prezentować 10 najlepszych ich zdaniem wierszy w swoim dorobku.

 

A teraz przykład na moim przypadku, żeby było  sprawiedliwie :-)

Mój dorobek jest znacznie mniejszy, to tylko 4 strony.

Można go łatwo przejrzeć.

Mam swój tekst, który cenię i myślę, że wart jest pamiętania o nim.

To jest on:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jak na moje możliwości. jest niegłupi.

Chciałbym, żeby ktoś go przeczytał.

 

Czy przeglądałeś moje teksty i czy ten tekst zauważyłeś?

Szanse są niewielkie :-)

 

A ja bym ten wiersz umieścił w folderze Nasze wiersze - TOP 10 w utworze Polman.

I w ten sposób każdy, kto by chciał zapoznać się z tym co najlepszego mam do pokazania, "podszedłby" do półki, wziął skoroszyt Polman i ma wszystko podane na talerzu :-)

 

I tak ten wiersz by ocalał od zapomnienia. Bo jest tego warty.

 

Jeszcze raz serdecznie  Ci dziękuję  za Twoją opinię.

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za pomoc Janku, mam Firefox'a i korzystam

z tego o czym wspominasz, dzięki za wsparcie mnie w tym temacie :)

Już wiele razy wstawiano na tym forum wiersze w tzw. oprawie graficznej

Denerwuje mnie takie cudowanie, ponieważ nie podnosi wartości wiersza, nie zmienia jego ceny,  (w mojej ocenie) raczej odwrotnie. Autor nie potrafi zatrzymać mnie tym co i jak pisze, więc ucieka się do sztuczek, a to może narysuję, zawiążę kokardkę, zamontuję jakieś kuku i przyciągnę. Napiszę cały tekst na czerwono, albo wielkimi literami...

Pisz jak trzeba, a ja sobie sama znajdę.

Serdeczności bez złośliwości :)

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Widzisz, w tym miejscu też mamy nieco inne zdanie, ponieważ akurat autor własnych bazgrołów może mieć kompletnie niewymierny obraz tego, co nasmarował. Często wiersz może kojarzyć się z sytuacją i powodem, dla jakiego to coś powstało. A to ma, albo może mieć się nijak do odbioru przez kogoś, kto ma na Twój wiersz inne, czyli "własne oko". Nasze własne sentymenty mogą kogoś zupełnie nie wzruszać, a co najgorsze nawet śmieszyć. Dlatego wolę sam szperać i nie mam nic przeciwko, żeby ktoś szperał sobie  u mnie. :)

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Alu, wiem, że masz rację, tylko z reguły wszystko o czym piszę robię ze słuchawkami na uszach. Muzyka jest dla mnie, jak drożdże dla ciasta. Bez niej nic nie rusza. A potem kiepsko mi się czyta bez słuchania "materii stwórczej". Ale fakt ostatnio narysowałem szubienicę, kokardki też były - na żółwiach. I kuku niestety też. Brzydkie było, wiem. Jak znajdę - wywalę ;)

Co by tu, no... postaram się, ale nie obiecuję, ale przynajmniej zostawię link do muzyki, przy której rosło.

Dzięki - lubię takie "złośliwości", bo są chyba bardziej przyjazne niż złośliwe :)

Serdecznie pozdrawiam.

kokardka była u mnie :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słoneczny dzień. Na skraju polanki,w środku lasu, stoją dwie choinki – duża i mała. Matka i jej mała córeczka. Jest mroźny dzień. Dziecko zasypia. Budzą ją dziwne odgłosy. W pierwszym momencie, nie wie co się dzieje. Jeszcze się zupełnie nie rozbudziła. Najpierw otwiera kilka igieł, ale mało co dostrzega. Za chwilę patrzy kilkoma gałązkami. Widzi, że jakiś zły człowiek, podcina siekierą gardło jej matki. Drzewko, które kocha najbardziej, za chwilę ma być martwe. Zostanie stąd wzięta, a mały pieniek, co po niej pozostanie, będzie jedyną po niej pamiątką.    Patrzy jak człowiek, bierze jej matkę, odcina jeszcze kilka gałązek – i odchodzi. Maleńkie drzewko zostaje samo w lesie. Zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wokół niej, jest wiele różnych drzew, ale nie ma tej jednej jedynej. Czuję się bardzo samotna. Zaczyna drgać wszystkimi igłami, aż niewinny śnieg z nich zlatuje. Patrzy na pozostałość po swojej matce. W myślach wszystkich gałęzi, obiecuje ludziom zemstę. A może nawet inne dzieciaki namówi.   * Człowiek stoi w lesie. Patrzy na dorodny, piękny świerk. Będzie się nadawał na choinkę – myśli sobie. Podchodzi bliżej. Bierze siekierę i zaczyna ścinać drzewko. Coś mu jednak to ścinanie nie idzie. Takie cienkie. Powinno iść raz dwa. Uderza miarowo, bo to człowiek uparty. Byle iglak, nie będzie nim rządzić. Nachodzi go dziwaczna myśl, że to drzewko, ma chyba jakieś...porąbane serce. Zimne i twarde jak lód.   * Człowiek jest zajęty pracą. Robi swoje. Gdyby się obejrzał, to może by zdążył uciec. Albo gdyby chociaż spojrzał przed siebie. Ale się nie obejrzał i nie spojrzał. Musi udowodnić, temu drzewku, że wreszcie je pokona.   A zatem nie jest świadomy, że ze wszystkich stron, podchodzą do niego świerki. Dla obserwatora z boku, to nawet śmiesznie wygląda. Tak się niezgrabnie kołyszą, na swoich korzeniach. Co jakiś czas zlatuje z nich trochę śniegu. Ocierają się wzajemnie, co sprawia, że słyszalny jest jednostajny szum. Jakby uzgadniali szczegóły. Kto co ma robić. Człowiek nadal ich nie widzi. Ścina, jakby go jakieś zło opętało. A że ściąć nie może, to jest coraz bardziej wściekły. Jego odczucia udzielają się świerkom, które go otaczają. Też są coraz bardziej wnerwione.   Ptaki, które na nich mimo wszystko siedziały, teraz czym prędzej dały z pióra. Drzewka zamykają człowieka w potrzasku. Teraz zauważa niebezpieczeństwo. Najpierw dostaje po oczach żywicą, żeby nie wiedział gdzie uciekać. Jest zupełnie oślepiony. Świerki zaczynają „strzelać igłami’’. Wchodzą głęboko w człowiecze ciało. Chce uciekać, ale ból jest nie do zniesienia. Zaczynają owijać go gałęziami. Jedna włazi do jego ust. Morderca drzewa zaczyna się dusić. Ale najgorsze ma dopiero nadejść.   Człowiek jest niewidoczny. Za to świerki, robią się coraz większe. Mają czerwonawy odcień.Prawie widać – jak rosną. Z ich gałęzi wylatuje jakaś cuchnąca ciecz, pomieszana z żywicą. Igliwie zamienia się w strzępki jakiś lepkich tłustych kawałków. Grubsze konary, pękają, rozsadzane przez skrawki ostrych kości . Świerki są grubsze, o wiele wyższe...a przed wszystkim silniejsze. Z gałęzi tryska krew, a po pniu ześlizgują się skrawki skóry, pomieszane z włosami.    Śnieg robi się różowy. Po chwili spadają w niego, gałki oczne, jak jabłuszka z jabłoni. Sprawiają wrażenie, jakby obserwowały całe zajście – od dołu. Świerkowe cielska, nabierają pewności siebie. Odchodzą. Polować na ludzi.   Na białym śniegu, zostaje samotna siekiera.   *   Szeroka leśna ścieżka. Matka z pięcioletnią córeczką, idą na spacer. – Mamusiu… – Co mi znowu powiesz, ty moje słoneczko. – Choinki za nami idą. Czy one chcą, żebym je pogłaskała? Bo ja nawet mogę. Wiesz? – Och ty mój skarbie. Jesteśmy w lesie. To chyba nic dziwnego, że za nami idą choinki. A bombki mają? – Zobacz sama. – To ty jeszcze raz zobacz. A później powiesz mamusi. – Zobaczyłam. Nie mają bombek. Ale one śmierdzą. Jak moja kupa, wiesz? – No nie. Co ty mówisz. Aż tak nie mogą. – No odwróć się wreszcie , mamusiu. Są już całkiem blisko. Ale one duże. Jak mój tatuś. A gdzie on poszedł? Kiedy wróci on? – Poszedł po choinkę do lasu. Zawiesisz na niej swoje wycinanki. Cieszysz się? – No przecież. Cała z radości podskakuję. Aż biały puszek ze mnie leci. Widzisz jak umiem. – No to chodźmy do domu. Tatuś już na pewno czeka z choinką.   *   Ogromne świerki się zatrzymują. Pozwalają im odejść. Najstarszy świerk, nadal się wpatruje, w pieniek wystający ze śniegu.
    • @Mel666 Super  Ostatnia zwrotka mogłaby być, za cały wiersz.    Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Marek.zak1 chciałam podkreślić różnicę między drobinką, jaką jest człowiek a życiem w ogóle. Ściskam sąsiedzie. Bb @Marek.zak1 zmienię to słówko na inne. Dobrze, że napisaleś. 
    • Mądry i fajnie skonstruowany wiersz. Rzeczywiście,  nie wiadomo, co za zakrętem, a naleganie na, powiedzmy trochę większe, dzieciatka, dzieciatka, żeby się dostosowały do doświadczeń rodziców powoduje opór i konflikty. Pozdrawiam serdecznie. 
    • jak klucz nie pasuje, zawsze można go dziurka do zamka jak wytrychem potraktować - pomyliło mi się tak się zdaje się nie da....   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...